Nie ma gier idealnych, zawsze do czegoś można się doczepić. Różnica jest taka, że jednemu nie spodoba się np. jakieś rozwiązanie fabularne czy element gameplayu, a drugiemu tęczowe pasy na przejściu dla pieszych. Czepianie się, że w świecie, gdzie na każdym kroku czai się niebezpieczeństwo, a Ellie wyrusza w 1000km podróż z plecaczkiem, a my tego nie doświadczamy, bo gra od razu przeskakuje do Santa Barbary, a później z powrotem na farmę, jest idiotyczne.
Jak w jedynce zginęła Tess czy Henry z bratem? Różniło się to jakoś od śmierci Jessiego? Dla mnie druga część jest lepsza od jedynki, może ładunek emocjonalny jest taki sam, chociaż ciężko mi to ocenić na gorąco (grę skończyłem wczoraj), ale cała reszta, gameplay, projekt lokacji ich różnorodność, jest o generacje lepszy. Może dziś skrobnę jakiś dłuższy post w odpowiednim temacie.