Mam już paręnaście godzin rozegrane i 20 lvl wbity więc mogę się wypowiedzieć To co najważniejsze to fakt że gierka wciągnęła mnie niesamowicie i przestałem grać w ostatnim tygodniu w inne tytuły i często myślę o kolejnym runie. Aczkolwiek przez te paręnaście godzin miałem sporo wzlotów i upadków i mam ambiwalentne odczucia względem niektórych mechanik. Gameplay loop I gunplay jest na świetnym poziomie i tu do niczego się nie przyczepię. Jednak wprowadzenie w grę jest słabe. Jestem w stanie docenić że gra jest hardcorowa, poznawanie tego świata i mechanik daje satysfakcję, ale wiele rzeczy jest tutaj niezrozumiałych i nie wyjaśnionych do tego stopnia że musiałem zajrzeć do youtube'a by je zrozumieć. Podobnie było w Arc Raiders ale tutaj jest jeszcze gorzej. Przez parę pierwszym godzin czułem się jakbym odpalił Destiny 2 po paru latach bez logowania, każdy kto grał wie jak nieprzyjazna jest ta gra dla nowicjuszy. Uważam że można było zrobić o wiele lepsze fetch questy od frakcji i lepiej wprowadzić w świat i mechaniki. Natomiast samo UI, które rzeczywiście przypomina telegazetę uważam że nie jest takie złe. Nie mam gear fearu i utrata fantów nie boli aż tak jak jest to w Arc Raiders. Być może wynika to z natury gry gdzie oczekujesz że inni gracze będą wrodzy aniżeli w Arc gdzie byłem zabijany przez jakiś frajerów i ich tanie zagrania. Szkoda że tak mało ludzi korzysta z mikrofonów nawet na PC, może ze 2-3 razy spotkałem kogoś z komunikacją. Raz była sytuacja że ubiłem typa, jakoś minutę po starcie meczu, który miał pełen plecak niebieskich rzeczy i zaczął mnie wyzywać od szczurów xD kiedy mu powiedziałem że to kompletny przypadek że go spotkałem bo wcale nie znam spawnów na Dire Marsh tylko po prostu kierowałem się w stronę questa to się uspokoił i kazał się dobić. Pomysł na Rooka który wrzucany jest na server trio w połowie meczu uważam za absolutnie genialne posunięcie. Nie dość że można dość szybko zebrać "ochłapy" i zbudować sobie vault, to jeszcze sama gra nabiera innego charakteru. Gram solo 80% czasu bo nie mam z kim grać (poza @mausenberg weekendowo). Kiedy odpalam trio z randomami to niestety gra kuleje, szczególnie z powodu faktu że każdy z runnerów ma inny challenge i parokrotnie miałem sytuację że jakiś typ sobie pobiegł w kompletnie inną stronę i po 3 minutach gryzł glebę. Team randomowy bez komunikacji nie ma żadnego wspólnego celu, ja w takie sytuacji po prostu staram się trzymać blisko reszty. Niby dostajesz expa za robienie challenge innych runnerów ale zdecydowanie za mało by zachęcić graczy do współpracy. Wiem że to zupełnie inny typ gry, ale w Helldivers 2 granie z randomami daje więcej frajdy. Rozumiem ideę wipe'a co 3 miesiące, bo już widać jak niektóre nolife'y bez pracy ktorym się fioletowe rzeczy wysypują z vaulta dominują na serverach. Szczerze to popieram to, z drugiej strony jak patrzę jak powoli level frakcji się nabija to nie jestem pewien czy w czerwcu będzie mi się chciało nabijać je od początku tylko po to by zdobyć jakiegoś perka. Nie mam ochoty i czasu poświęcać się ekskluzywnie dla jednej gry. Uważam że coś powinni zrobić z progresem dla solo graczy, inaczej ludzie będą odchodzić. Gra jest piękna pod względem art style, unikalna. Nie wiem co za kretyni porównują to do woke Concorda, bo Marathon jest naprawdę mroczny jeśli się człowiek wgłębi w ten świat. Cały ten transhumanizm na którym oparte jest lore jest dość creepy. Ogólnie myślę że w najbliższych tygodniach to będzie moja gra numer 1 jeśli chodzi o multiplayer. Nie pamiętam bym miał tyle emocji w multi od czasów Warzone w pandemii. Polowanie na innych runnerów przypomina mi również grę Evolve z poprzedniej generacji (pamięta ją ktoś?). Za 40$ uważam to za dobry deal. Aczkolwiek nie wykluczam że po pierwszym sezonie magia zniknie i nie będzie mi się chciało znowu żmudnie nabijać levele frakcji i porzucę grę, tak jak porzuciłem Arc Raiders. Liczę też na więcej zawartości, bo 4 mapy, z czego jedna która w zasadzie jest dla początkujących (Perimeter), a sam endgame ma zbyt wysoki próg wejścia (Cryo Archive) to za mało.