Treść opublikowana przez Farmer
-
własnie ukonczyłem...
Stardew Valley - Na liczniku ponad 150 godzin więc można już co nieco napisać o tej zacnej gierce. Bo napisać, że ukończyłem się nie da skoro gra należy do grupy tzw. symulatorów życia choć podobnie jak przy HM w SV nasza praca zostanie podsumowana po upływie 2 lat. Najprościej byłoby napisać coś w stylu: "Grałeś w Harvest Moona na PSX-ie? Podobało się? To kupuj Stardew Valley w ciemno bo to dobra gra jest". Niewiele jest tytułów o których można powiedzieć, że są duchowymi następcami jakiś odsłon. O Stardew Valley zdecydowanie tak trzeba mówić. Jednak produkcja ConcernedApe wychodzi daleko poza ramy klona HM. Czasami zadziwia mnie, że taką grę stworzyła właściwie jedna osoba. Ilość dobra jakie ta gra oferuje rozsadza mózg. Trzon rozgrywki jest identyczny jak w przypadku większości symulatorów rolnika. Dostajemy w spadku domek i kawałek terenu przyległego, a to co z nim zrobimy zależy już tylko od nas. Ogólnie chodzi o przywrócenie świetności działce. Do tego celu mamy oczywiście cały zestaw najpotrzebniejszych narzędzi. Jednak tak jak pisałem gra oferuje dużo więcej niż tylko uprawę warzyw i owoców, hodowlę zwierząt i zabieganie o względy mieszkańców miejscowości. Już od samego początku gra oferuje wybór w jakim kierunku będziemy chcieli rozwijać farmę. Standardowy model terenu pod uprawę i hodowlę, bardziej zalesione grunty, w formie kopalni odkrywkowej, zalewowe tereny idealne pod połów ryb lub w stylu dzikiej krainy wypełnionej wszelkimi maści potworami. Każdy znajdzie coś dla siebie. Wszystkiego w grze jest więcej niż w HM. Więcej upraw do sadzenia, więcej zwierząt do hodowania, więcej ryb do złowienia, więcej minerałów do wykopania oraz więcej singli do wyrwania. Właściwie wszystko w tej grze jest bardziej i lepiej rozbudowane względem HM. Gra jednak nie oparła się błędom. Znikająca w randomowych momentach muzyka czy znikający kursor należą do najbardziej uciążliwych. Inne przypadłości wynikają raczej z mechaniki gry. Najbardziej boli zbyt szybko upływający czas. Często brakuje tego czasu żeby ogarnąć wszystko na działce i jeszcze pozwiedzać okolicę. Dodatkowo dziwi brak możliwości zakupu pozasezonowych nasion nawet po odbudowie szklarni co sprowadza nas do chomikowania wszystkiego. Jest to bolesne gdy np. brakuje nam jakiegoś składnika do potraw, a nasiona możemy kupić za 3 miesiące. Minigierka z łapaniem ryb początkowo daje się we znaki. Niski lvl skilla, brak dobrej wędki, przynęty i spławika powoduje, że ryby łatwo uciekają nam z haczyka. Złapanie legendarnych ryb to już nie tylko kwestia umiejętności ale i szczęścia. Innym mankamentem jest skompletowanie artefaktów dla muzeum. W grze upłynęło mi już 5 lat i jeden miesiąc, a wciąż zmagam się ze znalezieniem ostatniego artefaktu. Teoretycznie wszystkie rzeczy mają podobny procent szans na znalezienie jednak zawsze dochodzi do kuriozalnej sytuacji gdzie jednych artefaktów mamy zero, a innych kilkadziesiąt. Są to przypadłości, które spokojnie da się spatchować. Dźwiękowo jest bez zarzutu, a kawałki jakie nam przygrywają są naprawdę miłe dla ucha. ktoś mógłby się czepiać oprawy graficznej. Tutaj to kwestia gustu. W moim odczuciu gra nic nie traci na przyjemności. Dla weteranów Harvest Moona to pozycja obowiązkowa dostarczająca wiele godzin zabawy i warta swojej ceny.
-
Cinema news
Witamy na Cytadeli komandorze Shepard. Źle to na razie nie wygląda. Jeśli cgi potworków ograniczono do minimum, a fabuła zostanie poprowadzona płynnie to może wyjść miła dla oka space opera. Liczę na cameo przedstawicieli mangalores i mondoshawan.
-
Marvel Cinematic Universe
A jakiego Batmana odstawił Spajdi na końcu.
-
Cinema news
Oficjalne fotki nowej Lary I zarys fabularny http://screenrant.com/tomb-raider-movie-2018-synopsis/ http://screenrant.com/tomb-raider-movie-2018-alicia-vikander-images-lara-croft/
-
Ostatnio widziałem/widziałam...
Ghostbusters (2016) - Czasami od początku można rozpoznać kupe jak się ją zobaczy. Czasem tylko trzeba iść i sprawdzić jak mocno śmierdzi. Nowe Pogromczynie Duchów wzbudzały kontrowersje już od castingów i pierwszych trailerów. No więc reboot klasyków z lat 80-tych jest kupą choć śmierdzi nieco lżej niż można było się spodziewać. Wiele można zarzucić temu obrazowi. I feminizacja obsady nie jest największą wadą. Więcej. Główne postacie, czy raczej połowa, są całkiem dobrze napisane. Zwłaszcza Kate McKinnon grająca Holtzmann. Najbardziej wyróżnia się na tle koleżanek. Raz - bo jej postać jest dobrze rozpisana, dwa - bo po prostu Kate wypada przekonująco jako "inkarnacja" Egona. Jest inteligentna, zabawna i daje sporo kobiecego temperamentu od siebie. Wiig też coś tam jeszcze z siebie daje. Reszta dziewczyn prezentuje równy acz średni poziom. Problem to ogólnikowy zarys postaci. Niby dwie z nich udają naukowców ale to postać Kate wyskakuje z inicjatywami. Raz czy dwa rzucą naukowym bełkotem i wracają do roli koleżanek łapiących duchy. Jones nawet jako support nie potrafi się odnaleźć. Najpierw ochoczo dołącza do ekipy by już przy pierwszym zleceniu trząść galetem i marudzić. Słabo. Thora chciałem przemilczeć ale też dokłada do pieca. Nie wiem ile retardu miał rozpisane w scenariuszu ale praktycznie przez cały film zachowuje się jak jakiś randomowy statysta ładujący się przed kamerę. Główny zły nijaki. Z pupy też wyciągnięto motyw jak to woźny z hotelu zrobił skomplikowane urządzenia na podstawie książki. Cały obraz jest taki jak na trailerach. Bezczelnie żeruje na sentymencie fanów. I to w większym stopniu niż Terminator Genisys. Właściwie film jest zlepkiem przerobionych scen, motywów i postaci z Ghostbusters z przerwami na paplaninę o niczym. Jedna scena była fajna: Holtzmann wymiatająca pistoleto-biczami. Oczywiście nie mogło obyć się bez obecności znanych z oryginału aktorów. Film jest dosłownym odbiciem lustrzanym klasyka toteż pozamieniano płeć prawie wszystkim postaciom plus miałem dziwne wrażenie jakby ktoś mi zza głowy krzyczał: "Faceci to chooje", "Kobiety razem, silne", itd. Nie chodzi nawet o główną 4-kę ale o resztę obsady. Ciągłe aluzje do zerowej inteligencji Kevina i o tym jakim ciachem on nie jest. Gdyby był kobietą pewnie byłby blondynką z fajnymi cyckami. Typowy stereotyp. Burmistrz (Andy Garcia) i jego asystentka to postacie żywcem wyciągnięte z Zootopii więc łatwo się domyślić kto tam sprawuje faktyczną władzę. Główny zły zostaje zaś pokonany Serio. Ten reboot miałby sens gdyby scenariusz posiadał własne fundamenty, a nie kopiował oryginał oraz gdyby postacie były lepiej rozpisane. Klasyczny skok na kasę. Do tego scena po napisach (grubo przypominającą tę z pierwszych Avengers) sugeruje kontynuację. Moim zdaniem niepotrzebnie zszargano spuściznę wykreowanego przez Aykroyda, Moranisa i Ramisa świata. Nie polecam.
-
Ghost in the Shell (2017)
A Ishikawa pewnie od zawsze jest czarny...
-
Dragon Ball (także Z, GT i Super)
Nadrobiłem odcinki. Szkoda, że zagrożenie z wymazaniem wszechświatów jest umowne. Walki pokazowe miały być manifestacją władzy absolutnej. Po przegranej wszechświata 9 powinno dojść do kasacji i przedstawienia zasad: przegrana=nicość. Plus wiadomo, że po wygranej dzięki super dragon balls wszystko zostanie przywrócone. Co do braku udziału 4 najsilniejszych wszechświatów to chyba można się domyślić, że zostawiają ich na post-turniejowy event. Boję się też, że faworyzowanie Gohana może skutkować odpadnięcie Goku gdzieś pod koniec i wszystko w rękach młodego. Fajnie jak Gohan przestanie być miękki i wyzwoli swój potencjał. Nie chciałbym tylko powtórki z Cell Sagi. Oczywiście tamten motyw był zarąbisty i szanuję go. Nie chcę identycznej sytuacji teraz. No chyba, że sprawnie to rozwiążą i Vegeta też dostanie swoje 5 minut np. ostatnia 4-ka to Vegeta i Gohan vs jakieś dwa koksy.
-
DC Cinematic Universe
godpleaseno.gif Lepiej nie. Miał szansę i ją spieprzył. Zacznijmy od tego, że Doomsday był tak potrzebny w BvS jak wcale. Miał pojawić się w solowym, drugim eSie. Tymczasem reżyser i scenarzyści doprowadzili do tej samej sytuacji co DC Comics z postacią po wizycie na Apokolips. Odarli go z mocy. Bestię, która (niemal) zabiła Supermana. Oryginalna koncepcja budziła respekt i strach. W komiksach już w pierwszej chwili od pojawienia się Doomsday rozpieprzył Justice League tak mocno, że Booster Gold nadał mu to sławetne imię. I adekwatne do jego wyglądu, siły i zawziętości. No właśnie. Designersko oczy bolą jeśli chodzi o koncepcję Snydera. Jeśli Doomsday rzeczywiście wróci to obawiam się, że w formie wirusa i Doomed Supermana podobnie jak w pewnym evencie w New 52. Są pewne prawdy we wszechświecie, przy których się nie grzebie. Doomsday jest taką prawdą, Lobo jest taką prawdą. Dlatego też szybko wycofali się z tej metroseksualnej wersji.
- DC Cinematic Universe
-
PSN FAQ
Wiedziałem, że perki z własną ksywą w Uncharted to za mało I nie kłam. Za tydzień będzie ok. Na dzień, dwa może tydzień potem znów ban, a potem odblokowanie na jeden dzień by ostatnią nadzieję zabić kolejnym banem gdy ty będziesz walczył z supportem sony i debilami od usługodawcy internetu. A wszystko po to by z dupy odblokować ci dostęp tak byś nie znał dnia ani godziny jak znów wpieprzą ci bana...
-
DC Cinematic Universe
Ze swoimi starymi i mrokiem z BvS. Gdzie jest Supermon? :[ Nie podoba mi się ten kawałek muzyczny, nie pasuje do JL. Daję 10 złotych, że pod koniec Liga będzie dostawała wdupc albo Darkseid wbije na imprezę i wtedy eS wpadnie w swoim czarnym stroju by po raz kolejny uratować sytuację. Niby ma być lżejszy ton ale szarobura kolorystyka ciągnie się dalej. Najlepiej wypadają jak na razie Aquaman i Wonder Woman. Coś słabe cgi na Cyborgu.
-
Arrow - 2012 - The CW
Bardzo dobry odcinek. Więcej Flashbacków niż scen w teraźniejszości ale same świetne motywy:
-
Nowości serialowe
Nowi X-Meni się już kręcą Jeśli dostarczą taki sam poziom zarąbistości (ale na swój sposób) jak Legion to piękna jesień będzie. Plus Root wśród mutantów
-
Wrzuć screena
Tak patrze na te screeny i sobie wyobraziłem jakby wyglądał nowy RDR gdyby R* robiło postacie, historię, a świat przedstawiony stworzyłoby ND. I jeszcze w stałych 60 klatkach. Pojechałbym nawet do Meksyku
-
Ghost in the Shell (2017)
Jeszcze gdzieś lata scena całej sekwencji w kanale (ta na wodzie). Jeszcze dwie takie pełne sceny i do kina nie trzeba będzie iść.
-
Wiedźmin 3: Dziki Gon
Zazwyczaj brakujące karty to te z Białego Sadu od karczmarki i poety/pisarza(?) bo postacie wraz z postępami w fabule znikają. Ich karty pojawiają się u kupca obok karczmy w Białym Sadzie i właśnie przy Drzewie Wisielców w Velen zaraz po dotarciu do krainy (karta Zoltana jak mniemam).
-
Cinema news
Ja bym jeszcze nie skreślał. Przecież będzie Willem Dafoe jako Ryuk.
-
The Flash - 2014 - The CW
Takie odskocznie są fajne bo pozwalają odpocząć od choojowego sezonu z tym, że ten odcinek nie był zbyt przyzwoity. Jako musical też się raczej nie sprawdził. Berlanti musiał mocno popić by tak spieprzyć ten odcinek jeśli chodzi o scenariusz. Music Meister pojawia się i znika bo tak (pomijam nawet, że moce ma zupełnie inne niż pierwowzór), sidekicki śpiewają jakby ktoś im głosy ze studia nagraniowego podkłada, a fabuła nawet nie wiem czym chciała być. Alternatywny Romeo i Julia? Chicago? Tylko trio z Glee jakoś się starało bo mają w tym doświadczenie ale zważywszy, że obsada z Glee właśnie to też odcinek wyglądał jakby był z Glee, a nie z Flasha. Z innych newsów to Na wiele to nie pomoże jeśli scenariusz do 4 sezonu będzie pisany na kolanie.
-
Pieprzenie
Jednak jakby nie było jest mały spoiler z Johna Wicka 2
-
Co ci w głowie szumi? [edycja gamingowa]
Zima od zawsze była moją ulubioną porą roku w grach. Od 0.50 min to już taki Blade Runner się załącza, że ja cie... Zacny jest ten ost.
-
DC's Legends of Tomorrow - 2015 - The CW
Atom ma podobny problem jak Mr Terrific z Arrowa. Kompletny brak pomysłu na postać. Istnieje tylko by rzucać sucharami.
-
DC's Legends of Tomorrow - 2015 - The CW
Legendy mocno zyskały w tym sezonie. Odcinki coraz lepiej prowadzone, nie ma niepotrzebnej dramy, każdy ma swoje pięć minut... Jest dobrze. Jak na razie Legendy>Arrow>...........>kupa>......................................>Flash.
-
Stardew Valley
Legenda zasługuje na swoją nazwę. Dwa dni szmatę próbowałem wyciągnąć z wody. Bez 10 lvl z łowienia + Dish o' the Sea, wędki z iridium oraz trap bubber nie pochodzić. To, plus ogromne szczęście. Kilkanaście razy była na haczyku i zawsze się wymykała. Ostatnia walka z nią trwała prawie dwie minuty. Spociłem się cholernie ale wytargałem śledzia z wody. Jeszcze trzy summer fish i rybki będą wszystkie w kolekcji. Tak to zostały jeszcze 3 artefakty, 3 minerały, trochę gotowania, crafting, potworki z kopalni ( tu będzie trochę grindu na duszkach i digletach)... Nie wiem czy dam radę z automatami bo do 1 bossa ciężko dojść.
-
DC
Minął prawie rok od megabomby w postaci "Rebirth" i chyba wreszcie doczekamy się wyjaśnienia końcówki. Nadchodzi crossover Batmana i Flasha. Jeśli nie czytaliście Rebirth albo nie zaznajomiliście się z finałem tego zeszytu to nie otwierajcie spoilera Pokazano też alternatywną okładkę z pewną osobistością z uniwersum Flasha Strój wskazuje, że będziemy mieć do czynienia z wersją z przed Flashpointu. Może być grubo Crossover będzie 4-częściowy (po dwa na Gacka i Flasha) i startuje 19 kwietnia wraz z Batmanem #21
-
Legion - 2017 - FX
6 odcinek warto było obejrzeć chociażby dla tańczącej Aubrey do kawałka z Saboteur. A i strzepać było można. Ogólnie to nie lubię odcinków z tzw. 'mind trap' gdzie ale na szczęście wszystko sprawnie jest przedstawione. Nie wiem czemu ubzdurało mi się, że sezon miał mieć 6 odcinków. Czekam na jakieś dupnięcie, a tu napisy :D Ale dobrze. Będzie więcej dobrego do oglądania.