Treść opublikowana przez Farmer
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 240
-
Dead Space (Remake)
Nie jestem teraz pewny ale chyba gra oznacza te specjalne skrzynie przy próbie ich otwarcia (oznacza je gwiazdką). Zwykłych nie oznacza. Trzeba zaglądać w każdy kąt. Swoją drogą remake nie ma przesadnie dużo backtrackingu i nie jest on jakoś specjalnie męczący bo lokacje nie są obszerne. No i są skróty. Plus patent z respawnem wrogów powoduje, że ponowne odwiedziny lokacji nie wiąże się z ponowną walką z grupami wrogów, ot co jakiś czas z wentylacji wyskakują pojedyncze maszkary.
-
Dead Space (Remake)
Przerzuć sobie leczenie pod inny klawisz. Przy przejściu tylko z piłą ustawiłem sobie leczenie pod krzyżak. Jeśli chodzi o leczenie to ja leczyłem się przez plecak między walkami. Zresztą gra ma dość osobliwy system wyrzucania lootu. Jak masz mało zdrowia, znajdujesz częściej apteczki, zaś amo leci do tych broni które masz w plecaku więc najlepiej wywal do schowka te których nie używasz. Zwoje najlepiej na początku walić w kombinezon i ulubioną broń.
-
Wiedźmin 3: Dziki Gon
W drodze do platyny bardziej od DKZ przejmowałbym się headshotami z kuszy. Jest to tak przyjemne jak jazda na Płotce. Jakby co to sposób ze spawnami na Skelige wciąż działa i jest to chyba najszybszy sposób na wbicie tego dzbana. Na DKZ właściwie dwóch ostatnich bossów może sprawić problemy jak jedzie się na nich z młynkiem. Chyba wszystkie buildy nadają się na te walki jeżeli są odpowiednio zbudowane. Na znakach ratujesz się przede wszystkim Quen, a pod eliksiry to oczywiście Jaskółka plus odwar zamieniający dmg na leczenie. Przy buildzie typowo pod miecze trzeba trochę więcej uważać i sporo się natańczyć bo biją mocno, a eliksiry szybko zatruwają Dżeralta.
-
Awaryjność PS5
Na domiar złego od kilku dni pad zaczyna odstawiać klasyczną maniane z lewą gałką serio mam już dość tej firmy. W dupę niech se wsadza prosiaka. Ukręcają rynek fizycznych nośników żeby dyktować ceny cyfrowych odpowiedników. I kto im zabroni windować ceny? Najpierw pozbawiają ludzi darmowego grania online, a teraz kroją napędy w konsolach. Kurwa żeby tylko Sony było takie chciwe ale to już wszędzie tak jest. Jutub sra minutowymi reklamami co kilka sekund, a lewakom niepodobają się chińskie bajki i śpiewają o cenzurze. Ten świat serio jest coraz głupszy.
-
Awaryjność PS5
W Sony to jednak cwane bestie pracują. Jak nie sprzedają drogo konsol bez napędu to jeszcze starsze modele wyposażają w chujowe podzespoły. Po dwóch latach i 10 dniach szlag trafił laser Bluray. Płyty dvd czyta bez problemu ale Bluray już nie. Ani gier ani filmów. Wczoraj chciałem sprawdzić jedna gierkę i dupa. Konsola nie potrafi odczytać dysku. Czyszczenie pamięci podręcznej i odbudowa bazy danych nic nie daje. Twardego resetu nie mogę zrobić bo nie mam plusa żeby savey zgrać w chmure ani pojemnego USB na kopię zapasową. Gnoje zawszone. Ledwo gwarancja minie i sprzęt szlag trafia.
-
Stardew Valley
Wszystko? Status "Perfection" uzyskany? I think not...
-
Stardew Valley
Już o tym pisałem ale brakuje mi trochę modów z pc. Odbicia w wodzie, rybki czy skiny npc-tów. Odświeżyło by to trochę grę ale cieszę się tym co mam. Jakiś huragan ostatniej nocy nawiedził wiochę. Na farmie brak zniszczeń więc trzeba się porozglądać po okolicy.
-
Stardew Valley
Wleciało jak złoto Na razie tylko marchewkę posadziłem ale byle do festiwali. No i dodali kilka trofików. Odpalasz grę a tu pyk, trofik za bycie zajebistym
-
Wasze komiksy
Lubię styl Jonesa i jego długie uszy Gacka ale jakoś mam zawsze bekę z tej akurat okładki. A wszystko przez tą przepakowaną nogę. Okładka że śmierci eSa też meh. Za to klasykę w formie krwawego loga na czarnym tle powiesiłbym w zaszczytnym miejscu
-
Platinum Club
Nobody Save The World - Z recki Kmiota albo Schabowego zainteresowałem się tym tytułem. Bardzo przyjemna gierka, a po opis zapraszam do odpowiedniego tematu z przemyśleniami któregoś z wyżej wymienionych bo plus minus zgadzam się z opinią. Co do trofków to typowe rzeczy: zrobić wszystko. Na początku troszkę bałem się dungeonów [999+ nie taki straszny jak go malują] z różnymi modami ale tutaj wszystko opiera się na odpowiednim przygotowaniu form pod dany dungeon. No właśnie. Jest pucharek za odblokowanie wszystkich form i wymaksowanie ich co wymaga odrobinę grindu ale zmieniając często formy, powinno większość wpaść w trakcie gry. Reszta trofików za misje poboczne, znajdźki, itd. Przy wymaksowaniu większości form NG+ nie stanowi większego wyzwania. Lost in Radom... tfu, Random - Krótka przyjemna przygodówka stylizowana na twórczości Tima Burtona. Gierka jest miksem chodzonej przygodówki i walki połączonej z karcianką gdzie o wszystkim decyduje rzut koblem. O ile koncept gry bardzo mi pasuje to widać pewne niedociągnięcia. Kolorystyka jest niemal identyczna przez całą grę. Postacie choć wykręcone to bez wyrazu [Śmierć jest tutaj wyjątkiem i szkoda, że jest jej tam mało], a sama walka choć z początku ciekawa szybko popada w rutynę. Brak większej ilości różnorakich kart, a kilka właściwie bezużyteczne. Fabuła przewidywalna niczym posty frostiego. Trofiki w większości można przegapić bo brak tutaj ng+ czy wyboru rozdziału więc trzeba uważać. Znajdziek nie ma dużo. Kilka za spełnienie pewnych kryteriów podczas walki, misje poboczne oraz za akcje w poszczególnych rozdziałach. Wykupienie wszystkich kart ze sklepu będzie wymagało od nas dość skrupulatnego zbijania dzbanków z kasą poustawianych byle gdzie. Shadow of Tomb Raider - Cztery i pół roku potrzebowałem by znów się przemóc i zrobić platynę. 99% rzeczy zrobiłem dawno temu i raczej nie ma tam nic trudnego, jak już to nużącego. Ostatnia część przygód Lary niestety obfituje w mnogość pozafabularnych rzeczy do roboty. Misje poboczne, skarby, krypty, stroje, wyzwania, polowania, zbieractwo wszelakie... Trochę pucharków za walkę oparte o perki z drzewka umiejętności. Standard. Tylko jeden puchar potrafi wkurzyć. "Droga przez mękę". Tak, granie na tym poziomie trudności to istna droga przez mękę i to nawet nie z powodu trudności. Jeżeli nie ganiamy na pałę, eliminujemy typów w miarę możliwości po cichu, a resztę trzymamy na dystans to walka nie stanowi większego problemu [zwłaszcza z dopakowanym osprzętem, strojami i odblokowanymi perkami w drzewku umiejętności]. Minus etap gdzie gra klasycznie zabiera nam sprzęt i każe walczyć CQC. Problem leży w eksploracji. Jakaś mądra dusza wymyśliła, że zapisy będą się robić tylko przy ogniskach, a te są koszmarnie ulokowane. Można gładko przejść killroomy i sekwencje "platformowe", a wystarczy, że źle wymierzymy skok albo gra postanowi zrobić nas w chuja i nie uwzględnić wciśnięcie klawisza. Wtedy zgon i zaczynamy wszystko od ostatniego ogniska tracąc kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt minut. No posypały się epitety przy kilku misjach. Przydługie "cinematik ekspirjens" i przerywniki, których w większości nie da się skippować raczej sytuacji nie poprawiają. Edit: miał tutaj być jeszcze nowy Dead Space ale że zdupcyłem trofik za permadeath to nie ma. Pewnie wzorem Lary, Isaac poczeka sobie na lepsze czasy.
-
Wiedźmin 3: Dziki Gon
Wszystkie składniki da się znaleźć/zrobić tylko z niektórymi jest większy kłopot niż z innymi. Podstawowym elementem do setów arcymistrzowskich są wzbogacona skóra i blacha/szaba wzbogaconego dwimerytu. Skóra jeszcze ok bo potrzeba do jej wykonania tylko dwie sztuki zwykłej skóry. Problem leży w blachach. By je zrobić trzeba dwie sztuki sztab, a żeby je zrobić trzeba cztery rudy wzbogaconego dwimerytu. Żeby zrobić sztukę rudy trzeba rudę zwykłego dwimerytu, orichalcum i ekstrakt kwasu [zwykły kwas się nie nadaje]. Ten ostatni składnik najciężej zdobyć bo leci tylko z archesporów, a famienie ich to męka. Same składniki są drogie w kupnie, a wytwarzanie choć tańsze też do tanich nie należy jeżeli zsumujemy koszty zestawu. Jeden zestaw wiedźmiński to jeszcze nic. Kredyt na wysoki procent u Vivaldiego zaczyna się gdy chcemy zrobić wszystkie by sprawdzić inne sety bądź postawić w Corvo.
-
Wiedźmin 3: Dziki Gon
Akurat w Wieśku wszelkie notatki, książki, grymuary nieczyste czyta się wyśmienicie. Topka to oczywiście notatki zbójców i grasantów z SzK i KiW. Bo ten chujek to chyba ofirczykiem ćwierć krwi jest. Więcej tam domieszki żydowskiej z cygańską. Zresztą ulepszenia do wersji arcymistrzowskiej w KiW też już nie należą do najtańszych skoro trzeba kupować wzbogacony dwimeryt bo już nie dropią elementy do wytwarzania jak kiedyś. Podstawowy składnik, kwas, leci tylko z archesporów [kiedyś dało się też wyciskać z skolopendromorfów].
-
Wiedźmin 3: Dziki Gon
Na deck nilfgardzki sprawdzi się zestaw kart Północy. Podobnie jak Nilfgard, Północ ma kilku swoich szpiegów. Przydadzą się też manekiny do podmiany obcych szpiegów. Dobrze radzą sobie też zestawy potworów czy Scoia'tael ale z większą ilością kart. Zawsze możesz obniżyć poziom trudności gwinta w opcjach.
-
Dead Space (Remake)
Dzięki Sony za brak zgrywania save'ów na pendrive'a. Bez plusa więc nie ma mowy o wrzucaniu na chmurę. Ogrywałem sobie na permadeath i przy spotkaniu Dobrze, że przynajmniej nie skasowało zapisu całkiem bo z rozczarowania wyłączyłem konsole, a podobno save może albo przenieść na hard albo skasować całkiem. No nic. Przejadę dalej, NG+ i może raz jeszcze spróbuję.
-
Platinum Club
Jedi Survivor - Jeśli chodzi o strukturę, gra niemal identyczna jak pierwsza odsłona. A co za tym idzie powiela również błędy poprzedniczki. Doszło wprawdzie kilka nowych mechanik czy postaw miecza ale w mojej ocenie średnio fajne te patenty. Oczywiście największymi bolączkami są praca kamery i mapka. Ta ostatnia jest wciąż nieczytelna, a nawigowanie po niej jest upierdliwe. Fabularnie jest... nijak? Zwroty akcji, które czytelne były już na dzień dobry, postacie nieciekawe Co się tyczy trofików. Te są teoretycznie łatwiejsze bo tym razem nie musimy zaglądać w każdy zakamarek by odkryć 100% mapki i też nie trzeba zbierać wszystkich znajdziek (wymagane są tylko kryształki do wykupienia wszystkiego u Domy). W późniejszym etapie można odblokować upgrade który zaznacza na mapkach konkretne znajdźki. Lekki wysiłek mogą sprawić szczeliny mocy, które polegają albo na walce albo są to sekcje platformowe i to te ostatnie mogą trochę napsuć krwi. Walka nie stanowi problemu bo można obniżyć sobie poziom trudności (klasycznie brak puchatka w tej kwestii). Pucharki z walki mieczami są w miarę proste. Trochę problemów sprawił trofik "w dziesiątkę" gdzie musimy zrobić 10 precyzyjnych cięć, a tutaj ważny jest timing. Często, gęsto nie trafimy w odpowiednie okienko bo guzik trzeba puścić nim oberwiemy atakiem przeciwnika, a nie gdy ten go wykonuje. Reszta pucharków bezstresowych. Wpada samoistnie albo trzeba po prostu mieć odpowiednią umiejętność lub ciuch. @Wredny miałeś problem z trofikiem za zakupy u Domy? Pamiętasz co dokładnie się zglitchowało? Też myślałem, że przegapiłem jakiś kamulec na księżycu choć okazało się, że to dysk trzymany przez te obesrane czerwone robociki. Ogólnie potrzeba 100 sztuk. Wszystkie da się znaleźć na Kaboh, Coruscant i Księżycu. Problem jest taki że dyski, zwoje i kamienie są tak samo oznaczone na mapie. Trzeba też pilnować poziomów bo jak pisałem nawigowanie po mapie jest chujowe. Wszystko da się znaleźć, a jeden trzeba wygrać w mini gierce w knajpie. Plus jeden musi nam wysrać zwierzak na którym jeździmy (musi mieć jaskrawa barwę czerwony, złoty,itd.) i go ulokować w boksie w stajni.
-
Metal Gear Solid Δ: Snake Eater
No spoko remake. Przynajmniej odświeżyli tą najlepszą odsłonę. Mimo wszystko Konami powinno posiedzieć po pas w bagnie z pijawkami za potraktowanie gry po łebkach. Brak jakiejkolwiek ekspansji lokacji czy loadingi w erze, która miała rzekomo je zniwelować... Jestem fanem tezy, że jak coś jest dobre to tego nie zmieniaj ale też stoję za stwierdzeniem, że jak coś jest dobre, to może też być lepsze. No sorki ale nowy lakier nie czyni z autka nowiutkiej fury, a tym bardziej nie powinno się wołać ceny jak za sztukę z salonu. Trójka to świetna gra z dobrą mechaniką (subsistance, bo klasyczna kamera w oryginale to było zło) i gameplayem ale można było sporo poprawić przy tworzeniu remake'u. Chociażby zarządzanie kamuflażem. Wbijanie co parę kroków do menu w celu zmiany ciucha bo akurat nie pasuje mi do podłoża to nie jest coś co chcę robić w 2024 roku. No chyba, że to usprawnili bo szczerze to nie śledzę za bardzo tematu. Ogólnie to mam problem Z remake'ami czy remasterami. Taki remaster Tomba wygląda gorzej niż dwójka na PSX. Na chuj to komu? Nie czekam specjalnie na ten remake. Oczywiście kiedyś tam zagram bo mgs'y to te gry z półki "Game of The Life" i kocham mocno serię no ale mogli się postarać bardziej. Zresztą to miał być remake MG z MSXa i tyle.
-
Death Stranding 2 On The Beach
Fajnie, że sceneria będzie bardziej zróżnicowana niż w jedynce. Ja wiem, że najebane wszędzie kamulce to cześć gameplay'u ale mix zieleni i szarości sprawiał, że oczy mi krwawiły. Dobrze, że był też węzeł górski
-
Ghost of Yōtei
Abstrahując od wątku aktorki ciekawi mnie kierunek fabuły. Muzyka z teasera podsunęła mi myśl o japońskich westernach. I szczerze to byłoby całkiem ciekawe rozwiązanie. Prosta historia z motywem zemsty, która jest właściwie tłem dla świat przedstawionego. Niekoniecznie kierunek Blue Eye Samurai, a nieco bliżej spagetti westernów. Pozwoliło by to na dobry balans pomiędzy wątkiem głównym, a eksploracją świata. Nie byłoby tego dysonansu narracyjnego gdzie musimy np. szybko kogoś uratować ale w tzw. "międzyczasie" jeszcze damy radę pobiec za liskiem czy pomoc typowi na gościńcu.
-
Ghost of Yōtei
Problemem nie jest aktorka ale jej wpływ na całokształt gry. Sorry bardzo ale to nie czasy pierwszego Maxa Payne'a gdzie morda ledwo przypominała aktora. Teraz bardzo łatwo przenieść mordę aktora/aktorki i wpływa to na odbiór gry w pewnym stopniu. Reedus w DS, Monaghan w Jedi Fallen Order czy Brown w Detroit Become Human. Zresztą kij tam z aktorką jeżeli wzorem trendów z Hollywood nie będą potrafili zbalansować postaci pobocznych tworząc albo miękkie faje albo bezbarwne by główna protagonistka prezentowała się wystarczająco "silnie". Kwestii technikaliów nie tykam bo to był ledwie teaser. Analiza grafiki na podstawie teasera oczywiście mechanik z GoT będzie od groma. Osobiście mam już dość jesiennych scenerii i pól pełnych kwiatów. Piękne to, jak najbardziej ale nudne i puste. Przesunięcie historii o 300 lat powinno pozwolić na wprowadzenie nieco większych mieścin, a nie tylko obozy i jeden mały zamek. Pupcio słusznie zauważył, że RDR2 to dobry przykład do naśladowania jeżeli chodzi o budowę świata.
-
Legacy of Kain: Soul Reaver 1&2 Remastered
No z dupy taka ankieta bo każdy szanujący się gracz wybrałby remake ewentualnie sequel. I kogo oni ankietowani? Pracowników biedronki? LoK:SR ogrywałem lata temu i to była jak dobrze pamiętam pierwsza moja gra na PSX z pełną lokalizacją (nawet nie wiem czy to była wersja fanowska czy jak). Nigdy nie ukończyłem. Może jak będzie w plusie.
-
Battlefield 3 - online
Ech Metro i Bazar na zawsze w serduszku.
-
Ostatnio widziałem/widziałam...
Beetlejuice, Beetlejuice - Tim na siłę chciał powrócić do czasów swojej świetności, niestety z filmem jest jak z kanapką z czerwca znalezioną we wrześniu w tornistrze. No nie jest to dobry widok. Obraz jest przeraźliwie nudny. To raz. Dwa, jest nieskładny. Choć nazwiska z intra grzeją to magia szybko znika bo nie ma kompletnie pomysłu na grane przez nich postacie. Nosz kurwa, masz wiecznie piękną Monice Bellucci, a jedyne co robi to smętnie sunie po korytarzach. Czemu? Willem Dafoe stara się ale jego postać jest źle napisana i niepotrzebna. Winona jest cieniem granej przez siebie postaci z pierwszej części. Keaton wciąż daje radę choć już swoje lata ma i to widać. Niemniej jest najjaśniejszą gwiazdą w tym obrazie. Stylistycznie to cały Burton. Cieszy fakt, że nie nadużywa CGI, a stawia na praktyczny make up, lalki i tekturowe scenerie. Oczywiście jedzie po nostalgii i choć dorzuca sporo świeżości ze swojego pokręconego umysłu to imo brak tej ponurej, grobowej magii z '88. Największą bolączką jest scenariusz pisany na kolanie. Niewiele jest tam sensu i to nie tego typowego, pokręconego sensu wg Burtona. Przeciąga też sceny byleby wyrobić te niecałe dwie godziny. Szkoda, bo pierwszy film od zawsze w serduszku. Może starcie Ortegi i Keatona byłoby sztampowe i powtarzalne ale myślę, że oboje fajnie by wypracowali chemię pomiędzy Mr. Juice, a Astrid. Nie winie Burtona ani aktorów za taki efekt końcowy bo to ewidentnie wina scenarzystów, a jestem przekonany, że gdyby Timowi się chciało wycisnąłby z aktorów ostatnie ...soki.
-
Borderlands 4
Spokojnie wyjdzie w przyszłym roku. Bitchford wyda gierkę, a gracze będą ją testować. Po roku zbalansuje się wszystkie aspekty tak by gra była grywalna. Ja nie czekam. Kładę pytonga na twarz Randy'ego za trójkę. I tak, gram w Borderlandsy też dla fabuły.
-
Marvel Cinematic Universe
Pan D i Pan W - Zbyt dużo slow-mo. Serio przeciągali te sceny okropnie. No i znów ten sam schemat budowy filmu. Jak napisano powyżej, obraz bez konkretnego... szkieletu. Ot, zlepek scen luźno powiązanych by dopchać do końca. Zła Pani kompletnie nieciekawa. Nawet Płyn Do Mycia z jedynki był ciekawszy. Część cameosów niestety dopadło mnie jeszcze przed seansem bo jutub cenzoruje wulgaryzmy i cycyki ale filmików z krytycznymi kadrami w miniaturkach już nie [albo obesranych clickbaitów]. Niemniej reszta fajnie zaskoczyła. Oczywiście tu też wychodzi na jaw na co poszły pieniążki bo CGI miejscami słabe [bryzgająca krew], a scenografie to znów cztery lokacje na krzyż z czego większość to jebane pustkowia. Oprócz jeszcze kilku czerstwych dialogów i żartów reszta broni się całkiem dobrze. Sceny klepania się po ryjach przyjemne, kilka żartów zabawne, a całość ogląda się tak jak powinno - na luzie. Ogólnie to D1>D3>D2 Film na siebie zarobił więc czwórka pewnie powstanie tylko pytanie po co? Ten sam schemat po raz czwarty może już nie przejść, a kto da chajs na cameosy skoro już w 3-ce brakło pesos na konkretniejsze sceny. W sumie to dobrze, że Z tym palcowaniem w multiversum z Deadpoola zrobiono technicznie rzecz biorąc Gwenpool.
-
Prime Video
Jadę sobie z Chicago Fire skoro wrzucili wszystkie sezony. Oprócz typowych dla procedurali dram rodem z Dynastii mam czasem ogromną bekę z akcji jakie się odwalają na... akcjach. Ja wiem, że amerykańska straż rządzi się swoimi prawami (co mi przypomina, że muszę obejrzeć jakiś dobry, rzetelny dokument o ich pracy) ale jakieś standardy obowiązują. Cytując klasyka No nic jadę z drugim sezonem z częstym przewijaniem niestety.
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 240