Sama historia, lokacje, bohaterowie oraz subtelne nawiązania do bondowskiej serii to jest top. Ale ten gameplay - samograj, to padaka. Ta gra obraża inteligencję grających i jest typowo casualowa. Nie przypomina mi wcale Uncharted, tylko zapomniane Bourne Conspiracy :) Natomiast co mnie zdziwiło przy tak hajpowanym tytule, to fatalne tłumaczenie (plus literówki) oraz niebywałe zabugowanie. Długie loadingi, crashe do dasha, znikające nagle postacie - to nie przystoi potencjalnym hitom. Pierwotnie miało nowe Bondy robić Rockstar i to byłby dopiero sztos. Max Payne 3 to jest dla mnie jedna z najlepszych gier akcji w historii. Everything or nothing dalej jest dla mnie najlepszą grą z Bondem. Natomiast więcej o First Light napiszę, jak skończę, a jestem chyba w przedostatnim chapterze.