Treść opublikowana przez Tralalala
-
Ghost of Yōtei
Kurde, obiecałem sobie nie brać na premierę mimo tego, że z jedynką polubiłem się bardzo mocno. Był moment, że czekałem. Potem materiały trochę ostudziły zapał ale teraz jak patrzę na te porównania i opinie to trochę siur twardnieje i w zaistniałej sytuacji kiedy SHf totalnie mnie rozczarował chyba się skuszę
- Romeo is a Dead Man
-
Silent Hill f
Jestem gdzieś w połowie gry i z bólem muszę stwierdzić, że trochę się przymuszam do grania. Klimacik jest top, graficzka top, udźwiękowienie również super (acz bez większej podniety - jest git, tyle i aż tyle) i zagadeczki miodzio. Cala reszta jednak nie porywa. Tak jak pisałem przed premierą nie widziałem na materiałach promocyjnych niczego czym mógłbym się już na tamtym etapie zachwycić i tak też jest w grze. Są momenty kiedy zaczyna człowiek czuć, że to jest to i nagle trafia na kolejną walkę i czar pryska. Design maszkar czy bossów bo kurka topka ale walka z nimi to mały koszmar. I o ile można sobie tą walkę strywializować nawet na trudnym poziomie to i tak spotkanie z kimkolwiek czy czymkolwiek powoduje kolejne: „oh shit, here we go again”. Gdzieś w okolicach szkoły przełączyłem poziom trudności na łatwy - nie dlatego, że było jakoś trudno tylko żeby maksymalnie skrócić czas obcowania z przeciwnikami. Teraz lecę sobie na lajcie, zbieranie medykamentów tak średnio mnie interesuje ale dzięki temu unikam frustracji kolejnymi starciami przez co niestety klimat grozy i zaszczucia idzie się kochać - niestety, jak na moje, nie tak powinno to wyglądać. Kolejną sprawą, kilkukrotnie tu poruszaną, jest brak motywacji. Nie ma jasno określonego celu naszej tułaczki. Gra w dziwny sposób wrzuca nas w wir wydarzeń i fajnie ale… zasadniczo to po co? Żeby była jasność nie oczekuję aby po pierwszych 15 minutach gra wyłożyła przede mną 50% swoich kart a potem je sukcesywnie dokładała ale słabo kiedy latamy kilka godzin panienką po świecie i w sumie nawet nie wiemy dlaczego. Sam sposób prowadzenia narracji, reżyserka cutscenek, wszelakie notatki itd są na prawdę przygotowane wyśmienicie ale sam nadrzędny cel jest schowany za czym? Sam nie wiem… kolejnym przejściem? Szkoda, że spora część fabuły ukryta jest w następnych runach. Nie lubię takiego rozwiązania (w sumie to zależy). Scenarzyści mocno ryzykują takim podejściem bo jeśli komuś gra nie siądzie to niestety nie będzie w stanie docenić w pełni całej historii - tak też zapewne będzie w moim przypadku ale chociaż sprawdzę wszystkie te dodatkowe zawiłości na yt. Co innego kiedy gra komuś mega siądzie tak jak koledze Szermac wtedy to czysta przyjemność przejść tytuł x razy żeby z opowieści wyciągnąć wszystko co się da. Nie sądziłem, że to napisze ale mimo wszystko jestem zawiedziony. Walka jest do przebudowy. Psujące się bronie też - po kiego grzyba wrzucać tę mechanikę to horroru to nie mam zielonego pojęcia. Klasyczne zdobywanie lepszych narzędzi mordu wraz z postępami byłoby zdecydowanie lepsze. Otherworld mógłby być bardziej schizujący, jednak jest to wizytówka serii i czy mianem otherworldu określimy te świątynie czy porośniętą kwiatem wioskę to i tak jest słabiutko w tym względzie (no może wiocha lepsza od pustych i nudnych dungeonów świątynnych ale i tak słabo). Przydałoby się też więcej, większych zamkniętych lokacji bo szkoła była w pytkę. Koniec końców to jest spoko horrorek (celowe zdrobnienie), średnia gra i słaby Silent. Chyba tytuł więcej zyskałaby w moich oczach gdyby nazywał się inaczej. Nie jestem też jakimś zatwardziałym ortodoksem i jak w Silencie nie ma pielęgniarek czy szpitala to -10 do oceny ale no ja tu tego Cichego Wzgórza nie czuję zbytnio. Overall widać, że ekipa tworząca ma potencjał do zrobienia doje.banego SH ale teraz to się jeszcze nie wydarzyło. Kibicuję żeby cyferki w Excelu się zgadzały, Konami dołożyło szekli na następną produkcję a osoby odpowiedzialne za design pewnych elementów gry wzięli sobie do serca słowa wielu graczy i poprawili niektóre elementy.
-
Silent Hill f
Ja jestem po około 3h gry, wiem, że to wielki chvj, miałem dziś z rana naklepać kilka słów tak na świeżo a potem na koniec napisać coś konkretnego ale w sumie kolega @Gregorius wyczerpał temat również w moim imieniu bo ma identyczne odczucia. Dorzuciłbym do tego koszyka jeszcze animacje i feeling biegania (podobny case jak w przypadku Hell is Us) gdzie w trakcie walki pełna responsywność postaci jest wskazana tak w trakcie eksploracji biegamy sztywną kukłą oderwaną od podłoża - bardzo częsty przypadek na UE5. Nie irytuje mnie to aż tak jak wyżej wymienionym tytule ale pierwsze kroki postawione w tym świecie i jaaasny chvj znowu podobna kaszana. Dziś wieczorem będzie można odpowiednio przysiąść. Czy pokocham się z tym tytułem? Liczę na to acz na razie nie mam ku temu zbyt wielu przesłanek.
-
Ghost of Yōtei
PPE nie zawodzi i tym razem xdd
-
Silent Hill f
Dobra, giera w końcu dotarła. Steelbook pikny, oby gra zryła czachę ostro bo mam taką potrzebę. Szybka instalka, kakałko i jazda.
-
Crimson Desert
Mi się mocno podoba to co widzę i mega czekam na ten tytuł. Niby nic nadzwyczajnego tam nie widać ale jakoś tak ciągnie mnie do tej gierki. Wjedzie w sam raz przed GTA VI.
-
Silent Hill f
Mam straszny barłóg w robocie ale po przeczytaniu postów kolegi Szermac mam w to wyje.bane bo w piątek wieczorem będę w lepszym miejscu
-
Silent Hill f
Pan @Szermac już katuje stwory czy jeszcze nie?
-
Silent Hill f
Powiem tak: Maciej trochę drygnął. Powtarzam, Maciej drygnął. Liczę, że forumowi potężni zagrajmerzy early access już jutro rano przy kawce sprawią, że stanie jak sekwoja.
-
Alan Wake II
Odkopałem wczoraj z kupy wstydu wersje Deluxe jeszcze zafoliowaną. Chciałem obadać co tam, jak tam żeby zająć czas do premiery SHf. Nie jestem jakimś wielkiem fanem pierwowzoru ani też gier Remedy (z wyjątkiem MP ofc) i po jakiś 5/6h nie mogę przestać myśleć kiedy będę miał wolną chwilę żeby znowu zgasić światło, założyć słuchawki i wbić się w ten świat. JASNY CHVJ jak ta gra łechcze wszystkie moje zmysły, jak ona wykur.viście dobrze prowadzi fabułę, jak ona wygląda i jak jest napisana… brak mi słów. Silent chyba poczeka na swoją kolej aż skończę Alanka bożego - chyba, że Silent okaże się aż takim kozakiem i forumek nahajpuje mnie niemiłosiernie do premierowego ogrywania ale szczerze? Mocno w to wątpię. KUU.UUUURVA JAKIE TO DOBREEE
- Silent Hill f
-
Ghost of Yōtei
Jeśli gra w momencie wyjścia czyli 2020r kosztowała 60mln i pięć lat później kolejna jej odsłona kosztuje też 60mln przy ciągle rosnących kosztach produkcji czegokolwiek a wydawca i tak woła trzy i pół bomby to niezła beczka xdd
-
Dying Light: The Beast
Pamiętam jak pierwszy raz w okolicach premiery zobaczyłem Chrome na dopasionym kompie kolegi. Graficznie gra robiła wtedy robotę mocno. Pierwsza część DL mi się podobała, dwójkę olałem a tutaj po opiniach forumka i internetu trzeba będzie się pokusić o Beasta tylko na litość boską +300 za cyfrę to przeginka.
-
Silent Hill f
Strasznie jestem ciekaw czy ten Silent feminizm dowiezie. Zasadniczo rok obfity w premiery okrutnie, do tej pory wszystko spełniło oczekiwania, nic się specjalnie nie wyje.bało więc coś w końcu musi się wykrzaczyć xd u mnie zero hypu mimo tego, że preorder wisi od zapowiedzi. Kompletnie te gameplaye nie porywają pod żadnym względem.
-
Silent Hill f
Ja brałem w bluegames.
-
CRONOS: The New Dawn
Fajnie to dopiero będzie
-
Hell is Us
Dziś zacząłem, pograłem może ze dwie, trzy godzinki i mogę powiedzieć tylko tyle, że jest cymesik ale ten movement postaci jest tragiczny, no nie mogę go zdzierżyć. O ile w walce kompletnie nie przeszkadza tak w czasie eksploracji zdecydowanie brakuje wagi głównemu bohaterowi. Tak czy owak klimat i rozgrywka siedzą i ciągnie do grania na tyle mocno, że sam teraz nie wiem czy najpierw splatynować Cronosa czy chłonąć świat w Hell Is Us
-
CRONOS: The New Dawn
Orientuje się ktoś czy jeśli zabrakło mi jednego travelloga i jednego kotka to przy ponownym przejściu NG+ muszę znaleźć tylko po jednym brakującym żeby wbić trofkę czy muszę znaleźć całość?
-
CRONOS: The New Dawn
Skończyłem 18h na zegarze, ending A. Ani przez moment mnie giereczka nie przynudziła, nie zirytowała ani nie wywołała jakichś negatywnych emocji. Bardzo dobry miał pacing Cronosik - nie męczył przesadną ilością killroomów, sekcje eksploracji dobrze przeplecione z walkami, żadna lokacja nie była przesadnie wydłużona względem innej a i ostatnie etapy nie przeginały z ilością ciężkich przeciwników jak to często lubi być. Baaardzo dobrze wyważyli proporcje projektanci. Co do samej rozgrywki nie mam żadnych zarzutów. Survival horror z pełnym tego słowa znaczeniu. Piękna laurka od twórców dla fanów gatunku - nie jestem sobie w stanie wyobrazić, że wyjadacz takich gier się zawiedzie Cronosem. I tu pojawia się chyba największy problem bo to zdecydowanie gra nie dla każdego co widać po opiniach niektórych graczy i recenzentów. Dla mnie to żaden problem ale mam obawy, że Nowy Świt nie spełni oczekiwań sprzedażowych - chciałbym się mylić, oby bo apetyt na kolejne autorskie produkcje Blooberów urósł niesamowicie. Plusów nie będę wymieniał bo każdy wie jakie one są. Podzielam zdanie kolegów wyżej. Co zaś tyczy się minusów to hmmm… no tak na trochę na siłę mógłbym wymienić: - brak wizualnego upgradu skafandra wraz z jego ulepszaniem; - patent z cofaniem czasu za pomocą broni w określonych miejscach do zaorania, zbędny i dosyć tani bajer; -patent ze skokami antygrawitacyjnymi mógłby dawać więcej wolności wzorem Dead Space’a a nie ograniczać się tylko do przyszykowanych „stacji” przez twórców; - reżyseria cutscenek słabiutka przy całkiem fajnym scenariuszu (chociaż final plot twist trochę zbyt przewidywalny imo); -graficznie mógłby być lepiej (widać, że to jeszcze nie ten budżet) chociaż na prosiaku w trybie jakość gra chodziła bardzo dobrze; - polscy bohaterowie mogliby mówić jednak po polskiemu, nie jestem fanem dubbingu ale tutaj trochę angielski dub gryzł się z polskimi napisami na ścianach; - starcia z bossami i ich projekt mógłby być ciut lepszy, źle nie jest ale jest tu spore pole do rozwoju; To byłoby chyba na tyle, trochę ponarzekałem ale żeby nikogo to nie zmyliło - wypisałem to minusy ale to w większości niuanse, które kompletnie nie odebrały mi giga radochy z grania w Cronosa. Nie spodziewałem się wiele po tej grze, tak w sumie na ostatnią chwilę wrzuciłem preorder i nie żałuję ani centa wydanego na tą grę i ani jednej minuty z nią spędzonej. Cymesik panie i panowie. Jeśli jesteś fanem gatunku to bierz i nie marudź. Bloober nie wynalazł koła na nowo ani nie ustalił nowych standardów ale stworzył grę w bardzo klasycznym wydaniu, ze swoimi pomysłami i settingiem. Nie bali się tego podjąć takiego wyzwania - czapki z głów, wyszło wyśmienicie. Jako wieloletni fan gatunku daje soczyste 9 i znak jakości. Niech największym komplementem będzie to, że grało mi się w to lepiej niż w Dead Space’a i SH2 Remake acz w planach mam ograć remake tego pierwszego (umknął mi swego czasu totalnie) i wtedy już tak w 100% zweryfikuję swój pogląd. Tak czy owak Cronos The New Dawn nie ma się czego wstydzić na skromnym poletku survival horrorów. I jeszcze jedno: na koniec gry miałem tyle zasobów, że większości rzeczy już nie zbierałem a ostatni boss fight mógłby mieć 10 faz a i tak jeszcze miałbym ammo, także ten: JE.BAĆ Z CAŁEJ EPY DZIENNIKARSTWO GROWE Wszedłem ostatnio w polemikę w komentarzach pod jakimś postem fanpageu growego z jakimś typem odnośnie tego, że recenzje Cronosa są w większości krzywdzące. W odpowiedzi dostałem na ryj argumentem, że nie czyta się samych minusów tylko trzeba przeczytać całą recenzję żeby wiedzieć o co dokładnie chodziło autorowi a nie sugerować się tylko oceną i podsumowaniem na końcu ale dla mnie to chyba zbyt trudne zadanie… do tego Pan wytłumaczył mi, że opinie nie są wcale krzywdzące a rolą recenzji jest przedstawienie wad i zalet produkcji tak aby potencjalny klient mógł zdecydować czy dana gra jest dla niego… potem zrobiłem coś czego zazwyczaj nie robię i wszedłem na profil tego zyeba i okazało się, że to jakiś News Writer na PPE… XDD KURTYNA Pozdrawiam
-
CRONOS: The New Dawn
Jasne, mi również to w ogóle nie przeszkadza i pasuje do konwencji gry. Chodzi mi tylko o to, że jakby ktoś mocno chciał to mógłby to wrzucić jako minus i można byłoby to zrozumieć. A minusy wypisane przez tego kogoś to jest abstrakcja. Nawet nie będę się już nakręcał bo i tak to nic nie zmieni.
-
CRONOS: The New Dawn
„Kilka dziwnych decyzji projektowych” - aha, wszystko jasne XD Jedyny realny minus w stosunku do gatunku survival horrorów to brak jakiś konkretniejszych zagadek, cała reszta to książkowy przykład tego jak powinien wyglądać dobry survival. Chociaż Dead Space też nie miał i nie przeszkadzało mu osiągnąć statusu takiego jakiego ma wśród graczy. No ale cóż, przeciwnicy to gąbki no i trzeba backtrackować. Całe szczęście, że nie dali ograniczonej ilości zapisów jak w starych Residentach bo płaczu nie byłoby końca. „Dziennikarstwo” growe to aktualnie szambo najwyższych lotów i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Edit. Oby tylko Bloobery pod wpływem opinii recenzentów przy tworzeniu następnej części zbytnio nie zmiękczyli rozgrywki dla takich wyjadaczy growych.
-
CRONOS: The New Dawn
Droga do szpitala sztos, zawaliłem jedną walkę i dotarcie do szpitala na krańcu życia i zasobów postawiło mnie przed kilkoma mega trudnymi wyborami - uleczajka czy ammo. Ulga nie z tej ziemi po dotarciu do save roomu. Poślady bolały od spinania dvpska - banderi x5 Wejście na szpital, ujęcie, muzyka (mocny Stranger Things vibe) - banderi x10 Sam szpital (jestem gdzieś w połowie) to jest kurva pjerdo.lone mistrzostwo - BANDERAS taki, że brak słów Ja nie wiem czy recenzenci mają jakiś gust, czy w ogóle dotarli do tych miejscówek, czy z mety wrzucali tą grę do wora z mega średniakami - nie wiem, dla mnie to jest niepojęte, już abstrahując od gustów growych to tu gołym okiem widać grę bardzo dobrą i nie trzeba do tego doktoratu z ludologii. Mam nadzieję, że gracze zrobią robotę w necie temu tytułowi i podciągną sprzedaż dobrymi opiniami bo Blubery zasługują na to jak chyba żaden inny wydawca w tym roku. Dla mnie na ten moment gra się w to lepiej niż w SH2R i mocno zastanawiam się czy aby Cronos nie podoba mi się bardziej niż DS. Mega szkoda, że z DS’a nie podwędzili kozackich zmian wyglądu pancerza przy jego ulepszaniu - to mój jedyny „zarzut” w tym momencie. Reszta tip top. Platyna siądzie jak złoto a kolejne przejście na wyższym poziomie trudności to już będzie chyba z siurem w łapie - nie ma innej rady. I pamiętajcie: „cukier = zdrowe kości”.
-
CRONOS: The New Dawn
Chciałem po dzisiejszej sesji z Cronosikiem napisać coś więcej ale mądrzy koledzy przede mną napisali już wszystko co można było napisać. Powiem tylko tak, dla osób, które wychowały się na survival horrorach ta gra jest jak para młodych, jędrnych cyców młodej niebinarnej dzierlatki… no banderi nie schodzi mi z japy. Piękny szpil. Absolutny must have dla fanów gatunku. O zgrozo, wystawianie tej grze niższej oceny jak soczyste 8 to hańba, środkowy fucket dla branży. Dla mnie jak na razie to mocna 9 i mega zaskoczenie, że tak to pięknie wyszło naszym rodakom. Oby sprzedaż się zgadzała, niech robią drugą część bo wykreowali mega ciekawe uniwersum.
-
CRONOS: The New Dawn
Dzięki uprzejmości kuriera udało się dziś na chwilę odpalić giereczkę. Przeszedłem prolog i kawałek dalej, ostre zmęczenie nie daje możliwości grania po nocy ale już teraz wiem, że jak dziś odeśpię to jutro będę łupcył aż miło co tu będę gadał, trafia Cronos w mój gust gierkowy w 100% bo oprócz slasherów/souslików i rpg’ów to właśnie survival horrory darzę mega sympatią (o ile nie największą). Jeszcze jak się naczytałem postów kolegów wyżej, że im dalej tym lepiej to już w ogóle banderi nie schodzi z japy. Jednak co Bloobery to Bloobery xd