Treść opublikowana przez ogqozo
-
NBA
No o MVP nie ma co mówić. LeBron też nie zawsze dostawał, gdy dominował w lidze. Według alogrytmu matematycznego Basketball Reference, na razie największe szanse mają kolejno Curry, Gasol i Harden, co w sumie potwierdza naoczną obserwację tego, co się dzieje w mediach. Ale renoma ma też znaczenie - w tym rankingu 5. miejsce zajmuje Damian Lillard, ale nie wierzę, żeby był aż tak ceniony w mediach, jeśli ktokolwiek z Portland, to Aldridge byłby w czołówce. Kurde Marc Gasol na MVP. Tego mało kto się spodziewał. Myślę, że przesądzi dalszy bilans zespołów. Nowy kandydat raczej z pietruszki już nie wyskoczy. Kyle Lowry na słabym Wschodzie też raczej nie może zrobić nic, żeby zająć aż pierwsze miejsce w tym głosowaniu. Myślę, że chociaż minęło niewiele sezonu, można mocno stawiać, że będzie to ktoś z ww. trójki. Czy LeBron "nie musi" przerastać ligi? No przydałoby się, ale jego regres defensywny jest coraz bardziej widoczny. Rok temu Heat coraz bardziej się opuszczali i po części było to skutkiem coraz częściej "lagującego" LeBrona. Myślę, że w ataku może wrócić do miana jednego z top 3 ligi jeszcze, jak się Cavs zgrają, ale jeśli lekki spadek jest widoczny od ponad roku, to chyba możemy założyć, że szczytowa indywidualnie forma LeBrona już za nami. Ale Davis nie potrzebuje chyba żadnej słabości rywali, żeby go komplementować, tak czy siak gra w tym sezonie zabójczo po obu stronach parkietu i obojętnie, z kim by nie rywalizował, można by umieścić go na szczycie najlepszych graczy ligi.
-
NBA
Punktów nieco zdobyli Russel i KD, ale podpalili się za bardzo. Sporo strat, opóźnień w obronie. Jeśli dajesz Tyreke'iemu Evansowi rzucić 30 pkt. z 24 rzutów, to będzie trudno wygrać. O dziwo, lepiej to wyglądało, gdy na boisku był Roberson, obie drużyny wtedy nie trafiały, gdy wszedł Reggie "max contract?" Jackson, było Pellies łatwiej. Gdyby nie te krótkie okresy, gdy na boisku nie było Anthony'ego Davisa, ten mecz to byłby pogrom. Wynik niby bliski, ale mylący. Panie i Panowie, nie wiem, co powiedzieć. Mamy już teraz nowego najlepszego gracza ligi i koleś urodził się w 1993 roku. Czegoś takiego nie widzieliście. I na ten moment, po 16-17 meczach, nawet nie jest blisko do drugiego miejsca, kogokolwiek tam umieścicie, KD, CP3, LeBrona, Curry'ego, Damarcusa. Superrozrywka w meczu Mavericks-Bulls. Obie ekip rzucały jak szalone. Mavs mają najlepszy atak ligi i słabą obronę, a i Bulls wyglądają kompletnie inaczej, niż sezon temu. Nie wiem, co się stało z tą ekipą. Jest nieco lepsza, ale powinna wrócić do bronienia jak za dawnych czasów, jeśli chce marzyć o mistrzu.
- Fantasy Liga
-
Fantasy Liga
Powoli kończą mi się pomysły. Ostatnie: John Walters - był w dobrej formie, ale w pierwszym meczu po zakupie nagle w dniu meczu doznał kontuzji. Cool... A Gerrard, którego miałem od początku, akurat tym razem raczył strzelił. Harry Kane - drugi ofensywny piłkarz Spurs, który wygląda przyzwoicie. Mam już obu, niestety akurat na mecz z Chelsea, ale na dłuższą metę powinni punktować w miarę regularnie. Taa... Dzisiaj kupiłem Reveillere'a - niezłe wejście do Sunderlandu, który na 4 mecze z nim stracił 2 gole. Jak zawsze, pozostaje mi liczyć na Aguero. Mam to szczęście, że od pierwszej kolejki mam na kapitanie najlepszego gracza ligi, który zdobywa najwięcej punktów, jeśli dziś wypali znowu, widzę szanse na powalczenie o pierwsze miejsce w tabeli forum PE. Co nadejdzie prędzej czy później...
-
Premier League
Bramkarzom trudniej się wykazać, wskoczyć na miejsce tego, który jest. Chyba wszyscy to wiedzą, chyba że udają tępaków. Wszyscy widzieliśmy, co wyczyniał Keylor w Levante i w Kostaryce, więc nie wiem, co właściwie chcesz powiedzieć tym swoim bełkotem. Zresztą Casillas ma słabszy okres chyba za sobą, na co ostatni mecz z Malagą najlepszym przykładem, bo ultraofensywny Real mógłby spokojnie stracić punkty, gdyby nie bardzo dobra postawa Ikera. Ale to gadka do innego tematu.
-
Premier League
Ospina w ogóle zrobił cokolwiek słabo, czy naprawdę nie potrzeba ci nawet krzty sensu, żeby się nieustannie przypieprzać? Ospina zagrał jeden mecz w LM, wypadł świetnie, dostał kontuzji. Jeśli wróci do zdrowia i nadal będzie świetny, a Arsenal kupi kolejnego bramkarza, to też będzie dziwne... ale nic z tego w ogóle się nie zdarzyło, taki detal, co nie.
-
NBA
Zach Lowe dzisiaj bardzo ładnie zanalizował, dlaczego defensywa Lakers jest taka śmieszna. Że jest, to i ja powiem, ale on celnie to ujął. Mianowicie Scott ma w składzie czterech podkoszowych, z czego jeden to Ed Davis, ale pozostali nie są jakoś megadynamiczni. Ale Scott i tak z jakiegoś powodu każe im wybiegać komicznie daleko do przodu przy pick-n-rollach. Oto skrajny przykład: W rezultacie, Carlos Boozer dość często wygląda przy pick-n-rollach rywala jak bramkarz w piłce nożnej - po prostu rozkracza nogi i liczy na to, że piłka gdzieś w niego trafi zanim rollujący wejdzie łatwo pod kosz.
-
Jaki telefon wybrać?
No jeśli nie ma ciśnienia na Androida, to za tę kasę najlepiej będzie chodzić Windows. Za 500 zł można kupić Lumię 630. Mimo niby niewielkiej ilości RAM-u działa płynnie i powinna się zbyt szybko nie zestarzeć, Windows 8.1 na pokładzie to bardzo dobry system, telefon stosunkowo wytrzymały i można kupić w wielu kolorach. Zdjęcia są bardzo dobre jak na tę cenę, nie wiem, czy jakikolwiek telefon za 500 zł robi tak dobre. Na pewno nie polecam specjalnie telefonów sprzed kilku lat, jak Xperia S. Ona może dość szybko zacząć działać powoli. Na tym telefonie działał domyślnie Android 2.3. Android się zmienia i lepiej kupić telefon nowy, z założenia tani, niż taki, który był mocny, ale 2,5 roku temu. Jeśli musi być Android, to pewnie lepiej Motorola Moto E. Co do LG, to w sumie wydaje mi się ok, chociaż można by pomyśleć, żeby dołożyć na rok nowszy G2 Mini.
-
Premier League
Real Madryt ma Keylora Navasa. To być może najlepszy bramkarz świata, gdyby dać mu szansę. Dajcie spokój. Plotki i tyle. Brytyjskie media widzą, że "De Gea" się klika, rzucają plotkę transferową, żeby nabić pozycjonowanie. Jeśli będziemy mieli luty i De Gea nie przedłuży kontraktu, wtedy będzie sens o tym myśleć.
-
Ekstraklasa + Puchar Polski
Od dawna mówił, że na koniec kariery chciałby wrócić do Gdańska i grać w Lechii. Po prostu chyba nikt nie oczekiwał, że to będzie już teraz. Dał wiele Śląskowi, ale też Śląsk wiele jemu. Aż trudno uwierzyć, na jakim dnie był, przychodząc 6 lat temu. Po prostu kolejny zmarnowany talent, który zawsze cudnie umiał kopnąć piłkę, ale kompletnie nie umiał żyć, zachować dyscypliny, a przez to grać w piłkę, zagranicą, nawet w słabych ligach jak austriacka i norweska. A teraz ma za sobą 6 lat, w których przez większość czasu jest może nie najlepszym, ale najlepiej podającym graczem ligi, takim, który robi gole swojej ekipie jak nikt w tej lidze. I to wcale nie koniec, na pewno nie po tym, jak nagle stał się kluczowym graczem polskiej reprezentacji.
-
Premier League
Mecz przez 90 minut niby pod kontrolą United - póki nie oddają piłki, ta taktyka z siedmioma graczami ofensywnymi wygląda ciekawie i sensownie. Ale kilka ostatnich minut... De Gea miał co pokazać. Sławetny mecz Leicester-United był punktem wyjątkowym dla tego sezonu. Od tego momentu wszystko wróciło na miejsce i United gra całkiem dobrze, a Leicester beznadziejnie. Podopieczni Van Gaala spokojnie już mają czwarte miejsce i kto wie, co dalej, a kompani Wasyla są na dnie tabeli. Na ten moment wydaje mi się, że top 4 skończy się tak, jak każdy typował przed sezonem. Czyli Arsenal jeszcze tam wejdzie, a Southampton wypadnie. Jutro bezpośredni mecz tych ekip i test siły dla obu. W Tottenham nie wierzę, ale zawsze będzie można w drugim okienku podglądać, jak poradzą sobie na Stamford Bridge.
-
Premier League
Swoją drogą, mamy po cichu pierwszego od dawien dawna polskiego gracza (nie-bramkarza), który gra w lidze angielskiej. Marcin Wasilewski dostał szansę i... wypada całkiem nieźle, ma sporo odbiorów. To już bodaj jego 5. mecz z rzędu, w XXI wieku więcej miał tylko niesławny Grzegorz Rasiak, zresztą o dziwo tylko o rok starszy od Wasilewskiego (Tottenham naprawdę wiązał z nim nadzieje!). Lallana właśnie poczuł jego styl gry, w sumie to może wkurzać, ale też jak ktoś taki jak Wasyl jest po twojej stronie, to fajnie się ogląda.
-
NBA
Kevin Durant ma dzisiaj zagrać. Tak więc zobaczymy najlepszego obecnie gracza ligi kontra... tego, który chyba był najlepszy, aż dostał kontuzji. Oczywiście Durant raczej nie wróci od razu na 100%, ale co, z nim i Russellem Thunder nie mogą już wygrać z Pellies, i z kimkolwiek innym? Chyba mogą. 5-12 to nie taki koszmarny bilans dla nich, obstawiałem tu niegdyś 5-20. Z 5-12, jeśli będą czołową ekipą Zachodu, na pewno wrócą, ale jest już ten margines błędu, że muszą być czołową ekipą Zachodu, żeby wejść do ósemki.
-
Never Alone
Na mnie wrażenia nie zrobiło. Recenzję na Eurogamerze pisał koleś tego pochodzenia, jakby ktoś tylko zajrzał na cyferkę i nawet nie przeczytał, to niech się tym zasugeruje. Valiant Hearts wygląda jak Zelda w porównaniu do tej skrajnie prostej gierki. Sporo "parcia w prawo", interakcja dość toporna, mało ciekawych wyzwań.
- Bundesliga
-
Bundesliga
Niemcy bekują: http://www.der-postillon.com/2014/12/bitter-borussia-dortmund-verliert.html Przetłumaczę moim łamanym niemieckim kawałki: "Borussia przegrywa poniedziałkowy trening 0-3 mimo dobrej gry Niskie morale w Dortmundzie nie ma końca - mimo przekonującej rozgrzewki i niezłej gry podaniami, sesja treningowa zakończyła się zaskakująco jednostronnym 0-3. Jurgen Klopp był w szoku, a powróciły doniesienia o jego zwolnieniu. Kompletnie nam to nie wyszło - mówi Klopp. - I nie chcę słuchać żadnych wymówek typu "nie wiedzieliśmy, że można przegrać trening". Już kilka minut po rozgrzewce było zaskakujące 0-1, gdy obrońcy robili slalom wokół tyczek treningowych. Hummels: Chcieliśmy zyskać pewność po porażce z Frankfurtem, ale po wczesnym golu trudno było wrócić do treningu. Było coraz trudniej zawrócić bieg wydarzeń i nadzialiśmy się na łatwe kontrataki. Klopp zachęcił, by patrzeć w przyszłość. – Mamy wiele ważnych treningów w najbliższych dniach, wtorek, środa, czwartek... Żaden nie będzie łatwy. Musimy podnieść poziom. Zanim minęła połowa drugiej połowy treningu, kontuzji doznali Kagawa, Bender i Grosskreutz."
-
Rise Against
Rise Against mnie bardzo rozczarowują na żywo. Koleś praktycznie nie śpiewa, tak bym określił jego występy. Ale płytka świetna. Może mniej niż poprzednia, ale co zrobić, uwielbiam te hymnowe, zacięte wokale wokale, klasyczną, doskonale skuteczną dynamikę. wyraźne i dosadne brzmienie.
-
Ekstraklasa + Puchar Polski
Sebastian Mila chce odejść do Lechii Gdańsk. Czy to już naprawdę koniec epoki Śląska? Marne szanse, że kiedykolwiek jeszcze trafi im się taka okazja, a po jego stracie nie ma raczej co myśleć o walce o mistrzostwo.
-
Luźne gadki
Ty nie mógłbyś żyć, jakbyś nie przekręcał zdań napisanych wyraźnie po polsku. Napisałem, że można sobie wyobrazić Niemcy i Bayern z wieloma innymi bramkarzami osiągającymi podobne wyniki. Czyli np. mistrzostwo Niemiec i Świata. Bramkarz to trudna pozycja do oceny - najlepsi trafiają do najlepszych klubów, gdzie mają mało do roboty i póki nie zaczną popełniać srogich gaf typu potknięcia, wypuszczenie piłki, mogą latami jechać na reputacji i mało kto zauważy. Rzadko się zdarza taki przypadek jak w ostatnim sezonie Keylor Navas, gdy wybitnie gra bramkarz w beznadziejnej ekipie i nie ma wątów, że koleś daje drużynie masę punktów. Statystyki są niekoniecznie miarodajne, bo dobrze ustawiony bramkarz prędzej zmusi do pudła, niż do obronionego strzału (strzelający wie, że celem nie jest trafić w światło bramki, tylko między bramkarza i słupek). Co do klasy Neuera nie ma wątpliwości, co też wyraźnie po polsku napisałem. Był fenomenalny w Schalke, a do innej roboty do wykonania w Bayernie też się pięknie przystosował. Po prostu zadaję pytanie, czy jego na serio można nazwać najbardziej korzystnym dla wyniku drużyny graczem na świecie, dla mnie to niepoważne, takie typowe dla wielu mediów kierowanie się romantyzmem zamiast racjonalną analizą. No bez jaj, jak można oglądać mecze i powiedzieć, że Neuer daje więcej dla wyniku swojej ekipie, niż Messi czy Cristiano. Swoją drogą, w najważniejszym meczu sezonu Real oddał 5 celnych strzałów na bramkę i zdobył 4 gole. Niby przy żadnym z nich Neuer sobie nie wrzucał sam piłki do siatki, ale też bogiem nie był, delikatnie mówiąc, bo stałe fragmenty i ustawienie do nich obrony to też może być domena bramkarza. Może z każdym innym bramkarzem Bayern by ten mecz przegrał 10-0, bo nie gra jak nowoczesny libero, jasne. Ale kto wie, kto wie, może kto inny w bramce by wypadł tak samo. Kto wie, może nawet ktoś by to obronił i potem wygrał Ligę Mistrzów, co generalnie jest miarą sukcesu dla tak mocnego klubu. Nie żebym oceniał cały rok po tym jednym meczu, po prostu to dla mnie dziwny pomysł, że nagle teraz Neuer jest najlepszym piłkarzem świata, ja bym na to nie wpadł.
-
Luźne gadki
Nikt się raczej nie spodziewa zaskoczeń. Cristiano ma to w kieszeni. Co do Neuera, sam nie wiem, czy to nie jakieś szaleństwo dziennikarzy z przyznawaniem mu miana najlepszego. Trudno ocenić jego wartość. Wydaje mi się, że raczej nie jest zbyt kluczowy dla sukcesów Bayernu i Niemiec. No serio jak można oglądać mecze i mówić, że Neuer to najlepszy piłkarz świata, a Robben zdecydowanie nie? Klasy nie odejmując, czy nie ma dziesiątki innych bramkarzy, z których wyniki byłyby nie gorsze? Neuer jest po prostu... widoczny, a to nie to samo.
-
Serie A
Fani Interu muszą być zachwyceni golem Holebasa. Cenię od lat Campagnaro, ale ten wślizg mu z deczka nie wyszedł, choć czaił się do niego długo... nagle wyszło, że Holebas może po prostu przebyć całe boisko. Ogólnie ten mecz był dość szczęśliwy dla Interu - dwa gole to dla nich sporo, a cztery dla Romy to dość niski wymiar kary. Dwa gole Pjanicia, ale i tak ten mecz to dobry pokaz, jak wyraźnie liderem tej ekipy jest Nainggolan, chociaż po serii słabszych meczów w LM już się tak nie patrzy na Romę, jak wcześniej. Napoli ostatnio zremisowało z Cagliari 3-3 i znowu nieco oddaliło się od dwójki, która znów zawalczy o mistrzostwo. Napoli jest zbyt chwiejne (co dzisiaj udowodniły słabe występy graczy na co dzień kluczowych, Koulibaly'ego i Callejona... rotacja też robi swoje), a reszta ekip w lidze po prostu za słaba. Szkoda tylko Cuadrado, marnuje się w tej Fiorentinie, która wyżej nie podskoczy. To jeden z trzech najlepszych graczy ligi, obok Pogby i Teveza. Dzisiaj grał sporo na środku, za napastnikami, i też wypadł doskonale, jak na wielu już pozycjach w swojej karierze.
-
NBA
O Boże, Detroit nawet nie dostało aż takiego lania, ot, po połowie mecz się raczej skończył, ale żal oglądać Andre Drummonda. Pomijam już naprawdę przesadzony technik za... w sumie za to, że próbował przeprosić, ale w NBA jak wiadomo "no touching". Tak, czytam blogi i słucham SVG, Drummond ma przejść powolny proces nauczenia się grać post-up, ale bolesna to nauka. Dobra strzelanina Kings-Grizzlies, ale oczywiście bez kontuzjowanego DeMarcusa Memphis już w połowie wydaje się przesądziło mecz. Mike Conley wkroczył na chyba najwyższy poziom, jaki osiągnie, podobnie jak Marc Gasol i Courtney Lee, a Zach Randolph w wieku 33 lat nadal jest żwawy - to może być najlepszy sezon, żeby Grizzlies w końcu nie byli tylko kolejny raz ekipą, która "może niespodziewanie zaskoczyć faworytów", ale to zrobi.
-
This War of Mine
Grałem trochę ostatnio. Gierka aż tak specjalnie mocno się nie wyróżnia na tle innych pozycji przetrwaniowych, które wyszły w branży. W pecetowych indie to nic znowu nowego, że jest trudno, musisz się uczyć reguł na czuja, bohaterowie ci umierają z głodu i chorób itp... Może za mało grałem, ale nie zauważyłem żadnego mocno świeżego mechanizmu, czy takiego, który robiłby wrażenie. Gra dobra, chociaż dla mnie to taka gra dla ludzi, którzy nie interesują się grami, "patrzcie, w grach jest też takie coś", z których słynie Ubisoft. Generator ciekawych historii, ale dość mało kierowanych przez gracza. Wszystko jest tu szkicowe - i narracja, i każdy element rozgrywki, czy to skradanie przy szukaniu materiałów, czy zarządzanie nimi w budowaniu rzeczy do bazy. Przez to nie działa to tak mocno. Momentami czułem, że nie robię wiele ponad rzucanie kością i patrzenie, co mi dzisiaj wpadnie - jak nie to, co potrzebuję, to sytuacja szybko zacznie lecieć na łeb i będzie restart.
-
GOTY 2014
W tym roku pomyślałem sobie: kurde, przydało by się mieć iPhone'a. Ale wybrałem Xperię, bo ładniejsza i szybsza... Ech. Bez jaj, mógłbym wymienić 10 dobrych gier na iPhone'a, co prawda krótkich, ale też tanich, cnie, a na stacjonarki? - Mario Kart - Bayonetta - Transistor - Luftrausers - Olli OIli - Pullblox World - w sumie Trials Fusion jest ok Tyle mi przychodzi do głowy, ale mam bardzo słabą pamięć. Powinno pojawić się więcej jak media zrobią swoje toplisty.
-
NBA
A czego się spodziewałeś? Najgorsza ekipa ligi (76ers nie istnieją naprawdę) gra z jedną z 2-3 najlepszych. Pop wrócił dzisiaj po kilku meczach przerwy z powodów zdrowotnych, chyba wszystko ok, Spurs wygrali już 7 meczów z rzędu i można zapomnieć o ich niemrawym starcie. Znowu wyglądają jak topowa ekipa, choć trudno wskazać jakąkolwiek gwiazdę (Kawhi? Parker? Green? Żaden z nich indywidualnie nie robi show), poza oczywiście niezmiennie trzymającym czołowy poziom Timem Duncanem. Nie ma już sensu wypisywać, jak dobry jest koleś, ile minut by nie dostał. Nie widać w nim śladu zmęczenia, może względem pierwszej dekady XXI wieku NIECO spuścił z tonu, ale tylko minimalnie. W Bulls nieustannie dziwi, że największą gwiazdą ekipy stał się Jimmy Butler. Już rok-dwa temu doceniano jego obronę, także ja, ale chyba nikt nie stawiał, jak wypali w tym roku ofensywnie. Za to obrona wygląda tak naprawdę nie tak mocarnie, jak w ostatnich latach, czego w sumie ja sam nie umiem jakoś wytłumaczyć. Mam wrażenie, że jednak Boozer lepiej sobie radził w tym systemie niż Gasol, no i Derrick Rose też potentatem defensywnym nie jest, że tak powiem.