Tytułem wstępu: mój ranking zawiera głównie piłkarzy z "mojej generacji". Wyjątek zrobiłem tylko dla Boskiego Diego. Pele nie brałem pod uwagę bo nie widziałem gościa nawet na meczach z oddtworzenia. Reszta to piłkarze, których oglądałem w tv w czasach ich świetności albo zdobyłem na ich temat wystarczającą wiedzę (z gazet sportowych po starszym bracie, klasycznych transmisji na eurosporcie, dokumentów czy, w późniejszych latach, internetu) , żeby wyrobić sobie na ich temat własne zdanie.
Bramkarze
1.Casillas
2.Schmeichel
3.Buffon
Casillas na pierwszym miejscu może wydawać się dziwny, w kontekście jego formy w ostatnich latach, ale trzeba pamiętać, że wskoczył do bramki Realu jako gówniarz i od tamtej pory bronił na znakomitym poziomie. (z małą przerwą za kadencji Mourinho). Stosunkowo niski jak na bramkarza, ale niezwykle zwrotny. W czasie ery galktikos wybronił dla Realu ogrom punktów (a z takimi obrońcami miał pełne ręce roboty, w przeciwieństwie do innych bramkarzy topowych klubów).
Na drugim miejscu Schmeichel, świetne warunki fizyczne i mega efektowne interwencje- jego kompilacje top saves ogląda się z zapartym tchem. Trzeci Buffon bo... to Buffon tyle lat na świetnym poziomie, nie przypominam sobie jakichś większych wtop. No i szacuneczek za pozostanie w Juve po relegacji.
Prawy obrońca
1.Cafu
2.Zanetti
3.Thuram
Na pierwszym Cafu, mega inklinacje ofensywne, mistrz świata, do końca kariery grał znakomicie w Milanie. Dalej Zanetti- piłkarz uniwersalny, można by go ustawić na każdej defensywnej pozycji, ale ja daje go na prawą obronę. Mam ogromny szacunek do piłkarzy, którzy grają tak długo w piłkę jak on i nie schodzą poniżej pewnego poziomu. Ogromne serce do gry. Dalej Thuram, który karierę kończył jako środkowy obrońca, ale najlepiej zapamiętam go z gry na prawej stronie reprezentacji Francji czyli swego czasu jednej z moich ulubioncych drużyn.
Środkowy obrońca
1.Maldini
2.Cannavaro
3.Desailly
Maldini- kolejny długowieczny, który zdobył sobie moje uznanie.Zaczynał jako lewy obrońca, ale dla mnie najlepiej prezentował się pod koniec kariery jako człowiek, który dyrygował środkiem obrony. Legenda Milanu no i po prostu dla mnie najlepszy środkowy obrońca ever. Na drugim następny Włoch Cannavaro, głównie za 2006 rok. Zawsze był solidny, ale wtedy przerósł samego siebie. Na końcu Desailly, jego pamiętam głównie z końca kariery, gdzie grał w Chelsea w erze przed-Abramowiczowej.
Lewy obrońca
1.R. Carlos
2.Lahm
3.van Bronchorst
Tu zarazem najtrudniejsza i najprostsza kategoria. Najprostsza bo jeśli chodzi o pierwsze miejsce to nie mam żadnych wątpliwości, trudniej było natomiast z następnymi zawodnikami. Oczywiście najlepszy dla mnie jest R.Carlos- nie było wcześniej, ani później takiego zawodnika jak on. Te atomowe strzały przeczące prawom fizyki. Na drugim miejscu, może trochę kontrowersyjnie umieszczam Lahma, mimo iż sam prosiłem, aby nie zmieniać zawodnikom pozycji, ale po prostu dla mnie najlepiej grał na tej pozycji na mistrzostwach w 2006 (śliczna bramka w meczu otwarcia) i gdyby tam występował cały czas to śmiał był by uważany za jednego z najlepszych (przy małej konkurencji, bo jak się zastanowić to mało jest lewych obrońców, których można brać pod uwagę). Guardiola próbuje, robić z gościa środkowego pomocnika co dla mnie jest nieporozumieniem. Jego miejsce jest na bokach obrony. Na ostatnim miejscu trochę z braku laku wicemistrz świata, van Bronkhoorst.
Defensywny pomocnik
1.Makelele
2.Xabi Alonso
3.Pirlo
Makelele to coby nie mówić wzór defensywnego pomocnika, ostatni piłkarz tego typu niejako scalający dwie epoki w futbolu- lata 90 z czasami modern football i cyborgami strzelającymi po 60 bramek w sezonie. Jego zadaniem było tylko odbieranie piłki i podawanie do najbliższego zawodnika i trzeba przyznać, że był w tym mistrzem. Dalej może się wydawać, że nieco kontrowersyjnie Xabi Alonso, ale jak spojrzymy w jego cv to w zasadzie gdzie się nie pojawiał tam były trofea. Mistrzostwa Hiszpanii, Niemiec, 2x LM, mistrzostwo świata i Europy x2. O czymś musi to świadczyć. Na końcu Pirlo za mega grację w rozgrywaniu, rzuty wolne i trzymanie formy (a w zasadzie jej wybuch) po 30.
Ofensywny pomocnik
1.Zidane
2.Maradona
3.Lampard
Och Zidane, Zidane, nie będę tu się rozpisywał tylko zostawię sobie miejsce na ostatnią kategorię. Dalej Maradonę wziąłem na tą pozycję bo trzeba przyznać, że on prowadził całą grę Argentyny, w zasadzie ciężko mi określić na jakiej grał pozycji więc daje go tu. Jak wielkim był piłkarzem mogą świadczą jego wspaniałe gole, puszczane potomnym do dziś, ale ja za to uwielbiam filmik z jego rozgrzewki (do zobaczenia TU). Na końcu najbardziej bramkostrzelny pomocnik w historii futbolu Frank Lampard.
Prawy skrzydłowy:
1.Messi
2.Figo
3.Beckham
Messi, jedni kochają drudzy nienawidzą. Ja nie przepadam, ale kunsztu nie mogę odmówić. Prawdziwy talent i maszynka do strzelania goli. Najbardziej lubiłem go na skrzydle i uważam, że stamtąd najwięcej daje zespołowi (w życiu nie nazwał bym go napastnikiem). Ostatnio bierze się za rozgrywanie co z racji talentu do gry w piłkę również wychodzi mu świetnie, ale dla mnie jego optymalna pozycja to skrzydło. Dalej Figo, który dla mnie reprezentuje starą szkołę bocznych pomocników, czyli drybling do silniejszej nogi i wrzutka miedzy obrońców, a bramkarza. Nikt chyba nie robił tego lepiej niż on. Dalej nieco podobny Beckham- dla wielu przereklamowany zawodnik, znany ze swojego zamiłowania do mody i innych pierdółek. Dla mnie najlepiej ułożona prawa nóżka w historii. To dzięki jemu i Figo na szkolnym boisku zawsze bardziej polowałem na asysty niż gole.
Lewy skrzydłowy:
1.C.Ronaldo
2.Ronaldinho
3.Giggs
Dla mnie Ronaldo to przede wszystkim praca nad swoimi umiejętnościami i dążenie do doskonałości. Moim zdaniem nie dysponuje takim talentem jak Messi, a mimo to, potrafi mu dorównać czy nawet w niektórych okresach być od niego lepszy za co należy mu się ogromny szacunek. Dalej Ronaldinho, który umiejętnościami, mógłby dorównać największym, ale po prostu nie jestem w stanie bardziej docenić zawodnika, który pograł kilka sezonów dobrze, a potem zajął się odcinaniem kuponów. Moim zdaniem zmarnowany talent. Na końcu Giggs, który wpisuje się w mój trend doceniania zawodników długowiecznych i kolejny zawodnik z United'99, który mocno mi zapadł w pamięć. Śmiało mógłby jeszcze grać w dzisiejszym Manchesterze.
Napastnik:
1.Ronaldo
2.Henry
3.van Nisterlooy
Napastnicy z prawdziwego zdarzenia. Nienawidzę określania Messiego i C. Ronaldo mianem napastników. Strzelają dużo bramek, ale nie są napastnikami. Ci trzej panowie są takimi z prawdziwego zdarzenia. Ronaldo, gdyby nie kontuzje mógłby śmiało być jeszcze o klasę lepszy, ale dla mnie i tak jest najlepszą "9" w historii. Instynkt strzelecki, drybling i szybkość. Szkoda, że musiał tak się spaść w czasie kariery, ale mimo to i tak był dla mnie najlepszy, to świadczy o tym jak dobry był. Drugi Henry. Dlaczego musiał odchodzić do Barcelony?! Mimo wszystko i tak go uwielbiam, był dla mnie połączeniem elegancji Zidane'a i bramkostrzelności Ronaldo. Kolejny piłkarz, na którego po prostu lubię patrzeć jak gra. Na ostatnim miejscu van Nisterlooy. Muszę przyznać kiedyś typka nie trawiłem, ale z perspektywy czasu musiałem docenić jego niesamowity instynkt do zdobywania bramek.
Najlepszy piłkarz w historii:
1.Zidane
2.Messi
3.C. Ronaldo
Nie da się ukryć, że Zidane jest dla mnie największym geniuszem w historii futbolu. To po zobaczeniu właśnie jego gry zacząłem interesować się piłką i nie wygram już z tym sentymentem. Inteligencja boiskowa, sposób w jaki prowadził piłkę, gdzie każde dotknięcie było przemyślane na użyteczność, uczta dla moich oczu. Sposób w jaki kończył z piłką bolał niezmiernie, serce się krajało, ale przynajmniej odchodził z przytupem.
Messi, no nie mogę nie doceniać tego co robi w dzisiejszych czasach. Jakieś liczby z kosmosu, finezyjna gra, ciągnie cały zespół Barcelony, rozgrywa, strzela. Gole, asysty wszystko jest. Razem z Ronaldo zrewolucjonizowali to jak wygląda współczesny futbol. Ronaldo bazuje na pracy, Messi na talencie. Obu w zasadzie traktuje na równi, ale któregoś musiałem dać o miejsce wyżej, więc daje Messiego. Obaj się nakręcają nawzajem i w sumie, jesteśmy wielkimi szczęściarzami, że mamy dwóch takich piłkarzy w tym samym czasie.