Dla mnie scenariusz w tej serii jest istotny, bo po prostu lubię postacie, które stworzyło Capcom i interesuje mnie lore, nawet do tego stopnia że przeczytałem wszystkie nowele i komiksy. Więc nie powiem, też mnie wkurzyło co zrobili z Vergilem (w DLC trochę się poprawili). Inna sprawa, że ta seria stoi przede wszystkim systemem walki i jeżeli to jest dobrze zrobione, to dużo mogę wybaczyć, a w DmC walka była zajebista. Dzięki zmianom i poprawkom w rozgrywce w Definitive Edition (tryb turbo, modyfikator hardcore, nowe poziomy trudności) ta gra bardzo dużo zyskała w moich oczach, aż ją splatynowałem drugi raz i do dzisiaj do niej wracam. Szkoda, że NT nigdy nie dostało szansy, żeby zrobić sequel.