Josh
Użytkownicy
-
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda temat: Konsolowa Tęcza
-
Konsolowa Tęcza
Nie zapomnijmy o MindsEye.
-
Jaka jest Wasza ulubiona postać z Resident Evil? Bo moja to Leon S Kennedy
Jaka jest Wasza ulubiona postać z Resident Evil? Bo moja to Leon S Kennedy
- NETFLIX
-
Konsolowa Tęcza
Daleki jestem od twierdzenia, że "nie ma w co grać" i że wszystkie obecne gry są gówniane. Wręcz przeciwnie, wiele razy pisałem, że indyki i AA to kopalnia genialnych tytułów, spośród których każdy znajdzie coś dla siebie. Ale naprawdę trzeba mieć solidne klapy na oczach, żeby uważać, że z AAA jest równie dobrze, albo chociaż porównywalnie co 20 lat temu. Sam fakt, że największe z tych ekskluzywnych "hitów" to Horizon Forbidden West, Ragnarok, Spider-Man czy Ghost of Tsushima/Yotei czyli kalka kalki (obowiązkowo open world i TPP), daje do myślenia z jakim downgradem mamy do czynienia. Duże wyścigi arcade nie istnieją, platformówki też praktycznie zdechły (czasem wyjdzie nowe Mario albo Astrobot), survival horrory zawdzięczamy nielicznym. Studia 1st party od Sony, Ubisoft, Bethesda, Bioware, Rockstar, Rocksteady i masa innych, zaliczyło potężny regres ze swoimi grami. Gdyby nie twórcy niezależni, takie koksy jak chociażby Sandfall Interactive czy nieliczni deweloperzy AAA jak Capcom, to współczesny gaming by leżał i kwiczał z uciętymi jajami (kolo w punkt zauważył jak pozbawione czarnego humoru, wulgarności i "pazura" są obecne gierki). Nie, to nie jest tylko tęsknota za starymi czasami i złudzenie spowodowane różowymi okularami: kiedyś naprawdę było lepiej i było więcej. Zgodzę się natomiast z Mejmem, że to nie jest tylko wina idiotów zatrudniających kobiety i gejów, ale też samych graczy, no bo ktoś ten nowoczesny slop musi kupować i wspierać dając zielone światło na jeszcze więcej chujstwa (bez bicia przyznam, że sam mam trochę za uszami). O tyle dobrze, że grom-usługom powiedzieliśmy stanowcze nie.
-
Growe Szambo
Widzę, że The Gaymer dzielnie walczy z IGN oraz Kotaku o miano najbardziej zjebanego portalu o grach stosując jakieś dziwne projekcje, a nawet powoli wysuwa się na prowadzenie. Tak tylko przypomnę ich inny wysryw (jeden z wielu) TheGamerThe Legend Of Zelda Has Always Been QueerLink, Zelda, and the games themselves all tell queer stories through the series' history - whether Nintendo intended it or not Co do samego artykułu: normalny człowiek nawet się nie zastanawia nad takimi rzeczami, tylko po prostu wkłada płytkę z grą do konsoli i cieszy się wciągającym gameplayem i dobrą fabułą. Jedynie świry z zaburzeniami będą doszukiwać się tu drugiego dna. "Nie zagram, bo brzydzi mnie seksualizowanie dziecka". Przez kogo? Przez tych trzech pojebów z reddita? A może to jednak obawa, że Diana ci się spodoba i sama zaczniesz o niej fantazjować, Stacey? Może trzeba sprawdzić zawartość twojego laptopa, a w szczególności prześwietlić ten podejrzany, trzyterabajtowy folder z hentajcami? Jak można przeczytać pod sam koniec tekstu to jednak tylko głupi pretekst, bo tak naprawdę autorce przeszkadza "toksyczna męskość", której nie może znieść i sama wprost się do tego przyznaje. No bo kto to widział, żeby silny i zaradny facet opiekował się dzieckiem w grze? Obrzydliwa i nachalna promocja totalnie zdrowej i normalnej relacji między dwiema osobami, coś co absolutnie nie mieści się w głowach tych zwyrodnialców z The Gamera. Ciekawe czy gdyby zamienić Hugha na grubą czarną babę z Concord to czy Stacey dalej miałaby z tym problem.
-
Konsolowa Tęcza
Ciekawe czemu gracze coraz częściej wracają do staroci zamiast grać w te wszystkie niesamowite hiciory AAA Punkty z którym najbardziej mogę się zgodzić to te dotyczące wyścigówek oraz realizmu w grach. Zawsze będę zdania, że oderwane od rzeczywistości arcade'ówki będą lepsze od topornych symulatorów i to nie tylko jeżeli chodzi o racing-games, ale tak w ogóle. GTAIV czy RDR2 nie dało mi nawet w połowie takiego funu jak odjechane pod kątem klimatu, postaci i samych misji Vice City lub San Andreas. Oba ostatnie God of Wary z tym swoim ciężkim systemem walki i klocowatym Kratosem nie umywają się do przyjemności jaką dawało rzeźniczenie w klasycznych GoWach. The Last of Us jako skradanka jest spoko, ale przeszedłem ją tylko raz i więcej nie zamierzam, gdzie do dowolnego MGS'a mogę wracać dziesiątki razy i nigdy mi się nie znudzi. Przeciągane prologi, walking-simulatorowe wstawki, masa mozolnych skryptów skutecznie wybijające z rozgrywki, obecne chyba w każdej grze AAA (ostatnio robiłem ng+ w Spider-Man 2 od Insomniac i dopiero skupiając się na samym story z pominięciem wszystkich aktywności pobocznych widać ile jest tego cinematic syfu). No, ale hej, przynajmniej mamy super graficzkę i detale typu kurczące się końskie jaja na mrozie, które zauważy może 0.00001% graczy, a to przecież ważniejsze niż wciągający, odjechany gameplay, prawda? Na szczęście twórcy indyków i AA w większości nie mają z tym problemu, wiedząc co się naprawdę liczy dla graczy.
- Growe Szambo
- Growe Szambo
-
Anime - temat ogólny.
Obejrzałem dwa odcinki tego Daemons of the Shadow Realm, no i powiedziałbym że na razie jest takie sobie. Dziwny początek, bardzo nie lubię kiedy mangaka (tutaj chyba mangaczka?) jest niezdecydowany czy chce robić komedię czy poważne story spoiler sam motyw przyzywania obdarzonych supermocami pomocników do walki śmierdzi na kilometr Faith/Stay czy inną Personą. No i chyba jednak nastawiałem się na typową fantastykę, a tutaj spoiler Ale szansę jeszcze dam, bo FMA też na początku mnie nie zachwyciło, żeby później solidnie się rozkręcić.
-
Mój ulubiony fragment tej gry, powtarzałem go tylko 20 razy. Pięknie się zbiegło z dz
Mój ulubiony fragment tej gry, powtarzałem go tylko 20 razy. Pięknie się zbiegło z dziewczyną, która akurat weszła do pokoju z zapytaniem "Pojebało cię? Czemu rzucasz padem w kota?"
-
CRONOS: The New Dawn
Bloober nie ma czasu wspierać tej gry (SH2 remake zresztą też nie, dlatego nigdy nie dostaniemy epizodu z Marią), bo są zbyt zajęci klepaniem 20 innych tytułów jednocześnie. Oby im się to czkawką nie odbiło.
-
007 First Light
Ja jeszcze ciepło wspominam World is not Enough i Tomorrow Never Dies, jakby zrobili jakieś remasterki to chętnie bym zagrał, a nawet splatynował. Niesamowite ile wtedy wychodziło tych gier z Bondem i że w sumie większość trzymała poziom Ciekawe czy w First Light będzie coś równie zajebistego jak ta scena. Wiadomo, głupia strasznie, ale po Bondzie chyba nikt nie spodziewa się realizmu
-
007 First Light
Aż sobie przed premierą na emulku odpalę moją ulubioną gierkę z Bondem. Omg, jakie to było dobre na tamte czasy
- Pragmata
-
Mouse P.I. Fore Hire