Josh
Użytkownicy
-
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda stronę główną forum
-
Silent Hill: Townfall
Czyli kolejny Silent Hill będzie się rozgrywał w Poznaniu?
-
Cinema news
https://www.forbes.com/sites/carolinereid/2026/02/10/disney-loses-170-million-on-snow-white-as-studio-reveals-movie-blew-its-budget/ Niestety, ale modern audience tym razem nie stanęło na wysokości zadania
-
Resident Evil 9 Requiem
Nawet jeżeli nie, to w kolejnym pełnoprawnym Residencie będzie miał już z 70 lat (patrzcie ile czasu minęło od jego występu w RE6), więc to i tak już pewnie ostatnia gra z jego udziałem. My o tym wiemy, Capcom o tym wie, mają więc idealną okazję żeby zakończyć historię Leona z hukiem i pozwolić mu odejść w glorii i chwale. Sądzę, że się odważą
- Resident Evil 9 Requiem
- Resident Evil 9 Requiem
-
Silent Hill: Townfall
Po tylu odsłonach ciężko jeszcze czymś zaskoczyć, już SH2 dosyć mocno wyczerpał temat, teraz zostaje im już tylko wałkowanie kolejnych traum albo kontynuowanie motywu Zakonu. Dla mnie to akurat mało istotne, byle klimat dostarczył i był fajny, survivalowy gameplay. Super, że tak eksperymentują z rozgrywką i lokacjami, to będzie już piąty SH w naprawdę niedługim przedziale czasowym (licząc Short Message i Ascension) i każdy jest zupełnie inny. Jeszcze kilka lat temu moglibyśmy co najwyżej pomarzyć, że ta seria wróci i aż tak się rozwinie.
-
God of War Trilogy Remake
Jeżeli zrobią z tego coś w tylu Raganroka, czyli kamera TPP, ociężała walka, multum skryptów i dialogów, to niech sobie sami w to grają. Obawiam się też, że remake może być ugrzeczniony, nie sądzę żeby mieli jaja wrzucić cycate meduzy albo minigierki z ruchaniem.
- Rev. Noir
-
Silent Hill: Townfall
Silent Chaos: Total Hill.
-
Resident Evil 9 Requiem
Strzelam, że chodzi o spoiler Te 2 tygodnie to będzie katorga.
-
Crisol: Theater of Idols
To jest takie tanie? Fuck, brałbym gdybym już nie miał kupionego Nioha. Rozpyka się po Residencie.
-
Właśnie zacząłem...
Naprawdę chciałbym zobaczyć jak ludzie narzekający na Zero próbują grać w Outbreaka. 4 sloty na przedmioty zamiast 12, NPCe utrudniające rozgrywkę, zdychające w ciemnych zakamarkach z key-itemami, których szukałeś od godziny, o wiele trudniejsi bossowie, mocno ograniczone save'y, ciągła presja czasu, bo timer odmierzający czas do zamiany w zombie tyka nieubłaganie, masa przeszkadzajek rozsianych po lokacjach. RE0 to przy tym spacerek po parku w ciepły letni dzień
-
własnie ukonczyłem...
Bardzo fajna gra. Nic bardziej podobnego do MediEvila już nie dostaniemy.
-
NiOh 3
Uff, już się bałem, że to ze mną jest coś nie tak, bo 86 na Meta, na PPE też wysoko ocenili, sprzedaż ponoć wysoka, a gierka ze dwie klasy gorsza od jedynki i dwójki. Niepotrzebnie pozazdrościli From Software tego nieszczęsnego Eldena i poszli w pobobnym kierunku. Korytarzowa struktura, wysoki poziom trudności i gęsty, japoński klimat to od zawsze były dla mnie wizytówki Nioha. Niewiele z tego zostało. No, ale w coś trzeba grać do premiery RE9, więc pewnie i tak skończę
-
NiOh 3
Jakieś 5 godzin za mną, zrobiłem sobie ludka, skończyłem prolog, wyczyściłem dwa pierwsze obszary i póki co wrażenia są raczej średnie. Świat jest obrzydliwy, jak w pewnym momencie stanąłem przy rzece i spojrzałem na rozpikselowane drzewa po drugiej stronie, to aż mi się cofnęło śniadanie. W sensie kiepska grafa mi zazwyczaj nie przeszkadza, ale nie mówimy to o indyku wyprodukowanym za 50tys dolarów tylko o trzeciej części uznanej serii, która na przełomie lat zarobiła grube miliony i dewelopera spokojnie byłoby stać, żeby się trochę przyłożyć. Zwłaszcza, że dostępny obszar to nie jest Elden Ring, tylko coś znacznie mniejszej skali. Design również jest odpychający, mdła kolorystyka, nudne lokacje (może później będzie lepiej), jedynie wykonanie postaci mi się podoba. Gameplay jest dokładnie taki jak się obawiałem, że będzie: ten sam Nioh, ale na chama władowany w otwarty świat, no bo przecież trzeba było jakoś odświeżyć rozgrywkę i najlepszym sposobem, żeby tego dokonać jest wrzucenie bohatera do dużej, otwartej lokacji, prawda? Sorry, ale ja już jestem przejedzony openworldami i reaguję na nie alergicznie. Jeszcze gorzej, że przez tę zmianę formuły gra stała się piekielnie łatwa: od razu wystartowałem do obszaru z przeciwnikami o wyższym lv ode mnie i pomijając jednego opcjonalnego bossa nic nie sprawiło mi problemu. Wszystko wydaje mi się tu zbyt rozwodnione i nawet eksploracja nie sprawia tyle frajdy ile powinna. Z fajnych rzeczy: masa różnych mechanik, w tym kilka zupełnie nowych, jak błyskawiczna zmiana ze stylu samuraja na ninję, multum możliwości rozwijania bohatera oraz dostępnych skillów, w opcjach można bardzo dużo poustawiać tak, żeby dostosować rozgrywkę pod siebie (skipowanie cutscenek included, w sumie spoko opcja bo fabuła wydaje się cholernie słaba), no i podobają mi się niektóre poboczne aktywności, trochę się wkręciłem w ściganie tych okrągłych kotków Mimo wszystko nie czuję już tej podjary, która tarmosiła mi prostatę co przy pierwszych dwóch Nioszkach, zdecydowanie brakuje adrenaliny podczas walk i klimat też siadł. No, ale gram dalej, może jeszcze się rozkręci.