Josh
Użytkownicy
-
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda stronę główną forum
- Growe Szambo
- Boomer Horror - hidden gemy & niszowe horrory
- Boomer Horror - hidden gemy & niszowe horrory
- Boomer Horror - hidden gemy & niszowe horrory
-
Pragmata
Eh, trochę mi siusiak opadł. No, ale zobaczymy, może w takim razie gameplay nadrobi. Ktoś wczesniej pisał, że gdyby Capcom robiło Dino Crisis, to lokacje już mają gotowe dzięki Pragmacie. Oby nie, wolałbym mniej futurystyczne labo jak to było w oryginalnym DC niż taką męczącą wzrok srakę. Jedyna gr sf, w której takie lokacje mi nie przeszkadzały to Dead Space, no ale tam to fajnie zrobili bo było mrocznie, ale też różnorodnie i nawet po 8 godzinach człowiek nie czuł się znużony Ishimurą.
-
Boomer Horror - hidden gemy & niszowe horrory
- Pragmata
- Pragmata
Dopiero jakoś za tydzień zacznę grać w to na serio, ale kupione już mam i chwilę potestowałem (doszedłem do pierwszego bossa). Jednego jestem pewny już teraz, Diana nie sprawi, że polubię dzieci albo że postanowię mieć własne chyba jestem całkowicie pozbawiony instynktu ojcowskiego i jakoś tak mam, że szkraby w grach mnie denerwują, chociaż czysto gameplayowo przyznam, że bardzo fajnie wpletli gówniaczka: nie przeszkadza, nie pałęta się pod nogami, nie trzeba się o nią martwić że zginie, totalnie zajebisty jest motyw z hackowaniem, bo wymaga dużej podzielności uwagi, a poza tym ja lubię takie proste mini-gry. Początek lekko drętwy i już się bałem, że przez pół przygody będą mnie atakować pojedyncze roboty, ale gierka bardzo szybko się rozkręca rzucając coraz większe ilości mięcha (?) do odstrzelenia i co rusz serwując nowe mechaniki. Poruszanie się postacią, dynamika, moc broni 10/10. Może nie jest to aż taki fun ze strzelania jak w Vanquishu, ale i tak jest dobrze. Tylko... dlaczego Capcom znowu to robi i blokuje dostęp do wyższego poziomu trudności? Dlaczego nie mogę od razu zagrać na hard? Może następnym razem niech dadzą tylko easy, a normal będzie dopiero przy drugim podejściu? Mam nadzieję, że później będzie większa różnorodność lokacji, bo stalowe konstrukcje, przewaga bieli i szarości oraz sterylność trochę mnie męczą. Za to duży plusik za fajnie pokurywane sekrety, przynajmniej to zachęca żeby wsadzać nos w każdy kąt. Ogólnie pierwsze wrażenie jest dobre. Bez bicia przyznam, że nie czekałem jakoś specjalnie za Pragmatą, nie ma w ogóle co tego porównywać do takiego masakratora jak Requiem, ale jak już się trochę pogra, to naprawdę idzie się wciągnąć i po prostu czuć że to gra od wirtuozów z Capcomu: piękna, dopracowana, z soczystą rozgrywką na pierwszym planie. Na pewno będzie ostro szarpane i raczej na jednym przejściu się nie skończy.- Konsolowa Tęcza
Nie piję tu ani do Ciebie ani konkretnie do żadnej innej osoby. Po prostu chciałem pośmieszkować z kiepskiej gry, co do której sam robiłem sobie duże nadzieje. Mało brakowało, a sam bym ją kupił, bo tu naprawdę wystarczyłaby mi gierka 6/10, czyli po prostu w miarę solidny action-adventure jakich wychodzi teraz niewiele. Może Bond wypełni tę pustkę.- Konsolowa Tęcza
Nie zapomnijmy o MindsEye.- Jaka jest Wasza ulubiona postać z Resident Evil? Bo moja to Leon S Kennedy
Jaka jest Wasza ulubiona postać z Resident Evil? Bo moja to Leon S Kennedy- NETFLIX
- Konsolowa Tęcza
Daleki jestem od twierdzenia, że "nie ma w co grać" i że wszystkie obecne gry są gówniane. Wręcz przeciwnie, wiele razy pisałem, że indyki i AA to kopalnia genialnych tytułów, spośród których każdy znajdzie coś dla siebie. Ale naprawdę trzeba mieć solidne klapy na oczach, żeby uważać, że z AAA jest równie dobrze, albo chociaż porównywalnie co 20 lat temu. Sam fakt, że największe z tych ekskluzywnych "hitów" to Horizon Forbidden West, Ragnarok, Spider-Man czy Ghost of Tsushima/Yotei czyli kalka kalki (obowiązkowo open world i TPP), daje do myślenia z jakim downgradem mamy do czynienia. Duże wyścigi arcade nie istnieją, platformówki też praktycznie zdechły (czasem wyjdzie nowe Mario albo Astrobot), survival horrory zawdzięczamy nielicznym. Studia 1st party od Sony, Ubisoft, Bethesda, Bioware, Rockstar, Rocksteady i masa innych, zaliczyło potężny regres ze swoimi grami. Gdyby nie twórcy niezależni, takie koksy jak chociażby Sandfall Interactive czy nieliczni deweloperzy AAA jak Capcom, to współczesny gaming by leżał i kwiczał z uciętymi jajami (kolo w punkt zauważył jak pozbawione czarnego humoru, wulgarności i "pazura" są obecne gierki). Nie, to nie jest tylko tęsknota za starymi czasami i złudzenie spowodowane różowymi okularami: kiedyś naprawdę było lepiej i było więcej. Zgodzę się natomiast z Mejmem, że to nie jest tylko wina idiotów zatrudniających kobiety i gejów, ale też samych graczy, no bo ktoś ten nowoczesny slop musi kupować i wspierać dając zielone światło na jeszcze więcej chujstwa (bez bicia przyznam, że sam mam trochę za uszami). O tyle dobrze, że grom-usługom powiedzieliśmy stanowcze nie.- Growe Szambo
Widzę, że The Gaymer dzielnie walczy z IGN oraz Kotaku o miano najbardziej zjebanego portalu o grach stosując jakieś dziwne projekcje, a nawet powoli wysuwa się na prowadzenie. Tak tylko przypomnę ich inny wysryw (jeden z wielu) TheGamerThe Legend Of Zelda Has Always Been QueerLink, Zelda, and the games themselves all tell queer stories through the series' history - whether Nintendo intended it or not Co do samego artykułu: normalny człowiek nawet się nie zastanawia nad takimi rzeczami, tylko po prostu wkłada płytkę z grą do konsoli i cieszy się wciągającym gameplayem i dobrą fabułą. Jedynie świry z zaburzeniami będą doszukiwać się tu drugiego dna. "Nie zagram, bo brzydzi mnie seksualizowanie dziecka". Przez kogo? Przez tych trzech pojebów z reddita? A może to jednak obawa, że Diana ci się spodoba i sama zaczniesz o niej fantazjować, Stacey? Może trzeba sprawdzić zawartość twojego laptopa, a w szczególności prześwietlić ten podejrzany, trzyterabajtowy folder z hentajcami? Jak można przeczytać pod sam koniec tekstu to jednak tylko głupi pretekst, bo tak naprawdę autorce przeszkadza "toksyczna męskość", której nie może znieść i sama wprost się do tego przyznaje. No bo kto to widział, żeby silny i zaradny facet opiekował się dzieckiem w grze? Obrzydliwa i nachalna promocja totalnie zdrowej i normalnej relacji między dwiema osobami, coś co absolutnie nie mieści się w głowach tych zwyrodnialców z The Gamera. Ciekawe czy gdyby zamienić Hugha na grubą czarną babę z Concord to czy Stacey dalej miałaby z tym problem.- Konsolowa Tęcza
Ciekawe czemu gracze coraz częściej wracają do staroci zamiast grać w te wszystkie niesamowite hiciory AAA Punkty z którym najbardziej mogę się zgodzić to te dotyczące wyścigówek oraz realizmu w grach. Zawsze będę zdania, że oderwane od rzeczywistości arcade'ówki będą lepsze od topornych symulatorów i to nie tylko jeżeli chodzi o racing-games, ale tak w ogóle. GTAIV czy RDR2 nie dało mi nawet w połowie takiego funu jak odjechane pod kątem klimatu, postaci i samych misji Vice City lub San Andreas. Oba ostatnie God of Wary z tym swoim ciężkim systemem walki i klocowatym Kratosem nie umywają się do przyjemności jaką dawało rzeźniczenie w klasycznych GoWach. The Last of Us jako skradanka jest spoko, ale przeszedłem ją tylko raz i więcej nie zamierzam, gdzie do dowolnego MGS'a mogę wracać dziesiątki razy i nigdy mi się nie znudzi. Przeciągane prologi, walking-simulatorowe wstawki, masa mozolnych skryptów skutecznie wybijające z rozgrywki, obecne chyba w każdej grze AAA (ostatnio robiłem ng+ w Spider-Man 2 od Insomniac i dopiero skupiając się na samym story z pominięciem wszystkich aktywności pobocznych widać ile jest tego cinematic syfu). No, ale hej, przynajmniej mamy super graficzkę i detale typu kurczące się końskie jaja na mrozie, które zauważy może 0.00001% graczy, a to przecież ważniejsze niż wciągający, odjechany gameplay, prawda? Na szczęście twórcy indyków i AA w większości nie mają z tym problemu, wiedząc co się naprawdę liczy dla graczy.