Treść opublikowana przez Paolo1986
-
Assassin's Creed: Shadows
Muszę przyznać, że gra mi się w to bardzo dobrze. Ok. 25 godzin za mną, bujam się Naoe po dwóch pierwszych regionach, odkrywam mapę i zaliczam znaczniki, heheYasuke odblokowałem jakiś czas temu, pograłem chwilę, zrobiłem rozpierdol na jakimś małym posterunku i wróciłem do postaci Naoe
-
Wrzuć screena
-
Assassin's Creed: Shadows
Zacząłem ogrywać w ostatnich dniach, minęło już jakieś 10 godzin i nadal gram cały czas Naoe Nie licząc chwili grania Yasuke w samym prologu Powiem oględnie: stary dobry assassyn, którego doskonale znam Graficznie prezentuje się bardzo fajnie w trybie zrównoważonym na moim PS5 FAT
-
Ghost of Yōtei
Racja, lubię JESZCZE nie miałem okazji grać w GoT, ale chcę to kiedyś nadrobić.
-
Ghost of Yōtei
Krótkie pytanie: czy muszę znać GoT, aby zagrać w GoY?
-
Właśnie zacząłem...
Zapewne kiedyś zagramChociaż mam jeszcze też GoT nie ograne
-
Właśnie zacząłem...
A ja sobie zacząłem kolejną grę z mojej ulubionej serii, czyli Assassin's Creed, tym razem w Japonii
-
Platinum Club
#33, 34 i 35 Mass Effect - Edycja Legendarna Nie grałem nigdy wcześniej w tę serię, więc mogę na świeżo opisać swoje wrażenia. Fantastyczna przygoda, w której mamy świadomość uczestniczenia w czymś wielkim, w ratowaniu wszechświata. Pomaga w tym nasza lojalna załoga. Dawno w żadnej grze nie doświadczyłem tak głębokich relacji z towarzyszami. Wszystkie trzy części serii tworzą jedną całość i możemy (a nawet jest to wskazane) importować nasze postępy w danej części do kolejnej. Nasze wybory mają realny wpływ na wydarzenia, czy losy postaci także w kolejnych częściach. Grałem cały czas tą samą postacią, żeńską wersją Shepard - idealistką. Także system moralności jest czymś, co wyróżnia tę serię. Ostatecznie Postanowiłem poświęcić swoją Jane Shepard, dzięki czemu doszło do połączenia wszystkich istot i trwałego pokoju Technicznie widać, że to już wiekowe gry, najbardziej oczywiście jedynka. Już od dwójki czuć spory przeskok. Niemniej spędziłem tutaj ponad 110 godzin, mniej więcej po równo na wszystkie części. Poziom trudności bywa dość spory, warto nauczyć się korzystania z dostępnych mocy, jak i ich kombinacji. Naprawdę robią robotę. Platynowe pucharki nie są z kolei trudne, jeśli ktoś lubi lizać ściany i najpierw wykonuje zadania poboczne. Mogę uznać, że to jakieś 4/10. Jedynie ostatnia część wymaga rozpoczęcia drugiego przejścia w trybie NG+. Zrobiłem sobie nawet pamiątkowe zdjęcie, polecam
-
PPE.pl - portal graczy
Oj tam, pomyłka każdemu może się zdarzyć
-
Właśnie zacząłem...
Po wbiciu drugiej w dwóch pierwszych częściach, zacząłem od razu Mass Effect 3 z Edycji LegendarnejCzas dokończyć tę fascynującą przygodę
-
Zakupy growe!
- Mass Effect: Legendary Edition
-
Cyfrowe zakupy growe!
To akurat wersja GOTY, z tego co widziałem z różnymi dodatkami
-
Cyfrowe zakupy growe!
- DualSense i PSPortal
-
Mass Effect: Legendary Edition
Mam już 10 godzin w dwójce i zdecydowanie bardziej mi się podoba, niż jedynka. Mam już w ekipie Zeeda, Mordina, Garrusa (vel Archanioła) i Kasumi. Dla niej wykonałem też skok na pewną rezydencję i stała się lojalnym towarzyszem. Podobają mi się te misje tutaj, naprawdę fajny klimat. Zwiedzam też planety, pozyskuję surowce. Natrafiłem nawet właśnie Do miejsca katastrofy Normandii
- Mass Effect: Legendary Edition
- Mass Effect: Legendary Edition
-
własnie ukonczyłem...
Ja jeszcze przy 1 części jestem, ale też mam w planach całą trylogię za jednym zamachem ograć. Zobaczymy, jak to wyjdzie
- Mass Effect: Legendary Edition
-
Heretic + Hexen (Nightdive Studio)
Ciekawi mnie, że coraz więcej gier sprzed 20-30 lat dostaje "odświeżenia". Pozostaje teraz czekać na remaster oryginalnego Wolfa 3D
-
Platinum Club
Genialna pozycja, gra życia. Platyna wymaga przejścia fabuły na najwyższym poziomie trudności "Droga ku zagładzie". Ja z reguły nie wybieram najwyższych poziomów trudności, ale tutaj czułem, że muszę i udało się. Z czego jestem niezwykle dumny Grę zaliczyłem na dwa przejścia i tak bym polecał. Pierwsze na spokojnie na normalu, odkrywając całą grę, robiąc fabułę, zadania poboczne (wiele z nich spokojnie mogłoby być częścią głównej fabuły), ogólnie czyszcząc mapę. No i na deser granie w gwintaTo zajmuje sporo czasu, trzeba też uważać, by nie pominąć możliwości zdobycia niektórych kart. A, no i polecam też na koniec ograć oba DLC Potem drugie przejście na najwyższym poziomie. Ogólnie trzeba się mocno skupić na defensywie, ponieważ zwykle jesteśmy na przysłowiowe "dwa hity". Niemniej walka jest tak dynamiczna, że nie stanowi to większego problemu. Chociaż miałem kilka momentów, które sprawiły mi spore trudności. Mi zdobycie platyny w taki sposób zajęło około 160 godzin, ale ten wynik spokojnie można podwyższyć W każdym razie powodzenia i koniecznie pochwal się tutaj osiągnięciem
-
Platinum Club
Mi zrobienie platyny w 1 części zajęło 100 godzin. I to dzięki rozbudowanej sieci tyrolek i autostradTakże nie dziwi mnie, że tutaj może to zająć znacznie więcej
-
PlayStation 5 - komentarze i inne rozmowy
Miałem na początku też ustawione tylko przypomnienie, że czas przekroczony. Więc dzieciaki ignorowałyA od kiedy wylogowuje ich z konsoli, jest spokój
-
Mass Effect: Legendary Edition
Skończyłem misję z uwolnienia Liary Dość ciężkie walki. No i jak kolega wyżej napisał, kompani to przygłupy wystawiające się na ostrzałPadali po kilka razy, na szczęście jedna z mocy pozwalała na ich "wskrzeszenie". Po czym za chwilę znowu padali Ogólnie najbardziej odpowiada mi jednak ten klimat, rozbudowane dialogi, a walka tak sobie