Treść opublikowana przez ogqozo
-
Nowości RPG
Oczekiwana przeze mnie od lat Demonschool została faktycznie skończona. Wow. Premiera 3 września. Wszystkie platformy. Hype na tę grę był od tylu lat, tyle demek na targach, warstw, że aż dziwne, że to faktycznie się stanie. Ale temat założę raczej dopiero w razie pozytywnych recenzji hehe
-
TRANSFERY
Niektórzy tak mówili o samej telewizji - że są tragedie na świecie, a ci dranie na tym zarabiają robiąc Wiadomości o 19. Z drugiej strony, co innego można zrobić, nie dawać info które ludzie chcą wiedzieć? Reporter nie wywołuje zdarzenia, nie ma na nie wpływu, tylko informuje. Taki argument też jest. Szczerze mówiąc, dopóki informacje są prawdziwe, nie przejmuję się tym aż tak bardzo, obecnie wszystko co przynajmniej jest kurna prawdziwe uważam za tę zanikającą jasną stronę współczesnego kurwidołku prowadzącego świat ku ruinie zwanego internetem. Czy Romano w tym aspekcie zadowala to nie wiem.
- UFO 50
-
TRANSFERY
Znaczy... jeśli jesteś w stanie napisać jedno zdanie i dostać 3000 komentarzy w ciągu pierwszej minuty, to może to jedno zdanie wystarczy. Nikt w necie i tak nie pisze wybitnej literatury, jak nie on to by to zrobił kto inny. Bo i ja w sumie gdy napisałem w tym poście "Romano", to nawet nie miałem na myśli konkretnie osobno niego, tylko całą produkcję Romano-podobną, jaka istnieje w sieci. Zawsze jakieś ruchy będą też "prawie skończone", a jednak nie wyjdą, i nawet się z tym liczę. Ale z tym Sancho to tych ruchów "prawie" było naprawdę wiele przez ostatnie lata... Z tym Szeszką to też już nic nie mówię, bo całe lato było tyle newsów... Z bardziej potwierdzonych: Lucas Chevalier (według Romano!) jest już w PSG. To nadchodziło - Chevalier to topowy młody bramkarz świata, wszyscy o nim myśleli. Ponadto gra nogami. Zapewne więc z klubu odejdzie Gianluigi Donnarumma, ale nie wiadomo, czy już teraz. PSG nie było zainteresowane zaoferowaniem mu takiego kontraktu, jakiego oczekiwał Włoch (a mało nie płacą lol). Może na razie będą obaj. Lille dostanie za transfer 40 mln euro, całkiem niska cena za pierwszy zakup PSG tego lata. Thomas Partey podpisze z Villarrealem. Szkoda że nie zagrał w ostatnim sparingu z Arsenalem, w którym Nicolas Pepe strzelił gola hehe. Darwin Nunez już na pewno w Arabii... według Romano. 53 mln euro plus dodatki dla Liverpoolu. Niezły deal. Isak nadal w konflikcie z Newcastle i na razie wydaje się, że wyciśnie transfer do Reds, ale zobaczymy.
-
eShop - małe gry, VC, ciekawe promocje itd.
Na Switchu wyszło dziś UFO 50, jedna z najlepszych gier zeszłego roku. Idealna gra na Switcha, z siecią 50 prostych niby gierek i głębszym wnioskiem wynikającym z katalogu. Co tu dodawać. 80 zł. Nowa premiera to też Ritual of Raven. Gra łączy symulator rolnika z... kodowaniem. Nie ma to być przygoda na setki godzin jak Stardew Valley, ma raczej wyrazistą historię z konkretnymi zadaniami do przodu i wyzwaniami do rozwikłania. Bardzo fajna gierka, recenzje takie 8/10. Obecnie kosztuje niecałe 70 zł. Is This Seat Taken? - to mała gierka, którą mam na oku. 30 zł i fajny pomysł do popykania lekko przenośnie, uroczy styl i tematyka, kombinujesz jak nikogo nie urazić. Demko na PC było fajne. Niemniej, gra nie ma nawet choćby jednej recenzji użytkownika na Steamie... Na razie poczekam na jakieś opinie. Jeśli ktoś przegapił info, to oczywiście warto zauważyć, że wyszedł Ninja Gaiden: Ragebound. Mimo paru premier na Switcha 2, podstawowy Switch nadal ma ciekawe oferty.
-
Chained Echoes
Gra chyba już jest na każdej platformie. Przejrzałem recenzje. Konsensus taki, że nie jest to poziom podstawki z racji na mniej dopracowaną i ekscytującą historię, ale gameplay jest nadal tak samo genialny. Dla mnie to warte 40 zł, bez wątpienia. Wszyscy jebią pewną minigierkę, która ma być naprawdę cienka, nie mogę się doczekać lol. Narzekania recenzentów że gra jest słabsza przez brak achievementów w menu konsoli skomentuję tylko wzdechnięciem. No, jak ktoś gra po to żeby w menu konsoli był achievement, to nie jest dla niego to DLC, dobrze wiedzieć. Problem jednak mam z kupnem, bo grałem na Game Passie. Jak kupię teraz podstawkę, to może od razu na Switchu i przejść jeszcze raz? W końcu DLC ma być rozwinięciem, zarówno w rozgrywce jak i opowieści, i lepiej jest jednak grać w nie znając podstawkę, a ja mało pamiętam po tylu latach. Fajnie by było pograć jeszcze raz w całość, ale ogólnie nie przechodzę gier ponownie (i dlatego też rzadko gram w DLC). Jeśli włączymy DLC bez save'a z podstawki, to podobno dostajemy w miarę rozwiniętą ekipę, pozwalającą nam grać dalej przy średnim poziomie rozwoju skilli. Ale podobno większy sens ma grać "własną" ekipą, bo DLC raczej zakłada, że wszystko do tej pory w grze ogarnęliśmy.
- UFO 50
-
Champions League
Ok to źle przeczytałem, faktycznie to musiała być kwota basketu. Nie no to jednak poza zasięgiem, nawet Legia nie ma tyle kasy. Może te kilka występów w LM w ostatnich latach ich dopasiło, acz nie mówimy o żadnej potędze europejskiej.
-
Champions League
Punkciczki do rankingu są, ale nie na tyle, żeby niebym nie widział teraz w mediach tekstów, że ekipa, która jeśli już gra w LM, to walczy o to, by nie skończyć z zerem, była oczywiście na innym poziomie niż mistrz Polski, wiadomo, nie dla psa kiełbasa, było widać różnicę jakości, nie ta klasa. Z ligi, która w rankingu punkciczków jest 10 miejsc niżej od Polski, swoją drogą. I klub ma nieco mniejszy budżet od Lecha (w przeliczeniu raczej poniżej 90 mln zł budżetu, Lech ma 115 mln).
-
Premier League
Boxing day może. Tak przecież napisalem. Boxing day jest po praktycznie całej rundzie grania, nie po 5 meczach. Porażka z Mam City nie będzie wiele znaczyła na tym etapie. To że klub chce pucharów to łatwo napisać lol, pytanie tak jak mówię jest takie ile jest wiary, że kolejna zmiana trenera to z kolei zapewni. Jakby było pewne że zapewni to jasne, zrobiliby to i dzisiaj. Pytanie było jednak już przy poprzednich trenerach, kto się odważy tam wejść i to z wiarą, że jemu się uda, po takim młynie trenerskim. Chętni zawsze będą, ale niekoniecznie ci na topie.
-
SHINOBI: Art of Vengeance
Chyba najbliżej parowania (ataków melee) w grze jest wodne ninpo. Ale po co parować, gdy tak fajnie jest grać to jak w Bayonettę i dodge cancelować (także skacząc) nieustanną ofensywną akcję, co jest chyba głównym bajerem gry.
-
Koncerty - terminy, relacje, wrazenia
Uwielbiam albumy Mastodona jak koń owies, ale bądźmy szczerzy, na żywo to Mastodon nigdy nie wyciągał tak jak Btbam.
-
Premier League
Wątpię. W obecnej sytuacji, nikt nie odczuje porażek z Man City czy Arsenalem. Mało kto chyba serio oczekuje punktów w tych starciach. Nawet porażka po "dobrej grze" może być relatywnie uznana za dobry znak, nie byłby to pierwszy raz w nowej historii Man United hehe. Co dalej to dobre pytanie, ale skoro już Amorim zacznie sezon, to chwilę pożyje, nawet jakby przegrywał każdy mecz. Jak zacznie zagrażać spadkiem to poleci, inaczej pewnie co najmniej kilka miesięcy będzie miał, mało kto wylatuje tak szybko. Zwłaszcza, jeśli faktycznie klub nie dokona żadnych dalszych poważniejszych ruchów transferowych. Widać w tym klubie spore zmęczenie zmienianiem trenerów i nadzieją, że to "rozwiąże problem".
-
Koncerty - terminy, relacje, wrazenia
No, trudno by mi było się nie interesować, koncert mogą być tak różne. Takie Between the Buried zdaje się teraz gra po prostu... całe Colors. Tyle. Grają cały album Colors z 2007 roku. Z drugiej strony to można uznać za atrakcję, no fajny support co nie, jeden z najlepszych albumów metalcore/prog w historii sobie posłuchać na rozgrzewkę.
-
Koncerty - terminy, relacje, wrazenia
Mastodona ORAZ Between the Buried ORAZ Ministry ORAZ Kylesę ORAZ Obituary, czyż nie. Trudno było sobie odpuścić. Ależ dziwnie to wyszło, że tak dojebali nagle w środku tygodnia w Katowicach o 18 jakieś polski Download lol. METALOWA BONANZA ROKU Nowa postać Mastodona na razie nie wygląda świetnie, nowy gitarzysta kompetentny ale no nie gra w stylu Hindsa, tylko takim, który niezbyt pasuje do tych piosenek. Wokalnie wiadomo, że kolesie mają swoje lata i ledwo wyciskają z siebie oddech. Tracklista zostawia pewien niedosyt, brak dłuższych, epickich kawałków, obecnie kapela gra 11 faworytów mających po 3-5 minut i kończy banalnym coverem Black Sabbath. (Na osobnych koncertach mają nieco dłuższy set, na 16 utworów + Black Sabbath, dochodzą Crux, Ahab, Ember City i Karelia i coś jeszcze, też nic szalonego, ale biorąc pod uwagę, że to jest metalowa bonanza na 6 kapel i zaczną grać o 22.30, to nastawiam się na set festiwalowy). Pewnie peak doświadczenia tej kapeli był co najmniej 8-9 lat temu, gdy grali ze Scottem Kellym (a to są ich najlepsze utwory) i wcześniej tour Once More Round the Sun w Warszawie. Kurva, czaicie idziecie sobie na koncert Mastodona, a oni zaczynają od "Last Baron". No ale, to po tylu latach nieobecności i wiadomego kryzysu, mastodonowcy muszą brać co jest.
-
Premier League
Ja naprawdę jestem sceptyczny wobec Man United. Ludzie w internecie mówią, niczym fani reprezentacji, że WSZYSTKO leży. Ja uważam, że czasem po prostu masz pecha. (Tak jak Leicester 10 lat temu po prostu miał szczęście). Ale... aż tyle tego pecha nie mieli. Jeśli chodzi o strzały na bramkę, Man United było niby na 7. miejscu w lidze. Ale sporo tych strzałów to były nie tyle okazje, co próby z daleka, zwłaszcza Bruno, który jest dobry, ale takie strzały to tylko w statystykach jest od razu okazja do bramki. W sensie super, Bruno kilka razy tak zdobył gole, co jest wysokim wynikiem, Garnacho też, no ale jak tworzysz okazje w polu karnym, to byle średni napastnik zdobędzie gola tak raz na cztery okazje, a nie raz na dziesięć czy dwadzieścia, jak to jest z takimi próbami z daleka. Za to pod względem okazji typu "wow patelnia, że też tego nie strzelił" było znacznie słabiej. No KOMPLETNIE ten klub nie umiał wjechać pod bramkę. Nawet w tym sensie, żeby z rożnego umieć dać komuś na głowę pod samą bramką, swoją drogą. No praktycznie nie kojarzę JEDNEJ takiej bramki że wjechali do siatki w całym sezonie. Na pewno sam Isak miał więcej takich goli, niż całe United razem wzięte. Może Hojlund jest słaby, a może o czymś to świadczy, że chyba żaden napastnik nie miał mniej okazji w Premier League, niż on. Ten klub spędzał tyle czasu na swojej połowie, co jakiś Leicester czy West Ham. Trudno o świetne wyniki z takim opisem. Z zabójczą skutecznością, ale grając tak samo jako zespół, moim zdaniem Man United było stać na środek tabeli w tym sezonie. Nie na czołówkę, i raczej też nie na 7. miejsce, może jakby mieli sporo fuksa... Nie no, 7. miejsce to już Nottingham, to inna klasa. Nottingham czy Bournemouth może miały więcej szczęścia do wykorzystywania okazji, ale te ekipy są zgrane i zwarte na poziomie, którego Manchester nie miał. Dlatego - mało wiary, że obecne ruchy przetransformują cały zespół Man United. Do tej pory czasy Amorima były tak słabe, że ciekaw jestem, jak faktycznie to wypadnie...
-
Primera Division
Drama trwa. Według "MD", ter Stegen nie podpisał swojego oświadczenia lekarskiego. Zaznaczmy, że technicznie nic mu to nie szkodzi - nie zabiera mu opcji grania potem ani żadnej kasy. Taki brak podpisu daje chyba tylko jedno - że Barcelona ma mniejszy limit na podpisanie nowych piłkarzy, takich jak Joan Garcia. Jeśli to prawda... Brzmi to jak nędzna małostkowość (ale zabawna!), bo przecież nie ma chyba szans, że klub to dobrze przyjmie. No może na kontrakcie zostanie, ale nie widzę szans, że Flick to kiedykolwiek jeszcze wystawi w meczu po czymś takim. Pytanie też, czy ter Stegen nie pozbawi się miejsca w kadrze Niemiec, jeśli spędzi rok na ławce. Nawet na kontrakcie w Barsie, miałby przecież po kontuzji widoki choćby na wypożyczenie do całkiem mocnych klubów. Ale może pogodził się, że kocha słońce Barcelony i nigdzie się nie wybiera i kariera nie ma dla niego znaczenia na tym etapie.
-
Premier League
Udręczony był ten klub prześmiesznie ostatnio, a lato wcale nie lepsze. Mbeumo i Cunha to nie są zakupy, które wyglądają jak zmiana stylu zespołu - bardziej czysta wymiana pieniędzy za talent. Obaj zawodnicy mają za sobą kapitalny sezon, ale to gracze ofensywni, którzy mało dotykają piłki. Czy to wystarczy? Na wyższe miejsce niż szesnaste, pewnie tak. O Ligę Mistrzów jednak Diabły raczej nie powalczą, jeśli dodadzą tylko zabójczą technikę i skuteczność pod bramką, nawet najlepszą (choć fakt, powinna im się przydać). Tymczasem wszelkie dalsze zakupy stoją zaklinowane o to samo, co zawsze od dawna, czyli a) brak chęci topowych piłkarzy, by grać dla Man United [obecnie podobno chcieli Szeszkę, ale ten woli Newcastle...], b) to że nikt nie chce kupować ich przegrywów. Amorim powiedział na konferencji, że jeśli ktoś myśli, że kupi niechcianych tanio i okazyjnie, to się myli... W razie czego po prostu dołączą znowu do składu i tyle. Normalna pozycja negocjacyjna... Ale po najgorszym sezonie w ostatnich 50 latach, fani CHYBA liczą na jakieś większe zmiany, niż dwa transfery i spuszczenie kontraktów Lindelofa i Eriksena. Taki Antony ma podobno odrzucać wszelkie nieatrakcyjne oferty transferu i trzymać się, że pójdzie tylko na wypożyczenie do Betisu. To wszystko nie byłoby tak ciężkie rynkowo dla Man United, gdyby nie byli taką cudowną ekipą, że koleś gra bardzo dobrze w La Liga, a u nich się do niczego nie nadaje...
-
TRANSFERY
Ten Sancho to jest jednak czysty nabijacz klików dla Romano. Ile razy ile stron się na coś "zgodziło" w sprawie Sancho przez ostatni rok to głowa mała, a koleś wychodzi na to że jest de facto w punkcie wyjścia, czyli w Manchesterze United.
-
Death Stranding 2 On The Beach
No, jak mówię, to już czwarta z rzędu gra Koijmy bardzo podobna w tym względzie. Jeszcze Peace Walkera chyba zrobiłem na 100%, to były inne czasy, przenośny sprzęt... Sam w to dzisiaj nie wierzę, ale chyba klepałem te misje, najpierw złap 48 żołnierzy na malutkiej mapce, potem 72 na tej samej mapce, potem 96 na tej samej mapce... Ale następne trzy gry to jest to samo, czuję chęć maksowania, ale kurna, tego jest tak dużo... I też tak mam, że tracę pociąg do fajnych elementów gry, bo zaczynam powtarzać ten mozół, nosić te ceramicsy, nosić te niekończące się dziesiątki ładunków w to samo miejsce. Naprawdę mogłoby być spokojnie połowę mniej wymagań na gwiazdki i by było bardziej w sam raz dla mnie. Też mnie nieźle zaczęło OBURZAĆ, jak na dalszych etapach przynoszę sporo ciężkich rzeczy, a gwiazdka ledwo dryga. Jak splunięcie w twarz, Kojima, jak splunięcie w twarz. Jak praca dla InPostu i 5500 zł brutto. Z drugiej strony, rozumiem, że przecież obowiązku 5 gwiazdek nie ma, nic nie trzeba, może takie rzeczy powinny być dla maniaków danej gry, którym zawsze mało...
-
TRANSFERY
Piękne pożegnanie. Twarz nadal z boysbandu, ale było widać w tym sezonie, że Son się starzeje jako piłkarz. Skill nadal topowy, ale już by się nie łapał do jedenastki pewnie. Sezon kończył serią słabych występów. I jeszcze Los Angeles ma solidnie zapłacić za transfer. Przez 10 lat zagrał więcej meczów dla Spurs niż Kane, i był zawsze idolem jako "bardziej wierny" i, przyznajmy, przyjemniejsza postać jako człowiek, niż Kane. To chyba ich największa legenda klubu od czasów Hoddle'a. Kto teraz będzie symbolem Tottenhamu? Nie mają Sona, nie mają Kane'a, i nie mają żartów o braku trofeów od X lat. W Anglii trwa saga Isaka. Eddie Howe przyznał, że tylko z mediów wie, co się dzieje z Isakiem, który trenuje w Hiszpanii na obiektach Realu Sociedad. Bez wątpienia Isak naciska na transfer do Liverpoolu. Newcastle ciśnie na razie, by kupić Szeszkę z Lipska za ogromną kwotę, zapewne po to, by móc puścić Isaka. Tym ogólnie żyją teraz media. Pewnie ostatnia większa saga tego lata. Liverpool z dodatkiem Wirtza, Isaka i Ekitike... Nikt im teraz nie zarzuci, jak rok temu, że za mało kupują hehe.
-
NBA
Nagle dużo mówi się o ekspansji NBA na Europę. Pomysł realnie jest omawiany, relacji sporo z różnych miejsc. Adam Silver meets with Real Madrid to discuss NBA’s Europe league venture - The Athletic Niektóre kluby nawet wydają się już gotowe i przekonane, i np. opuszczają już Euroligę, jak Alba Berlin. Nie wiadomo jednak, czy taki będzie efekt finalny. Real, Barcelona, Fenerbahce czy ASVEL miałyby być bardzo chętne pierwsze dołączyć do nowej ligi. Inne mogłyby pewnie pójść za nimi. Zapewne byłyby też w niej zupełnie nowe kluby, założone przez inwestorów przekonanych przez NBA. Liga mogłaby ruszyć za 2-3 lata. Projekt ekspansji międzynarodowej ma też podobać się właścicielom klubów NBA. Mogliby zarobić swoją część na współpracy, nie musząc jednocześnie zwiększać rywalizacji dla swojego klubu, jak by to się stało w przypadku dodawania zespołów w USA (wszyscy spodziewali się ekspansji w formie nowych ekip w Seattle i Vegas). Jest też coś dla Jaskiń... bo NBA wydaje się działać szybko w pewnym strachu przed... LeBronem Jamesem. Otóż LeBron w tym roku sporo gadał o "własnej" międzynarodowej lidze. Miszko Rażtanović (kultowy agent europejskiej koszykówki) wrzucił zdjęcie ze spotkania z LeBronem, pisząc: "robimy wielkie plany na jesień 2026". Media doniosły, że projekt obejmuje ligę o budżecie 5 miliardów. Na ile rozumiem, centrum tej ligi byłaby Arabia Saudyjska. Czy NBA za rok nagle nie będzie już monopolistą i synonimem wszystkich najlepszych graczy świata w jednym miejscu w USA? Po raz pierwszy, wydaje mi się, że to może się stać... A LeBron może znowu przełamać bariery dla zawodnika NBA, bo po emeryturze nie tylko będzie w stanie mieć własny klub, ale może zacznie coś jeszcze większego. Oczywiście w przypadku całej ligi, może LeBron byłby tylko twarzą, biorąc od Arabów kilkaset milionów za samą obecność. Niemniej, jego gęba na pewno mogłaby mocno przekonać cały świat, że taka liga jest serio. Za 5 miliardów na pewno nie można pokonać NBA, ale kto wie, co by z tego wyszło...
-
Donkey Kong Bananza
Niby to prawda. Przeciwnicy bardzo rzadko są jakoś irytujący, to raczej kwestia sekund na godzinę gry spędzonych nad nimi, i dodają trochę życia do świata, bo jednak coś trzeba stale robić... ale pojawiła się myśl kilka razy, że mogliby się nie odradzać i mnie zostawić w spokoju hehe. Zazwyczaj jednak można ich po prostu olać. Bossowie czasem dość śmieszni, bo faktycznie coś tam niby czarują, a ja podbiegam do nich i sprzedaję parę lut na ryj i już po nich. Niestety krucjata Nintendo przeciw bossom wydaje się długotrwałym planem, nikt nie oczekuje trudnego bossa w dzisiejszych czasach (ja przynajmniej nie chciałbym podejścia rodem z DKC), ale na pewno mogliby być jakoś bardziej zaawansowani gameplayowo. Można by wymyślić specjalistyczne lokacje zamiast dość pustych aren, może wymyślić nowe osobne materiały czy mechanizmy na danego bossa... co tu mówić, to samo studio już to zrobiło w Mario Galaxy, więc wiadomo, o co chodzi. Nie trzeba było wiele robić, by pokonać typowego bossa w Mario Galaxy - ale coś tam się robiło efektownie chwilę, i kapitalnie to wypadało. Nie jest to też znowu jakaś specjalna wada gry, bo nie zajmuje to wiele czasu i złe nie jest, ot, w grze nie ma wielu kulminacji, może raz w połowie gry starcie z większym bossem, no i ta wyjebana końcówka. Fani DKC od Retro na pewno znajdą tu brak tego, co tworzyło tamtą serię. Najgorsza jednak wada gry... Że trudno jest po niej wrócić do normalnych gier. Jest chyba jeszcze gorzej niż po Zeldzie. Jak włączam teraz inną grę, to od razu uderza pewna nuda. Nic nie można robić. Idziesz gałką w prawo lewo przód, no i jest jakaś tam część wyznaczonych interaktywnych obiektów. Możesz siekać bronią, albo szczelać, zazwyczaj nic to nie robi, głównie ma sens siekać w przeciwnika, który zbierze cios i obniży mu się HP. I w sumie tyle. Biedne to jest bardzo, w porównaniu do Bananzy. Ot idziesz sobie... Coś gdzieś jest? Nie, ściany są po to by odgradzać przestrzeń chodzenia i przestrzeń tła, to co jest tutaj przed oczami to cała gra, resztą się nie przejmuje. Ech, jak wracanie do szarej rzeczywistości po wycieczce. Rzadka gra, że już podczas grania nie mogę nie czekać na sequel, bo kto inny mi coś takiego dostarczy? A potencjał jest spory, można by sporo jeszcze zrobić w tym świecie.
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Granie na Switchusiu to leżenie sobie w łóżeczku w niedzielę o 12, bez trzymania cegły, grając jak się chce. No ale tutaj trzeba szukać z lupą tego 1-2 postów na stronie o graniu na Switchu 2 lol. Jest ciągłe sranie się o te same trzy wymyślone rzeczy, które tak naprawdę dzieją się tak samo albo dużo bardziej na innych platformach, na pętli. Sam jak mam jakieś faktyczne NOWE opinie o różnych rzeczach, ale nawet mi się nie chce pisać po otworzeniu tematu, bo po serii 20 postów histerii o tym jakie Nintendo okropne z rzędu, to jakoś człowiek nie chce ich już dobijać, ile można. Ta krytyka nie jest zasadna lol, i już nieraz pisałem dokładnie, dlaczego, bez żadnej odpowiedzi. W skrócie mówiąc, nikt mi nie odpowiedział, jaki jest sens pierdolenia o tych keycardach tyle, kiedy dla prawie każdego gracza jest to tak samo użyteczny produkt jak każda gra a na świętym "znacznie lepszym" pececie tych niesamowicie kluczowych fizyków nie ma w ogóle; ani nie odpowiedział mi który hardware pierwazego dnia na premierę miał update'y do wszystkich gier wypuszczone przez wydawców softu; ani nikt nigdy nie odpowiedział, która konkretnie konsola przez ostatnie 20 lat miała więcej świetnych gier na start niż kilkanaście takowych na S2 w tym dwa ekskluzywy 90+, ani nikt nigdy nie odpowiedział, która konsola miała na dzień premiery devkity rozdawane wszystkim chętnym masowo w PCK, i tak dalej. Nic tutaj nie jest zasadne lol, a jak jest to jest dość ignorowane i zaraz po tym masz 20 postów tych samych osób że Nintendo splajtuje przez keycardy, ot jęczenie, jęczenie, jęczenie, keycard eleison.
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Litania to bardzo celne określenie. codziennie klepanie dosłownie tego samego, że czujesz żal, kto ich do tego zmusza skupienie na tym, czyja jest BARDZO WIELKA WINA, zakaz konkretów oparte na wyimaginowanym świecie Keycard eleison, devkit eleison, keycard eleison