Treść opublikowana przez krzysiek923
-
GOG.COM - Preservation Program
Co nie działało? To, że pierwsze uruchomienie aplikacji po uruchomieniu systemu, najczęściej powodowało całkowite zamulenie aplikacji Galaxy. Tak, jakbyś uruchomił grę w 5 klatkach. Przy okazji generowało to pliki z opisem błędów. Pomagało tylko wyłączenie jej i uruchomienie ponownie. Włączanie/wyłączanie opcji uruchamiania programu przy starcie nie pomagało. To nie był problem u mnie, bo powodował go konkretny, wadliwy element Galaxy, co sygnalizowały pliki w folderze dumps. Próbowałem dosłownie wszystkiego. Inni ludzie też kombinowali nad rozwiązaniem tego i nic. Po miesiącach wyszła aktualizacja Galaxy, która ten problem rozwiązała natychmiast, bez ingerencji użytkownika. No spoko, ale gdyby programy były pozbawione problemów, to changelogi aktualizacji, czy sterowników byłyby puste. Chociaż to nawet nie jest wyczerpujący temat argument, bo nie zawsze umieszczają poprawki w changelogach, tylko robią to po cichu, a dziwnym trafem program zaraz po aktualizacji przestaje być problematyczny. Owszem, czasami można to zrzucić na konkretne aktualizacje samego Windowsa, czy burdel w systemie, ale to nie mój przypadek. Tak jak napisałem, próbowałem dosłownie wszystkiego. Zobacz na przykład to: Pierwsza odpowiedź w wątku. Potwierdzam, że pomagał downgrade. Tak samo downgrade do dużo starszej wersji rozwiązywał mój problem. Przez to brakowało kilku nowych rzeczy, ale to nie było irytujące. Irytujące było to, że mając dwustronną listę życzeń, nie mogłem kliknąć przejścia na drugą stronę tej listy, bo wyświetlało się w tym miejscu powiadomienie o nieaktualnym programie, którego nie da się wyłączyć, a przykrywało ono przycisk
-
własnie ukonczyłem...
No tego na pewno nie wprowadzą, bo platyna za nic, a globalnie cała rywalizacja opiera się na liczbie platyn w profilu. Chociaż w obecnych czasach mało w tym sensu. Ale jakby się zagłębić w szczegóły, to wszystkie miałyby ten sam czas odblokowania, a w związku z tym wiadomo, kto zdobył bardziej (bo pewności, czy zdobył sam nie masz nigdy, w przypadku trofeów single też nie) legitnie. Żadne nie są tak w 100% miarodajne, a dlaczego tak jest, to już ostatnio pisałem w temacie ogólnym o PS5. No tak, zapomniałem wspomnieć o takim rozwiązaniu, chociaż też na 100% pisałem to już na forum i wydaje się oczywiste, łatwe do wprowadzenia i właściwie ciężko znaleźć coś przeciwko. Brakuje mi takiej opcji na każdej z platform. Chciałbym móc to po prostu wyłączyć - nie tylko ukryć powiadomienia o zdobyciu. Idealna opcja, jak chcesz zagrać okazjonalnie w jakąś grę sportową, bo ktoś wpadł, ale na co dzień nie jesteś fanem takich gier.
-
własnie ukonczyłem...
Nie do końca się zgadzam. O ile sam nie lubiłem nigdy trofeów online (i czasowych... brrr), tak są gracze, którzy lubią zarówno grę sieciową, jak i trofea online. Dlaczego twórcy mają dyskryminować takich graczy - bo inni mają ocd i muszą mieć 100%? Może są jakieś lepsze rozwiązania, ale na pewno kiedyś pisałem, że każdy powinien mieć możliwość wyzerowania trofeów dla konkretnej gry. Wtedy albo wbijasz tylko singlowe - z braku możliwości, albo całkowicie olewasz. Nie jest to idealne rozwiązanie, ale jednak bardziej sprawiedliwe. Sama idea trofeów była chyba taka, że one mają wpadać naturalnie, jako wynik twojej rozgrywki, jako nagroda za twoją grę - a nie gra pod nagrodę. Co do ryzyka, że ktoś włamie ci się na konto i wszystko wyzeruje, nic nie stoi na przeszkodzie, aby dać taką możliwość z wymogiem weryfikacji dwuetapowej. Albo żeby każde zerowanie trofeów nastepowało automatycznie po np. 7-14 dniach od "zlecenia" usunięcia. Wtedy w razie oszustwa jest czas na kontakt z supportem. Ale nikogo w Sony takie niuanse nie obchodzą, więc to tylko teoretyczne rozważania.
-
GOG.COM - Preservation Program
Wejdź na oficjalne fora GOG, do działu tej aplikacji i poczytaj tematy. Trafiłem tam, bo sam miałem problemy i szukałem rozwiązania (którego wówczas nie było, a problem trwał grubymi miesiącami).
-
GOG.COM - Preservation Program
Michał Kiciński No sorry, bardzo szanuję GOG, ale aż się prosi, żeby wytknąć hipokryzję. Takiego niestabilnego, problematycznego gówna jak ich aplikacja Galaxy, to ze świecą szukać. Aplikacja Galaxy 2.0 trafiła do ludzi dawno temu, a nadal jest w fazie "beta" i ludzie latami zgłaszają błędy, które nie są naprawiane, albo jakaś wersja przynosi poprawkę, a następnie na nowo pojawia się ten sam błąd i wystepuje przez kolejnych kilka aktualizacji. Nie piszcie błagam, że "przecież nie muszę z niej korzystać", bo skoro już oferują własną aplikację, to mam prawo z niej korzystać i wymagać, aby działa stabilnie. Mniejsza o nowości - mam na myśli błędy w działaniu.
-
Premier League
Gdyby życie miało dobre poczucie humoru, napisałbym, że przyda się ten puchar, bo będzie co podstawić pod tyłek w razie tradycyjnego incydentu kałowego metr przed kiblem, ale niestety City okazało się być panem marudą w przełomowym i najmniej oczekiwanym momencie.
-
Premier League
No nic, trzeba będzie jakoś przetrawić psychicznie straconą szansę na Kurakao Cup.
-
Premier League
Zapomniałem o Marco Silvie z Fulham. Gość miał tendencję zwyżkową w Anglii i chyba dotyka sufitu w obecnym klubie. Pewnie awansował z Fulham do Premier League i od kilku lat trzyma się równo w środku tabeli. Przy tym potencjale zespołu nie jest to negatyw. On sam chciałby zrobić kolejny krok w karierze po sezonie. Szczerze? Jedna z ciekawszych REALNYCH opcji. Dla niego samo United to awans i raczej nie byłby wybredny w kwestii transferów. W konfrontacji z faktami, czyli kadrą, budżetem, ogólnym potencjałem, Fulham wychodzi raczej zwycięsko. Czasami nawet jego Fulham dorzuca coś ekstra, bo często nie wymięka w meczach z większymi (na tyle, na ile może się postawić silniejszemu). Gdybym to ja wybierał, wybrałbym właśnie jego kosztem Glasnera oraz Iraoli. Jakoś bardziej pasuje mi do tego klubu. Do końca sezonu jednak kibice United będą żyli marzeniami, że topowe nazwisko się zlituje nad historią klubu.
-
Premier League
Ancelotti? Naprawdę ktoś wierzy, że on byłby w stanie to podnieść, coś zbudować? No proszę was... Może Mourinho? Nie wiem, czy wiecie, ale są kibice United i kibice Realu, którzy chcieliby go u siebie ponownie. Trochę przeoczyli fakt, że minęło parę lat, facet się zestarzał i wypalił. To już nie to, co potwierdza w każdym kolejnym klubie od lat. Xabi? Poważnie? Amorimowi jego autorskich transferów odmówili, bo "strategia klubu jest inna, wizja klubu inna" i albo zgadzasz się na bycie trenerem - nie menedżerem - albo wypad, a chwilę później miałby wpaść Xabi i dostać "pełną autonomię"? Co ty kurde? Gdyby - bo to świetny trener, ale tego nigdy wykluczyć nie można - Xabiemu nie wyszło w United, pomimo pełnego wsparcia, to jak wtedy wybrnąć z tego, że Amorim tego wsparcia nie dostał? Pełne uniewinnienie, amnestia, wspaniały prezent na dalszą karierę Amorima i kolejny samobój zarządu... Ciekawe, gdzie jest ta granica i ile jeszcze gwoździ trzeba powbijać w gwoździe z braku wolnego miejsca na tej trumnie. Xabi wyleciał z hukiem z Realu, a teraz miałby się pakować w takie samo, bliźniacze gówno? Przecież mogliby go wykiwać z tymi obietnicami transferów. Niby każdy by wiedział, że Alonso nie dostał transferów i może dlatego nie pykło... Ale to już gruba porażka wizerunkowa Alonso, bo chociaż w Realu tak było, drugi raz wchodząc w takie samo bagno, ktoś mógłby go posądzać o głupotę i nieumiejętność wyciągania wniosków. Nawet Amorima nie do końca obronił argument braku decyzyjności i zdania na jego temat są podzielone. Amorim po klęsce w United drugi raz nie wejdzie w taki układ, bez wyraźnych zapisów w umowie. Z tego samego powodu nie wejdzie w to Enrique. Raczej nie czuje przymusu opuszczania PSG, a nawet gdyby chciał, to znajdą się lepsze oferty niż United. Może Manchester City? Maresca już gotowy na przejęcie City po sezonie, ale myślę, że mając taką możliwość, rozważyliby poważnie Enrique zamiast Włocha. Simeone też ściąga graczy pod siebie. Na przykład ostatnio chciał walczaka skrojonego pod jego Atletico, Conora Gallaghera i dostał go. Atletico zapłaciło za niego 42 mln euro w sierpniu 2024 i już go nie ma w klubie. Sporo było takich transferów, typu: nadaje się na papierze, bierzemy go, nie sprawdził się, sprzedajemy i szukamy dalej. W United to nie przejdzie. W Atletico Simeone ma ten przywilej, że Enrique Carezo mimo wszystko ceni sobie jego pracę, pozwala mu na wpadki. Chyba padnie na Iraolę albo Glasnera, w zależności od tego, kto końcowo wypadnie lepiej w tym sezonie. Od siebie do waszych nazwisk dorzucę Cesca Fabregasa, który w Como pokazał się z dobrej strony. W klubie mogą o nim myśleć całkiem poważnie. We Włoszech rzeźbi ponad stan. Rzekomo nie odejdzie z Como, bo jest zaangażowany w długoterminowy projekt, a właściciel nie byłby skłonny go wypuścić, ale... Wiadomo, jak to jest z takimi deklaracjami. Corriere della Sera uważa, że Fabreagasa interesują w tym momencie tylko dwa kluby, jeśli ma opuścić Como: Barcelona i Manchester City.
-
Pomoc w zakupie gry na PSX
Dodam tylko w ramach uzupełnienia, że duże znaczenie dla realnej żywotności nośnika mają warunki przechowywania (unikanie światła, ciepła, wilgoci, zarysowań, ekstremalnych temperatur - patrz długie lata w jakiejś zimnej piwnicy). Dobre jakościowo płyty w idealnych warunkach wytrzymują dekady i dłużej, ale niewłaściwe przechowywanie może znacznie skrócić ten czas. Płyty z grami na PSX są już wiekowe, a nie wiecie, ile lat, w jakich warunkach były przetrzymywane, zanim zostały wam sprzedane bezpośrednio, albo zanim pozyskał je ten, który sprzedał je wam. Warto też zwrócić uwagę i dopytywać, czy płyta nie jest po regeneracji, czyli szlifowaniu/polerowaniu. Nawet, jeśli wam to nie przeszkadza, to przecież możecie to przedstawić jako powód do obniżenia ceny u sprzedawcy. Jak płyta jest porysowana, to w każdej chwili można ją zregenerować, ale jeśli była już regenerowana i złapie ryski... No nie można jej ścierać w nieskończoność.
-
Primera Division
Teraz przywrócili go, ale z jakiegoś powodu dokonano zmiany. Real zatrudnił go ponownie w 2021 roku, ale sezon 24/25 był mocno nieciekawy - dużo kontuzji, problemy kondycyjne... Wtedy za wszystko odpowiadał jeszcze on.
-
Primera Division
No to przy okazji wspomnę, że do sztabu nowego trenera dołącza legendarny (przynajmniej wśród kibiców Realu) Antonio Pintus. To znaczy Pintus za Alonso pracował w Realu, ale w innej roli ("performance manager" - menedżer ds. wydajności i przygotowania fizycznego), bo Alonso na jego stanowisko miał swojego człowieka i teraz, wraz z odejściem Ismaela Camenforte, wraca do porzedniej, czyli został trenerem przygotowania fizycznego pierwszej drużyny i będzie bezpośrednio prowadził zawodników na treningach.
-
Primera Division
Czyli w zasadzie Alonso nigdy nie powinien był trafić do Madrytu. Nie wiem, czy przed podpisaniem umowy nie przegadali z Perezem jego kompetencji, czy po podpisaniu kontraktu coś się zmieniło. Perez sam decyzjami w stylu: "jako klub nie pojawimy się na gali ZP, bo nie dostanie jej Vinicius" przyczynia się do psucia swoich piłkarzy.
-
Primera Division
Mbappe świetny piłkarz, ale kilka krzywych akcji z nim zostało uwiecznionych, a kto wie, ile tego było całościowo... To taki piłkarz, którego Hiszpan mógł prosić, błagać o pressowanie, ale nie mógł tego wymagać pod groźbą. Choćby groźbą posadzenia go na ławce do momentu, aż zacznie robić dla drużyny to, czego od niego oczekuje. Koniec końców wystarczy, że strzela i to daje mu immunitet u Pereza. Tak samo Vinicius, któremu ego w kosmos wyskoczyło. Nawet, jeśli zdaniem Alonso lepiej byłoby posadzić jednego z nich na ławce, obaj będąc zdrowi musieli grać. Alonso chciał transferu pomocnika, ale Perez powiedział niet. Jak nie masz pełnego zaufania zarządu, wolnej ręki w podejmowaniu decyzji, to twoja osobowość nie ma znaczenia.
-
Primera Division
Ma warsztat taktyczny, bez wątpienia, ale chyba przerosło go prowadzenie TEGO klubu, z zawodnikami z takim ego. Przy linii bocznej wyglądał często jak wystraszony stażysta, a czasami jak statysta bez pomysłu. Może za wcześnie trafił do Madrytu, to kwestia indywidualna, nie wieku. Pójdzie do mniejszego klubu i zrobi robotę jak już psychicznie dźwignie porażkę i przetrawi. Nie wiemy, czy z góry nie było nacisków dot. prowadzenia przez niego zespołu. Sytuacja z Vinim wyglądała dziwnie.
-
Premier League
jakby kogoś interesowało... Kibice United... Mając do wyboru tylko kogoś z trójki: Fletcher, Solskjaer, Carrick - kogo wybralibyście jako trenera tymczasowego, do końca tego sezonu i dlaczego?
-
Pomoc w zakupie gry na PSX
pierwsze, co bym zrobił na miejscu przemasa w 2025 roku, to w całości i bezpośrednio wklepałbym to pytanie w taki niszowy "chat gpt", tylko nikomu nie mówcie jak coś się nie zgadza, to może kolega @ping albo @giger_andrus sprostuje w wolnej chwili. bo też przestrzegam, że ten chat nie jest nieomylny i bezbłędny w każdej sytuacji, jak coś wzbudza wątpliwości, to warto drążyć i dopytywać. czasami dopiero po dopisaniu "upewnij się, sprawdź dokładnie" wypluje lepszą odpowiedź Krótka odpowiedź: nie ma numeru seryjnego przypisanego do konkretnego egzemplarza, a SLES/SCES identyfikuje tytuł (i region/wydanie), nie pojedynczą kopię. Zgodność tych oznaczeń jest konieczna, ale nie wystarcza w 100%, by mieć absolutną pewność, że komplet nie był „dobierany”. Poniżej masz szczegóły z punktu widzenia kolekcjonera PSX. 1. Czym są SLES / SCES?SCES – gry wydawane przez Sony Computer Entertainment (first-party) SLES – gry third-party Numer (np. SCES-01234) jest przypisany do konkretnego tytułu / konkretnego wydania regionalnego, nie do pojedynczej sztuki. ➡️ Każdy egzemplarz tej samej gry ma ten sam numer. 2. Gdzie powinien występować ten sam numer?W oryginalnym, poprawnym komplecie: płyta – nadruk na etykiecie książeczka (manual) – zwykle na okładce lub ostatniej stronie tylna okładka (inlay) – na grzbiecie i/lub tyle okładki ✔️ Jeśli numer jest taki sam na wszystkich elementach, to znaczy, że: pochodzą z tego samego wydania gry nie są pomieszane między różnymi regionami ani wersjami ❌ Ale: to nadal nie gwarantuje, że zawsze były razem od nowości. 3. Dlaczego zgodny numer ≠ 100% pewności?Bo: wszystkie egzemplarze danego wydania miały identyczne elementy drukowane można bez problemu złożyć komplet z kilku kopii tej samej wersji Dla inwestora/kolekcjonera to normalne – większość drogich gier na rynku jest „składana”, tylko poprawnie. 4. Na co jeszcze zwracają uwagę doświadczeni kolekcjonerzy?🔍 a) Kod matrycy na płycie (ring wewnętrzny)Wewnątrz płyty (laser-etched code) są numery tłoczni Powinny być zgodne z europejskimi tłoczeniami PSX Nie muszą być identyczne między egzemplarzami, ale: brak kodu albo dziwny font = podejrzenie 📦 b) Rodzaj pudełkaPSX miał różne warianty pudełek jewel case (zęby, logo PlayStation, „Compact Disc”) Starsze gry ≠ Platinum Platinum ma: inny numer inną okładkę często inną książeczkę ➡️ Nigdy nie mieszaj Black Label z Platinum – to obniża wartość. 🧾 c) Języki w instrukcjiManual musi pasować do wersji: np. tylko EN albo EN/FR/DE/ES/IT Polska instrukcja w zachodnioeuropejskiej wersji = ❌ 📐 d) Jakość drukuOryginał: wyraźny raster brak rozmyć odpowiednia gramatura papieru Reprinty/manuale z drukarki są zwykle łatwe do wykrycia. 5. Co jest uznawane na rynku kolekcjonerskim?„Correct complete” / „Correct CIB” → wszystkie elementy zgodne z konkretnym wydaniem, nawet jeśli „dobierane” „Factory original” → praktycznie nie do udowodnienia bez folii fabrycznej ➡️ Dla inwestycji liczy się „correct CIB”, nie mit „od nowości razem”. 6. Podsumowanie wprost na Twoje pytanie❌ Nie – SLES/SCES nie jest przypisany do egzemplarza ✔️ Tak – ten sam numer na płycie/manualu/okładce oznacza to samo wydanie ⚠️ Nie daje 100% pewności, że komplet nie był składany ✅ Rynek akceptuje poprawnie złożone komplety jako pełnowartościowe Jeśli chcesz, możesz podać konkretny tytuł, a powiem Ci: na co dokładnie uważać przy nim jakie są znane „pułapki” kolekcjonerskie czy to faktycznie dobry wybór inwestycyjny
-
Konsolowa Tęcza
a w kwestii Nintendo, zdania na forum na pewno byłyby podzielone, stawiam w ciemno bez ankiety
-
Konsolowa Tęcza
ten jeep, ta przyczepka z klatką, te dziwne istoty wokół i jedna z nich na pace, z czymś mi się to kojarzy... no taaa po chwili skojarzyłem to z poniższą sceną z The Lost World, a następnie @Josh -a w roli Rolanda Tembo wersja alternatywna za dużo forum... xd
-
Zakupy growe!
Dla mnie był świetny. Bardzo niedoceniana gra, zwłaszcza w okresie, gdy wychodziła. Przechodziłem na premierę na PC, na najwyższym poziomie. Ależ się nawkurwiałem podczas tej ostatniej misji, z poniższymi swoistymi "bossami" xd gra nie była typowo liniowa, bardziej otwarte poziomy, taki trochę fps-owy free-roam, gdzie w misji miałeś kilka celów, ale to ty ustalałeś, od którego zaczynasz. każda misja zaczynała się od skoku na spadochronie i to ty wybierałeś, w pobliżu którego celu (do zdobycia) wylądujesz. mogłeś wylądować tuż na celu, albo później na pieszo przmierzać mapę w stronę innego, kolejność nie była narzucona jak widać na screenie, przeciwnicy w grze podzielni są na poziomy od 1-10 (combat effectivness). z każdą kolejną misją dostawałeś trudniejszych przeciwników, na wyższym poziomie (+ tych, do których strzelałeś już wcześniej), a ten ze screena to prawdziwy terminator. poziom trudności gry to jedno, a poziomy przeciwników to dodatkowy aspekt. kliknijcie obraz, wtedy lepsza jakość
-
Zakupy growe!
nieeee... masakra, jak monotonne były lokacje. początek bardzo spoko, jakaś obrona okrętu przed japońskimi samolotami też ok, ale w większości to nudna, generyczna dżungla i głupie ai
-
Zakupy growe!
cod world at war na ps2 to niby ten sam tytuł, co na ps3, a inna gra
-
Zakupy growe!
w ogrywaniu fpsów z psx/ps2 na padzie w 2025 jest jakiś heroizm. generacja ps3/360 spoko, ale psx i ps2 mają swoje miejsce we wspomnieniach i tylko tam oczywiście drugie zdanie odnosi się do fpsów
-
PPE.pl - portal graczy
przecież napisałem, dlaczego to robię, pomimo tego, że całościowo to jest szlam jeden agregat newsów z całego internetu, czytam tytuł newsa i mam zarys jakichś wydarzeń w branży, który interesuje mnie, albo nie. taka szybka piłka. nie klikam w ich newsy już od dawna nie oglądam pato gal, nie śledzę regularnie marianki, jakichś kiszczaków (wiem tylko, że to patol z wąsem i gra w gry, nic więcej) bo tutaj faktycznie nie madla mnie żadnej korzyści czym są moje dwa kliknięcia dziennie, w porównaniu z klikaniem każdego newsa z osobna, czytaniem komentarzy i odpisywaniem na nie, pisaniem własnych komentarzy i ponownym klikaniu w artykuł w celu sprawdzenia, czy ktoś odpowiedział na mój komentarz. później dyskusja, odpowiedź, sprawdzanie odpowiedzi, odpowiedź... jeden użytkownik, a ile klików i komentarzy. nie z takich jak ja żyją, a to, co napisałem wyżej jest dla mnie warte tych 2 klików
-
PPE.pl - portal graczy
dlaczego nie? fajnie się obserwuje takie granice absurdu i głupotę ludzi, którzy się na to łapią, wchodzą i komentują jak te placki im zagrają portal głupi, z absurdalnymi treściami, żenujące baity, newsy często głupie, ale generowane jest to wszystko celowo, z premedytacją, bo biznes się kręci, więc po co zmieniać dobrze prosperujący biznes? ja nie krytykuję portalu samego w sobie, bo rozumiem, że dla nich pieniądze uber alles. głupi są ci, którzy tego nie rozumieją, klikają każde kolejne newsy i jebią w komentarzach newsmenów od największych debili (nabijając liczniki wyświetleń i komentarzy) kiedy tak naprawdę są głupsi, przy wszystkich ubytkach intelektualnych takiego gruchy i jego wątpliwego "pióra" ciekawy eksperyment socjologiczny, pokazujący przy okazji, jakie mamy obecnie społeczeństwo i jak generować duże pieniądze minimalnym nakładem sił