-
LEGO Batman: Legacy of the Dark Knight
Po skończeniu gry chciałem już ją rzucić w kąt i więcej nie wracać, ale trochę pobawiłem się w opcjonalną zawartość i... kurde, to jest 100x lepsze od głównego wątku głównie mam tu na myśli łamigłówki Riddlera i Cluemastera. Nie sądziłem, że będzie tego aż tak dużo (ponad 100) i że endgame'owy content zamienia ten tytuł praktycznie w grę logiczną. Anyway wszystkie zagadki już rozwiązane, Portalem bym tego nie nazwał, ale zdarzyło się parę razy, że musiałem nieźle rozruszać tę zgniłą galaretę którą nazywam mózgiem. Daję za to oczko wyżej do oceny końcowej.
-
007 First Light
W biurowcu gdzie trzeba sterować rumbami, żeby otwierać kolejne pokoje to bym normalnie zdechnął z nudów, ale cięte riposty Jamesa i Greenwaya uratowały tę misję, tak dobre są dialogi w tej grze
-
007 First Light
Ja w tych filmach z Craigiem w ogóle nie czułem klimatu Bonda. First Light najlepszy 007 od czasu Die Another Day z Brosnanem (no i of course Everything or Nothing). Świetna szpiegowska historia, ale na szczęście nie siląca się na bycie jakoś strasznie poważną, dupeczki i gadżety, piękne scenerie, jeszcze ładniejsze samochody, fenomenalna plejada bohaterów. Bond mimo że tak młody to bardzo "Bondowy", Greenway jako jego mentor 10/10 (nie sądziłem że akurat tę postać polubię najbardziej), Q zawsze był unikatowy, ale tutaj przeszli samych siebie, trzeba naprawdę potrafić w scenariusz i dialogi, żeby napisać tak sympatycznych bohaterów, aktorzy też odwalili kawał dobrej roboty. Jedynie złodupcy trochę odstają, Bawma powinien dostać więcej czasu ekranowego i bardziej istotną rolę, może w DLC będzie mógł się bardziej popisać.
- Gears of War E-Day
-
Final Fantasy Resonance
W każdym japońskim erpegu powinna być opcja wyłączenia przynajmniej głosów w trakcie starć.
-
własnie ukonczyłem...
Tytuły, które mogą cię zainteresować po ograniu Death Stranding <dodaj do koszyka>
-
własnie ukonczyłem...
Nie zgadzam się ze wszystkimi wypisanymi wadami, ale jebanie Death Stranding zawsze docenię plusikiem. Kojima, idź już na emeryturę.
-
Gears of War E-Day
Figaro to wie, tylko on stawia znak równości między ludźmi grającymi w Gears of War, a tymi szarpiącymi w Just Dance, Gold Digger Simulator czy jaką tam chujnię teraz sprzedają w sklepie Play. I dziwi się, że jednych traktuję jako pełnoprawnych, świadomych graczy, którzy mają wpływ na kształt obecnych i przyszłych produkcji AAA, a pozostałych jako podgraczy najgorszego sortu. No kurva raczej
-
Gears of War E-Day
Możemy wymienione gry zamienić na Uncharted, GTA, Metroid Prime albo dowolony inny duży tytuł, wyjdzie na to samo. Bo, że babeczki masowo grają w gównogierki typu Unpacking czy Kendi Krasz to już się przecież zgodziłem, ale nie wiem jak to się ma do dyskusji na temat ich wpływu na to jak wyglądają obecne tytuły AAA.
- Gears of War E-Day
-
Gears of War E-Day
Jedno z największych for o grach w Polsce, to jak najbardziej jest jakiś wyznacznik. Na pewno lepszy niż kołchoz Figaro z jego ratio 2 grających ziomków i 2 grające koleżanki (z czego jedna raz na miesiąc odpali Stardew Valley, żeby pozbierać ziemniaki z pola, a druga od pół roku męczy Life is Strange). BANIECZKA.
- Gears of War E-Day
- Gears of War E-Day
-
Gears of War E-Day
Gdyby nie liczyć kobiet grających w candy crush na telefonie w kiblu/simsy raz w miesiącu oraz streamerek używających gier wideo jako pretekstu do pokazywania cycków to te dane wyglądałyby zupełnie inaczej. Jasne, to nie jest 1998, kiedy grająca babeczka była widokiem równie rzadkim co myślący lewak, ale też się nie oszukujmy, faceci dalej są przeważającej grupą oddającą się temu pięknemu hobby i w przypadku grania na konsoli w produkcje pokroju GoW to Chewie wcale mógł się tak dużo nie pomylić z tymi 90%.
- Gears of War E-Day