Treść opublikowana przez Frantik
-
DC's Legends of Tomorrow - 2015 - The CW
Dziś w nocy spać nie mogłem, to nadrobiłem sobie 11 i 12 odcinek. Ten ostatni potwierdza, że serial najbardziej strawny jest w epizodach rozgrywających się w ciekawych realiach historycznych - obok Dzikiego Zachodu, całkiem przyjemnie oglądało się akcję w latach 50-tych ubiegłego wieku. Szkoda, że scenarzyści nie poszli bardziej w skakanie po różnych, wcześniejszych niż 20-30 lat, epokach. Pewnie budżet nie pozwala na tak częste ekstrawagancje z ubiorami, scenografią i statystami. Reszta to niestety dno i metr mułu. Przede wszystkim jest infantylnie i niesamowicie kiczowato, a myślałem, że już gorzej niż w obecnym sezonie Arrow być nie może. Wszelkich idiotyzmów i nieścisłości w scenariuszu trudno się już doliczyć. I podobnie jak przedmówcy, wywaliłbym jakieś 3/4 obsady z Vandalem, Atomem i murzynką z końskimi zębami na czele. Troszkę drażni mnie też Snart, a konkretniej jego niesamowicie sztuczna i denerwująca maniera mówienia, jakby ciągle, na siłę chciał brzmieć jak totalny badass. I jeszcze te niby groźne spojrzenia ze zmrużonymi ślepiami. Pewnie gdyby miał powiedzieć, że jadł płatki zbożowe na śniadanie, byłoby tak samo. Jako Captain Cold we Flashu jeszcze był znośny. Może dlatego, ze było go tam mniej, nie wiem. Rory był do zaakceptowania jako bezmózgi osiłek i przydupas Colda, ale odkąd Pątniczka wydawała się nawet interesującym przeciwnikiem, na pewno bardziej niż Vandal. No ale niestety dała podejść się jak dziecko i tyle jej było. I tak, drugi sezon został już oficjalnie potwierdzony jakiś czas temu.
-
Dragon Ball (także Z, GT i Super)
No cóż. Chciałem mieć rację, ale z drugiej strony być może dostaniemy kolejne ciekawe pojedynki
-
Ghost in the Shell: Stand Alone Complex - First Assault
Trwa jeszcze darmowy weekend z ową gierką na Steamie. Na początku kręciłem nosem, że wygląda to to jak kolejna tania, chińska gierka f2p, ale pograłem jak na razie 3 godzinki i nie mogę wyjść z podziwu, jak przyjemnie się w to pyka. Gameplayowo tytuł przywodzi na myśl nieco starsze odsłony CoDa (jeszcze bez latania po ścianach i jetpacków), z tym że tutaj giwery mają wyczuwalny odrzut, a sam feeling strzelania jest dalece bardziej miodny. Dość zwarte mapy, nastawione na dynamiczne starcia piechurów. Prócz tego cybernetyczne powerupy, jak np. czasowa niewidzialność, zwiększona odporność na obrażenia z regeneracją hp i tym podobne. Wszystko dopełnia standardowe levelowanie, unlocki i zdobywanie expa. Jedynym novum wydaje się być system SkillSync - działa to chyba tak, że możemy współdzielić umiejętność specjalną naszej postaci z okolicznymi członkami drużyny i vice versa. Całość pływa w GitSowej otoczce - grywalne postacie wybieramy spośród członków znanej z pierwowzoru Sekcji 9 , a walczymy z randomowymi najemnikami przypominającymi nieco Helghastów z Killzone'a. w czasie gry słyszymy (anglojęzyczne) głosy doskonale znane z anime, a cyberpunkowy klimat mile łechce. Można by marudzić, że Ghost in the Shell zasługuje na coś więcej niż sieciową strzelankę - co najmniej na coś na miarę Deus Eksa, no ale cóż... Grę robi wydaje Nexon. Z trybów mamy drużynowy deathmatch, dominację i CS-owe podkładanie bomby. Zanim wskoczymy w pvp, musimy odbębnić prosty samouczek - jak widać nic szczególnie odkrywczego. Przy okazji wyboru preferowanego trybu rozgrywki możemy oglądać kilkunastosekundowe wstawki wzięte żywcem z anime. Gra, póki co, dostępna jest w early accesie. Niewykluczone, że skończy jako f2p, ale nie jest to pewne. Przynajmniej, na obecną chwilę, to nie pay2win - kupować możemy jedynie estetyczne bzdety. Raczej nic, co zaburzyłoby balans. Obecnie, w promocji trwającej do 3. maja, można niniejszy tytuł o przydługiej nazwie, nabyć w najtańszym pakiecie za całe 2,49 euro, czyli przysłowiowe 10zł z groszem. Jak dla mnie uczciwa cena za dość miodną sieciową strzelankę w cyberpunkowym klimacie. Devsi ponoć dość żywo rozwijają projekt i, od czasu zamkniętej bety w grudniu zeszłego roku, jest coraz lepiej w każdym aspekcie. Osobiście nie napotkałem jeszcze lagów, większych bugów i cziterów, odpukać. Aaa... gra jest już spolszczona i ma śmiesznie niskie wymagania sprzętowe, z GTS 450 w wymaganiach zalecanych - czyli powinna ruszyć nawet i na pralce. Graficznie jest schludnie, choć czasem można przyuważyć rozmytą teksturę rodem sprzed dekady. Hm, tyle. No, może jeszcze na uwagę zasługują bardzo soczyste headshoty, jakie można sadzić i samemu dostać. Jakby ktoś chciał razem pograć, to mój nick w grze to CyberDzike
- Call of Duty: Infinite Warfare/ 2016
-
Arrow - 2012 - The CW
Nie mogę się nadziwić jak ten serial podupadł od trzeciego sezonu. Felicity ze słodkiej i zabawnej panienki musiała awansować niemal na główną personę dramatu i nic tylko płacze, stroi smutne minki i wali fochy. W efekcie nie da się już jej oglądać. Gdy zaś do kompletu dochodzi jeszcze jej, wkurzająca w każdym aspekcie, głupia mamusia to mamy istne apogeum lipy. Niestety F. jest chyba zbyt lubiana przez fanów, by scenarzyści zdecydowali się ją ubić i będziemy się męczyć jeszcze przez piąty sezon. Mam nadzieję, że na tym nastanie koniec. Flash ciągle jeszcze jako tako trzyma poziom, pojedyncze słabsze epy można wybaczyć, ale Arrow... Gorzej ogląda się chyba tylko Legends of Tommorow, gdzie spoko były może ze 2-3 odcinki, o reszcie szkoda gadać moim zdaniem.
-
Cinema news
Vikander jest spoko. Po Ex Machinie jej kariera ruszyła z kopyta i jak widać jest teraz nieźle rozchwytywana do ról. Alicia jako Lara? Jestem na tak. Nie zaliczam się do sceptyków marudzących, że za małe cycki i w ogóle za mało seksownie jak na filmową Croftównę. Delikatna, naturalna kobieca uroda na propsie. Przypominam zresztą, że Lara z nowych Tombów nie jest już botoksowo-silikonowym potworem, jak wcześniej, a film ponoć ma bazować na fabule TR A.D. 2013
-
Battlefield 1 (BF5)
Jakiś ważniak z EA mówił kiedyś, że z założenia mają wy.ebane na trend robienia remasterów i wolą puszczać nowe gry. Tak więc na odpicowane BC2 bym nie liczył, no chyba że zmienili politykę w tym względzie. źródło: http://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=94606 Ergo: dostaniemy jakiś futurystyczny bullshit. Choć z drugiej strony jest już Titanfall 2 na horyzoncie... Dwie marki w bliźniaczych klimatach? W sumie, to EA - nic mnie nie zdziwi
-
Steam
Jest darmowy weekend z Ghost in the Shell: Stand Alone Complex - First Assault Online (Jeeezu, już dłuższego tytułu nie mogli wymyślić? ) Na pierwszy rzut ślepia gierka wygląda jak jakaś chińska popierdółka f2p, ale skoro GitS to chyba sprawdzę. Kosztuje niby niedużo, bo przy okazji dali promocję - 2,49 ojro. Grał ktoś może? Na Steamie dość sporo pozytywnych opinii.
-
Deus Ex: Mankind Divided
Skomentuję to tak:
-
Cinema news
- Nioh
Udało mi się dziś odblokować pierwszy skrót - drabina na nadbrzeżu. Progres, z którego można być dumnym, zważywszy na to, że jeszcze wczoraj rozkładał mnie pierwszy napotkany przeciwnik. No może nie, ale zawsze postęp. Skoro demko tego potrafi mnie oderwać na parę dni od casualowego Bloodborne'a, to wiadomo, że coś się dzieje.- Sezon 6 - Winds of Winter i dalej.
Pamiętam, że na samym początku oglądania GoT gubiłem się w ilości postaci i wszelakich koligacjach między nimi. Teraz postaci coraz mniej, a wątki wydają się być na przekór jeszcze bardziej rozdrobnione. Również pierwszy ep 7+/10. Faktycznie momentami czułem się nielicho skonfundowany, starając się przypomnieć "kto, jak i dlaczego?" ale nadal oglądało się przyjemnie, klimatycznie.- Cinema news
- Nowości
O ile dwa ostatnie albumy 3W tak średnio mi podchodzą, to sam Szad ciągle jakoś trafia w moje gusta. Nowa, solowa płyta jakoś na dniach.- Peaky Blinders
3. sezon startuje 5. maja- Nioh
No ja (pipi), jakie to hardkorowe. Jeśli ktoś szykował się na radosną siekankę w stylu MGR czy innego DMC w soulsowym sosie, to już pierwszy napotkany przeciwnik uświadomi mu, jak bardzo jest w błędzie - 2 ciachnięcia i game over. Ja, ogrywając teraz równolegle Bloodborne, nie spodziewałem się, że aż takie baty będę tu zbierał. Gra nie wybacza absolutnie żadnych pomyłek. Walka więcej niż z jednym przeciwnikiem naraz? Proszenie się o szybkie przyparcie do muru i zgon. Przedmioty leczące? Mamy na początku 3 użycia czegoś tam, działa trochę jak estus z Soulsów i odnawia się po zgonie. Nasza broń bardzo szybko się niszczy i na razie nie odkryłem żadnego sposobu na jej naprawę - trzeba więc opierać się na tym, co akurat nam wydropi, a z tego co widzę, loot jest bardzo losowy. Przeciwnicy respawnują się po jakimś czasie, nawet bez naszego zgonu. Mamy kapliczki, przy których levelujemy postać i możemy robić jeszcze parę innych rzeczy, czyli coś jak soulsowe ogniska. Stamina i jej kontrola jest tu kluczowa i nie przejdzie odskakiwanie w kółko jak w Bloodborne. Wystarczą 2 silne ciosy i bohater już stoi i sapie bezbronny. Zbieramy też coś na wzór dusz\tętnień, za które podnosimy lvl, a po zgonie je upuszczamy. Też brzmi raczej znajomo. Graficznie fajerwerków nie ma, ale za to płynniutko i bardzo klimatycznie. Czyli: nie wiem czy podołam gdziekolwiek dojść, ale i tak się jaram- Banshee - 2013 - Cinemax
Ja bym pisał, ale głupio walić post pod postem. Epek z Ciekawe, w jakim celu Proctor wyciągnął tego dużego typa z kicia? Od brudnej roboty jest już prziecież Burton.- Dragon Ball (także Z, GT i Super)
Może... W każdym razie coś czuję, że przez kolejne kilka odcinków raczej niewiele będzie się działo, jak to w DB.- Mirror's Edge Catalyst
- Piwo
Jak Atak Chmielu, to i obowiązkowo drugi klasyk - Rowing Jack Poza tym spoko były Doctor Brew American IPA i Kormoran American IPA- Deus Ex: Mankind Divided
Tak tu niemile cicho, że wątek prawie zaginął w odmętach (a tagów brak ) Ja tam odliczam dni do 23 sierpnia, btw. to dokładnie 5 lat po premierze HR, które, mówcie co chcecie, ale było dla mnie GOTY 2011. Podobało mi się w zasadzie wszystko - Jensen, historia, goty soundtrack, nawet nieszczęsny złoto-czarny filtr dodawał niepowtarzalnej stylówy. Szkoda, że w director's cut chyba go wywalili. a w MD też ponoć ma go nie być. Strzelanie faktycznie było trochę drętwe, ale usprawiedliwiałem to jakoś w stylu "Toć to RPG i do przeżycia mimo wszystko." Tutaj liczę na porządny sequel, co najmniej jak przy Rise of the Tomb Raider, i będzie sztosik. Square nie stać już na wielkie wtopy i chyba o tym wiedzą, mam nadzieję. W sumie... jak na razie to jedyna z tegorocznych premier, na którą mam prawdziwy hajp.- Vikings - 2013 - HistoryHD
Dobry finał... półfinał? Jak zwał tak zwał. Aczkolwiek mam kilka "ale": A najdziwniejsze, ale i najciekawsze zagranie nastąpiło pod koniec: No i będę mile zaskoczony, jeśli twórcy nie użyją tego jako pretekstu do zamulania toną flashbacków, jak to teraz dzieje się chociażby w Banshee... Tym niemniej nie mogę doczekać się drugiej partii odcinków na jesień. Mam nadzieję, że w tym czasie wskoczy drugi sezon The Last Kingdom- Yerba mate
Sączę El Pajaro en Forma z nowego zestawu. Herbatka otrzymuje ode mnie tytuł pierwszej yerby, która autentycznie mi nie smakuje. Oprócz 90% paragwajskiej yerba mate, w składzie mamy dodatki mięty, senesu i siemienia lnianego. Mięta jest leciutko wyczuwalna w zapachu i to chyba jedyny pozytywny aromat. Prócz tego nieprzyjemnie daje jakby rozgotowanymi warzywami, które są też obecne w smaku, a do tego na języku zostaje taki niefajny, lekko szczypiący posmak, jakbym pił jakieś mydliny Nie wydaje mi się, żebym źle zaparzył, ani żeby z wodą było coś nie tak. Dam jeszcze drugą szansę, ale cudów się nie spodziewam. Tak się zbulwersowałem, że aż musiałem walnąć posta pod postem.- Rainbow Six: Siege
Z tym progiem wejścia to raczej mit z dość prostej przyczyny - bardziej doświadczeni gracze cisną w trybie rankingowym, na osobnych serwerach i dostępnym dopiero po wbiciu przynajmniej 20. levelu w grze. Dla "młodego narybku" zostaje tryb swobodny. Różnią się one niuansami w zasadach w trakcie meczu oraz ilością zdobywanego podczas grania expa (więcej oczywiście na rankedach) Generalnie z miejsca można odczuć różnicę poziomu "otrzaskania" graczy pomiędzy casual a ranked, ale to raczej normalnie. Dobrze jest mieć przynajmniej jednego\dwóch znajomych do grania, bo choć nawet na rankedach rzadko kto używa mikrofonu (co po części zrozumiałe, bo jak Cię wrzuci do teamu z ruskim, Chińczykiem i Niemcem, to czasem na daremno można próbować się dogadać) to komfort gry oczywiście wzrasta mocno w zgranym zespole. Nie wspominam tu o coopowym trybie TerroHunt, bo choć tam podziału graczy na rankedów i casuali nie ma, to w końcu tylko drużynowe strzelanie do botów z 3. poziomami trudności do wyboru. Przejście bezpośrednio CoDa na R6 może być nieco bolesne z racji kompletnie innego tempa rozgrywki i dużo większego nacisku na realizm, aczkolwiek zakładam, że jesteś tego świadom- Sezon 6 - Winds of Winter i dalej.
Tak średnio hajp. Oglądam już bardziej z przyzwyczajenia, no ale w jakimś tam stopniu nadal lubię ten serial. Twórcy ostatnio coś przebąkiwali, że planują zakończenie całości na 8. sezonie, a dwie ostatnie serie mogą mieć mniej odcinków niż poprzednie - odpowiednio po 7 i 6 epów. http://westeros.pl/tworcy-szacuja-ze-po-6-sezonie-gry-o-tron-zostanie-im-material-na-10-15-odcinkow/ Później, zapewne jeśli oglądalność będzie się jakoś trzymać, dostaniemy ponoć spin-offa w uniwersum - Nioh