Ciekawa recenzja.
http://heavyrock.eu/recenzja-metallica-hardwired-to-self-destruct/
Po pierwszych trzech kawałkach pisałem tutaj, że obawiam się powtórka z DM, czyli wszytko na jedno kopyto. Całe szczęście momentami mamy coś z Load/Reload. Spit niszczator na poziomie Damage Inc czy Battery, Dream, Halo czy Revenge baaaaaardzo dobre. Płyte przesłucham pięć razy, więc trochę za wcześniej aby wydac jakiś werdykt, ale tak, jest dobrze, naprawdę podoba mi się to co słyszę. Z tą płyta bedzie taki problem jak z Load i Reload, ludzie będa pisali, że zamiast 2 cd powinni zrobić 1cd np. z 8 kawałki.