-
Xbox Series - komentarze i inne rozmowy
Te studia i tak robiły słabe gry! Z punktu widzenia biznesowego to dobra decyzja, wynika to z wykresów kołowych! Asia super bo dała xboxa na 25 rocznicę w kolorach pudełka, które nie ma nic wspólnego z aktualnym xboxem!
-
Xbox Series - komentarze i inne rozmowy
Ale ale Aśka dobra bo potraktowała XBOX capslockiem i rozdała xboxy redaktorkom na targach.
-
Final Fantasy Resonance
Zajebiste, kolejne jrpg do backlogu.
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Zajebisty ten pesik. Chodzi i wygląda jak marzenie. Dałbym drugie 90 zł żeby dodali do tego Master League.
- Persona 6
-
własnie ukonczyłem...
The Great Ace Attorney Chronicles (Switch 2) Oryginalna trylogia to dla mnie absolutny top i jedna z moich ulubionych serii gier w ogóle. Czwórka miała swoje momenty i kilka naprawdę dobrych pomysłów, ale ostatecznie mnie nie kupiła. Piątka natomiast była dla mnie tak dużym rozczarowaniem, że zwyczajnie odpuściłem sobie dalsze odsłony, dochodząc do wniosku, że po zakończeniu historii Phoenixa Wrighta seria zaczęła bardziej korzystać z wypracowanej marki niż rozwijać się w ciekawym kierunku. Dlatego z niemałym zaskoczeniem muszę przyznać, że The Great Ace Attorney Chronicles Chronicles, czyli dulologia tworząca jedną potężną historię - mnie zachwyciła. Bardzo podobało mi się to, jak często gra podważa oczekiwania wieloletniego fana serii. Pojawiają się fałszywe tropy, fałszowane dowody, kluczowi świadkowie okazują się mniej wiarygodni, niż początkowo się wydaje, a niektóre sprawy prowadzą w zupełnie innym kierunku, niż sugerowałby schemat znany z poprzednich części. Są też motywy, których wcześniej praktycznie w serii nie było: ksenofobia, rasizm, napięcia między państwami, polityka, wpływy elit czy pytania o granice sprawiedliwości. Dzięki temu gra ma własną tożsamość i własne tematy, zamiast przez cały czas mrugać do gracza odniesieniami do dawnych odsłon. Złapałem się nawet na tym, że pewnie zagrywki z sali sądowej były mi bliskie jako osobie wykonującej zawód adwokata - np. bronisz osoby, a wiesz, że jest winny i pojawiają się dylematy moralne - to również nowość w serii i ciekawe odświeżenie formuły. Ogromnym atutem jest również samo osadzenie akcji. Przeniesienie wydarzeń na przełom XIX i XX wieku okazało się strzałem w dziesiątkę. Japonia i Wielka Brytania znajdują się w okresie gwałtownych przemian, a wymiar sprawiedliwości dopiero przyjmuje formę, którą znamy dzisiaj. Czuć to przez całą grę. Niektóre procedury są niedoskonałe, część zasad dopiero się kształtuje, a bohaterowie wielokrotnie muszą mierzyć się nie tylko z samą zagadką kryminalną, ale również z uprzedzeniami i ograniczeniami swoich czasów. Do tego dochodzą świetne sprawy. Szczególnie mocno zapadły mi w pamięć trzecia i piąta sprawa pierwszej części, ale prawda jest taka, że poziom przez większość czasu jest bardzo wysoki, gdzie wielki finał to chyba najlepsza sprawa z całej serii. Bohaterowie są interesujący, dialogi napisano naprawdę dobrze, a muzyka regularnie podbija najważniejsze momenty. Nawet postacie, które początkowo wydają się jednowymiarowe lub komediowe, często dostają później więcej głębi i znaczenia. Na osobny plus zasługuje też fakt, że twórcy ograniczyli elementy paranormalne. Nigdy nie byłem wielkim fanem Psy-Locków, duchów czy innych nadprzyrodzonych motywów, które z czasem zaczęły odgrywać coraz większą rolę w głównej serii. Tutaj fundamentem pozostaje śledztwo, dedukcja i praca na dowodach. Nawet najbardziej spektakularne zwroty akcji wynikają przede wszystkim z odkrywania kolejnych fragmentów układanki. Po ukończeniu pierwszej części przeczytałem wiele opinii, że tak naprawdę jest ona jedynie wstępem do wydarzeń z dwójki. Teraz, po ukończeniu drugiej części, muszę przyznać, że ludzie mieli rację. Druga część dulologii robi coś bardzo ambitnego, tj. bierze wszystkie najważniejsze wątki rozpoczęte wcześniej w jedynce i konsekwentnie prowadzi je do końca. Tajemnice, które wydawały się odłożone na bok, wracają. Pytania pozostawione bez odpowiedzi dostają wyjaśnienia. Pozornie nieistotne szczegóły okazują się elementami większej układanki. Kolejne sprawy nie sprawiają wrażenia oddzielnych epizodów, lecz części jednej dużej historii. Najbardziej imponujące jest to, jak dobrze wszystko się zazębia. Finał nie opiera się wyłącznie na szokujących zwrotach akcji. Działa przede wszystkim dlatego, że został uczciwie przygotowany przez dziesiątki godzin wcześniejszej gry. Po zakończeniu miałem dokładnie takie poczucie, jakie powinno się mieć po dobrej historii: że wszystko zostało rozegrane jak należy. Wątki zostały domknięte, bohaterowie przeszli własną drogę, a całość pozostawiła satysfakcję. Jako całość The Great Ace Attorney Chronicles bez problemu stawiam obok oryginalnej trylogii. 10/10
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Masz rację, najlepiej jakby w ogóle nie wyszły wtedy byś na 100% zwalił konika.
- God of War Laufey
-
Wrzuć screena
-
Właśnie zacząłem...
- Zegary
-
Wasze komiksy
Nie było łatwo to upolować. Amazon anulował mi zamówienie, trafiłem na ofertę internetową Kauflandu (xdd) i wysłali.
- Zegary
-
Forza Horizon 6
wszystkie są takie same, tylko mapa inna. bierz najnowszą, bo najładniejsza.
-
The Legend of Zelda: Tears of the Kingdom
a jak ci powiedzą żebyś skoczył, to skaczesz? wyhoduj jaja i miej swoje zdanie, a nie sugerujesz się opiniami innych.
tlas
Użytkownicy
-
Dołączył
-
Ostatnia wizyta