Josh
Użytkownicy
-
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda stronę główną forum
- Devil May Cry 5
- Devil May Cry 5
-
Steam Machine
Co zrobić. Za bardzo kojarzy mi się z GameCubem.
-
Steam Machine
Ale to obrzydliwie wygląda, jak coś pomiędzy subwooferem, pufą a mikrofalą.
-
Steam Machine
"IGN dał Mixtape 10/10? Nie no, na pewno nic bardziej zjebanego już nie wymyślą w tym roku" Tymczasem IGN parę miesięcy później
-
Właśnie zacząłem...
RDR2 to gra, którą na pewno bardziej docenią fani spokojniejszej rozgrywki, którzy lubią wsadzać ryj w każdy najmniejszy piksel, bo trzeba przyznać że mapa jest wielka, pięknie wykonana i tylko pozornie mało ciekawa, bo tutaj diabeł tkwi w szczegółach oraz koneserzy dorosłego i poważnego scenariusza z wyrazistymi postaciami. Ja na pewno nigdy tego tytułu nie pokocham i po skończeniu raz fabuły więcej do niego nie wrócę, moje giereczkowe priorytety tkwią w czymś innym, ale nie dziwi mnie, że niektórzy tak się nim zachwycają i spędzają w tym świecie setki czy tysiące godzin, pewnie samo odhaczanie encyklopedii zajmuje wieczność, a gdzie tu jeszcze inne opcjonalne zabawy, minigierki, znajdźki + online
-
Steam Machine
Jak to powiedział pewien tęczowy mędrzec z forum Psx Extreme "Korporacje nie są twoimi przyjaciółmi"
-
Steam Machine
Nie wiem, może z tego samego powodu, dla którego postanowił wypuścić konsolę dla 1% graczy.
-
Właśnie zacząłem...
Pewnie sporo. Ta gra nawet bez zabawy w opcjonalne aktywności wydaje się długa
-
Właśnie zacząłem...
Red Dead Redemption 2 Podejście do gry nr 4 i w końcu kliknęło. Tak jakbyPotrzebowałem na to tylko 8 lat, wyzerowania backlogu i całkowitej zmiany nastawienia do tego tytułu. Nie będę ściemniał: ogólna ślamazarność, absolutnie przegięta ilość jazdy na koniu i nigdy nie zamykające się ryje enpeców skutecznie zniechęcają do grania kogoś kto nie jest fanem walking-simów i nawet po tych 15 godzinach grania dalej mnie to uwiera. Widać że fabuła, filmowość i realizm były tu dla Rockstar większym priorytetem niż po prostu miodny gameplay, no ale cóż, taki znak czasów, podobnie przecież było w Spider-manie, Shadow of the Tomb Raider czy God of War, wszystkie wypuszczone w tym samym roku, a jeszcze rok później Kojima to podkręcił swoim Death Stranding. Zresztą podobnie jak w każdej z wymienionych gier, tak i w RDR2 największą frajdę sprawia nie główny wątek, tylko cała opcjonalna zawartość i właśnie to mnie przekonało do tej produkcji. Gdzieś tam pomiędzy polowaniem na dziką zwierzynę, łapaniem zbiegów, łowieniem rybek, ulepszaniem obozu czy po prostu klasycznym robieniem przypału i uciekaniem przed stróżami prawa, wykonuję misje fabularne, żeby trochę pchnąć grę do przodu i odblokować nowe lokacje i mechaniki, jednak traktuję to bardziej jako konieczność, bo niestety ale to dużo się w nich nie dzieje (w niektórych zupełnie nic poza dojechaniem z punktu a, do punktu b). Podoba mi się ile jest tu jakichś losowych, niespodziewanych zdarzeń: a to trzeba pomóc babie, którą przygniótł koń, a to uratować typa w potrzasku, innym razem pani archeolog obiecuje nagrodę za skolekcjonowanie kości dinozaura, albo ktoś nas wyzywa na pojedynek strzelecki. To jest dobrze zrobiony open world z wciągającymi aktywnościami, a nie czyszczenie wrogich obozów, wspinanie się na punkty obserwacyjne i tona gównianych, schematycznych zadań jak w Assassynach albo Horizonach. Na pewno na duży plus jest Artur, w końcu czuję że steruję dobrze napisanym madafaką, a nie jakimś tatuśkiem w kryzysie wieku średniego czy slapstickowym świrem jak w pozostałych grach Rockstar. Wizualnie do dzisiaj chyba żaden open world nie ma podjazdu do RDR2, jak zobaczyłem szalejącą po polu burzę albo skąpany we mgle las, to mi autentycznie kopara opadła, że tak stara gra może aż tak dobrze wyglądać. Za to muzyka jest mocno bezjajeczna, takie typowe westernowe brzdękanie, byle coś tam leciało w tle, słyszałeś już to w dziesiątkach filmów i w innych grach o tej tematyce. Póki co 25% głównego wątku za mną i zapowiada się, że tym razem docisnę grę do końca. Są momenty, że mnie mocno nuży i po prostu odpalam wtedy YT lub forumek (np podczas tych nudnych przejażdżek, dzięki bogu że jest możliwość włączenia automatycznej jazdy), ale bywa że się mocniej wkręcam i ciężko mi się oderwać, bo jeszcze bym sobie pozwiedzał nowy obszar albo zapolował na niedźwiedzia. Dobra rozgrzewka przed GTAVI.
-
Xenoblade Chronicles X: Definitive Edition
Jest aż tyle? Gra ma dobre story, w tym ze 2-3 ostro rozwalające dupsko twisty fabularne, ale osobiście nie nazwałbym tego nawet najlepszym scenariuszem w erpegach, a co dopiero w grach w ogóle. Anime-pamperki niczym się nie wyróżniają od swoich kolegów z innych tego typu gier i jest ich zbyt dużo, żeby każdy mógł się rozwinąć, większość po prostu jest bo jest, protagnista to klasyczny przymuł będący avatarem gracza (czyli maksymalnie leniwe podejście scenarzystów), fabuła troszkę zbyt powoli się rozwija, no i DLC jednak nieco spłyca tę historię sprowadzając ją do bycia po prostu kolejną przygodą o ratowaniu spoiler FF Tactics, Planescape Torment czy Clair Obscur wciagają dupą tę grę jeżeli chodzi o scenariusz. Ale i tak jak wspomniałem jest nieźle, po prostu ostrzegam żeby się za mocno nie hajpować.
-
Xenoblade Chronicles X: Definitive Edition
Mam podobne zdanie i dodam tylko że jakie by to DLC nie było fabularnie, to stanowiło fajny pretekst, żeby nieco dłużej ponapierdalać w tę gierkę.
-
Onimusha: Way of the Sword
Miło z ich strony że chcą dać też zarobić Remedy i tym ziomkom od SH przesuwając termin premiery swojej gry. Tylko Capgod może się zdobyć na taki gest.
-
OMG, przecież to ta laska z Intergalactic
OMG, przecież to ta laska z Intergalactic
-
GTA VI
Poczekam na jakieś materiały z Intercwelic, lepiej się plusują