-
Onimusha: Way of the Sword
Skończone. Trochę zajebało Soulsami, aż musiałem pokój przewietrzyć i nie, nie jest to komplement podobna srakowata kolorystyka, identyczne UI i jeszcze te kapliczki które zapewniają checkpoint i respawnują wrogów. System przełamania gardy ewidentnie wzorowany na Sekiro. Niestety moje obawy co do tego, że gra będzie mniej przypominać Onimushę, a bardziej tytuły From Software potwierdziła się w demku, całe szczęście nikt tam jeszcze nie wpadł na pomysł dodania paska staminy, bo to już byłby overkill. Poziom trudności niski do momentu pojawienia się bossa, bez bicia przyznam, że kilka razy zginąłem, podoba mi się że uniki są mało skuteczne, a kolo atakuje praktycznie bez przerwy i ma w dupie to, że masz mało żyćka i chcesz się podleczyć: to znaczy, że pełniak może stawiać na agresywny, mocno ofensywny combat. Początkowo ciężko przestawić się na te starcia niemalże w slow-motion, japońscy deweloperzy jednak przyzwyczaili nas do bardzo dynamicznych hack'n'slashy (DMC, NG, Bayo, MGR), tutaj flow walki jest zupełnie inny (nawet starsze odsłony Onimushy były szybsze), ale to akurat dobrze, wreszcie coś innego. Grafa petarda, mamy kolejne potwierdzenie tego jak dobrze sprawdza się RE engine w przypadku korytarzowych gier, a animacje to już w ogóle inny level, niesamowicie płynnie i realistycznie to wygląda w ruchu. A, że zalatuje sterylnością? No cóż, klasyka Capcomu. Szkoda, że nie można się tak zachwycać udźwiękowieniem, to już kolejny tytuł tego dewelopera, w którym muzyka zapowiada się na straszne gówno, gdzie takie Dawn of Dreams do dzisiaj ma jeden z najlepszych ostów w grach wideo (nie, nie przesadzam). Ke pasa Capcom? Quo Vadis? Moshi moshi? Jest tam ktoś kto jeszcze rozumie jak dobra muza wpływa na epickość walk? Na ten moment największy problem mam więc z tym, że coś mało Onimushy w tej Onimushy. Poprzednie części to też były gry z pogranicza horroru, ale mimo wszystko miały żywą kolorystkę, protagonistów z jajami, charakterystyczne udźwiękowienie i jakiś taki swój unikalny styl. Tutaj tego nie czuję, wydaje mi się że za bardzo ktoś zapatrzył się na konkurencję. A może po prostu demko sprawia takie mylne wrażenie. Oby. I tak czekam jak cholera, na ten rok to mój nr1.
-
God of War Laufey
GoW w 2010 roku: GoW w 2026 roku:
-
Onimusha: Way of the Sword
Czas gry to najmniejszy problem. Wolałbym, żeby trwała 6 godzin, ale za to miała konkretne replay-ability (kilka poziomów trudności, system rankingu, jakieś ciuszki do odblokowania, Phantom Realm na 100 pięter) niż żeby miała to być jednorazowa przygoda na 12h. W to zero powiązań z poprzednimi częściami nie wierzę. Wiadomo, że przygoda rozgrywa się prawie 100 lat po wydarzeniach z DoD, ale na pewno trafią się jakieś mrugnięcia okiem dla fanów, może cameo jakichś postaci (Samanosuke? Fortinbras?). Na trailerach widać bossa z pierwszego Oni, liczę na to, że na tym powroty się nie skończą.
-
God of War Laufey
- Hej Cory, mamy problem. Cały budżet poszedł na włosy Faye, nie stać nas już, żeby stworzyć model i animacje jej pomocnika. - To zróbcie po prostu żelkowy sześcian, który odbija się od obiektów jak jebana piłeczka kauczukowa. - Hehehe... co? - WYKONAĆ
-
Stuntman: Hollywood
To chyba ostatnia seria, której powrotu bym się spodziewał, zwłaszcza w czasach zdominowanych przez oklepane symulacyjne samochodówki. Miło.
-
Until Dawn 2
Niezły myk z tym tytułem biorąc pod uwagę, że za grę ani nie odpowiada to samo studio, ani nie będzie mieć też nic wspólnego z pierwszą częścią. Równie dobrze mogliby to nazwać "Banda kretynów umiera na wakacjach". Anyway, już się nie mogę doczekać, żeby za dwa lata zagrać w remake.
-
God of War Laufey
Chodzą ploty, że w następnym Tomb Raiderze po Catalyst głównym bohaterem będzie ziomek z The Angel of Darkness Fani TRa nie mogą się doczekać. Wszyscy trzej.
-
God of War Laufey
Widać od razu że fake. Za małe cycki.
-
God of War Laufey
A nazywa się Duke Nukem czy Ion Fury? Pewnie nikt by nie miał nic przeciwko, gdyby Santa Monica stworzyło nową grę w zupełnie innym uniwersum z babeczką, ale że podpięli to pod God of War, gdzie ta nazwa od zawsze odnosiła się do Kratosa, to jednak trochę sami się prosili o taką reakcję fanów. Anyway dla mnie to akurat najmniejszy problem, mogę grać kobietą (zwłaszcza taką bo mam słabość do rudych ), moje gorzkie żale dotyczą czegoś zupełnie innego, ale o tym już pisałem.
-
Onimusha: Way of the Sword
Pewnie będzie jak z większością gier Capcomu: easy to play, hard to master. RE9 i Pragmata potrafiły nieźle złoić dupsko na hardzie, tutaj na pewno też będzie się dało później odblokować jakieś Musashi Must Die. Ciekawe czy zrobią podział na misje jak w DMC czy raczej klasycznie jedna ciągła kampania.
-
God of War Laufey
Kurcze, nie mogę się doczekać aż zrobią nowe Duke Nukem bez Duke Nukem, za to z jakąś dupeczką.
-
Sony: wypuszcza kolejne chujowe cinematic experience TPP Gracze:
Sony: wypuszcza kolejne chujowe cinematic experience TPP Gracze:
-
ILL (Team Clout)
To nie jest kwestia pogodzenia się z czymkolwiek czy z niechęcią do Rosjan. Osobiście lata mi to koło prącia czy grę robią Amerykanie, Europejczycy czy osiedlone na archipelagu Andamanów plemię Sentinelczyków. Wydaje mi się to raczej normalne i rozsądne, żeby podchodzić z rezerwą i pewną dawką sceptycyzmu do gry wyglądającej jak AAAA od jakiegoś studia, które nigdy wcześniej nic nie wydało. Ale w tym konkretnym przypadku naprawdę chciałbym się zaskoczyć, bo zapowiada się to świetnie i jeżeli okaże się że to nie żaden bullshit to jako fan horrorów na pewno kupię w okolicy premiery.
-
ILL (Team Clout)
Teraz jeszcze bardziej martwię się, że to scam :/
-
Zakupy growe!
Trochę crapiszonów na długi weekend