Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

własnie ukonczyłem...

Featured Replies

Opublikowano

Yakuza Kiwami 3 & Dark Ties (PS5)

image.png

To moja uwaga JEDENASTA część Yakuzy w przeciągu 37 miesięcy. Wychodzi 3,36 Yakuzy rocznie, już dawno powinienem przedawkować, a jednak wciąż jestem w Kamurocho, dodatkowo z pierwszym calaczkiem Yakuzowym :).

Jaka była ta część? To jest kontrowersyjny temat, jak i kontrowersyjny jest to remake, ale tylko jak ktoś grał dużo w stare Y4, a ja znałem Y4 z recapów i do tego szczerze mało z nich pamiętałem. Fabularnie zaorali temat totalnie zmieniając zakończenie na wyraźnie dziwniejsze, mnie ciężko jest wyciągać wnioski, ale wygląda na to, że będzie zmiana postaci i będzie też nowy mroczniejszy spinoff, na co akurat bardzo liczę.

Cała gra jest jak już okładka pokazuje podzielona na dwie duże części, po lewej Kiryu z Y3 Kiwami, po drugiej nowa historia, prequel z Mine.

K3 Kiwami

Przygoda Kiryu jest podzielona na standardowe dla Yakuz chaptery, jest zwarta i krótka, skrócona znacznie względem oryginału. Jak ktoś nie robi side contentu, to ma spokój, bo niemalże wszystko zrobili opcjonalnie, nawet Sierociniec. Wycięli też większość side stories na korzyść innych aktywności, jak dla mnie ciekawszych, bo szczerze mówiąc side stories w Yakuzach dla mnie nigdy nie były czymś, co chciałbym robić w ilości 100 sztuk, bo z reguły były do dupy, lekko mówiąc nudne. Tutaj jest ich tylko 31, plus 8 w Sierocincu, dodatkowo 13 coś podobnego do sub stories w Dark Ties. W sumie zatem 52 sztuki (kilka z nich nawet z częściowym voice actingiem, wow xD), a w Y3 było ich bodajże 119 w wersji japońskiej. Dla mnie dobra zmiana, szczególnie jak ktoś chce maskować grę i robić wszystko.

Co do robienia wszystkiego w Y3 Kiwami jest to szalenie fajne i zróżnicowane, mamy Lala Mobile znane z części z Ichibanem, mamy ulepszanie anten telefonu, dwa najlepsze w serii systemy walki (szczególnie polecam ten czerwony), wojny gangów motocyklowych i Sierociniec, który jest też podzielony na kilka części i każde nasze dziecko z Sierocinca ma też swoje substory. Minigry znowu dają radę, jak to w serii bywa, jest tego pełno i nie jesteśmy zmuszani do ich robienia w story, a i opcjonalnie mamy sporą gamę do wyboru, by osiągnąć jakiś tam cel np. lekcje z dzieciakami, albo gra z nimi w Reversi buduje nam ten sam social link podobnie szybko. Wraca też Arena (również raczej okrojona, zwarta, tylko 10 walk) i jak zwykle stanowiąca jakieś tam wyzwanie walki z Amonami jako nagroda za ukończenie innych aktywności na mapie (tym razem jest ich więcej niż 1 sztuka).

W grze dostępne są dwie główne lokacje, jak zwykle oczywiście Kamurocho i dodatkowo jedna z dzielnic Okinawy. Graficznie lepiej prezentuje się ta pierwsza (no ciężko, żeby asset z ostatnich 10 gier nie był jeszcze dopracowany wiem :)), w Okinawie są jakieś drobne rzeczy, patche już poprawiły tam cieniowanie, bo w demo było katastrofalne, można się jednak czepić, że Dragon Engine może lepiej, bo Kiwami 2 wyglądało lepiej. Tutaj minus.

Całościowo content z Kiryu oceniam ogólnie na 9/10, było świetnie, lepiej niż przypuszczałem.

Dark Ties

Hmm, nie wiem co tutaj powiedzieć, to trochę tak jak z Abby z Tlou2, na początku w ogóle nie chciałem na typa patrzeć, a na jego kolegę Kandę tym bardziej. Potem jednak było już lepiej. Trzeci system walki z nowymi skillami, stylistyka nieco bardziej krwawa, mroczna, ale niestety historia jest bardzo krótka i budowanie relacji z Kandą nieco krindżowe. DLC dla mnie trochę uratował tryb rogalikowy. Nie przypominam sobie, by taki był już w Yakuzie, w każdym razie jak na pierwszy raz wyszło dobrze, zbieramy w nim ekipę podobnie jak w gangach motocyklowych u Kiryu, jednak tutaj w przeciwieństwie do K3 Kiwami tracimy wszystko w przypadku śmierci, więc warto być ostrożnym.

Dark Ties oceniam na 7/10.

Cała gra mnie nie zawiodła, bardzo czekałem na ten rimejk, nigdy jeszcze nie grałem w Yakuzę, która by mnie wynudziła (miałem kryzys w pierwszym Judgment, ostatecznie jednak udało się ograć), po prostu uwielbiam styl RGG, sos Segi i ten klimacik retro w ich mikro światach, ocena solidne 8/10.

W rankingu Yakuz gdzieś pewnie w środku z tych co grałem (nie grałem w 4 i 5, bo ten gameplay dla mnie nie do przejścia, poczekam na Kiwami :)).

Like a Dragon: Infinite Wealth na razie wciąż bezapelacyjnie RGG GOAT > Kiwami 2 > Yakuza 0 (wspaniała gra, ale ten gameplay jest stary, może rimejk już warto zrobić :)) > Yakuza: Like A Dragon > Yakuza 6 > Kiwami 3 > Kiwami 1 > Lost Judgment > Like a Dragon: Pirate Yakuza in Hawaii > Like a Dragon Gaiden: The Man Who Erased His Name > Judgment

Co dalej w serii? Nie wiem, teraz czekam na Stranger Than Heaven, ale będę zdziwiony, jak za rok nie wyjdzie jakaś Yakuza, albo trzy, chociaż z drugiej strony nowy odświeżony silniczek ze Strangera wymaga nieco pracy, gdyż zakładam, że nowa część już na nim. Na pewno zapowiada się wreszcie zmiana pokoleniowa dla serii, a kto będzie głównym bohaterem?

Ichiban i

Man who also erased his name?

Mine

imo.

  • Odpowiedzi 14,5 tys.
  • Wyświetleń 1,5 mln.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Najpopularniejszy posty

  • Suikoden I & II HD Remaster: Gate Rune & Dunan Unification Wars [PS5] Przychodzę z sercem na dłoni. Otwarcie piszę, że dwa pierwsze Suikodeny kocham miłością szczenięcą. Drugą część kiedyś

  • Tomba! 2: The Evil Swine Return Special Edition [PS5] Wioska Rybaków, pierwsza lokacja z tej gry jest dla mnie jednym z najbardziej przytulnych zakątków, które w swoim growym życiu odwiedziłem. Uwi

  • Jak widze forumowych "wspierajacych" day 1:   czwartek, caly dzien, statusy na forum - gdzie ten ku.rwa kurier, zaje.bie ch.uja, juz czwartek a jeszcze go nie ma, no ku.rwa lepiej zeby byl przed we

Opublikowano
  • Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem.

Metroid Prime 4 (Switch 2)

No tak średnio to wyszło. Pustynia kompletnie niepotrzebna, dodatkowe beamy poza lodowym są bezużyteczne i częste niańczenie komunikatami gdzie mam iść irytują. Trochę to wygląda jak Ocarina of Time - duży, pusty hub, i lokacje na jego krańcach. Jakbym chciał zagrać w Zeldę, to bym sobie odpalił TotK, a nie Metroida. Według wywiadu z Kensuke Tanabe zdecydował się on na wprowadzenie pustyni, bo w internecie były głosy mówiące o otwartym świecie w Metroidzie. Pod koniec produkcji skapnęli się że nie tędy droga, ale było już za późno na tak gruntowe zmiany. Mam też wąty do samych lokacji: są do bólu liniowe, i mało wertykalne. Niby są podzielone na lodowe, ogniste i takie tam, ale większość czasu spędza się w tunelach ewidentnie inspirowanych twórczością Gigera. Tylko pierwsza lokacja jakoś się broni, bo to las, ale też jest liniowa. Najbardziej uderzyła mnie jednak licencja na motor. Serio? Nosz do chuja wafla, to jest Metroid czy Gran Turismo? Takie coś to można sobie dodawać jako osobny tryb.

Są też jednak i pozytywy: Muzyka choć nieco słabsza niż w poprzedniczkach, ciągle jest dobra, podobnie jak dźwięki (nowy charge beam brzmi soczyście). Graficznie nie mam nic do zarzucenia, jest to najlepiej wyglądająca odsłona serii na dzień dzisiejszy, do tego całość jest w stałych 60fps, z wyjątkiem dwóch cutscenek na koniec gry, gdzie trochę szarpało. Grałem chwilę w trybie 120fps, ale prawdę powiedziawszy wyglądało mi to bardziej na 90fps. Bossfighty są całkiem fajne, z tym że prawie wszystkie opierają się precyzyjnym celowaniu w słabe punkty.

Nie tego oczekiwałem, zdecydowanie najsłabsza część serii, ale mimo bolączek miałem jakąś satysfakcję z gry. A jako samozwańczy kardynał kościoła Metroida mam ogłoszenie duszpasterskie do wszystkich, którzy pisali że chcieliby otwarty świat w serii, i Tanabe czytał te wypociny:

flat,1000x1000,075,f.u1-2875454142.jpg

Metroid Prime 2 (Gamecube)

Odświeżająca gra po MP4. Klasyczny Prime, ale tym razem z twistem, bo planeta ma dwie wersje: zwykłą i mroczną. Można między nimi przechodzić przez portale rozrzucone po mapie, i często zablokowane przejścia w jednym wymiarze da się obejść w drugim, ewentualne je w nim odblokować. Nie ma tutaj wszystkich powerupów z poprzednich części, są natomiast zamienniki, takie jak na przykład pseudo jetpack ułatwiający poruszanie się pod wodą, czy kompletnie nowe beamy (light i dark, są bardziej efektywne na przeciwników z przeciwnego wymiaru) które mają własną amunicję.

Gra jest bardziej nastawiona na walkę, i sporo powerupów zdobywa się przez pokonanie bossów którzy je posiadają. Same bossfighty tutaj są chyba najbardziej kreatywnymi walkami w całej serii, nawet jest jeden guardian z którym się walczy będąc cały czas w formie morph ball, a jest tego więcej. Ponownie trzeba zbierać klucze żeby otworzyć dostęp do ostatniej lokacji, ale tutaj jest to tyle łatwiejsze, że po przeskanowaniu odpowiednich zwłok gra wprost podaje nazwę pomieszczenia gdzie znaleźć jeden z nich. Sama mapa złożona jest z czterech stref połączonych ze sobą, przez co przemieszczanie się między nimi jest łatwiejsze niż w poprzedniczce, ale i tak można się zgubić.

Muzyka ponownie robi robotę, i tak jak MP1 są tutaj odświeżone utwory z Super Metroida, a mianowicie motyw z Maridii i Green Brinstar. Dodatkowo w miejscu z powerupem pojawia się jingle z odsłony z NES. Graficznie jest w zasadzie to samo co w MP1, też 60fps z okazyjnymi spadkami gdy dużo się dzieje. Bardzo dobra część serii, choć trudniejsza niż zwykle przez nastawienie na walkę.

Wuchang: Fallen Feathers (PS5)

Całkiem kompetentny klon soulsów, z wkładem własnym. Główną różnicą od gier FS jest drzewko rozwoju, w którym oprócz przydzielania statystyk jest również wykupowanie skilli, ulepszenia broni i flaszek. Pomysł niby dobry, ale do niektórych ulepszeń trzeba się dokopać. Na plus za to jest upgrade broni, bo nie jest przypisany do konkretnego oręża, tylko do całej klasy (tych jest 5). Nie ma też degradacji pancerza, wszystko wiecznie jest jak nowe, i można zmienić jego wygląd jeśli postać wygląda w nim jak maszkaron.

Mapy mają wiele ścieżek, i można autentycznie się zgubić, bo wiele przejść wygląda podobnie. Oczywiście są skróty, drabiny, i drzwi które trzeba odblokować z drugiej strony. Do tego questy u npców na zasadzie "przynieś/zanieś przedmiot", i niektóre z nich mają wpływ na zakończenie, których jest cztery. System walki jest typowy dla gatunku, za wyjątkiem magii. Nie ma paska MP, tylko ładunki które nabija się między innymi unikami. Oprócz magii można je wykorzystać do specjalnych umiejętności przypisanych do broni, albo szybszego ładowanego ataku.

Graficznie jest całkiem ładnie i szczegółowo, ale zdarzają się momenty w których pojawiają się tekstury niskiej jakości. Do wyboru są trzy tryby wydajności, osobiście polecam 60fps, z tym że nie jest on idealny, bo stuttering pojawia się bardzo często. Dźwiękowo standard, dupy nie urywa.

W grę wjechałem w ciemno, widziałem tylko jeden trailer i to dawno. Dojechałem wszystkich bossów w grze, i zeszło mi z tym 44 godziny, miałem dobre zakończenie. Spodobało mi się na tyle, że robię drugą rundę, może pocisnę platynkę.

Opublikowano

#5/2026

BORDERLANDS 3

Bardzo dawno temu skończyłem dwie pierwsze części. Nie jestem fanem gier tego typu, bo generalnie mam w dupie endgame, ale Diablo czy Division zawsze chętnie zaliczę w "singlu". Nie inaczej było z Borderlands. Gra posiada turbo przyjemy gunplay i oczywiście dziesiątki przedziwnych broni. Według mnie gra jest odrobinę za długa i lokacje mogłyby być lepsze ( gdzieś tam w połowie zgubił się ten Mad Maxowy vibe), ale nie żałuję, bo pukawki na wysokich levelach to jest obama

80b243d9-6473-4e6f-9693-108055a1c434~2.png

Opublikowano

Halo Wars: Definitive Edition (XOS)

Największy gierkowe nieporozumienie ostatnich miesięcy u mnie. W sensie, nie wiem, co mi strzeliło do głowy, żeby nagle w to grać. Powtórnie. Na konsoli. W dodatku starej. Na padzie. Zamiast na PC przy użyciu myszy i klawiatury, jak cywilizowany człowiek...

Nabijam się tutaj, oczywiście, ale fakt, że Halo Wars przeszedłem już w 2018 na PC przy okazji jakiegoś darmowego weekendu na Steam. Pamiętam, że przeszedłem całą kampanię w trzy dni i ogólnie mój stosunek do gry był dość obojętny. Na zasadzie "fajne, do zagrania, ale nic specjalnego".

Trochę więcej siedziałem ostatnio na Xboxie i jakoś tak wyszło, że przy okazji promocji kupiłem obie części Halo Wars. Bardziej byłem zainteresowany dwójką, ale odpaliłem "na chwilę" jedynkę i muszę przyznać, że się wciągnąłem. I to pomimo tego, że grałem chyba po raz pierwszy w RTSa na padzie.

A może właśnie dlatego? No bo jak już wspomniałem, Halo Wars na PC nie był moim zdaniem niczym specjalnym. Dało się od razu odczuć, że gra była tworzona od początku z myślą o padzie i konsoli, przez co wiele aspektów rozgrywki mogło się wydać albo uproszczonych, albo banalnych na kąputrze.

I chyba samo "doświadczenie" grania na konsoli było tutaj kluczowe, jakkolwiek głupawo to brzmi. Tak jak TimeSplitters jest moim ulubionym konsolowym FPSem, gdyż był od początku tworzony z myślą wyłącznie o grze na padzie, tak chyba i w Halo Wars grało mi się lepiej rozwalonym na krześle z padem w dłoniach i kotem na kolanach, niż kiedyś przy użyciu myszy i klawiatury. Przerażające, wiem...

Powyższy zbędny kontekst i okoliczności sięgnięcia po starą grę zajmą pewnie więcej miejsca, niż same wrażenia z gry. Interesowała mnie tylko kampania HW, a ta składa się zaledwie z 15 misji dla jednej frakcji. Misje są nawet ciekawe i urozmaicone, często oparte o konkretną mechanikę, co uważam za duży plus. Nie były one ani za krótkie, ani za długie, jak na mój gust, ale samo tempo akcji jest raczej szybkie przez większość czasu, także ze względu na częsty Timer, bądź zadania opcjonalne. W dodatku na niektórych(?) mapach znaleźć można pickupy, odblokowujące jakieś bonusy, albo modyfikatory do zabawy. Ogólnie jest co robić i zakładam, że swego czasu jak ktoś grał multiplayera, albo grał wyłącznie na konsoli i nie miał innych gier tego gatunku pod ręką, to HW był z pewnością bardzo przyzwoitą pozycją.

Nie zmienia to faktu, że gra jest uproszczonym reprezentantem gatunku RTS, właśnie pod kątem optymalizacji dla konsoli oraz gry na padzie. Jednostkom nie wydajemy rozkazów - mamy tylko automatyczny Attack-Move oraz zdolność specjalną. Poza tym jednostki działają i reagują same. W sumie spoko rozwiązanie, odciążające mocno gracza, aczkolwiek pathfinding mógłby być lepszy. Dużo komend bazuje na Radial Menu oraz skrótach na padzie. Niemniej jednak nawet jako PeCeciarz muszę przyznać, że bardzo sprytnie zostało wszystko zaimplementowane i przemyślane. Właściwie jedyne czego mi brakowało, to jakiejś opcji grupowania konkretnych jednostek. Można skakać pomiędzy armiami, można zaznaczyć wszystkie jednostki na mapie, bądź na ekranie, jak i można zaznaczać je kursorem. Ale jeśli chcemy skoczyć do jednej konkretnej grupy i precyzyjnie wydać rozkaz, to trzeba trochę pokombinować "skrótami", bądź dobrze trafić na mapie. A niekiedy bardzo niski FOV trochę utrudniał zaznaczenie tego, czego chcemy. Nie pamiętam, czy PC miał taką samą kamerę, ale chwilami przydałby się większy zoom-out.

Fabuła... była. Nic szałowego, ale też dodam, że nie znam lore Halo, więc nie wiem, jak to się ma do uniwersum, ani czy w ogóle ma to jakiekolwiek znaczenie. Postacie stereotypowe i chyba tylko cyniczna Serina trochę rozluźniała atmosferę. Kilka fajnych cut-scenek i ogólnie spoko pretekst dla poszczególnych misji, ale zarazem nic, co będę pamiętał dłużej niż tydzień.

Może rozegram w wolnej chwili jeszcze jakiś Skirmish, ale ogólnie fajnie się grało i wystarczy. Przynajmniej jedynki, bo HW2 już czeka zainstalowany na swoją kolej. Choć mógłbym to śmiało przejść na PC, to przeboleję jakoś te 30fps i również pogram na starym Xboxie. A PC może kiedyś w przyszłości, jak mi się spodoba, bo to i tak jest cross-buy.

Halo Wars_ Definitive Edition (PC)-2026_02_21-20_11_23.png

Halo Wars_ Definitive Edition (PC)-2026_02_22-13_55_33.png

Halo Wars_ Definitive Edition (PC)-2026_02_23-18_57_05.png

Opublikowano

nine-sols-pc-mac-steam-cover.jpg?v=17622

Nine Sols

8/10

Wydaje mi się, że mało jest o tym tytule wspominane w różnych regionach internetu a szkoda. Metroidvania która choć nie wymyśla koła na nowo to zna swoje mocne strony i je dopracowuje do perfekcji. Zachęciło mnie określenie sekiro-like i mogę jedynie je potwierdzić bowiem największy wyróżnik czyli system walki oparty jest głównie na parowaniu. Oprócz tego mamy do dyspozycji łuk z ograniczoną ilością strzał i wybuch talizmanu czyli przelot przez wroga z wciśniętym R1 by naznaczyć go chińskim znaczkiem, który wybucha po czasie. Ułatwiające życie narzędzia, przydatne przy niejednym bossie by skrócić zauważalnie walkę jednak na nic się to zda gdy nie opanujemy parowania i rytmiki ataku przeciwników. Sama możliwość użycia talizmanu jest zależna od posiadania ładunków a te nabijamy wykonując skuteczne "parry".

Najważniejsze jednak w tym wszystkim jest to, że tytuł ten ma świetnie, tj. czytelnie i uczciwie zaprojektowane walki. Przez dosłownie całą grę nie miałem ani jednej walki z bossem, która miałaby w sobie znamiona "bullshitu". Krzywa uczenia jest płynna, z każdym podejściem idzie nam coraz lepiej aż wiemy, czujemy że znamy swojego adwersarza i pozostaje tylko popełnić jak najmniej błędów. Przez to wszystko nie ma tutaj irytacji związanej z dziwnymi rozwiązaniami a jedynie z naszymi błędami i o wiele przyjemniej jest podchodzić do kolejnej próby.

Poza tym? Jadeity ułatwiające różne aspekty walki które znajdujemy lub kupujemy (waluta wypada z wrogów) i dowolnie wymieniamy (aczkolwiek miejsca na nie trzeba sukcesywnie dokupywać) a nasze dodatkowe zabawki mają po 3 różne wersje działania co daje możliwość dostosowywania wyposażenia pod konkretne walki. Drzewko umiejętności zwiększające naszą moc i możliwości bojowe, ulepszanie i zwiększanie liczby użyć fajki leczniczej i innych przedmiotów, npc i ich mini questy, wpisy poszerzające lore, mini-bossowie, niewiele przy tym sekcji wymagających stricte zręczności, bardzo mało jakichś irytujących pokoi z pojawiającymi się kilkoma przeciwnikami, unikalny klimat świata określony jako tao-punk.

Skończyłem z przyjemnością i zabrakło mi dosłownie 1 pucharku do platyny ale tutaj objawia się chyba największa dla mnie wada czyli brak ng+. Kiedyś go sobie dobije jak nieco odpocznę i nabiorę ochoty na powrót ale właśnie tutaj widnieje największa różnica względem np. The Last Faith. TLF zacząłem drugi raz bo jest (z opóźnieniem ale jednak) ng+ a także możliwość zmiany broni i spróbowania odnalezienia się w innym tempie i atakach specjalnych. Nine Sols tutaj także przypomina Sekiro bowiem zmiany broni nie ma, tak jak typowo RPG-owego systemu rozwoju. Jeśli to komuś nie przeszkadza i ma ochotę na coś wymagającego to serdecznie polecam. Dodam, że tytuł choć korzenie ma z Tajwanu to oferuje spolszczenie i wybór poziomu trudności - albo standardowy albo fabularny, który można dostosować pod siebie zmieniając mnożnik obrażeń zadawanych i przyjmowanych.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.