nie jest, dwuosobowa ogarnięta załoga jest w stanie bez problemu zatopić 4-osobowy Gaelon
Przed chwilą grałem samemu (odpisywałem wam jak stałem na kotwicy w czasie sztormu nie chciałem ryzykować pływania bo wiedziałem że gdzieś przede mną jest wyspa, widoczność była zerowa, a kompas szalał więc bezpieczniej było przeczekać) W czasie ostatniego etapu questa zauważyłem Galeon stojący w porcie wyspę obok (była noc i miał zapalone lampy). Podpłynąłem jak najbliżej mojej wyspy się dało próbując ukryć się między skałami, zwinąłem też żagle licząc że to sprawi że będę mniej widoczny. Niestety rozwiązanie zagadki trochę się przeciągnęło i zanim wracałem ze skarbem nastał już dzień i Galeon zaczął płynąć w moim kierunku. Podniosłem kotwice i żagle i ustawiłem się tak aby łapać jak najlepszy wiatr, jednocześnie zerkając na mapę czy może w kierunku w którym płynę nie ma żadnego portu. Gonił mnie ładnych kilka minut, aż zauważyłem inny mniejszy statek na horyzoncie którego załoga widocznie była zajęta questem bo ich okręt stał na kotwicy bez załogi. Zmieniłem nieco kurs, mając nadzieje że Galeon skusi się na łatwą ofiarę. Jaka moja była radość gdy kupił tę przynętę. Potem przez lunetę obserwowałem jak ich malutki statek tonie, a ja w tym czasie oddalałem się na bezpieczną odległość zbliżając się do portu
Gdyby mnie dorwał straciłbym cały progres na który pracowałem ostatnią godzinę (tj jakieś 6 skrzyń ze złotem). Jeszcze dodatkowo w porcie spotkałem innego gracza który oddawał swoje skrzynie, którego znienacka zabiłem niestety po oględzinach jego statku okazało się że nie ma więcej skrzyń.
Gra w pojedynkę, właśnie przez tę atmosferę nieustannego zagrożenia i napięcie tym spowodowane potrafi doprowadzić gracza na skraj paranoi (z każdą zdobytą skrzynią coraz bardziej nerwowo zaczyna wypatrywać statków na horyzoncie). Mimo że cała otoczka jest bardzo relaksacyjna.