Mam w sumie to samo, co opisał @grzybiarz stronę wcześniej.
Gierka kupiona w grudniu '17 na promocji w PSN, z miesiąc później na kolejnej promce dokupiłem jeszcze The Frozen Wilds, bo się naczytałem, że dobre i generalnie warto... I sobie zestawik czekał. Pewnego popołudnia, jakiś czas później, z nudów odpaliłem, skończyłem prolog i dotarłem do momentu mniej więcej, w którym
. W tym miejscu uczucia miałem mieszane: Ok, graficzka super, protagonistka faktycznie sympatyczna - ot taka sobie bardzo naturalna babka, ale reszta już mocno taka sobie, na czele z drewnianą walką w zwarciu (przy tym okładaniu przeciwników włócznią, to nawet niezdarnie ociężałe piruety Geralta z W3 są natchnione lekkością i finezją), ciągle braki strzał i surowców, łatwo zginąć, bo również za radami na forumku, odpaliłem od razu na hardzie... No i kompletnie odpuściłem na jakieś 2 miesiące. Prawie zapomniałem, ze w ogóle grę mam. xd
W międzyczasie przydarzył mi się okres niegrania w gry i ogólnej niechęci do tej formy rozrywki, ale ostatnio odpaliłem i wsiąkłem. Aczkolwiek nadal Horizon mnie jakoś tak do siebie nie potrafi przyciągnąć, tj. jak już odpalę to wsysa, ale nie ma parcia żeby odpalać. Tym niemniej jest bardzo przyjemnie. 16 lvl, parę questów fabularnych i pobocznych za mną, mam ochotę expić, zwiedzać i doznawać. Jeśli trend się utrzyma to będzie solidne 8/10, ale nadal bez żadnego spuszczania się.