Treść opublikowana przez Tokar
-
Sezon 6 - Winds of Winter i dalej.
Oooo kur/wa, faktycznie xD Tak musiał czuć się Yano oglądający Winter Soldiera edit:, tak oglądałem na g3 xDDDD No ale po co układali ze zwłoki w tak artystyczny sposób, jakby to była jakaś istotna postać
-
Sezon 6 - Winds of Winter i dalej.
A jak inaczej zinterpretujesz ujęcie, w którym ta nowa psiapsiułka Deanerys leży pod zaryglowanymi drzwiami z poderżniętym gardłem ? Napalony idiota Dario najwyraźniej stwierdził, że jednak trzeba ją zabić, mimo że plan zakładał sytuację, po której typiara i tak nie stanowiłaby już żadnego zagrożenia. Nie wiem co prawda jakim cudem w ogóle zbliżył się do tej chaty. Najwyraźniej znowu udawał kupca, który zapomniał towaru, tylko tym razem wszyscy uwierzyli.
-
Euro 2016 Francja
To tylko brzmi fajnie, chcąc oglądać już nawet nie wszystko, bo na to to by trzeba było urlop wziąć, ale pakiet Euro plus najciekawsze rzeczy z Copy, to jest to taka dawka, że w pewnym momencie może pojawić się przesyt. Co do stadionów to zdaje się, że większość to będą zaadaptowane stadiony ichniego rugby, a nie mniejsze, ale typowo piłkarskie obiekty z MLS
-
Euro 2016 Francja
Wiemy i to CA na dopalaczach, bo z racji jubileuszu spotykają się drużyny z obu Ameryk. Nie wiem co za daun wymyślił to tak, żeby pokrywało się z Euro
-
Sezon 6 - Winds of Winter i dalej.
Nie, drzwi zabarykadowała ta, co z nią wyszła po wodę. W nagrodę dostała od nich kosę w plecy.
-
Euro 2016 Francja
W tv powoli zaczyna się sr/aczka i szeroka debata na temat tego w jakich skarpetkach na zgrupowanie w Juracie przyjechał Wawrzyniak. Z reklam ostatnio coca cola wyskoczyła z jakąś drażniącą karykaturą atmosfery meczowej, chyba im się piłka z siatkówka popier/doliła. Mam nadzieję, że chociaż nike i adaś dadzą radę ze spotami przed imprezą.
-
Sezon 6 - Winds of Winter i dalej.
Chyba tylko żeby nie wiadomo po co zaciukać tę brudaskę, która pomogła siwej.
-
Wrocław
Wierzę motzno, że moja kłódka nadal tam gdzieś jest
-
Prison Break [FOX] 2016
O kur/wa mesjasz powraca xDDDD Ja nawet nie pamiętam jak to się skończyło i nie wiem czemu mam być zszokowany, że majkel żyje. Tam chyba był jakiś odcinek specjalny wyemitowany rok po zakończeniu ostatniej serii. Szkoda tylko, że nie pamiętam też czy w ogóle dobrnąłem do końca, a jeśli nie to kiedy odpadłem
-
Jaki telefon wybrać?
Kolejna do kolekcji fatalna decyzja życiowa tommasza
-
Sezon 6 - Winds of Winter i dalej.
Jesu jaki ten wątek odsieczy był słaby, prychłem jak wyskoczyli z krzków wprost na nią. I tyle pier/dolenia i straconego czasu, żeby wszystko wróciło do punktu wyjścia, w którym sarah connor znowu jest idolką dothraków. W ogóle odcinek strasznie z dupska, jeżeli coś było w tym odcinku najmniej słabe, to ewentualnie Margery. Jeżeli widzowie mieli znielubić Ramseya jeszcze bardziej, to trzeba było dać mu kogoś ważniejszego niż postać, o której wszyscy zdążyli zapomnieć, która nikogo nie obchodziła i z którą scenarzyści nie mieli pojęcia co zrobić.
- Jaki telefon wybrać?
-
Ostatnio widziałem/widziałam...
Podsumowaniem tej randomowej opowiastki o ojcu ciągnącym za sobą dzieciaka jest konkluzja, że ona zawsze taka bierna, zahukana, ucieka kiedy tylko robi się trudno. No trochę kontrastuje to z jej zachowaniem od pierwszych sekund po przebudzeniu w bunkrze.
-
Jaki telefon wybrać?
Wyrwać to można sztachetę z płota, a 1200 zł za mi5 to chyba naprawdę od jakiegoś janusza co sam będzie ten telefon w piwnicy skręcał, a później dojdzie do ciebie z pająkiem i martwimi pikselami i powodzenia z reklamacją. Niech xiaomi zacznie normalnie dystrybuować swoje produkty, to następnym razem może się zastanowię.
-
Lody
Już w zeszłym sezonie polletzałem
-
Ekstraklasa + Puchar Polski
No i Górnik jednak poleciał. Nie potrafili wygrać z pewną utrzymania Termalicą, a wynik Śląska była dla nich korzystny xD
-
Mario Tennis: Ultra Smash
Czy jest Federer ?
-
Jaki telefon wybrać?
I później okazyjna cena 500 zł za egzemplarz powystawowy bez połowy telefonu
-
Jaki telefon wybrać?
Żartowałem, nadal jestem w fazie fascynacacji. Nasienie bardzo ładnie schodzi z ekranu 2K, zero zacieków
-
Guitar Hero Live
Ja z braku czasu już 2 miesiąc nie gram, chociaż średnio co 2 dni obiecuję sobie, że już za chwileczkę już za momencik wracam do wywijania. Jakieś zmiany przez ten czas ? Rozumiem, że levelowanie nadal zablokowane na 20 lvl ? Apdejty kawałków nadal regularne, czy po początkowym szale dali sobie spokój ? Jakieś nowe tryby albo co ?
-
Jaki telefon wybrać?
Zaczyna mi się nudzić, szukam czegoś z większym ekranem.
-
Ostatnio widziałem/widziałam...
CLOVERFIELD LANE 10 SPOILERY Szkoda, że nie potrafi wzbudzić zaufania u dwójki ludzi, z którymi zamknął się w podziemnym schronie. Od początku robi wszystko, żeby mieć z nimi problem, żeby w końcu zaczęli kombinować jak nawiać być może po drodze robią mu krzywdę. Nawet jeśli miałby wobec nich złe zamiary, to normalnym, logicznym podejściem w takiej sytuacji byłoby uspokojenie sytuacji, zwołanie jakiegoś spotkania powitalnego, spokojne przekazanie wszystkich informacji jakie posiada (lub przepuszczenie ich przez filtr, jeśli ma się ukrytą agendę), próba odpowiedzenia na pytania i wątpliwości gości, ustalenie planu działania i panujących zasad (namiastka tego akurat była, ale zrobiona w stylu "jestem strasznym zje/bem, je/bnijcie mnie w łeb i uciekajcie"). Mnie nie wybudziło, ja cały czas widziałem zapuszczonego Freda Flinstona, który próbuje być psajko. Jako paranoik zafiksowany na punkcie teorii spiskowych i scenariuszy apokaliptycznych jak najbardziej okej, jako psychopata kompletnie niewiarygodny. Na przykład scena z grą w "kim jestem" - to jaki Howard ma problem z przypisaniem Michelle określenia "kobieta" zamiast tego rzucając określeniami typu "dziewczyna", "księżniczka" ma w oczywisty sposób sugerować, że gospodarz ma jakieś wyboje pod czaszką na punkcie płci przeciwnej. Tylko szkoda, że w trakcie tej sceny Goodman robi takie miny i zacina się w tak komiczny sposób, że wygląda to na scenę z sitcomu i tylko śmiechu z puszki brakuje. Za chwilę przychodzi kolej na hasło Howarda i zaczyna się dobrze pomyślana scena, w której pan psychopata pod pozorem gry towarzyskiej zaczyna im wygrażać. Tylko co z tego, że widzę i rozumiem intencję, skoro kompletnie tego nie czuję przez Goodmana, który śmiesznie się gotuje, jakby nadepnął na klocek lego (śmiech z puszki) i nie ma szans na żadne napięcie. O tak, w pewnym momencie scenariusz przypomina sobie, że nic nie wiemy o tych postaciach, w związku z czym ciężko, żeby choćby w najmniejszym stopniu obchodził nas ich los. W ty momencie wjeżdża klisza, w której dwójka postaci w sytuacji bez żadnego wyraźnego kontekstu czy powodu zaczyna sobie opowiadać swoje historie życiowe. Pół biedy, kiedy jeszcze jest to w miarę ciekawe, ale tutaj mamy dwie historyjki tak (pipi), nudne i nieangażujące, że po nich bohaterowie nie obchodzą mnie jeszcze bardziej. Pomijając już to, że opowieść Michelle i wnioski, jakie z niej wyciąga kompletnie kontrastują z jej zachowaniem od pierwszych sekund w bunkrze. Jak sporo rzeczy w tym filmie, koncept może i dobry, ale wykonanie kompletnie nieudolne i zahaczające o pastisz.
-
Ostatnio widziałem/widziałam...
Cloverfield Lane 10 - Zapowiadało się nawet fajnie, ale już pierwsze pół godziny wskazuje na to, że raczej nie należy się spodziewać niczego ponad standardowe marvelowskie 6/10. Jak w schronie zamyka się 3 najnudniejsze osoby na świecie, które nie mają nic ciekawego do powiedzenia i nie mają za sobą żadnej ciekawej historii, to ciężko o zbudowanie jakiejś ciężkiej atmosfery. A jeszcze ciężej, jeśli do roli badassa i psychopaty, któremu nie chce się nawet udawać, że nie jest psychopatą, bierze się Johna Goodmana, który pasuje mniej więcej tak jak Eisenberg na Luthora. Darcie mordy w randomowych momentach nie buduje charyzmy, raczej wygląda jak rejdż o to, że kanapka z pasztetem spadła posmarowaną stroną na podłogę. Cała rozkmina nad tym czy niebezpieczeństwo jest prawdziwe czy to celowa ściema lub wytwór paranoika byłaby dobrym motorem napędowym, gdyby tylko nie zapomniano, że w 2008 był sobie film Cloverfield, który jednoznacznie wskazywał, że COŚ się jednak stało. Także większość ludzi mająca świadomość na co poszła do kina nie ma szans być zaskoczona, gdy nagle thriller klasy B postanawia zostać s-f klasy B. Chociaż nie wiem czy klasa B to nie zbyt łagodne określenie dla tego, co się dzieje po ostatecznym "twiście". Zmarnowany potencjał/10
- Babymetal
-
Cinema news
Wystarczyło, że ich było stać na Fassbendera