Pix
Patroni
-
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda temat: System reputacji
Treść opublikowana przez Pix
-
System reputacji
Nadrobiłem zaległości i trochę drapię się po głowie. Czyli zbłaźnienie się jednego gościa w jednym temacie ma spowodować chyba jedną z najważniejszych zmian w historii forumka? No nie wiem, czy nie będzie to przesadzona reakcja
-
System reputacji
Zostawić reakcje plus, minus, haha i klaun, licznik wywalić i będzie elegancko.
-
Final Fantasy VII Remake Part 3
Podejrzewam okienko luty-kwiecień 2027. Inna sprawa, czy tym razem będzie od razu premiera na wszystkie platformy. We wszystkich wywiadach póki co Hamaguchi wykręca się od odpowiedzi w tej sprawie, czyli może jeszcze nie zapadła ostateczna decyzja. Albo zapadła i nie chcą na razie wkurwiać ludzi, że najpierw powiedzmy PS5 i PC, a potem reszta.
-
Saros
Pierwsze zakończenie też już za mną, zeszło się jakieś 15 godzin, co jest skromnym wynikiem przy kilkudziesięciu godzinach jakie zajęło mi dotarcie do creditsów w Returnalu. Co idealnie pokazuje, że rzeczywiście jest dużo łatwiej. Do żadnego bossa nie podchodziłem częściej niż 3 razy, a Pasterz i Kapłanka pękli nawet za pierwszym podejściem. No ale na pewno pamięć mięśniowa wyrobiona przy przygodach Selene sporo pomogła. Ulubiona walka? Zdecydowanie Architektka. Za pierwszym razem zginąłem, bo wpadłem w zbyt duży zachwyt, jak to wszystko wygląda i zapomniałem o unikaniu ataków. Autentyczne ciary na plecach. Cóż to była za audiowizualna poezja - jedno z najlepszych doświadczeń jakie miałem na tej generacji Ale ogólnie ta gra mogła i nawet powinna nazywać się Returnal 2, bo jest sequelem tamtej gry pod każdym względem z wyjątkiem nazwy. I niestety mimo wszystko dla mnie jednak gorszym sequelem, zwłaszcza jeśli chodzi o fabułę i ogólną atmosferę. Mam wrażenie, że tajemniczość i minimalizm w Returnalu działało na jego korzyść. Tutaj, kiedy poszli w hollywoodzkie rozbuchanie, okazało się, że Finowie z Housemarque są pisarzami najwyżej średnimi. Dialogi wypadają płasko, nie czuć w nich żadnych emocji i ciężaru. Nie pomaga, że oprócz głównego bohatera reszta wygląda z twarzy na wczesne PS3. W pewnym momencie zacząłem już nawet olewać podchodzenie do tych kartonowych npców między kolejnymi runami, bo nie czułem żadnego zainteresowania tym, co mają do powiedzenia. Główna fabuła jest w porządku, pewne rzeczy muszę jeszcze sobie poukładać w głowie i zobaczyć secret ending, ale ogólnie też nie czuję się jakoś wyjątkowo zaintrygowany. Selene Vassos > Arjun Devraj i nawet nie jest blisko. Dla mnie bardzo mocne 8/10. To co liczy się najbardziej, czyli czysty fun z gameplayu jest tu na najwyższym poziomie. Do tarczy na początku podchodziłem nieufnie i prawie w ogóle jej nie używałem, ale kiedy w pewnym momencie w końcu zaskoczyło, to okazała się świetnym dodatkiem do tego cudownego baletu śmierci. Czasami czułem się jak na jakimś LSD, kiedy tak siedziałem w ciemnym pomieszczeniu przed wielkim ekranem i unikałem kolorowych pocisków. Niezła faza. Mam nadzieję, że im się to dobrze sprzeda i nie będzie żadnej powtórki z Bluepoint. Jednocześnie wydaje mi się, że przy Returnalu i Sarosie wycisnęli już z tej formuły 101%, więc przy następnym projekcie oczekuję trochę większej odwagi i nowych pomysłów.
-
Resident Evil: Incydent Raccoon City
Szefie, czyżby wysyłka w przyszłym tygodniu?
-
PSX EXTREME 344
Ogólnie wygrać ten list miesiąca wcale nie jest tak trudno. Piszcie w miarę składnie i poprawnie ortograficznie, do tego jakaś piękna historia, że na przykład macie 40 lat i boli was kręgosłup, a przez żonę i dzieci straciliście chęć do grania. No ale pewnego dnia postanowiliście wrócić do swojego wewnętrznego dziecka i kupiliście sobie konsolę (najlepiej sony playstation). I teraz żona odeszła, dzieci zabrała, ale odzyskaliście chęć do życia. Hiv odpisze, że yebać żonę i gówniarzy i da ci kodzik. Wszyscy zadowoleni.
-
PSX EXTREME 344
No jak widać niektórzy tu tak uwielbiają dział listy, że nawet nie przeszkadza im recykling i czytanie w kółko tego samego. Dla takich wiernych czytelników należy się bon doładowujący do PSN o wartości 100 zł. Prześlijcie maila, na który zostanie przesłany kod.
-
PSX EXTREME 344
Jakie jest LORE wrzucenia w tle grafiki Cida z Final Fantasy VII do recenzji Marvel Maximum Collection?
-
PSX EXTREME 344
Któregoś razu Kmiot zrobi wam wszystkim żart i nie napisze recenzji numeru. I skończy się wychwalanie Adamusa na 5 tysięcy znaków. Zostanie tutaj tylko taki feedback jak ten powyżej
-
PSX EXTREME 344
Hiv jak chce to potrafi, ale w ostatnich latach zazwyczaj po prostu mu się nie chciało. Pamiętam przy okazji któregoś jubileuszu wysmażył naprawdę zajebisty kilkustronicowy tekst wspominkowy, bardzo osobisty, pełen ciekawych anegdot ze swojej pracy z PE i nie tylko. Można go lubić lub nie, ale gość był kluczowym elementem tworzenia tożsamości szmatławca w jego początkowych latach i na pewno ma wiele ciekawych historii do opowiedzenia.
-
PlayStation Extreme #1 (1994-1996)
No, ja też poległem wczoraj w walce. Chyba takiego brania to żadna limitka jeszcze nie miała.
-
PSX EXTREME 344
Czułem w kościach, że Butcher dostarczy z Sarosem i nie zawiódł. Przypominam, że rzeźnik dał rimejkowi TLoU za 3 bomby dychę i tam chyba tą znaczącą dodatnią zmianą było na przykład wykastrowanie trybu multi
-
własnie ukonczyłem...
Demon Turf + Demon Turf: Neon Splash Ktoś chętny na porządne oldschoolowe platformowanie? Polecam w takim razie Demon Turf i standalone DLC o podtytule Neon Splash. Sam trafiłem na grę dzięki podcastowi Bez Dyskusji i redaktorowi Piechocie, który raczył poświęcić jej cały odcinek swojego cyklu Encyklopedia Platformerów (polecam!). Główna bohaterka Beebz chce przejąć władzę nad światem demonów kontrolowanych przez złego króla i jego czterech przydupasów. Czy potrzebujecie więcej informacji o fabule, żeby przystąpić do hycania od platformy do platformy i zbierania znajdziek? Raczej nie, historia jest lekka, utrzymana w mocno żartobliwym tonie i w sumie to wszystko, co musicie o niej wiedzieć. Wracając do znajdziek, Demon Turf reprezentuje gatunek tak zwanych collectathonów, więc przygotujcie się na zbieranie OGROMNEJ ilości baterii, ciast i lizaków. Jest co robić, to nie jest krótka gra, a jeśli podejmiesz się wyzwania wyciśnięcia z niej 100 procent, śmiało spędzisz tu ponad 30 godzin. W ich trakcie przemierzysz cztery różnorodne, choć dość standardowe jak na ten gatunek, światy. Pustynne kamieniołomy, tropikalna plaża, zimowe wzgórza i futurystyczne miasto - znamy to bardzo dobrze. Na każdy świat składa się 7 poziomów, po zaliczeniu których czeka walka z szefem danego terenu. Po drodze odblokujecie trochę nowych gadżetów i umiejętności, w tym między innymi zatrzymywanie czasu czy zamiana w turlającą się z wysoką prędkością.... oponę. Przygody Beebz nie odkrywają koła (ha!) na nowo i opierają się raczej na sprawdzonych schematach, które widzieliście dziesiątki razy w innych tytułach. Nie odbierałbym jednak tego jako wady, nie zawsze potrzebna jest rewolucja - czasami wystarczy podpatrzeć sprawdzone pomysły i wprowadzić je sprawnie w życie, a dokładnie z tym mamy do czynienia w opisywanym przypadku. Postać prowadzi się z lekkością, skakanie, odbijanie od ścian i szybowanie sprawia sporo frajdy, a przy poszukiwaniu słodyczy nie raz będzie trzeba trochę pogłówkować, żeby się do nich dostać. Dodatkowo czekają jeszcze obowiązkowe wyzwania czasowe, gdzie otrzymanie złotego pucharu często graniczy z cudem. Trudność to ogólnie kolejna rzecz, o której warto wspomnieć. To nie jest łatwa platformówka. Są oczywiście trudniejsze, ale zgony, powtarzanie w kółko tych samych etapów i ewentualne rzucanie wulgaryzmów pod nosem będzie stałym elementem Waszego doświadczenia, zwłaszcza w drugiej połowie gry. Pomaga na szczęście dość elastyczna forma checkpointów, polegająca na systemie 3 flag, które możesz rozstawić w (prawie) dowolnym miejscu każdego poziomu. Fajny patent wprowadzający odrobinę strategicznego myślenia. Oprawa wizualna jest dość surowa i zdecydowanie to w tym aspekcie czuć najbardziej budżetowość DT. W ogrywanej przeze mnie wersji na Switcha, tytuł trzymał stabilne 30 klatek na sekundę przy oszałamiającej rozdzielczości 720p. Nie muszę nikomu mówić, że przy tak dynamicznej pod względem rozgrywki grze zdecydowanie lepszym wyborem będzie wersja na PC, PS5 lub Xboxa, gdzie podobno wszystko śmiga w 60 klatkach i natywnym 4K. Bez względu na wybór platformy docelowej nie nastawiajcie się na podziwianie krajobrazu. Poniżej przykład zapierających dech w piersi widoków: "Grafika to nie wszystko!" - krzyknie twórca każdej gry niezależnej. I częściowo będzie miał nawet rację, bo jest jeszcze audio, a pod tym względem nie mam się za bardzo do czego przyczepić. Dominuje tu funk, hip-hop, ska i elektronika. Zwłaszcza ten ostatni element prezentuje się tu wzorowo, a poniższy kawałek wpadł nawet na jakiś czas na moją playlistę na Spotify: Pewnie byłbym w stanie wlepić Demon Turf bardzo porządną siódemkę, ale powstrzymuje mnie przed tym największy minus, o którym jeszcze nie wspomniałem, czyli walka. Może "walka" to złe słowo. Niepotrzebny, źle zaprojektowany u podstaw, wzbudzający masę frustracji chaos. Dlatego wcale się nie dziwię, że w DLC (nie wymaga podstawki) Neon Splash element ten został całkowicie usunięty, z ogromną korzyścią dla całości. Deweloper mógł tu skupić się na tym, co mu wychodzi najlepiej, czyli wesołym parkourze. Zyskuje flow rozgrywki, dzięki czemu możesz pędzić cały czas przed siebie, bez niepotrzebnych przystanków na irytujące bójki z wrogami. Zarówno podstawka jak i DLC bardzo często lądują na różnych wyprzedażach. Sam kupiłem pakiet jakiś czas temu za niecałe 40 zł i jest to więcej niż uczciwa cena za kilkadziesiąt godzin skakania w starym, dobrym stylu, ocenionego przez mnie na naprawdę solidne 6/10. Idealna okazja, żeby nadrobić zaległości przed Demon Tides, czyli kontynuacji, która miała premierę w zeszłym miesiącu i zyskała o wiele przychylniejsze recenzje. Ba! Niektórzy nawet mówią, że będzie to platformówka roku 2026. Wcześniej jednak polecam zapoznać się z jedynką. Gorszą, ale z mityczną "duszą".
-
PlayStation 5 - komentarze i inne rozmowy
Always online coraz bliżej. Yebać. Dlatego będę wspierał pudełka tak długo jak się da.
-
Saros
Wyszedł pierwszy poradnik dla platyniarzy. Dobra wiadomość jest taka, że nie da się niczego ominąć, więc można grać na luziku. Dodatkowo raczej łatwa platyna, którą da się wbić w 25 godzin. Przy używaniu wspomagaczy można zejść nawet poniżej 20 godzin.
- Saros
-
Alien Isolation sequel (nazwa robocza)
Wiadomo, mocne czekanko. Jedyne do czego bym się przyczepił w jedynce, to że była odrobinę za długa, przez co końcówka trochę się już dłużyła i zrobiła powtarzalna. Gdyby tak z tych 18-20 zrobić 12-15 godzin to by było idealnie. Ten moment, w którym idziesz obesrany jakimś korytarzem i gdzieś słyszysz, że Alien wyszedł z wentylacji ojezusmaria 2014 rok dzięki P.T. i Isolation to był jeden z najlepszych horrorowych czasów w branży
- Saros
-
PSX EXTREME 344
Tak, też zawsze z niecierpliwością czekam na nowy numer, żeby przeczytać dział LISTY. Wstrzymuję oddech, kiedy czytam wywody hiva, oglądam zdjęcia jakichś randomowych ludzi i czytam listy graczy, którzy piszą, że kupują ikstrima od x lat i wciąż cieszą/nie cieszą się już graniem w gry. Ciareczki
- Saros
- Saros
- Saros
- Saros
- Saros
- Saros