Lokalizacje masz spoko. Mam kumpli co mają dom trochę wcześniej- Niepruszewo. Dzieci chyba nie ma, bo byłaby inna gadka ;) To są uroki tej mitycznej kawy w gaciach na własnym ogrodzie. Wszyscy z dziećmi narzekają- wyjazd do miasta to wyprawa. Problemy logistyczne w stylu- jesteś taxi dzieci xx lat. Kuzynka beka totalna. Mieszkała tak i narzekała że nikt do nich nie wpadał (nie jak w bloku i wszyscy się znają dookoła) I co? I chujow 100 xD zrobiła dokładnie to samo, 1:1. Mieszkają za Poznaniem, na urodziny jednej nie przyjechali z klasy, bo daleko. Nosz xD Nie wspominam o finansach. Dwa auta itp to oczywiste. Aczkolwiek młodej koleżanka się wyprowadziła za miasto, bo raz ją odwoziłem. Ost usłyszałem że wrócili do miasta- dojazdy, koszty… A na starość sie robi problem w postaci lekarza. Dzieci uciekają, sypialnia schodzi na parter i piętro nie jest w ogóle używane. U mnie w rodzinie kto miał dom tak skończył. A wnuki przyjeżdżają i kosza trawnik za kasę, bo nie te lata już. Plus trzeba być fanem ogrodu żeby przy tym rzeźbić. Plusy i minusy nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Nas nie stać na budowę domu, bo sam osobiście bym chciał- poddasze gdzie bym miał klitkę na modele i pokój do audio/gier. Ale ziemia droga, budowa droga, nie na nasze finanse. Musiałbym mieć sporo hajsu żeby uciekać za miasto. Wtedy miałbym ludzi od ogrodu itp. Ja jestem fanem parterowki- 120m i elo. Do tego użytkowe poddasze. Powyżej tych metrów i piętro spoko jak się ma 30 lat i chata pełna. Jak zostaniemy w dwójkę ten dom za duży będzie. Ale to moje zdanie :) Aczkolwiek na forum jak czytam to wszyscy mają wszystko pod ręką, do „miasta” 10 minut i tylko metra brakuje. Wszystko jest. Jak chodzi o WLKP podobają mi się rejony Rogalinka, Mosina i dalej jeszcze. Wtedy jest działka, za oknem na las, pole. Puszczykowo to dom na domie i patrzenie sobie w okna. Tu nie wiem czym się różni od chowu klatkowego jak mawiają na necie. Tyle że brak sąsiada za ścianą. Ale i tak kibicuję forumowym budowlańcom i lubię oglądać jak powstaje dom.