A wspieranie swoich najelpszych serii, budowanie wokół nich całych społeczności (papatrz jak wygląda scena Halo, jak jest globalna i zróżnicowana, począwszy od turniejów wspieranych przez Microsoft, po forge, a skończywszy na publicystyce. Popatrz jaka społeczność wykształciła się wokół Forzy, począwszy od fanów sim-racerów, a skończywszy na fanach arcade. Spójrz na to ile Microsoft wkłada w gearsy, jak współpracuje z community, jak dostarcza darmowego contentu). Jak to nazwiesz jeśli nie budowaniem marki? Serio jeśli jakiś gracz choć na chwilę wkręci się w którąś z tych gier to co ma mu do zaoferowania konkurencja? Parę exów do ogrania w kilkanaście godzin i do odłożenia na półke?
To, że Ciebie te gry nie interesują niewiele zmienia. Spróbuj czasem wyjść z tego drewnianego pudełka, think outside the box.
Jasne Microsoft skupiając się na grach budujących społeczność takich jak Sea of Thieves, Minecraft czy State of Decay zaniedbał pewien segment rynku. Nie znaczy to jednak, że na najbliższym E3 Microsoft nie dostarczy gier w stylu Quantum Break czy Sunseta. Ale ogólny trend i polityka w wykonaniu Sony i Microsoftu pozostanie bez zmian