Dobra, kilka słów ode mnie. Gra ukończona i w wielkim skrócie jestem nią zachwycony. Bardzo przyjemnie mi się grało przez cały czas. Dla mnie zero nudy, zmuszania się itp. Bardzo chętnie, kiedy tylko miałem czas zasiadałem do kolejnej sesji. Spodobała mi się cała ta mechanika. Taki grind postaci, ulepszanie, wracanie do Azylu po nowe rzeczy. Bardzo lubię takie mechaniki. W dodatku to hakowanie na drugą rękę, super sprawa. Były cięższe momenty gdy na ekranie było tłoczno i trzeba było naprawdę latać po przyciskach paluchami, jakby Cię pająki wychowały. Mega jestem zajarany tą grą. Fabuła ukończona z przyjemnością, teraz dłubię by mieć 100%. A teraz największy fakap w tej historii... Ja w ogóle przed premierą nie interesowałem się tą grą. Nie czytałem newsów, nie oglądałem trailerów. Nie czytałem informacji na jej temat. W ogóle nie myślałem o zakupie. Nic z tych rzeczy. Aż kilka dni po premierze, przeczytałem tutaj w temacie, że ktoś narzekał, że ciężko ogarnąć hakowanie drugą ręką. To był punkt zapalny. Ściągnąłem demko... Na Switcha 2, by zobaczyć o co chodzi pod tą całą mityczną "kołderką". Pomyślałem, że mam palce sprawne, jakby mnie pająki wychowały, więc zobaczę jak to się gra na dwie ręce. No i co? Totalnie mnie wciągnęło. Po 30 minutach grania w demo od razu zakupiłem pełną wersję, ale na PS5, co by "widoczki" były lepsze ;) Także, polecam zacząć każdemu od dema na dowolną platformę, bo szkoda nie dać szansy tej grze. Gdyby pewnie nie ten jeden post na Forumku, że trzeba mieć skilla na dwie ręce, to nadal bym nie zainteresował się tą grą. A tu ZONK i jest rewelacja :)