Treść opublikowana przez Schranz1985
-
Crimson Desert
No i pękła banieczka. Szybko poszło. Zazwyczaj hajp + ja już pobieram/kurier przywiózł zakłamuje rzeczywistość na te kilka tygodni, tu nawet tego nie było. Teraz pozostaje tylko, a mi sie podoba, mięsista walka, ale klimacik itd. A miał byc rdr killer, kto łyka takie bajki? W sezonie ogórkowym jak juz polatają, zbalansuja, i dodadzą coś ciekawszego niż mmo fetch questy można będzie przemyśleć - przy grubej przecenie.
-
GreedFall 2 - The Dying World
Ogólnie to ta gierka nie zaliczyła jakiegoś dużego progresu. Wpada do wora, może w okresie ogórkowy po dużej przecenie. 1 miala swój urok ale nie jestem pewien czy chcę więcej.
-
Resident Evil 9 Requiem
Cxy mi się zdaje czy znów hdr to mleko? Idzie to ustawić czy odrazu wyłączyć hdr? Grane na ps5 bieda i oled c1.
-
Dragon Quest VII reimagined
Chciałem napisać ze dziś przeszedłem ale uczciwej będzie napisać że gra sama się przeszła ( przypominam ze grane na HARD) Ostatnie 15h to już bylo prawie wszystko skip i auto battle + yt w tle itd. Ostatni boss tak z ciekawości czystej spróbowałem na auto i mimo kilku faz poszło. Jedynie co to tylko na moment przełączyłem na manual zeby mp uzupełnić. Spoko opcja, robisz w kuchni obiad, słuchasz sobie o pileczce a gierka się sama przechodzi. Mam nadzieję że to nie jest przyszłość gejmingu. Tak całościowo daje naciągane 7/10. W takiej formie to się nie dziwię że ucieli kontent, nikt by tu 100h nie wytrzymał wg mnie. Przez 65h gry cały czas ten sam schemat te same jednostajne tempo, nic sie tu nie dzieję. Story przynudza a poziom wyzwania żaden. Ogólnie wg mnie najgorszy dq w jakiego grałem. Pewnie zależy kto czego oczekuje od gierek, może do pyknięcia pod kołderką na swiczu lepiej sie taka formuła sprawdzi. Dla mnie jako duża pełnoprawna odsłona mojej ukochanej serii to jednak ogromny zawód.
-
FATAL FRAME/Project Zero II: Crimson Butterfly REMAKE
Technicznie to jest mela w pysk. 25 fps i loadingi z ery ps2. To jest niesamowite jaka amatorka tu się odwaliła. Mega szkoda bo oryginał z ps2 uwielbiam ale w takiej formie to tego kijem nie tknę. Może coś popaczuja.....
-
Crimson Desert
Plus jeszcze podjeżdża mmo offline. Jest sporo znaków zapytania, ale kibicuje.
-
FATAL FRAME/Project Zero II: Crimson Butterfly REMAKE
Czy gra szanuje mój czas? Tzn czy sa tzw qol? Wiecie, sejv co 5min, tryb fabularny itd Nie po to gram w horrory żeby sie stresować irytować itd. Ps. Te 30 fps to niesmaczny żart. Nie dość ze gierka niszowa to jeszcze polowa potencjalnych nabywcow zastanowi sie 2 razy czy w 2026r kupić gierkę która śmiga w 30 ramkach. To idealna recepta to wtopę sprzedażowa. Może na switchu 2 to sie sprzeda.
-
Marathon
Max pół roku i f2p ale i tak wg mnie zdechnie.
-
Tormented Souls II
Najlepszy klimat w horrorze to robi auto save w każdym pomieszczeniu
-
Resident Evil 9 Requiem
A ja wlasnie fhuj sie jaram ze gra wymaga. Nie gram na czas, zeby odhaczyć itd. To jest taka gra której chce poświęcić czas i wycisnąć z niej maks satysfakcji. Czy będę robił platynę? Nie wiem, pewnie nie. Natomiast gwoździem programu jest dla mnie przejście insanity bez nieskończonego ammo itd. Jak mi przypomnieliście o TeW to wlasnie AKUMU wspominam najlepiej. Zajebiste doświadczenie.
-
Resident Evil 9 Requiem
Re juz od dawna nie straszy i raczej nikt na to specjalnie nie liczył. Chociaż wróc, wersję vr jednak dają radę, zwłaszcza 7 . Ja tam czekam na remake fatal frame 2 które już w marcu. Cieszy mnie ze story w tym re daje radę .
-
Crimson Desert
Fajnie, fajnie . Ale w marcu to beta testy, trochę się zejdzie zanim to popaczuja .
-
Resident Evil 9 Requiem
Jest na start dostępny jakiś tryb hard czy tam hardcore czy trzeba się męczyć na normalku i dopiero w ng+?
-
Dragon Quest VII reimagined
No u mnie sesje są raczej krótkie tak po 2h już mnie muli i mam dość. Ale ja mam już prawie 50h. Zastanawiam się czy nie wrócić na normal bo na hard i tak nie da się zginąć. W wyniku tego mam takie chvjowe uczucie że jest tylko dłużej, nie trudniej . Też ja mam taki styl grania ze wchodzę do miasta i muszę znaleźć każda treasure . Poza mini medalami to raczej śmieci. Boli wycięty kontent i brak kasyna .
-
Dragon Quest VII reimagined
Ten Lucky panel to też odwaliło. Zamiast zrobić tak ze nie widać jak miesza to cyk możesz se nagrać telefonem i wszystko wiesz . A kasyno w oryginale było takie zajebiste ....
-
PlayStation 5 - komentarze i inne rozmowy
Dajcie spokój z tym Sony, szkoda strzępić ryja. Wystarczy wejść w wątek ps5 i zobaczyć te mocarne exy z tej generacji.
-
Resident Evil 9 Requiem
Mam nadzieję ze chociaż hardcore będzie jakimkolwiek minimalnym wyzwaniem. A jak nie to smuteczek i trzeba czekać na Saros. No i oczywiście czekam na wersję vr to tu znow zapewne będzie petarda.
-
Dragon Quest VII reimagined
Ile h? Ja mam 40 i dopiero niedawno dywan dostałem i 5 postać. Latam sprawdzam stare lokacje bo dostałem klucze do skrzyni plus zwiedzam mapę bo dywanik wleciał. Jest bieda okrutna nie ma co gadać. Na hard też sie przechodzi samo na auto battle Zginąłem raz na 40h na początku na jakimś mocniejszy mobku na mapie .... Bossy ? Wszystko first try bez żadnego przygotowania czy rozkminiania eq/strategii . Rozwój postaci i te klasy są zajebiscie pomyślane ale co z tego skoro nawet na hard nie da sie zginąć. Nie tak dawno temu miałem takiego bossa którego pamiętam z oryginału ( gracos, trudny był mega) Kilka ruchów na turę, czary obszarowe, myślę sobie no w końcu. Boss zmienia postawy na lodowa itd wiec niby wymaga rozkminy debuff/buff resistance leczenie itd. No i teraz cyk, postac npc która dołącza przed walka robi to za nas xd. Wrzuci ci odporność na lód na całą drużynę a jak nawet jak padniesz to wskrzesi xd. Kurva no, serio? Tak jak miałem na początku no w końcu dobry boss, to na koniec zrobiony na pale first try bo npc ci nie da zginąć. I czar pryska. I taka jest ta gra. Niby wszystko jest fajnie przemyślane i odpicowane ale na końcu failuje na podstawowych założeniach. Walka nie daje frajdy i satysfakcji. Gdyby nie system klas który zachęca do masterowania i odkrywania nowych to w zasadzie nie ma sensu walczyć lepiej omijać wrogów na mapce. Te historyjki też są mega proste wiec na pewno story nie trzyma za mordę. Duży minus za brak zmiany wygladu postaci przy zmianie klasy np już nie mówiąc o eq. Muszę sobie dawkować ta cześć bo na dłuższe posiedzenie nudzi masakrycznie. No ale wiecie auto battle wiec o czym tu mowa. A do tego raczej jestem underleveled bo 5 postać jak dołączyła to była 2 lev wyżej od reszty. Dla mnie ten żenujący poziom trudnosci rozwala tą grę u podstaw.
-
Tormented Souls II
Trochę beka. Ja już dawno temu pogoniłem. Miałem chrapkę na platyne tak jak w 1 ale coś tu nie pyklo i tak jak jako jednorazowe przejście uważam za świetną grę tak replayability jest niższe niż w 1 . Może za długa, może niektóre lokacje gorsze i irytujący wrogowie jak te duchy.
-
Kena: Scars of Kosmora
1 była piękna i wymagająca na wyższych poziomach trudności. Dla mnie pewniaczek, raczej tego nie zepsują.
-
God of War Sons of Sparta
Lubię metroidvanie i gow ale po 100h z silksong nawet nie łudzę się że to ma jakikolwiek podjazd. Nie ten rozmach,nie ta skala . Jak dla mnie idealna gierka do plusa.
-
Dragon Quest VII reimagined
Ciężko to nazwać opcjonalna wyspa, przecież to jest wysepka która odwiedzasz po ułożeniu mapki w całość i zamykasz to w 15min(1 mała wioska xd ) Ja bym chciał tak klasycznie płyniesz statkiem i cyk wysepka miasto sub quest czy coś. A tu jak wrócisz do teraźniejszości to nawet jak jest jakaś mikro wysepka to co najwyżej jest migoczacy punkt- mini medal. Bardzo biednie to wygląda pod tym względem porównując do dq3. Teraz dostałem możliwość wybierania klas postaci. Też wg mnie za późno trochę bo już od dawna te podstawowe domyślne klasy mam wymaxowane. Ja tu na każdym kroku widzę downgrade względem oryginału. Można zagrać ale nie ma jakiegoś wow ze czekasz żeby po pracy odpalić.
-
Dragon Quest VII reimagined
Ja miałem na oczatku exp I te punkty klasy na normal. Teraz też dałem absolutnie wszystko na hard I jest lepiej. Bylo absurdalnie łatwo, wchodziłem na nową mapkę I moment levele leciały a za chwilę instant kill press x. Teraz exp leci wolniej, walki trwają dłużej przez co zaczyna brakować mp I robi się trudniej I ciekawej. Oczywiście nie jest to draconian quest ale nabrało to normalnych kształtów. Mimo wszystko nadal gra jest bardzo prostolinijna ze znacznikami gdzie iść i gdzie jest skrzynka. Sub questa to ani 1 nie widziałem niema gdzie zboczyc ze ścieżki. Przez to gra jest dość schematyczne. Nowa wyspa, miasto, dungeon, powrót do miasta i koniec wielkiej podróży. Fakt teraz jest wyspa że jest więcej lokacji ale nadal to tylko miejsce do kliknięcia linijki kodu I bieganie z punktu a do b. Pewnie na krótkie sesje na switcha fajnie się to sprawdza natomiast dla mnie jak liczyłem na duże jrpg które mnie pochłonie to nie bardzo . Teraz 2 dni przerwy były ale jakoś mnie nie ciągnie odpalić bo ten schemat, średnie historyjki i niewielki poziom wyzwania nie zachęca. Zobaczymy moze jeszcze się rozkręci.
-
Lies of P
To możesz wypaść z kapci xd. W okolicach premiery to zatwardziali soulsiarze ratowali się pomagierem i rzucaniem przedmiotami z 2 końca mapy. Jeżeli nadal ci mało to mocno polecam.
-
Lies of P
Gra jest po olbrzymich nerfach. Na premierę to była zupełnie inna gra.