Black Myth: Wukong PS5 Kolejna z gier, które miałem na oku przed zakupem PS5 skończona. Grę miałem na liście do przejścia bo lubię takie dalekowschodnie klimaty a początek zrobiony z rozmachem jeszcze bardziej przekonał mnie do tego tytułu. Graficznie też wygląda to bardzo dobrze nawet na zwykłym PS5, chociaż jest bardzo nierówno ale to już w zależności od charakterystyki danej lokacji. Las z pierwszego poziomu zachwyca wykonaniem a później pustynia w drugim poziomie to już tak średnio bym powiedział. Zdarzały się też dziwne sytuacje jak nagła zmiana oświetlenia, nie wczytane tekstury czy nawet w jednym miejscu całkowita zmiana otoczenia przy przejściu kilku metrów. Możliwe, że takich problemów nie ma na PS5 Pro. W sumie jest 6 rozdziałów, tylko pierwszy i ostatni są do siebie podobne, pozostałe są mocno zróżnicowane. Dobrze, że w którejś z aktualizacji dodali mapę bo w czwarty rozdziale można się autentycznie zgubić albo w ogóle ominąć niektóre fragmenty. Pomiędzy rozdziałami raczej nie ma recyklingu przeciwników, każdy ma swój unikatowy zestaw do ubicia. Od zwykłych leszczy do rozgrzewki po mini bossów, którzy czasami mogą mocno przetestować naszą znajomość systemu walki. Sam poziom trudności nie jest jakiś bardzo wysoki, większość bossów padało za 2-3 podejściem, kilku nawet za pierwszym. Chociaż było kilka starć, które mocno nadwyrężyły moją cierpliwość. Najważniejsze to zrozumieć system walki jaki tu zaimplementowano. Przy walkach z większymi przeciwnikami trzeba też było pilnować gdzie się trafia bo hitboxy to w ich przypadku czasem loteria. Pierwsze co sprawdzałem jak zaczęło się robić trudniej czy jest tu jakaś forma bloku lub parry i zasadniczo nie ma nic takiego(chociaż później można odblokować coś na wzór bloku/parry). Głownie trzeba się opierać na unikach, najlepiej perfekcyjnych, które dodatkowo ładują nam pasek ataku postawy. Przez całą grę wykonujemy praktycznie tylko jedną kombinację zakończoną mocniejszym atakiem. W pewnym momencie jest możliwość wykupienia umiejętności wyprowadzenia silnego ataku w czasie kombinacji, co daje nam chwilową niewrażliwość na ciosy a jak dobrze trafimy, kontrując atak przeciwnika, i mamy nabity pasek to można kontynuować kontrę. Do wyboru są jeszcze trzy postawy, które oferują indywidualne ładowane ataki ale jak dla mnie tylko ten pierwszy był najbardziej praktyczny bo pozwalał pozostawać w ruchu. Pozostałe dwa były za bardzo statyczne do walk z agresywnymi przeciwnikami. Oprócz podstawowych ataków są cztery miejsca na zaklęcia. Jedno z nich pełni funkcję bloku/parry ale trzeba to dobrze wyczuć no i dodatkowo po użyciu musi się odnowić oraz zużywa pasek magii. Czasem może się przydać ale jednak wolałem drugą opcję dla tego slotu czyli czar w którym zostawiamy swoją kopię i mamy chwilę oddechu w walce. Dodatkowo możemy się zmienić w jedną z kilku postaci, które odblokowujmy w czasie gry, i przez chwilę walczyć z ich umiejętnościami. Bardzo przydatna rzecz tym bardziej, że jak walka się przedłuża można z niej skorzystać nawet dwukrotnie w czasie jednej walki a każda taka zmiana to oddzielny pasek zdrowia. Są jeszcze krótkie formy transformacji, które przeważnie wyprowadzają jeden atak ale ich posiadanie w wyposażeniu daje dodatkowe atuty. Ostatnią rzeczą z której możemy skorzystać to przedmioty specjalne a warto z nich korzystać bo dwie walki z bossami stają się dużo łatwiejsze po ich użyciu. Walczymy tylko przy użyciu kostura ale mamy kilka jego wariantów razem z ulepszeniami. Oprócz samej siły obrażeń w statystkach mamy np. procentową szansę na trafienie krytyczne lub obszarowy atak lawą. W grze jest kilka wariantów zbroi ze swoimi indywidualnymi statystykami i czasem warto sprawdzić co da nam przewagę w danej lokacji lub walce. Ogólnie system walki mógłby być bardziej rozbudowany, nawet biorąc pod uwagę, że korzystamy tylko z kosturu to ten wachlarz ruchów mógłby być większy. Poprawił bym też walkę z większą ilością przeciwników bo bez lockowania się nie jednego z nich kamera tak się ustawia, że jest jeden wielki chaos a nie ma nawet małego automatycznego namierzania przez co często młóci się powietrze zamiast obijać przeciwników. Fabuła opiera się na Podróży na Zachód, chociaż mi w pierwszej chwili postać małpy skojarzyła się z animacją, którą oglądałem za małolata. Jednak po szybkim wyszukiwaniu w google okazało się, że bajka o której myślałem jest o hinduskiej małpie. Znając Podróż na Zachód pewnie człowiek by więcej zrozumiał z całej fabuły ale i tak jest to przedstawione w przystępny sposób. Na plus są wstawki pomiędzy poziomami a szczególnie ta po drugim rozdziale wyglądająca jak teatrzyk kukiełkowy. Szkoda, że główny bohater to niemowa bo małpa z prologu jest mocno wygadana. Gra ma pewne wady ale jest naprawdę dobra i mimo tej powtarzalności w walce nie nudzi bo nadrabia innymi rzeczami. Jestem ciekawy co dostaniemy w kolejnych grach z serii Black Myth.