Również skończyłem i podpisuję się pod wszystkim co napisał Sylvan. Jeden z lepszych Asasynów z nieco zbyt rozwleczonym i powtarzalnym drugim aktem. Plusy: Oszałamiajaca grafika, być może najładniejsza gra na konsolach. Wzorowe wykorzystanie PS5 Pro i PSSR Genialna muzyka The Flight oraz japońsko-kanadyjskiego zespołu TEKE TEKE (łapcie próbkę Kage no koe). Co oni przygotowali na potrzebę tego Asasyna to głowa mała, instant classics jak kiedyś 'Ezio's Family' w AC2 Walka, animacje i styl rozgrywki Naoe. Czujesz się jak ninja, poruszasz się jak ninja, likwidujesz jak ninja. Płynnie, efektowanie, satysfakcjonująco - miód malina Core rozgrywki oparty na likwidacji likwidacji kolejnych celów z listy, uprzednio każdorazowo wykonując 'śledztwo' będące po prostu dedykowanym quest chainem. Przypomina to trochę trzon rozgrywki w pamiętnym AC1 i ja to bardzo lubię, ale rozumiem że dla wielu jest to nużacy gameplay loop Ilość contentu - niech nikogo nie zmyli mniejsza mapa niż w Valhalli, aktywności jest w cholerę i po przejściu fabuły jest spooro do roboty Japonia - Ubi dalej umie w miejscówki i sama eksploracja jest bardzo przyjemna Poziom trudności - grałem na hardzie zarówno w walce jak i skradaniu (osobne suwaki) no i jest naprawdę satysfakcjonująco - bardzo łatwo dać się zauważyć (nawet na dachach), a Naoe wytrzymuje ok. 2-3 bezpośrednich ciosów zanim padnie. Wymusza to granie po cichu i tak powinno być Nawiazania do starszych odsłon i generalnie fajne korzystanie z lore i jego rozbudowanie (są np. odniesienia do działalności Ezio i Rodrigo Borgii z AC2, pojawiają się klasyczne zbroje itd.) Dynamiczne zmieniajace się pory roku robią świetny efekt Zajebiste finishery i miły dla oka interfejs - szczególnie tablica zadań jest fajnie pomyślana i zrobiona Minusy: Fabuła, dialogi - standard Ubisoftowy czyli nic ponad prostą zemstę i ratowanie świata przed Templariuszami. Dialogi wciąż są proste i naiwne, pierwszy akt obiecuje dużo więcej niż ostatecznie dostajemy Powtarzalne aktywności poboczne - normalka dla serii czyli czyszczenie obozów, odkrywanie punktów widokowych, znajdźki w postaci świątyń i kapliczek (męczące na dłuższą metę) oraz tory przeszkód i krypty (to akurat fajne) Walka i styl rozgrywki Yasuke - to kompletnie nie jest to czego szukam w serii AC, Yasuke jest tankiem do mashowania ataku i swoistym easy mode jak ktoś sobie nie radzi ze skradaniem (na szczęście można ograniczyć granie nim do minimum) Pomysł z dwoma postaciami - moim zdaniem chybiony i zrealizowane jest to kiepsko (druga postać pojawiaś się znikąd podczas cutscenek, a potem znika, lol). Można było dać Yasuke kilka questów na zasadzie Atreusa w GoW i obyłoby się bez kontrowersji i bardziej naturalnie Level scalling Za mało dużych miast, za dużo dzikich terenów (taki setting, co zrobić) Gaasowych funkcji nie oceniam, bo to i tak nie dla mnie. Jest coś w stylu darmowego battlepassa, gdzie w miarę zdobywania doświadczenia wpadają nowe itemy. Fajnie zrobili z Animusem, czuć klimat Abstergo, pojawiająs się jakieś notatki itd., ale jest to całkowicie opcjonalne i nie łączy się bezpośrednio z grą. Przejście wątku głównego + sporo spokojnego zwiedzania przepięknej Japonii i trochę aktywności pobocznych zajęło mi 63 godziny. Ale contentu jest dużo dużo więcej (epilog, misje poboczne, dodatkowe cele do likwidacji, zamki, znajdźki) i z przyjemnością wrócę jak tylko przegryzę sobie Doomikiem :) 8/10 i jestem ciekaw co przyniesie przyszłość dla tej serii. Hejterów Ubi/murzyna nie zapraszam do dyskusji, bo nie ma o czym.