Treść opublikowana przez Artur_K
- bieganie
-
Wspinaczka
Odgrzeję kotleta, ale wczoraj netflix podrzucił mi propozycję filmów które za kilka dni ściągają z serwerów no i jeżeli Free Solo się podobało, to ten również gorąco polecam. Alpinista (2021) - Filmweb
-
FIA Formula One World Championship
Również jestem zdania, że o te 3 punkciki dla Norrisa warto było dzisiaj zawalczyć. Piastri na tytuł szans nie ma, 2 czy 3 miejsce młodemu nie robi różnicy sądząc po jego minie po wyścigu (dla niego liczy się tylko P1). Z jednej strony powinno się chwalić, że mają zdrowe podejście w zespole, z drugiej szkoda nie korzystać z szansy i Lando pewnie wie o tym bardzo dobrze. No i pomimo, że Norrisowi jakoś specjalnie nie kibicuję, to szkoda by było chłopaka gdyby przegrał o te kilka punktów które mógłby podarować mu kolega z zespołu. Oscar pewnie będzie robił swoje, bo jest duża szansa że rozpoczną nowy sezon z dominującym samochodem a wtedy bycie kierowcą numer 2 nie jest tym czego chcesz, tak natomiast może się stać kiedy zacząłby godzić się na zbieranie punktów dla Norrisa.
-
bieganie
@Bishonen88 u mnie również misja półmaraton zakończona sukcesem. Wprawdzie do Twojego wyniku mi daleko, ale udało się zejść poniżej 2 godzin i nie być trupem na koniec biegu :). Plan był a pierwsze km tempem 6:00, ale biegło się na tyle dobrze że trzymałem około 5:35-5:40, na tyle mi się to udało, że odrzucając ostatni km finiszu i najwolniejszy z przerwą na siku :D, to tempo utrzymałem w przedziale 12 sekund. Gorzej było z tętnem, bo z tych emocji już na starcie miałem 150 :). Rozmach imprezy robił wrażenie, fajnie było pobiegać środkiem ulic które zna się tak dobrze, ale tylko z za szyby samochodu. Pogoda finalnie fajna, szczególnie na starcie, potem szybko zaczęło robić się ciepło, ale punktów z wodą było dużo, nawet bardzo więc nie było problemu z piciem i chłodzeniem. Do tego dwa zraszacze na trasie, organizator był przygotowany! Patrząc na Twoje osiągi to nie powinieneś startować gdzieś ze strefy B?
-
Inwestycje, kredyty na 500 lat ogolnie liczymy pieniazki
Ja bym jeszcze uderzył do lokalnego proboszcza . W „moim” banku sporo drobniaków wpada właśnie z kościoła.
-
Inwestycje, kredyty na 500 lat ogolnie liczymy pieniazki
W moim oddziale Pekao Sa mają bilon w paczuszkach po 50 sztuk (ja brałem 1,2 i 5 zł nie wiem jak drobniejsze). A jak nie mają akurat na stanie, to bez problemu można zamówić.
-
bieganie
Dzięki, bieg w Szczecinie, więc praktycznie płasko (poza podbiegiem pod Wały Chrobrego), u mnie jednak zawsze trochę tych górek mam po drodze, więc powinno być łatwiej. Myślę, że zacznę z tempem ok 6:00-6:15 a w drugiej połowie zacznę powoli przyspieszać jeżeli będzie z czego ;).
-
bieganie
Ostatnio sprawdzałem te prognozy, ale od początku. 1 września startuję na pierwszej połówce. Regularne treningu zacząłem po starcie w Tri pod koniec lipca. Za chwilę minie miesiąc gdy zacząłem regularne biegać (co drugi dzień), pierwszy raz podszedłem do tego również z jakimś pomysłem i zamiast biegać ciągle podobne dystanse z tempem bliskim maksymalnego, zacząłem treningi różnicować, biegi długie, biegi spokojne, jakieś podbiegi, interwały, czasami bieg w palnik, no i zegarek zareagował bardzo ochoczo (nie wiem jak organizm ). W przeciągu miesiąca prognozowany czas na 5 km spadł o minutę z 23:40 na 22:40, choć mój rekord to było 25.20. No i zrobiłem w zeszłym tygodniu bieg testowy, wynik 23:28 i nie czułem żebym miał jakiś zapas, więc do prognozy trochę brakowało, trzeba jednak zaznaczyć że biegłem wieczorem po dosyć intensywnym dniu i pół godziny po obaleniu kebaba . Może lepiej przygotowany i wypoczęty byłbym w stanie zbliżyć się do tego zegarkowego wskazania. Natomiast 10km powinienem zrobić w 48 minut co jest uważam nierealne (bo musiałbym biec praktycznie tym tempem co te rekordowe 5km) a czułem że sił na więcej reaczej nie było, kilka dni wcześniej pobiegłem mocną 10 ale nie w trupa i miałem czas 56 minut. Półmaraton sugeruje, że zrobię w 1:49:35, dla mnie będzie sukces gdy zmieszczę się w dwóch godzinach. Wczoraj zrobiłem sobie długi dystans w tlenie, przebiegłem15,3km (do tej pory najwięcej przebiegłem niecałe 11km). Tętno przyzwoite, tempo też o dziwo znośne, dobiegłem bez większego zmęczenia, tylko brakowało już trochę picia czy jakichś kalorii. Wiem już że półmaraton przebiegnę. (pozostaje kwestia czasu). Został trochę ponad tydzień, przydało by się na jakąś dietę przejść, żeby energii nie brakowało :).
-
FIA Formula One World Championship
Świetny materiał, dobrze było usłyszeć F1 w czasie przerwy ;). Szkoda, Max jechał na mokrym, sporo słabiej to wyglądało niż z Lawsonem.
- CROSSFIT
-
Pływanie
Ja pływam ciągiem i tak do 40 basenów raczej jest spokój, ale powyżej to już loteria i nigdy nie wiem kiedy licznik sam nie przeskoczy (u mnie zazwyczaj dodaje), więc muszę kontrolować i zerkam co chwila. Muszę chyba po prostu co jakiś czas na nawrotach pauzować i uruchamiać, w sumie dopiero teraz pomyślałem żeby tak zrobić (nie trzeba przecież się zatrzymać żeby kliknąć w zegarek ), trzeba będzie przetestować. Wiem, że to głupie, ale przez tego garmina jak coś źle zarejestruje to się człowiek zaraz frustruje. Raz do tej pory płynąłem 2km na raz, pierwszy raz doliczyło mi 25 m na 1,6km później na przestrzeni 200 m doliczyło jeszcze dwa baseny, wtedy już zgubiłem rachubę ile właściwie przepłynąłem, krzywo się jeszcze odepchnąłem, złapał mnie lekki skurcz i na 1900m stwierdziłem, że pier*ole nie robie i wyszedłem z basenu . Dobrze widać to potem na wykresach i po czasach, w trakcie płynięcia jednego basenu dwa razy nalicza długość. Chociaż jak jeszcze kiedyś nie miałem zegarka, to liczyłem w pamięci, wtedy też zdarzało że się zamyślił i lipa :).
-
Pływanie
Tez mam ten model i faktycznie jest pomiar tętna w wodzie. Mój przedni garmin wyłączał czujnik jak wybierałem pływanie w basenie. @maciucha fajny progres, gratulacje! nie masz problemów ze złym zliczaniem długości przy takim dystansie? Płyniesz na raz czy z przerwami?
-
Igrzyska Olimpijskie 2024 w Paryżu
- Igrzyska Olimpijskie 2024 w Paryżu
- Igrzyska Olimpijskie 2024 w Paryżu
- Igrzyska Olimpijskie 2024 w Paryżu
- Dwa pedały
Ja w ten weekend znów wyruszyłem nad morze, żeby dołączyć do rodzinki który pojechała wcześniej. Tym razem wybrałem nową trasę, ale skorzystałem z pociągu i wyruszyłem z Białogardu. Tam od razu wpadamy na „Stary szlak kolejowy” i pod sam Kołobrzeg leci się wąskim asfaltem po dawnym torowisku. Momentami zaczynałem się nudzić bo trasa mało urozmaicona, ale przyjemna i bezpieczna. Kołobrzeg ominąłem bocznymi drogami i w Grzybowie wjechałem na R10, a o tej porze roku i do tego w piątek wiadomo, tłumy i festyn w miasteczkach. Na szczęście po drodze był chyba jeden z najładniejszych odcinków R10, idealny i gładki szuterek pośrodku sosnowego lasu i wydm pomiędzy Mrzeżynem i Pogorzelicą. Przejechane 86km, praktycznie wszystko po ścieżce rowerowej bez ruchu samochodów i 80% po asfalcie.- bieganie
- Dwa pedały
- Igrzyska Olimpijskie 2024 w Paryżu
- Dwa pedały
Pomyślałem, że wrzucę zaległą relację, bo od trasy minęły 2 miesiące, ale była to moja życiówka do tej pory. Nad morzem mam niedaleko(95km), w sumie często z rodziną jeździmy, czy to na weekend czy dłużej. Rower z reguły zabierałem na dachu i jeździłem na miejscu, ale od jakiegoś czasu po głowie chodził mi inny plan. Przygotowałem żonie samochód do drogi, a sam rano wsiadłem na dwa kółka i ruszyłem na plażę. Oczywiście wcześniej posiedziałem trochę przy komoocie, żeby zaplanować dobrze drogę, bo nie zamierzałem korzystać z tej którą pokonujemy jadąc samochodem. Drogi wojewódzkie widziałem tylko jadąc przez miasta, a jeżeli były już jakieś asfalty, to gminne lub w ostateczności powiatowe z minimalnym ruchem. Ogólnie około 50% było po asfalcie, poza tym było wszystko od pięknych szutrów po piach, kałuże, bruk i błoto. Było cicho, spokojnie i odludnie. Na ostatnich 30 km miałem tylko jeden sklep, do którego musiałem cofnąć się do miasteczka jakiś 1 km, żeby uzupełnić wodę. W sumie nazbierało się 109 km, zajęło mi to 6 godzin, w tym jakieś pół godziny na postoje. Obyło się bez awarii, szczęśliwie bez spotkań z psami (choć było blisko). Aplikacja też dała radę i nie wpuściła mnie ani razu w maliny, jednak analizowałem dokładnie. Tylko w jednym miejscu kreska okazała się polem, na szczęście ta faktyczna droga przebiegała kawałek dalej. Jedynie błotko w kilku miejscach dało popalić, było świeżo po opadach deszczu, więc rower wyglądał jak na ostatniej fotce, zdjęcia swoich nóg Wam oszczędzę :). Następny cel to 200 km + jednego dnia, ale problemem jest logistyka, ciężko mi wygospodarować cały dzień na jazdę rowerem. Obowiązku rodzinne wzywają, gdy dojechałem na miejsce szybki prysznic, chwila złapania oddechu o jakiś kalorii a potem dawaj z dziećmi na plażę- Igrzyska Olimpijskie 2024 w Paryżu
- Gry planszowe
W końcu, o miesiącu na półce jestem z synem po pierwszej rozgrywce w „Cichociemni. Spadochroniarze Armii Krajowej” wydawnictwa IPN, kupiłem młodemu za dobre wyniki w nauce, więc stwierdziłem że trzeba kupić coś edukacyjnego . Na pierwszy rzut oka wydawała się mocno skomplikowana. Instrukcja momentami nie pomagała, a na YT materiałów z rozgrywki brak. Na szczęście przy pierwszej rozgrywce z instrukcją od ręką okazało się że nie jest tek strasznie tylko trzeba się pilnować. Jesteśmy spadochroniarzami którzy przedostali się do kraju i wykonujemy misje dywersyjne. Całość opiera się na planowaniu, budowaniu talii i zarządzaniu dostępnymi na planszy żetonami. w trakcie gry sporo się dzieje, zrzuty zaopatrzenia, ryzyko utraty wyposażenia lub aresztowania, podejmowanie misji i przedostawanie się po terytorium kraju. Całość klimatu mocno zbudowana jest na faktycznych wydarzeniach, które są fajnie wplecione i opisane na kartach. Gra jest świetnie wykonana, piękna duża plansza z rewelacyjną grafiką na rewersie, dwuwarstwowe planszetki graczy, że 250 kart, żetony, drewniane znaczniki i figurki. Do tego ilustrowana, prawie 40 stronnicowa broszura edukacyjna opowiadająca losy Cichociemnych - to wszystko za 99 zł. Gdy tyko wziąłem karton do ręki i odczułem ile waży wiedziałem że będzie warto, najlepszy był tekst miłej pani z księgarni IPN, że „to droga gra” IPN ma kilka gier w swoim porfilio, to nasza druga po ORP Orzeł, które z ciekawości kupiliśmy w muzeum II WŚ w Gdańsku, wtedy też się nie zawiedliśmy, więc i Wam też polecam zapoznać się z tymi pozycjami bo są rozsądnie wycenione, dobrze wykonane i ciekawe a mało rozreklamowane.- Dwa pedały
- Dwa pedały
Ja coś w końcu pokręciłem, choć bez szału. Pomorze Zachodnie organizuje cyklicznie rajdy w różnych zakątkach naszego województwa. Tym razem zawitali do mojego miasta, więc stwierdziłem że od święta można przejechać się w grupie. Zgarnąłem tatę i pojechaliśmy. Trasa prowadziła po czerwonym szlaku dookoła j. Lubie. Trasa bardzo ładna, która dobrze znam, choć całość zrobiłem ostatni raz ze 3 lata temu. Przeciąłem wtedy dętkę i jedyne co miałem to pompka, no i na dwudziestu powrotnych km chyba 10 razy dopompowywalem. No i co? Wczoraj na 30km dobiło mi tył na kamieniu, usłyszałem tylko syk powietrza i stałem na feldze. Na szczęście teraz wszystko mam ze sobą, szybki pitstop, 10 minut i dętka wymieniona więc można było jechać dalej. Z ciekawostek, testowałem wczoraj mojego gravela, którego w zeszłym tygodniu przerobiłem na płaska kierownicę :). Ruch nietopowy, ale śmiesznie niskim kosztem zyskałem hydrauliczne hamulce i wygodniejszą pozycję, bo rama świetna ale z barankiem była dla mnie trochę za długa. Na razie nie odczuwam braku baranka, tym bardziej że założyłem krótkie rogi wewnętrzne dzięki którym chwyt zbliżony jest do tego na „łapach”.