-
własnie ukonczyłem...
Na pewno oczko wyżej dla miłośników Stephena Kinga, pisarz wrzucony w paranormalne zjawiska i walczący z mrokiem wygląda wręcz jak wyjęty z kart jego książek.
-
własnie ukonczyłem...
Alan Wake Remastered - ograny z kupki wstydu przed dwójeczką. No klimacik fajny, ale czuć jednak te lata na karku. Drewniane sterowanie, dłużyzny, mało zróżnicowani przeciwnicy, trochę poszatkowana i miejscami zagmatwana historia. Ale zabawy latarką, lokacje, opętani przeciwnicy i przedmioty oraz wszechobecne nagrania i TV robią robotę. Rozdziały były dość nierówne, ale końcówka dość dobrze wynagrodziła. Niestety od dlc się odbiłem bo poszli bardziej w kierunku akcji niż rozwinięcia klimatu. Całościowo jak na obecne czasy takie 7/10.
-
Ostatnio widziałem/widziałam...
Eden - bardzo ciekawa, wiernie przeniesiona historia ludzi, którzy po IWŚ uciekli na Galapagos chcąc odciąć się od społeczeństwa i żyć niemal jak ludzie pierwotni. Mamy niemieckiego doktora ze swoją kobietą, a potem młodą parę z dzieckiem. Jest dziwnie, tajemniczo, niewygodnie. Gdy do ekipy dołącza "Baronowa", egzaltowana przybyszka z niewiadomo skąd, ze służącymi i z planem budowy hotelu na wyspie, można pomyśleć, że jest zagrana zbyt teatralnie i przerysowanie, ale z autentycznych relacji i filmów wynika, że właśnie taka była. Film w teorii ma wszystko co potrzebne do sukcesu: Ron Howard, Hans Zimmer, prawdziwa historia, dobrzy aktorzy, ale całościowo czegoś mi zabrakło, pewnej sprawności reżysera w postawieniu kropki nad "I" czy też poprowadzeniu historii. Cały film trochę wygląda jak zlepek scen z różnych parafii a finał wybrzmiewa mocno głównie dzięki (o dziwo) Sydney Sweeney. 6/10
-
Wody, napoje, soki itp.
Niet.
-
A Knight of the Seven Kingdoms
O takie seriale nic nie robiłem. Prosty bohater, z którym łatwo się utożsamiać, świetny casting, rewelacyjne sceny walk i klimat, którego bardzo dawno nie było w GoT. Do tego zakończenie pierwszego sezonu idealne i kompletne, bez chamskich cliffhangerów. Aż płacz bierze patrząc na "Ród smoka", że w tym samym uniwersum można stworzyć dwie tak diametralnie inne opowieści.
-
Co ostatnio jadłeś/piłeś?
-
Co ostatnio jadłeś/piłeś?
Ostrygi można normalnie gryźć, oni tego nie sprawdzają. Ale fakt, że świeże smakują trochę jak zleżane wnętrzności rybne. Za to grillowane albo panierowane i smażone są prima sort.
-
Ostatnio widziałem/widziałam...
Samotnik - obejrzany w sumie przypadkiem i bez oczekiwań a tu się okazuje, że to jeden z lepszych Stathamów ostatnich lat. Czuć vibe Equalizera, Leona Zawodowca, do tego Statham oprócz bycia napakowaną maszyną do zabijania jest też człowiekiem i ma nawet znośne kwestie mówione. Historia to w sumie pretekst do scen akcji, a te są mięsiste i klimatem blisko im do Bourne'a. Młoda aktorka daje mocno radę a muza odpowiednio daje po uszach. Solidne 6.9/10
-
Piwo
Jak amerykański to w sumie zabarwiona woda więc nawet po 4 puszkach można wsiadać i jechać dalej
-
Piwo
Pro tip: możesz wypić piwo nawet po terminie, oni tego nie sprawdzają.
-
A Knight of the Seven Kingdoms
Odcinki 4 i 5 to najlepsze co spotkało GoT od bardzo długiego czasu. Wielka szkoda, że zaraz koniec i że odcinki mają po te 30 minut, ale jak dowiozą taką jakość to warto czekać.
-
SkyShowtime
No w sumie 2-3 ep były chyba najsłabsze, od 5 już jest coraz ciekawiej. Wg mnie warto dać szansę.
-
Ostatnio widziałem/widziałam...
Eddie zwany Orłem - nie wiem jak, ale film zupełnie przemknął bez echa te 10 lay temu i nawet znając dorobek Egertona czy Jackmana nie byłem świadomy jego istnienia aż mi ktoś go polecił. I dostałem bardzo ciepły buddy movie oparty o prawdziwą historię Eddiego, który wymarzył sobie start w zimowej olimpiadzie i dopiął swego w 1988 w Calgary. Jednocześnie słodki, naiwny, ale i mądry w aspekcie parcia do przodu i nie poddawania się. Idealny na rodzinny seans. Świata nie zmieni, ale gwarantuje dużo uśmiechu. 7.5/10
-
Predator Cinematic Universe
Oczekiwania miałem zerowe a wyszło lepiej niż przeciętnie. Fakt, że chwilę się trzeba do mordy było przyzwyczaić, fabuła prostacka i przewidywalna jak w "Na Wspólnej", miejscami nierówne CGI i może nieco za dużo dramy, ale całościowo jako kino akcyjno-przygodowe z motywami zemsty, odkupienia i odnajdywania swojej drogi bardzo fajnie rozwija uniwersum Predatorków. 7/10 i po tym oraz po Prey już wiem, że można na trzecią odsłonę iść w ciemno.
-
Mortal Kombat
Ta polityka cenowa czasem tak wygląda. Podstawka 50 zł, dodatek 50 zł. Bundle 60 zł