-
własnie ukonczyłem...
Tytuły, które mogą cię zainteresować po ograniu Death Stranding <dodaj do koszyka>
-
własnie ukonczyłem...
Nie zgadzam się ze wszystkimi wypisanymi wadami, ale jebanie Death Stranding zawsze docenię plusikiem. Kojima, idź już na emeryturę.
-
Gears of War E-Day
Figaro to wie, tylko on stawia znak równości między ludźmi grającymi w Gears of War, a tymi szarpiącymi w Just Dance, Gold Digger Simulator czy jaką tam chujnię teraz sprzedają w sklepie Play. I dziwi się, że jednych traktuję jako pełnoprawnych, świadomych graczy, którzy mają wpływ na kształt obecnych i przyszłych produkcji AAA, a pozostałych jako podgraczy najgorszego sortu. No kurva raczej
-
Gears of War E-Day
Możemy wymienione gry zamienić na Uncharted, GTA, Metroid Prime albo dowolony inny duży tytuł, wyjdzie na to samo. Bo, że babeczki masowo grają w gównogierki typu Unpacking czy Kendi Krasz to już się przecież zgodziłem, ale nie wiem jak to się ma do dyskusji na temat ich wpływu na to jak wyglądają obecne tytuły AAA.
- Gears of War E-Day
-
Gears of War E-Day
Jedno z największych for o grach w Polsce, to jak najbardziej jest jakiś wyznacznik. Na pewno lepszy niż kołchoz Figaro z jego ratio 2 grających ziomków i 2 grające koleżanki (z czego jedna raz na miesiąc odpali Stardew Valley, żeby pozbierać ziemniaki z pola, a druga od pół roku męczy Life is Strange). BANIECZKA.
- Gears of War E-Day
- Gears of War E-Day
-
Gears of War E-Day
Gdyby nie liczyć kobiet grających w candy crush na telefonie w kiblu/simsy raz w miesiącu oraz streamerek używających gier wideo jako pretekstu do pokazywania cycków to te dane wyglądałyby zupełnie inaczej. Jasne, to nie jest 1998, kiedy grająca babeczka była widokiem równie rzadkim co myślący lewak, ale też się nie oszukujmy, faceci dalej są przeważającej grupą oddającą się temu pięknemu hobby i w przypadku grania na konsoli w produkcje pokroju GoW to Chewie wcale mógł się tak dużo nie pomylić z tymi 90%.
- Gears of War E-Day
- Gears of War E-Day
-
007 First Light
Niekoniecznie realizmu. Wystarczy trochę mniej głupot.
-
Final Fantasy Resonance
Za granie w takie gry z tym tragicznym angielskim dubbem powinno być dokładnie to samo co za oglądania anime z va innym niż japoński: więzienie. Nie rozumiem czemu często ci sami aktorzy w zachodnich grach brzmią całkiem nieźle, a w jRPGach jakby pierwszy raz użyczali swojego głosu.
-
Fire Emblem: Fortune's Weave
Ok, dowaliłem się Nintendo, ale przecież prawa do gier mają te spierdoxy z Game Freak. Mimo to szkoda, że Nintendo jako współwłaściciel nie może/nie chce wywrzeć na nich jakiegoś nacisku, żeby zrobili coś na poziomie ciut wyższym niż produkcje sprzed czterech generacji, bo jednak trochę wstyd że jakieś noname'y potrafią klepnąć Palworld wyglądające i ruszające się o wiele lepiej, a wielkie korpo z centylionem yenów wypuszcza na swoim sprzęcie taki chlew, gdzie w 2026 roku ta seria powinna być co najmniej na poziomie ostatnich dwóch Zeld. Widocznie fani serii nie są zbyt wymagający.
-
Fire Emblem: Fortune's Weave
Szkoda, że dalej nie mają na tyle pieniędzy, żeby sypnąć większym budżetem na nowe Pokemony. A nie, czekaj, oni po prostu mają to w chuju, bo muchy i tak przykleją się do gówna.