Poki co bujam sie po pierwszej bardziej otwartej strefie i na pewno nie ma takiej kompletnej swobody jak w Stalkerze ale mozna sie poszwedac troche i zapchac nos w miejsca gdzie gra nas w ogole nie potrzebuje zeby opowiedziec swoja historie. Moj poczatek przygody byl piekny, "idz tutaj" to ja ide w druga strone oczywiscie, zjebalem sie do bagna, ujebalem wszystkie swoje bronie i teraz mi sie zacinaja non stop, piekne. xddddd
Ziomki spartanie sa zajebisci, myslalem ze to beda jakies randomy do odstrzalu ale poki co kazdy ma jakies swoje cechy charakterystyczne ktorymi sie wyroznia, Duke jak na razie chyba moj ulubieniec, swietne teksty sadzi. xd
Sama gra to "stare" dobre Metro, tylko ze jeszcze lepsze. Najwieksza roznica wzgledem poprzednich czesci, oprocz bardziej otwartych srodowisk i jeszcze lepszej grafy to gunplay, tym razem mamy mniej amunicji, ale jak sadzisz z kalacha, to sadzisz z KALACHA, jedna seria i sayonara, podobnie z mutantami, jedna czy dwie kule w leb i elo, mocno podszlifowali ten aspekt.
Loadingi nie sa zle, wstepny ekran wczytywania jak sie otwarta strefa ladowala trwal chyba 1:30, a jak sobie quick loady robie to jakies 10-15 sekund maks, nie wiem skad sie pojawialy te teksty o 4 minutach.
Czy mowilem juz jak ta gra ZAJEBISCIE WYGLADA?