-
Cinema news
Wygląda jak lepszy Jurassic Park niż dowolny Jurassic Park wypuszczony w ciągu ostatnich 25 lat.
-
Saros
Może tak być, że właśnie dlatego Saros mi podszedł. Wszędzie gdzie widzę jest klasyfikowany jako roguelike, chociaż sam miałbym co do tego spore wątpliwości: po zgonie nie trzeba zaczynać całej gry od nowa, losowość pewnych elementów nie jest aż tak duża, duży nacisk postawiono na cinematic fabułę itp. Bardzo możliwe, że gdyby mocniej podkręcono śrubę definiującą gatunek, to bym się od tej gry odbił jak piłeczka kauczukowa od bębena Roziego. W Returnalu jest dużo gorzej pod tym względem?
-
Saros
Spokojnie, na tyle jeszcze zrozumiałem tę grę spoiler No, ale już kończmy bo zaraz wyjdzie na to, że fabuła mi się nie podobała, a tak nie jest. Spoko story, momentami niezła psychodela, prawdziwy ending zostawia pole do własnej interpretacji, włącznie z tym czy spoiler z Sarosa i Silent Hill f
-
Persona 6
Mimo wszystko w serii, w której bohaterzy strzelają sobie magicznymi pistoletami w głowę i wchodzą do telewizora, żeby walczyć z potworami przypominającymi penisy i inne dziwne części ciała, mogliby sobie już troszkę zaszaleć z tymi fryzami.
-
Saros
Popykane przez weekend, aż mi się odciski na palcach i kutasie porobiły Świetny shooter z niesamowicie płynnym movementem i przy okazji pierwszy rogal ever, który mi siadł (chyba że liczymy też tryb Leon Must Die z RE9). Możliwe, że będę musiał się przeprosić z tym gatunkiem, albo przynajmniej z niektórymi jego przedstawicielami: takie Dead Cells totalnie mnie odrzuciło swoją powtarzalnością, podobnie Darkest Dungeon, ale tutaj takiego problemu nie miałem. Może to kwestia tego, że lokacje są fajnie zróżnicowane i nawet robiąc jeden obszar (sorry, nie będę używał słowa BIOM) po kilka razy to nie czuć znużenia, bo za każdym razem wygląda trochę inaczej, a może sęk w tym, że gameplay jest tak dobry i samo strzelanie sprawia tyle przyjemności, że pewne schematy nie są aż tak uciążliwe. Może to być też kwestia niskiego poziomu trudności, w żadnym bio... w żadnym obszarze nie spędziłem na tyle czasu, żeby zaczęło mi się zbierać na wymioty, no i przeciwnicy są fajnie zróżnicowani, a do tego co rusz pojawiają się ich nowe odmiany. Szczelanko to po prostu Doom w TPP i właśnie to mnie kupiło najbardziej, bo uwielbiam tak dynamiczną i efektowną sieczkę. Kurde, trzeba będzie w końcu odpalić tego Returnala, bo słyszałem że jest nawet lepszy. Wady oczywiście też są, ale niezbyt poważne. Trochę mnie denerwowały te oskryptowane sekwencje fabularne, w których chodzi się w żółwim tempie jak w jakimś walking-simie, na szczęście są bardzo sporadyczne. Art-design jest lekko dyskusyjny, do mnie osobiście te pustynno-bagienno-srakowato-zgliszczowate lokacje nie trafiły (jak wspomniałem wyżej, ratuje je tylko to że są mocno randomowe i przy każdym przejściu ich układ wygląda inaczej), zdecydowanie najlepsza była katedra i trochę szkoda, że zabrakło więcej tak ładnych, monumenalnych miejscówek. Fabułę tak jakbym już wcześniej gdzieś widział, hmmm.... spoiler DEI w głównym wątku nie będę się na siłę doszukiwał spoiler ale w wykonaniu bohaterów już tak, ostatni raz takie multikulti i obleśne mordy w grze wideo widziałem w Hogwart's Legacy oraz na trailerze nowego Fable. Ci zachodni deweloperzy naprawdę mają jakieś uczulenie na implementowanie atrakcyjnie wyglądających postaci. No, ale pewnie się czepiam Super gierka tak czy inaczej, ostatni raz tak dobrze strzelało mi się w... Vanquishu? Lubię czuć ciężar postaci i lekką bezwładność podczas poruszania (Capcom opanowało to do perfekcji w RE9 i Pragmacie), ale jednak całkowita kontrola nad protagonistą, możliwość wykonania błyskawicznego uniku w dowolnym momencie i ten feeling, że ledwie muśniesz przycisk na padzie, BA tylko pomyślisz co chcesz zrobić i bohater już wykonuje tę akcję, to jest naprawdę to co kocham w takich shooterach. Na pewno nie żadne GOTY, ale kolejna bardzo solidna gra w tym roku, 8/10.
- Persona 6
-
007 First Light
Jak na kogoś kto masowo zajada się takimi hitami, to sporo narzekasz na gameplay Nie zapomnij dopisać w minusach, ze trzeba pograć więcej niż 15 minut, żeby wbić platynę.
-
007 First Light
Szkoda, że nie cofnęło aż do czasów PS2, ale i tak mnie zachęciłeś. Kupione.
-
Targi: E3, GC, TGS
Mogliby zaskoczyć i w trakcie streama zapodać trailer Dragon Age Veilguard 2 i w końcu pokazać jakiś gameplay z Intercwelic
- Nowości RPG
- Growe Szambo
-
Growe Szambo
Gdyby tak robili, to nie mieliby żadnych zasięgów, bo ludzie by ich wtedy tak chętnie nie oglądali. Kanały promujące mniej znane gierki też istnieją i nie bez powodu mają mniej subów i wyświetleń od tych jebiących woke w grach. To się po prostu lepiej klika i zapewnia im większy dochód. Czy jakoś zapalczywie ich śledzę? Nie, nie mam subskrybcji u żadnego z tych asmongoldów, nie śledzę ich na twitterze/x, nie dzwonię na ich prywatne telefony żeby zapytać jakich gier mam unikać, tyle tylko że czasem coś mi się wyświetli na głównej stronie youtube'a albo na fejsbuku. Niemniej jako przeciwnik wciskania zwyrodnialstw do gier i tak jestem zdania, że wykonują kawał dobrej i uczciwej roboty, więc ciężko mi też powiedzieć żeby mi przeszkadzali, ktoś musi gnoić tę pedaliadę. A to co ja wrzucam do tego tematu to bardziej dla śmieszków. Bez obaw, nie jestem (jeszcze) tak upośledzony, żeby sądzić że gierka wtopiła, bo ma jedną linijkę dialogu dotyczącą zaimków. Wiadomo jak wygląda rynek gier, wiadomo że deweloperzy mają pod górkę, bo jest duża konkurencja, bo gracze są wymagający, bo bez reklamy nawet świetny tytuł może zginąć w gąszczu innych masowo wypluwanych produkcji. Tym bardziej mnie dziwi, że wiedząc to wszystko + to jak gracze już są wyczuleni na punkcie DEI, niektórzy postanawiają podrasować swój hicior posypką z zaimków albo np. obsadzić w grze rozgrywajacej się w średniowieczu w głównych rolach dwie obrzydliwe lesbijki. No, ale może Xabi jest na właściwym tropie i coś w tym jest, że robią to specjalnie, żeby narobić szumu u youtuberów, bo tak to przynajmniej ktoś o nich usłyszy i zamiast dwóch osób, gierkę sprawdzi 20.
- Growe Szambo
-
Prime Video
Może. Na razie skupię się się na omijaniu tych, które się tym chwalą co najmniej jakby robili mi jakąś przysługę.
-
Persona 6
Uwielbiam to leniwe rozwiązanie japońskich devów, kiedy protagonista jest niemową bez charakteru, a jego nędzna egzystencja ogranicza się do tego, żeby gracz mógł się lepiej wczuć w rolę głównego bohatera, po czym gra oferuje ci takie wybory: - Hej, jak myślisz Gracjan-kun? Powinniśmy oszczędzić tego smoka, któreg właśnie pokonaliśmy czy lepiej go dobić i sprzedać jego łuski za potiony? Oszczędźmy go Dajmy mu spokój Ten smok nie zasługuje na śmierć Takie coś ma sens tylko w erpegach, w których gracz sam sobie tworzy postać (jako dorosły niekoniecznie będę się identyfikował z avatarem nastoletniego cwela z fryzurą "na garnek") i może dokonywać wyborów które coś znaczą. Jeżeli gra na to nie pozwala, to niech nawet nie próbują mi mydlić oczu, że to ja jestem protagonistą i łaskawie się wysilą przynajmniej pisząc ziomkowi jakieś dialogi okraszone voice actingiem.