Skocz do zawartości


Sebas

Be fit or die tryin'
  • Zawartość

    1069
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

279 Wybraniec

O Sebas

Informacje o profilu

  • Płeć:
    mężczyzna
  1. Najwyraźniej domeną obecnych lat jest budowanie wszystkich konfliktów w filmie pomiędzy jakimś chłopcem i jakąś dziewczynką i dawanie zwycięskiej ręki dziewczynkom. srsly, w tym filmie są co najmniej 3 starcia wpisujące się w ten kanon
  2. Na bezrybiu... Rey się powinna dobrze rozglądać jak bierze prysznic czy przypadkiem ktoś się tam nie manifestuje obok.
  3. Po seansie wydaje mi się, że to będzie bardzo kontrowersyjny epizod w oczach fanów. Szkoda, że musimy używać spoiler tagów bo dyskusje będą bardzo interesujące. Jako film trudno mi ocenić, najlepsze momenty są lepsze od przebudzenia ale są też bardzo słabe sceny. Humor tak w 50% co najmniej do wyje.bania. Z 2-3 sceny są kompletnie pozbawione smaku. Film ma lekkie rozdwojenie jaźni. Raczej stara się być poważniejszy od ep 7 ale momentami zamienia się w czysty slapstick. Nie wiem, patrzę na Imperium Kontratakuje i wydaje mi się, że tą serię stać na o wiele więcej. Han Solo mówiący 'I know' przyprawia o uśmiech, dodaje charakteru postaci i pozwala nadal "doświadczać" scenę w niezakłócony sposób. Imperium jest w ogóle ciekawym obiektem porównań z epizodem 8 bo na wierzch wychodzi to co mi najbardziej w tej chwili przeszkadza. Ep 5 wzbogaca ep 4 - rozwija lore, daje nowy kontekst dla wcześniejszych wydarzeń. Ostatni Jedi podcina skrzydła Przebudzeniu i sprowadza poprzedni epizod do rangi Rogue One. Najważniejsze pytania nie tyle nie dostają odpowiedzi ale tracą na znaczeniu. Kilka tweaków, rozbudowanie otwierających napisów i poprzedniego epizodu mogłoby nie być. Wszycy czekali jak wypadnie Luke no i też mega mieszane uczucia Lore zostaje spłycone w mojej opini Martwi mnie także, że sporo z tego co się dzieje na ekranie zdaje się być napędzane przez kwestie ideologiczne i wypada przez to idiotycznie. Pomijam już nawet bezsensowne rozbudowywanie głównej obsady i kolekcjonowanie mniejszości rasowych jak trofea co w tym momencie jest zwykłą zagrywką marketingową ale raczej nie wpływa znacząco na jakość filmu. Są większe problemy.
  4. Star Wars: Battlefront II

    O czym my rozmawiamy tutaj. Są tak bezczelni, że nawet nie kryją się z faktem, że ceny były ustawione pod sufit tylko po to, żeby zobaczyć czy przejdzie. - po ile to plejstejszyn 5? - 8000 - lol, nope - no dobra, niech będzie 2000 Marketing wzorowany na arabusach z targowiska.
  5. DC Cinematic Universe

    Z początku pamiętam białego skinheada znecajacego nad islamska kobietą z dzieckiem i białych, elegancko ubranych mężczyzn chcących wysadzić się w imię swojego boga. Kandydat do Oscara w kategorii white guilt. Generalnie spoczko, lepsze od tego kupska BvS ale Flash musi się nauczyć biegać bo mnie wk.urwia :/
  6. House Of Cards - 2013 - David Fincher

    Mnie też generalnie je.bią zaloty sprzed 30 lat. Serial zaczął się psuć jak zaczęli Robin Wright lansować na równą Frankowi gdzie wcześniej nie radziła sobie z zarządzaniem jakąś tam organizacją charytatywną. Całe suspension of disbelief zaczęło się sypać jak została vice prezydentem jak ten był prezydentem a potem już było tylko gorzej. Jak teraz ubiją Franka to ja odpadam, liczyłem, że s6 to będzie zemsta i morderstwo żony na koniec.
  7. The Flash - 2014 - The CW

    pani reporterka Iris w roli szefa bandy. WOW, triggered od pierwszej sekundy chyba skończyłem z tym serialem
  8. Star Trek

    W 3 odcinku mamy już Tribble i szkielet Gorna. Na obie rasy Starfleet natknęła się później wg TOS + Troszkę przegieli. Prawdopodobnie to jest Section 31 ale nie wiem czy można przymknąć oko na ingerowanie w kanon bo tajna organizacja. Ma sens, że wzmocnili swoją pozycję w czasie wojny ale roblem widzę w tym, że jeden z producentów już przyznał, że ten wątek zamykają w 1 sezonie. Nie chcę, żeby zaczęli robić trekowe odcinki z tymi wykolejeńcami. Nie ma tam jednej postaci, z którą bym sympatyzował (może poza Saru)
  9. Star Trek

    Ten serial nie ma protagonisty. Tą Number One to biłbym beznamiętnie jakimś tępym narzędziem. Nienawidzę jej. W drugim odcinku zaczynała wychodzić troszkę na prosto a potem na koniec set to kill i ch.uj, je.bać starfleet. Rujnuje cały serial dla mnie.
  10. The Punisher - 2017 - Netflix

    Trailer świetny ale z mojej strony nie ma już taryfy ulgowej po trzech zawodach. Musi być poziom pierwszego daredevila.
  11. The Defenders - 2017 - Netflix

    Początek bardzo dobry, to jak stopniowo dochodzi do team upu w miarę rozwoju akcji jest bardzo satysfakcjonujące ale potem ze scenariusza uchodzi powietrze. Elektra jest słaba, jej działania są nielogiczne, jej motywacje są kiepsko nakreślone. Nie da się w żaden sposób utożsamić z tą postacią. Na dodatek aktorka i jej maniery mnie osobiście działają na nerwy - nieprzerwanie od DD s2. Do pewnego momentu nic nie mówi i patrzy beznamiętnie w pustą przestrzeń ale jak z czasem zaczyna być bardziej aktywna to jak strzał w mordę dla widza. Liczyłem mocno na Sigourney Weaver ale zamiast kozackiego villaina dostaliśmy A sama końcówka potwornie niesatysfakcjonująca. Oglądałem wszystkie wcześniejsze sezony i pierwszy raz przysnąłem, do tego z facepalmem.
  12. The Defenders - 2017 - Netflix

    Drugą połowę rujnuje Elektra, podobnie jak daredevil s2. Słabe to było no
  13. Bond

    Największy problem właśnie w tym, że casino royale to była zupełna nowość i całkowita rehabilitacja dla marki a potem było już tylko źle albo co najwyżej ok. Spectre miał kiepski scenariusz i zdawało się jakby reżyserowi i Craigowi przestało zależeć po otwierającej sekwencji. Skyfall był ok ale fabularnie było parę zgrzytów. QoS? Idź pan w ch.uj
×