KrYcHu_89
Senior Member
-
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda stronę główną forum
-
Wrzuć screena
-
Cyfrowe zakupy growe!
-
GTA VI
39 mln? Na rynku nie ma tyle konsol xD, chyba, że dzieciaki Fortnite mają karty kredytowe rodziców podpięte na stałe.
-
własnie ukonczyłem...
Fire Emblem Warriors: Three Hopes Alternatywna historia z Three Houses, tym razem w szybszej wersji z systemem walki Musou. 2x, może 3x krótsza, na 30h z robieniem większości walk na normalu. Chociaż poziomem trudności nie grzeszyła, to dla casualowego grania było ok. Drugi faktor trudności to perma death, to miałem włączone, ale nie straciłem nigdy nikogo... :). Sama historia według mnie lepsza niż w Three Houses, lepszy pacing, bo walki są rodem z Dynasty Warriors i z reguły misje trwają mniej niż 10 minut, fabularne na koniec rozdziału może 30 minut, idealne do grania w przerwie, w samolocie, w parku. Podczas walk możemy sterować tylko jedną jednostką, a przełączać się do 3 innych, poza tym wszystkim można też wydawać polecenia na mapie w czasie rzeczywistym. Jest też opcja zapisu gry podczas potyczek, więc nigdy niczego nie tracimy. Postacie w większości znane z Three Houses, ale największą nowością jest opcja wyboru nowego protagonisty - Shez. W pełni ugłosowiona i naprawdę da się polubić tą postać (miałem wersję fem), dla graczy Three Houses nie polecam wyboru Byleth. W grze jest chyba jeszcze więcej gadania rodem z Person, masa social linków, dużo fabuły, nie sposób zrobić wszystkiego w jednym przejściu. Dla poszczególnych grup polityczno-rodzinnych mamy też specjalne fabularne questy co kilka rodziałów. Prócz walk rozbudowujemy mocno swoją bazę, która przenosi się w czasie gry w różne miejsca na mapie, rozwijamy obóz i zdobywamy nowe bronie. Ten aspekt jest bardzo rozbudowany, najwięcej czasu zajęło mi ulepszanie broniek, tych jest masa i można je rozwijać chyba w nieskończoność. Prócz tego standard gotowanie, gadanie pod social linki, wręczanie prezentów. Główny problem miałem z levelowaniem innych postaci, niż Shez i Lady Edelgard, którymi z reguły sterowałem, w walkach można mieć ich 4 do sterowania (a 8 w fabularnych potyczkach), reszta nie zdobywa expa, ale gra daje furtkę do rozwoju innych w obozie, potrzebna tylko punktów akcji i złota. Niemniej jednak w Three Houses łatwiej było trzymać całą ekipę w ryzach, niż w Musou. Na osobny akapit zasługuje tryb boost na Switchu 2 w trybie HH gra jest ostra jak brzytwa i chodzi w 60 fps, co w Mosuo robi robotę. Według mnie jest to tytuł pod paroma względami nawet lepszy, niż główna część, aczkolwiek jednak wolę walkę turową to fabułka i dialogi są naprawdę dobrze zrobione w tej wersji historii. 8.5/10 (te pół za wersję na S2, która naprawdę temu tytułowi służy). W rankingu spinoffów Musou złoty standard razem z Personą Strikers. Oczywiście to co ograłem to tak naprawdę 1/3 gry (wiadomo 3 nacje), ale więcej nie będzie :).
-
GTA VI
Dałngradrej imo, było 3 ^^. Mnie nie obchodzą ich pieniądze, tylko chciałem sobie dać grę na półkę i mieć na płycie, inne firmy potrafią to ogarnąć, ale nie Janusze z USA. Sony bardzo cieszy się , że nie ma płytki, więcej hajsu dla nich.
-
Assassin's Creed: Shadows
Tak, seria AC poszła w kierunku RPG dzięki Wiedźminowi 3, podobnie gry Sony, jak HZD, HFW, GOT, GOY. Imo jako największy forumowy znawca serii AC musze przyznać, że ten model sprawdził się znakomicie w Origins, dobrze w Odyssey, słabiej w Valhalli, a w Shadows trochę zaczęli się od niego odcinać, ale na pół gwizdka. Niestety spinoff Mirage bez tych elementów okazał się jednak jeszcze gorszy, teraz przy Black Flag będzie powrót do prawdziwego open worlda bez tych elementów, ostatni, który wyszedł im naprawdę bardzo dobrze, bez większych minusów. W nowych grach z serii widzę jednak dalsze ograniczenie skali (świat z AC 2 był idealnej wielkości do Asasyna) i dalsze ograniczenie elementów typowo RPG, jak level postaci, przede wszystkim ciągle mają problem z ekranami rozwoju postaci, itemizacją i zabójstwami z ukrycia, w wypadku modelu RPG z levelami to nigdy w serii nie wyszło, insta kille muszą być od początku, a nie ukryte w drzewku na 50tym levelu. Jednak najważniejsze z czego musza zrezygnować to ten jebany sklepik. W ogóle dodali tryb rogalikowy za darmo w finałowym patchu, zagrałem jeden run, niby spoko, ale, żeby go odblokować trzeba porobić wszystko od początku gry i umówmy się czy jest sens coś takiego robić, skoro nawet patch finałowy ogarnie 1% graczy? Ubisoft jest bez sensu.
- Growe Szambo
- Gothic Remake
- Gothic Remake
-
Assassin's Creed: Shadows
Wpadł ostatnio finałowy update do gry łączący ją z Black Flag z finalną misją fabularną przygód duetu z Shadows, całkiem niezły, 2 godzinny (więcej jak nie graliśmy wcześniejszych aktualizacji). Dobry to był tytuł z całkiem niezłymi systemami, światem i genialną grafiką. Za Naoe też będę tęsknił, gorzej z grubasem. O dziwo zeszło na całość z DLC i post DLC aż do finału lekko ponad 80 godzin, także ruch w dobrą stronę po za długiej Valhalli.
- Gothic Remake
-
GTA VI
Btw gdzie te bundle z konsolami, gdzie kolekcjonerki xD? Nie no zawód jest ogromny, ale każdy ruch Rostara jest zawodem od roku 2018, więc nic już nie dziwi. Miejmy tylko nadzieję, że nie odjebią fuszerki z singlem, jak z GTA V.
-
GTA VI
A tryb online będzie raczej płatny dodatkowo, nie żeby mnie to interesowało w przypadku GTA, ale tak będzie.
-
GTA VI
Koreańczycy lepiej poradzili sobie z ograniczeniem wycieków, Amerykanie jak zwykle po swojemu. Będzie śmiesznie jak całość i tak wypłynie przy udziale dowolnego recenzenta, który nie zabezpieczy mienia.
-
GTA VI
Według mnie gra nie ma najmniejszych szans na powtórzenie sukcesu GTA V, być może osiągnie liczby RDR2, lub lekko powyżej. Składa się na to wiele czynników i nie chodzi tylko o zawartość.