W sumie niedawno skończyłem to napiszę co mi leży na wątrobie. Początkowo byłem naprawdę bardzo zadowolony i gra wprowadzała systematycznie coraz bardziej skomplikowane sytuacje. Niestety, bardzo szybko się okazało że całość jest zrobiona troszkę bez pomysłu i zwyczajnie polega na karkołomnym powtarzaniu bardzo podobnych i często nudnych zmian w celu łapania przestępców (lub ich zabijania) aby zbierać dowody. Dowody potrzebne są nam do odpalenia tej sensownej misji, w której zapuszkowujemy jakiegoś szefa podziemnego gangu. Troszkę to przypomina ten schemat z Mafii 3 gdzie aby dostać się do mięska musimy porobić troszkę zapchajdziur. Gdzieś tam w tle jest jakaś jeszcze historia związana z głównym bohaterem ale osobiście uważam że jest ona bardzo miałka, kliszowa i średnio interesująca. Sama mechanika przestępstw, rozprawiania się z przestępcami oraz decyzji jest na duży plus. Na początku się uczymy, zaglądamy do dziennika, w którym jest wszystko ładnie spisane, a potem w zasadzie wjeżdża automat i powody zatrzymania czy decyzja o losie danej osoby wybiera się szybko i sprawnie. Czasem natomiast za bardzo kierowałem się logiką no bo osoba, która porwała samochód nie zawsze łapała się pod przestępstwa czy wykroczenia, które wydawałyby mi się sensowne jak: potrącenie pieszych podczas ucieczki czy wypadek samochodowy podczas zderzeń z cywilnymi pojazdami. Na szczęście jak nie zaznaczymy jakiś pobocznych rzeczy to nie dostaniemy doświadczenia ale też nie zostanie ono nam odebrane przez zły wybór więc z dwojga złego lepiej mieć mniej ale pewne. Na szczęście świat gry jest mały ale ładnie wykonany. Nie trzeba jeździć nie wiadomo ile z jednego końca miasta na drugi natomiast troszkę mnie wkurzało kiedy patrolując pieszo dostawałem powiadomienia o przestępstwie dziejącym się dosłownie na drugim krańcu obszaru patrolu więc na piechotę nie miałem szans zdążyć przez co i tak musiałem użyć pojazdu. Patrole z psem średnio mi się podobały i szybko zmieniłem na ludzkiego partnera. Ten mógłby być lepszy, szczególnie kiedy sprawców jest dwóch i zaczynają uciekać w dwóch różnych kierunkach. Często zdarzało się że ja biegłem za jednym, a niestety mój partner chyba postanowił udać się po pączka bo dostawałem bardzo szybko informację, że drugi sprawca uciekł. Model jazdy to niestety kartony. Nie jest kompletnie zły ale troszkę mi się nie podobało jak wpływała na pojazd fizyka, szczególnie podczas zderzania się z innymi pojazdami. Koniec końców przejście zajęło mi ok. 11 godzin i uważam że jest to troszkę za długo przy tak schematycznej rozgrywce. 7-8h byłoby chyba idealnie. Wiadomo, twórcy powrzucali do gry jakieś tam aktywności poboczne w postaci skoków, znajdziek czy wyścigów i troszkę ich zrobiłem ale nie są to rzeczy przy których spędza się nie wiadomo ile czasu a raczej przy okazji jak się na nie trafi. Nie będę kłamał, The Precinct troszkę mnie zawiodło bo jednak spodziewałem się bardziej różnorodnej rozgrywki - na pewno więcej specjalnie zaprojektowanych i ciekawych misji, a dostałem troszkę taką wydmuszkę.