Nigdy nie grałem w Tomb Raidera 1 (Anniversary skończyłem, ale z racji różnic nie traktuję tego jako pełnoprawną 1) i 2, więc z racji promki jakiś czas temu na Nintendo Store zakupiłem kolekcję 1-3 na Switcha i powiem Wam, że bawię się zajebiście. Gra wygląda wystarczająco ładnie, chodzi idealnie w 60fps i urzekła mnie grywalność i przypomniała dawne czasy, gdzie gra traktowała Cię jak gracza i nie próbowała robić wszystkiego za Ciebie. Do tego prostota Switcha jakoś idealnie się komponuje z tym i sprawia, że czerpię olbrzymi fun, jakiego dawno nie miałem. Jestem na ukończeniu gry, więc zanim zabiorę się za dwójkę jadąc duchem nostalgii zakupiłem MGS Master Collection. Tutaj pierwsza część jest zrobiona na odpierdol, co mnie smuci, ale i tak zamierzam się dobrze bawić.
Nie wiedziałem gdzie to wrzucić, ten temat wydawał mi się pasujący by podzielić się taką refleksją