-
Telefony
Nie od dziś wiadomo, że Apple to taka konsola gdzie niewiele możesz, a android to taki steamdeck gdzie możesz sporo zmienić jak choćby głośność osobno dzwonka czy alarmu ( do dziś mnie to rozwala, że tego nie da się zrobić na applu ) Tyle, że ja już tak siedzę w tym ekosystemie, że nie da się z iosa uciec, jednak ta współpraca telefon <> słuchawki <> Apple Watch <> MacBook jest nie do pobicia, więc już człowiek nie ma wyjścia.
-
Słuchawki dla Series X | S - patrz pierwszy post
Yep mogę również polecić, mam 7x nova i arctis i nie do zdarcia, a rozwiązanie z pałąkiem jest po prostu rewelacyjne, można grać godzinami.
-
PlayStation Extreme #1 (1994-1996)
Co z limitką ktoś poszalał. Jedyny minus, że nie będzie na twardej okładce co w albumach.
-
Replaced
Idźcie sobie z tym pierd***** w inne miejsce. Szkoda, że nie można sobie muzyczki z odtwarzacza włączyć podczas chodzenia po lokacjach. Obawiam się trochę wtórności, ale póki co dobrze gra wchodzi, a widoczki po prostu wspaniałe.
- Marathon
- STARFIELD
-
STARFIELD
Raczej ciężko aby dla poprzednich misji się coś zmieniło, miałem podczas podróży jakieś spotkania po prostu, czyli mniej więcej to co wcześniej, tylko wcześniej te statki pojawiały ci się po teleporcie, a teraz podczas podróż, więc na plus. Muszę pozbierać jakiś sprzęt i zaczynam dodatek.
-
STARFIELD
Ja grę skończyłem dwa razy i ogólnie mi się podoba, główny zarzut z mojej strony to latanie statkiem, którego nie było, a co naprawili we wczorajszym patchu. Widać i czuć, że nie do końca im to jeszcze wyszło, ale jest zdecydowanie lepiej niż poprzednio. Ja lubię sobie latać pomiędzy planetami i w końcu to dostałem. Na płynne lądowanie się nawet nie łudziłem, ale też nie jest to aż tak do szczęścia potrzebne. Sam główny wątek i misje frakcji są bardzo spoko, więc jak ktoś nie chce aż tak się w grę wkręcać, to warto zrobić tylko to. Zobaczymy co tam nowy dodatek pokaże, ostatni nie był najlepszy, do tego był to koszmar optymalizacyjny.
-
PSX EXTREME 343
Też mi to nie pasuje, wolałbym konkret recenzję na 4-5 stron, kosztem recenzji na 1/3 strony, gdzie nic się konkretnego nie dowiemy i zwyczajnie szkoda na to tracić czas moim zdaniem.
-
FIA Formula One World Championship
Na obecne regulacje narzekał jeszcze jak miał dominujący bolid, a redbull był kozakiem. Otwarcie mówił, że wygląda to źle i kompletnie mu się to nie podoba. Jakby był liderem z pewnością by mówił ciut inaczej, ale nie zmienia to w sumie tego, że coraz więcej kierowców narzeka, a po wypadku Bearmana się tylko to nasiliło, są wręcz komentarze na zasadzie, że nikt nie liczy się już ich zdaniem, byle się tylko ludziom podobało. Prawdopodobnie niewiele będzie się dało już zmienić i ten cyrk będzie kontynuowany, bo wątpie aby Mercedes się w tym momencie zgodził, nic dziwnego. Max raczej zostanie, prędzej na przyszły rok trafi do Mercedesa, ciekawe tylko czyim kosztem.
-
Gears of War E-Day
Nostalgia robi swoje, a trailer idealnie uderzał w klimaty pierwszej części. A co tu dużo mówić, nigdy więcej w życiu nie miałem takiego kopa w ryj, jak odpalenie pierwszych girsków na 360, to uczucie przeskoku graficznego nigdy już się w życiu nie powtórzyło i nie powtórzy. Sama gra oczywiscie wtedy też robiła mega dobre wrażenie.
-
Marathon
Niby podobny motyw gry, ale jednak mocno inne podejścia. Dalej osobiście wolę Arc Raiders, ale Marathon ma ten swój styl, przez co wciąga. A początki w moim przypadku nie były proste, pierwsze zwiastuny, dziwny styl graficzny, totalne zjechanie gry w internecie, następnie opóźniona premiera, gigantyczny sukces Arc Raiders i raczej sprzedażowy flop w postaci Marathona. No ale dałem szansę i nie żałuję, bo Marathon ma to coś w sobie, co czułem przy covidowych czasach grania w pierwszego warzone. Jest ciągłe napięcie, ostre walki PVP, nie łatwiejsze potyczki PVE i o ile próg wejścia jest znacznie wyższy niż w Arc, to warto dać szansę. Z tym, że tutaj gracze Solo raczej mogą się szybko odbić, bo tutaj pokazuje się ogromna przewaga Arc Raiders, społeczność. W Arc jakoś tak naturalnie wyszło, że gracze ze sobą rozmawiają, potrafią współpracować, bądź ofc strzelali nam w plecy, ale często szło się jakoś dogadać i to spowodowało, że każda runda była inna, a niesamowitych historii cała masa. W Marathon jest shoot on sight, mało kto gada, ot trzeba wyeliminować drugą drużynę za wszelką cenę. Pierwsze co trzeba zrobić, mówić sobie, że to nie Arc i nie można tak grać w Marathona. Gra wydaje się lepiej zarządzać lootem, mniej tego śmietnika, mniej zbędnych rzeczy oraz mniej czasu spędzamy w inventory co jest zdecydowanie na plus, bo to trochę zmora Arc. Podoba mi się, że widzimy zadania całej naszej drużyny, każdy wie co trzeba wykonać, dzięki czemu nawet z randomami idzie porobić questy. Ciekawie rozwiązano też ewentualne dołączanie innych graczy do trwającej rundy. Od tego jest specjalna klasa Rook, którą możemy grać tylko Solo i dołączamy do rund gdzie są zespoły po 3. Brzmi absurdalnie, ale ta klasa nic nas nie kosztuje, więc ryzyko nie jest jakieś ogromne, ale nagroda już tak, jak dobrze ogarniemy rundę. Zbieramy trochę resztki tego co pozostało, ale często zostaje bardzo dużo ciekawego i dobrego lootu. Samo strzelanie jak to w Bungie, jest top topów, świetnie się strzela, AI wrogów również daje radę i nie są tacy łatwi do pokonania. Porównując znowu do Arc, to jest dobrze, ale arc zaskakuje na każdym kroku, przez co bywają zabawne i nieprzewidywalne sytuacje. Podoba mi się, że gra nie trzyma się aż tak dzisiejszych schematów, czyli breakdance podczas walk. sSkok i wślizg nie dają aż tak dużo ( chyba, ze gramy stosowną klasą ), każda z klas ma swoje skille, ważne jest umiejętne ich wykorzystanie, ale najważniejszy to jest ciągle pomysł, jak zajść wroga, jak wykorzystać skilla, jak się nie podejść, a nie kto lepiej ogarnia X z Kółkiem, za co duży plus. Mapy są całkiem ok, ale to co się dzieje na Outpost to głowa mała, w Cryo jeszcze nie byłem, ale mogę sobie wyobrazić co tam się wyprawa i to znowu duży plus dla tej gry, że na Cryo trzeba mieć sprzęt o wartości 5k, nie możesz wjechać z free ekwipunkiem i liczyć na fart, że uda się schować w krzakach i komuś komuś w pełni wyposażonym w plecy. To było trochę słabe w Arc, że na rajdy chodzą właśnie takie osoby z free sprzętem, aby zaczaić się na okazję. Na koniec króciutko o oprawie, jest bardzo dobrze, gra duży zyskuje, kiedy w końcu w nią zagramy, ot jedna z tych gier, co słabo wypada na materiałach wideo. Muzyka Genialna, polecam soundtrack. Ciekawe w jakim kierunku to dalej pójdzie, ale dobra gra finalnie wyszła, gdzie pvp jest bardzo dobrze zrobione i będe grał na zmianę z Arc. Ja ogólnie chyba lubie ten gatunek i musza powazniej się zainteresować Hunt Showdown.
- DualSense i PSPortal
- DualSense i PSPortal
-
FIA Formula One World Championship
Bearman pierwszą ofiarą nowych regulacji, różnica w prędkości bardzo duża przez zużytą baterie Franco. Wyścig bez większej historii, Kimi fart z SC, z pozytywów sfrustrowany Rusell