Rudiok
Senior Member
-
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda stronę główną forum
-
Inwestycje, kredyty na 500 lat ogolnie liczymy pieniazki
Suma kosztów hipotetycznych wysyłek, monet i rabatów. Więc jak kupowałeś coś za 50 zł z kosztem wysyłki 20 zł a poszło ze SMARTem to do "zaoszczędzonej" puli dolicza się 20 zł (choć czasem Allegro liczy po najdroższej możliwej wysyłce, więc może doliczać więcej). Czasem jest też tak, że jak kupujesz dwa produkty od jednego sprzedawcy to potrafi magicznie policzyć dwie wysyłki jako zaoszczędzona kwota, kreatywni są, to im trzeba przyznać. Do tego dochodzą jeszcze Monety (suma zebranych monet zamienionych na kupony) i Smart Okazje (coś kosztowało 100 zł, a w Smart Okazji 90 zł to do puli "zaoszczędzonej" wpada 10 zł).
-
Wody, napoje, soki itp.
Te smakowe Cole >>>>> amerykańskie piwo >>>>> Leśny Dzban >>>>> denaturat >>>>> Domestos >>>>>> smakowe Pepsi zero.
-
własnie ukonczyłem...
5 miała przynajmniej fajne nowe lokacje i klimat, a 6 wygląda jak zlepek odrzuconych leveli z poprzednich odsłon wrzuconych bez ładu i składu. Nawet na remake się nie nadaje.
-
AGD małe, duże i średnie
No ja z 2 lata temu kupowałem jakiegoś budżetowego Xiaomi i na początku ciągnął jak małolata po dwóch Karmi, a teraz to mogę sobie nim co najwyżej dywan pogłaskać, więc też zerkam w stronę nowego.
-
Ostatnio widziałem/widziałam...
Strefa interesów / Zone of Interest - ciekawe spojrzenie na Hoessa i jego życie i pracę przy Oświęcimiu (choć zrobili z niego miejscami lekkiego pizdeusza, a to przecież był jeden z głównych architektów i optymalizator efektywnego spalania w komorach i piecach). Fajnie pokazany kontrast między tragedią odbywającą się zaraz za murami, a próbą normalnego funkcjonowania przez rodzinę i dzieci. Pomysłowa realizacja i kręcenie ukrytymi kamerami dały trochę uczucie jak w Big Brotherze, miejscami można się faktycznie poczuć jak podglądacz. Trochę wybiły mnie z rytmu czarno-białe wstawki, albo cały czarny/czerwony ekran, choć z drugiej strony czuć inspirację klasycznymi polskimi ciężkimi filmami. I choć rozumiem zamysł niepokazywania żadnych scen z obozu to wg mnie trochę film na tym stracił mocy. Ale końcowe sceny z Hoessem na schodach były mocne i taki Kieślowski byłby dumny. Całościowo dobry, ale nie wybitny, a w tej tematyce nadal Pianista/Lista Schindlera/Chłopiec w pasiastej piżamie są o klasę wyżej. 7/10.
- Najlepszego
-
własnie ukonczyłem...
Psychonauts 2 - wymęczyła mnie ta gierka, a nie powinna. Ogrywałem na kilka podejść, a to przez jeden główny grzech twórców - nieumiarkowanie. Co z tego, że jest pełna świetnych pomysłów jeśli chodzi o design, światy/mózgi (muzyczny, kulinarny, listowy top) i kreatywne wykorzystanie mocy, jak niektóre levele są wręcz koszmarnie długie i często wymagają robienia jednej i tej samej rzeczy kilka-kilkanaście razy do znudzenia. Do tego jeszcze po kilkaset znajdziek na poziom i robi się mały behemot, który zamiast cieszyć męczy. Co z tego, że w miarę jak odblokujemy wszystkie moce możemy zaglądać w różne niedostępne zakamarki jak nagroda za to jest nijaka (oprócz trofeów), bo pełny upgrade wszystkiego jest możliwy już gdzieś w 3/4 gry. Co z tego, że historia jest ciekawa jak faktycznie rozwija się dopiero pod sam koniec a wcześniej mamy festiwal cut-scenek, które potrafią lecieć jedna za drugą w serii po 5-6. Mimo wszystko jest dużo głębi podanej w niby zabawnej formie, a trauma u niektórych bohaterów aż się wylewa z ekranu. Co z tego, że gra ma świetny PS2-vibe jak niestety poszedł też za tym interfejs. Mocy jest 8 a slotów na nie ledwie 4. A gierka jest tak skonstruowana, że na dany poziom potrafi być potrzebne np. 6 z nich i zaczyna się żonglerka i wyrywanie z klimatu bo trzeba sobie klawisz zmienić. Noszkurwa. Szacunek za to, że ta gra powstała, bo jedynka to była mała perełka i widać, że zrobił to ktoś z sercem. Ale jednak nie ustrzegł się wad, które miejscami dosłownie psują zabawę. Mimo wszystko, za design, klimat, aktorów, historię i pomysły całościowo 8/10 się należy, ale karny kutas za ten brak umiaru w niektórych elementach.
-
Tanie, krótkie wyjazdy
Oczywiście. Tirana na weekend to super opcja, ale trzeba pamiętać, że to kraj i miasto, z którego aż bije klimat lat '90 w Polsce. Wszechobecni cinkciarze, remonty dróg, obdrapane kamienice, targowiska, miejscami trochę syfu, a to wszystko przetykane nowoczesnymi budynkami i budowami apartamentowców. Klimat jest nie do podrobienia i lubię tam wyskoczyć na 1-2 noce, zjeść coś dobrego i zaszyć się na targowiskach z lokalsami. Co do plaży to najbliżej jest Durres (1 h), który mnie nie zachwycił, bo plaże są po prostu brzydkie a samo miasto to takie trochę obdrapane Władysławowo, natomiast owoce morza w smażalniach mają genialne. Już lepiej się wybrać do Golem, gdzie w sezonie plaże są już lepiej utrzymane, ale to nadal ciemne piaski. Jeśli ma to być krótki wypad to lepiej do Durres uderzyć busem, jeśli planujesz te minimum 5 dni to można spokojnie wziąć auto i ruszyć na południe do Ksamil (ładniejsze plaże i nieco lepsza infrastruktura) a po drodze Berat czy Gjirokastra. Stan dróg jest bardzo różny ale raczej w stronę kiepskiego, a Albańczycy jeżdżą dość niebezpiecznie, więc trzeba mieć oczy dookoła głowy.
-
The Boys - 2019 - Amazon Prime
- AGD małe, duże i średnie
Otóż to. Tylko destylowana, żadnego kamienia, żadnych paprochów. Nawet z filtra potrafiła zapchać (bo coś tam filtruje, ale nie do końca).- Fast food
Piękny jest ten filmik, już chyba go z każdej możliwej strony obśmiali w necie. https://youtu.be/QPCvGvFwXW0 Że też takie korpo nie ma żadnego działu damage-control i nie było w stanie się przygotować na JEDEN filmik z CEO xdddd- własnie ukonczyłem...
Na pewno oczko wyżej dla miłośników Stephena Kinga, pisarz wrzucony w paranormalne zjawiska i walczący z mrokiem wygląda wręcz jak wyjęty z kart jego książek.- własnie ukonczyłem...
Alan Wake Remastered - ograny z kupki wstydu przed dwójeczką. No klimacik fajny, ale czuć jednak te lata na karku. Drewniane sterowanie, dłużyzny, mało zróżnicowani przeciwnicy, trochę poszatkowana i miejscami zagmatwana historia. Ale zabawy latarką, lokacje, opętani przeciwnicy i przedmioty oraz wszechobecne nagrania i TV robią robotę. Rozdziały były dość nierówne, ale końcówka dość dobrze wynagrodziła. Niestety od dlc się odbiłem bo poszli bardziej w kierunku akcji niż rozwinięcia klimatu. Całościowo jak na obecne czasy takie 7/10.- Ostatnio widziałem/widziałam...
Eden - bardzo ciekawa, wiernie przeniesiona historia ludzi, którzy po IWŚ uciekli na Galapagos chcąc odciąć się od społeczeństwa i żyć niemal jak ludzie pierwotni. Mamy niemieckiego doktora ze swoją kobietą, a potem młodą parę z dzieckiem. Jest dziwnie, tajemniczo, niewygodnie. Gdy do ekipy dołącza "Baronowa", egzaltowana przybyszka z niewiadomo skąd, ze służącymi i z planem budowy hotelu na wyspie, można pomyśleć, że jest zagrana zbyt teatralnie i przerysowanie, ale z autentycznych relacji i filmów wynika, że właśnie taka była. Film w teorii ma wszystko co potrzebne do sukcesu: Ron Howard, Hans Zimmer, prawdziwa historia, dobrzy aktorzy, ale całościowo czegoś mi zabrakło, pewnej sprawności reżysera w postawieniu kropki nad "I" czy też poprowadzeniu historii. Cały film trochę wygląda jak zlepek scen z różnych parafii a finał wybrzmiewa mocno głównie dzięki (o dziwo) Sydney Sweeney. 6/10- Wody, napoje, soki itp.
Niet. - AGD małe, duże i średnie