Treść opublikowana przez Suavek
-
Dragon Ball (także Z, GT i Super)
Nie wiem, czy Toyotaro nie powinien już zakończyć tej mangi. Zrobić to, co miał wg jakichś wytycznych Toriyamy i starczy. Bo co by nie zrobił, to różnie może być odebrane przez fandom. Jedni będą robić mu wyrzuty, nawet jeśli zrobi coś ciekawego z historią, inni będą narzekać, że to już nie DB Toriyamy, tylko fanfic, jeszcze inni przyjmą cokolwiek, niezależnie od tego, czy pomysł był jego, czy Toriyamy. Kwestia, których będzie więcej i czy ewentualna nagonka na jego osobę będzie tego warta. A nie od dziś wiadomo, że fani czegokolwiek bywają ciężcy.
-
Właśnie porzuciłem...
Czytałem swoje posty sprzed lat, ale chyba w innym temacie, o braku chęci na granie. Był moment, że mało kończyłem, nic mi się nie chciało grać itp. Depresja, sytuacja życiowa, te sprawy. Zabawne, jak to teraz jest niemal odwrotnie. Bardzo chętnie bym grał, bo backlog ogromny, ale nie mam czasu, bądź po prostu niekiedy siły. Wręcz zazdroszczę tym, co są w stanie kilkudziesięciogodzinną grę przejść w miesiąc. U mnie to się rozkłada w czasie i głównie weekendy mogę przysiąść na dłużej do jakiegoś RPGa. No ale ostatecznie nie ma co rozkminiać i szukać drugiego dna w tym wszystkim. Jest chęć, to trzeba korzystać. Nie ma chęci, to po co się zmuszać? Bo premiera? Bo na forum jest hajp? Można się przecież zająć czymś innym. Oczywiście są chwile, że trzeba się zmusić do przejścia jakiegoś gorszego momentu w grze, ale potem satysfakcja bywa tym większa, jak już się wkręci. Ale jeśli całość gry nie sprawia radochy, to trochę szkoda czasu jednak. Albo właśnie zamiast tego lepiej sięgnąć po krótszą grę, jakieś indie, czy nawet popierdółkę. Samo to potrafi przywrócić chęć do grania. Ja mimo wszystko nadal walczę z chorobą achievementową, czy tam jakąś wewnętrzną potrzebą "ukończenia" gry. Bo jeśli wiem, że więcej do niej nie wrócę, albo jest to mało prawdopodobne, to jednak "chciałbym" wyciągnąć z niej jak najwięcej. Ale są przypadki, że w efekcie się zmuszam. Np. od kilku lat mam na dysku Cat Quest. Przeszedłem chyba 3/4 gry i odstawiłem. Bo tak naprawdę gra jest monotonna i schematyczna, nawet jeśli zabawna. Ale mam problem wrócić i ukończyć, do tego stopnia, że chyba całkiem sobie odpuszczę. Zabawne o tyle, że osiągnięcia tej gry na PC są tak specyficzne, że przez te 3/4 nie wpadło ani jedno.
-
Shin Megami Tensei V
Nie dałem rady Shivie na Switchu. To samo Demi Fiend. Ale na Switchu gra mnie wymęczyła ogólnie i nie czułem najmniejszej motywacji robić cokolwiek nadmiarowego pod koniec gry. Zobaczymy, jak będzie w Vengeance.
-
seria final fantasy
Vincent nie ma cycków, kostiumu dla niego mi nie potrzeba. A bronie wpadną przy okazji. Za biedny jestem, żeby teraz w całkiem nową postać inwestować od podstaw. Tifa kusi, aczkolwiek nie jest to u mnie dobrze wyposażona postać. Wszyscy czekają na tę rocznicę, bo coś ma być konkretnego, czy po prostu taki zwyczaj w gacha? Sam nie wiem, czy odkładać, czy po prostu inwestować w to, co chcę. Tym bardziej, że coraz mniej chce mi się "grać".
-
Ace Combat 7
Jakby ktoś chciał pograć w 30fps i obiektami wyświetlającymi się dopiero przed nosem.
-
PERSONA 3
Czyli będzie można śmiało dobierać waifu bez obaw, czy aby na pewno są pełnoletnie? Nie wierzę do końca plotkom o dorosłych ludziach. Pewnie faktycznie przecieki prędzej mogły mówić o studentach, ale nadal byłoby to życie 'szkolne'. Sprawdzona formuła i pewnie bezpieczniejsza. Co nie zmienia faktu, że wolałbym coś bardziej dojrzałego.
-
Shin Megami Tensei V
A nawet nie kojarzę, czy wspominałem o Endgame. Generalnie leveluje się w Vengeance dużo lepiej/szybciej, niż w oryginale. Ja Mitamy wyłączyłem w obawie przed zepsuciem gry, bo z DLC na dzień dobry mi wyskakiwały w dosłownie co drugiej-trzeciej potyczce. Ale mogą być fajne do NG+ albo do zrobienia przegiętego Jacka Frosta. Zazdroszczę czasu na granie. Ja dopiero kończę Fairy Village. No ale tak jak mówiłem, pogrywam czasami raptem 10-15 minut i choć to jRPG, to formuła temu sprzyja.
-
Gundam Breaker 4
Ech, chciałbym grę jakoś bardziej polecić, zareklamować pomimo tematyki, ale oficjalne materiały promocyjne średnio w tym pomagają...
-
seria final fantasy
Fajna lampka. Nawet bym chciał. Final Fantasy Series Pixel Light FF Pixel Remaster Black Mage (play-asia.com)
-
Shin Megami Tensei V
To coś jak Fusion Spell, czy tam atak łączony. Skill, który wymaga konkretnych demonów w drużynie (oraz itemu/odblokowania). Przykładowo, Nekomata, Cait Sith i Neko Shogun. Wystarczy, że jeden demon jest aktywny. Pozostałe mogą siedzieć w rezerwie, aczkolwiek muszą być obecne w Party. Skoro skill masz nieaktywny, to znaczy, że nie masz kompletu demonów.
-
Konsolowa Tęcza
Tęczowi już do japońskich gier się dobierają? Myślałem, że chociaż azjaci się uchowają. Co następne? Persona 6 z czarnoskórą niebinarną homo babo-protagonix i tęczowa drużyna walcząca z patriarchalizmem białoskórych przy pomocy demonów w stylistyce BDSM? Łudzę się, że jak się konsumenci w końcu tego wyprą, to żaden inwestor nie pomoże i te wszelkie sweet baby inc i temu podobne odejdą w zapomnienie, a gry dla zasady zrobią zwrot o 180 stopni. Na zasadzie, "wiemy, że macie dość lewackiej polityki, więc oto gra z cycatą modelką i strzelaniu do czarnych zombie".
-
Shin Megami Tensei V
Side-questy dają sporo EXP. Warto je robić zamiast grindu. Plus niekiedy dają unikatowe nagrody/demony. Czasem nowe questy pojawiają się w poprzednich regionach, więc warto sprawdzać mapę. Gospel i Grimoire powinieneś mieć sporo, nawet bez DLC z Mitamami. To samo Incense i Balm. Mitamy pojawiają się zwykle w tych samych miejscach. Warto mieć na uwadze, bo można sobie oszczędzić czasu na grind.
-
Shin Megami Tensei V
Nie licząc usprawnień QOL i drobnych zmian w fabule, to większość jest taka sama. Jak na razie dotarłem do Fairy Village i jeśli chodzi o lokacje, to niewiele uległo zmianie. Inni są niektórzy bossowie, scenki fabularne, dialogi, doszły nowe side-questy itp. Ale na tym etapie to mimo wszystko wciąż ta sama gra. Później podobno jest jakieś większe rozwidlenie, nowy/inny region, czy coś, ale jeszcze do tego etapu nie dotarłem.
-
Shin Megami Tensei V
Zrobiłem quest A Goddess in Training, który pierwotnie był płatnym DLC. W nagrodę Artemis dołącza do drużyny. No i chyba prędko jej nie opuści, bo jest to jak na ten etap gry wyjątkowo mocarny kompan. Wręcz zbyt dobry. Zakładam, że reszta demonów z DLC jest równie przepakowana, względem tych normalnych. Niby zrozumiałe, bo pierwotnie trzeba było trochę dodatkowej kasy wyłożyć, ale teraz jest to integralna część gry i jednak wyróżniają się bardziej od reszty. A tak przy okazji, to kondolencje dla osób, które grają z angielskim dubbingiem... Kurde przecież protag brzmi jak jack frost.
-
Persona phantom x
Ciągle tylko u chińczyków. Playlista: https://www.youtube.com/playlist?list=PLnNM8-u6uPNqm5TPIjkZZ6O458R-X9D9V Ja odpuszczam. Copypaste P5, gacha, najebane tych postaci do tego stopnia, że sprawiają wrażenie produkcji taśmowej, aniżeli czegoś przemyślanego. Chyba nawet gdyby wyszło na Steam, to bym wolał przejść inne gry, niż się z tym męczyć. Już zresztą pisałem o pułapce, w jaką wpadłem z Ever Crisis i kolejny raz tego błędu nie chcę popełnić. EDIT:
- PERSONA 3
-
PERSONA 3
Wg dość wiarygodnych źródeł wewnątrz Segi P4 jest w produkcji. P1 i P2 to zupełnie inny typ rozgrywki, ale podobno również coś jest na rzeczy i jakaś odnowiona forma jest szykowana. Remake P4 łykam bez zastanowienia, może nawet kolekcjonerkę. Jedna z "gier życia".
-
Metaphor: ReFantazio
- Metaphor: ReFantazio
- MANGA&ANIME - News
Kto pamięta Magic Knight Rayearth? Nowe animu się szykuje.- Cyfra vs Pudło
Mam oryginały w pudełkach na półce oraz konsolę w kartonie, ale i tak ogrywam 'kopie zapasowe' na Steam Decku lub Anbernicu. Nie zdziwię się, jeśli z kolejnymi generacjami w przyszłości będzie podobnie.- Cyfra vs Pudło
Wiesz, zależy jak na to patrzeć. Przykładowo, ja przestałem już odbierać darmowe gry z Epic Games Store, bo... to Epic Games Store. Nie jest to platforma, w którą chciałbym inwestować czas i zasoby. Serio wolę zapłacić i mieć tę samą grę na Steam, na którym mam profil, osiągnięcia, statystyki itp., albo na GOG, który jest DRM-Free i oferuje inne extrasy. Ktoś mógłby powiedzieć "no ale darmo!" i tak samo stwierdzić, że wybrzydzam "szkoda że nie Steam". Oczywiście wiem, co masz na myśli i jak najbardziej rozumiem, że to już jest lekkie przegięcie, ale byłbym hipokrytą, gdybym zgrywał świętoszka w tej kwestii. Może dla niektórych po prostu wszelkie statystyki, osiągnięcia, społeczność, wszystko w jednym miejscu itp. są ważniejsze na Steam, niż żeby mieli się rozdrabniać. To już odrębny temat, których pełno jest na forum. Tj. o chorobie achievementowej, console wars itp.- Cyfra vs Pudło
Myślę, że podejście graczy też się zmieniło. Kto ma piracić, ten będzie piracił, niezależnie od okoliczności. Ale tak jak z platformami streamingowymi, tak w gamingu jest znacznie więcej "zachęt" do inwestycji w legalne zakupy. Promocje są częstsze niż kilkanaście/kilkadzieścia lat temu, mamy mnóstwo bundli, korzystnych abonamentów, czy nawet tytułów F2P, albo wręcz przykłady rozdawania gier za darmo, bądź inne Family Sharing. Standardy życiowe również uległy zmianie, niż kiedy my byliśmy młodzi. Wtedy zakup jednego pudełka to była wielka inwestycja w mniej zamożnych rodzinach, więc siłą rzeczy się piraciło. A teraz? No mógłbym pobrać całą bibliotekę GOG paroma kliknięciami, albo nową grę z zatoki. Tak naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie. Ale nie chcę. Ja gry chcę na własność, na swoim koncie/profilu/platformie. Czy to GOG, czy Steam, konsolach, czy nawet na kilku z nich jednocześnie w niektórych przypadkach. I myślę wielu graczy może się z tym utożsamić. Prawdę mówiąc osobiście nie znam już nikogo, kto by otwarcie mówił o piraceniu gier. Nawet pośród znajomych, którzy piracili na potęgę jeszcze kilkanaście lat temu teraz wszyscy gry kupują. Ich dzieci, jeśli mają, to też dostają oryginały. I pomimo komentarzy purystów nadal uważam, że platforma taka jak Valve ze Steamem zachęciła do siebie całą masą innych funkcjonalności czy korzyści. Nie jest to zakup gier "bo tak", tylko "bo jest wygodnie, dogodnie, praktycznie i sprawnie", między innymi. GOG wspieram, ale są gry, które mając wybór i tak zakupię na Steam, bo cały klient i platforma są dla mnie po prostu najbardziej praktycznie i funkcjonalne. A lubię mieć wszystko w jednym miejscu, nie porozrzucane. To nawet nie jest kwestia tego, co GOG mógłby zrobić lepiej/inaczej, tylko, że nie widzę na tę chwilę powodów, żeby ze Steam rezygnować, czy powoli odchodzić. Wręcz przeciwnie. Ale mimo tego mam nadzieję, że nie dojdzie do sytuacji, w której monopol Steama zabije, bądź ograniczy GOGa. Reszta klientów PC mnie totalnie nie obchodzi, ale te dwa mam nadzieję będą wieść prym.- Shin Megami Tensei V
Niby tak, ale plus ten, że gra jest dobra na krótkie posiedzenia. Tak też w nawiązaniu do tego, co pisałem wcześniej. Save w dowolnym momencie, niezobowiązująca struktura zabawy. Sprawdza się do takiego grania z doskoku, bez poczucia, że trzeba poświęcić przynajmniej godzinę na granie, jak już się odpala. Można po prostu zwiedzić kawałek mapy i zrobić dwie walki i po kwadransie wyłączyć. Ja takiej gry teraz potrzebowałem i dlatego zakupu nie żałuję. Fakt, że gra okazała się dużo lepsza od oryginału tylko w tym pomaga. Ale spokojnie, jak coś mnie wkurzy, albo zmęczy, to równie dobrze mogę wrócić do "jęczenia" post pod postem, jak parę lat temu.- Shin Megami Tensei V
No weź... Niech te gry się czymś wyróżniają, a nie że potem czytam artykuły w necie o tym, że "kolejny shin megami tensei powinien mieć romanse jak w personie" (sic!). Na upartego Demon Haunt to właśnie taki socjal z demonami. Można w sumie niektóre z nich fajnie podpakować z tego co widziałem, bo dzięki temu poprawiają im się statystyki i dochodzą losowe skille. Nic nie stoi przez to na przeszkodzie, żeby słabsze demony do 99 poziomu dobić w miarę sensownie. Niektóre teksty też całkiem zabawne. Ja nie mam takiego tempa z grami, ale i tak już widzę, że idzie mi szybciej, niż w oryginale. Choć może też dlatego, że już wiem co i jak i nie tracę tyle czasu na grind, czy lizanie ścian. - Metaphor: ReFantazio