Treść opublikowana przez Yap
-
Właśnie zacząłem...
Rise of the Ronin - Nioh w sandboxie. Znow wazny jest build, ponownie nalezy grzebac w gorach sprzetu by znalezc cos co pasuje do reszty, podobnie jak w Nioh customizacja wchodzi stopniowo wraz z rozwojem fabuly. Gra mi sie dobrze, ale ten system walki juz troche trąci. To gapienie sie na pasek staminy i to jak bardzo jest istotny w starciach jest lekka przesada. Pakuje wszystko wlasnie w ten aspekt rozgrywki oraz jak najlepsze recovery. Kazdorazowo, doswiadczajac zdyszanego protagonisty, targaja mna demony furii, a wilki wyja w mojej glowie zwiastujac smierc. Na najwyzszym poziomie trudnosci jest to jak najbardziej przepierdolone - nie miejmy zludzen. Po setnym zgonie mialem juz dosc i zalaczylem sobie ten srodkowy poziom trudnosci, co niestety w moim przypadku znaczy rowniez wymiane tamponow, ale jestem juz stary wiec szukam wymowek gdzie popadnie. Setting jest bardzo fajny, eksploracja i czyszczenie mapy lepsze niz w grach Ubisoftu, fabula jakas tam jest, ale ciezko mi sie na niej skupic z tymi wszystkimi przypadkowymi NPCami, ktorzy nie wnosza wiele do pompy prezentowanej historyjki. Koncowa cutscenka z epilogu byla natomiast mocna. Szkoda, ze trzeba siec z 70h, zeby doszlo do kulminacji. Polecam, ale combat nie jest dla kazdego. Potrafi sklonic lysego do trwalej ondulacji.
-
Jakie pierwsze Trophy / Achievment taki cały rok
-
Borderlands 4
Resetujesz? Rozwiń proszę.
-
Borderlands 4
Mi wypadl podczas farmienia stickies/smg, ale z tego planu nic nie wyszlo procz teczowej wersji. Tydzien pozniej mialem Boda u Maurice’a.
-
własnie ukonczyłem...
Halo 3 ODST - byli bardzo plodni w tamtych czasach. Gierek na peczki, gameplay zazwyczaj sie zgadzal, bez fajerwerkow i bitej smietany, ale nawet cos takiego jak ODST potrafilo przykuc. Reach jest gra lepsza, rzecz jasna, ale nawet tutaj mozna niezle sie bawic zwazywszy na to, ze gunplay jest mocno reprezentatywny, charakterystyczny i wlasciwy dla tej serii. Oczywiscie przez pierwsza godzine rzucalem granaty probujac wejsc w ADS, ale po jakims czasie przypomnialem sobie w jak stary tytul gram. Dizajn miasta jest dosc prostacki i kwadratowy. Pamietam, ze grajac w Halo 2 rowniez nie moglem sie wbic w klimat tej urbanistycznej napierdalanki. Wolalem bitke w kosmosie, starłorsy dla doroslych i eksploracje jakichs prekursorskich lokacji dawnych cywilizacji niz miejska partyzantke. Cale szczescie pozniej to sie zmienia bo zarowno lokacje zadaszone jak i otwarte wchodza na wyzszy poziom. Doslownie i w przenosni. Podobal mi sie etap z ladowiskami i obrona pelicana, rozwalka pojazdami jak zwykle dowozila, ale ja najchetniej zdejmowalem cale zastepy covenanckimi snajpami. Jesli chodzi o tlo fabularne nie moge powiedziec zlego slowa procz tego, ze stracilem zainteresowanie gdzies w polowie, a sama koncowka z galaretowatym inzynierem niemal zupelnie mnie oninela. Moze dlatego, ze to nie mialo wiele wspolnego z Halo (widzialem w tym wiecej ME niz Obreczy), a moze dlatego, ze byla 5ta rano. Brakowalo mi czegos takiego jak w Reach - pozegnania na koncu, poswiecenia, scisku w gardle, promowania mestwa i odwagi absolutnej. Ale postrzelac mozna 😉
-
Borderlands 4
Od 18go grudnia podniesli drop rate oprocz tych calych Big Encore wlanie. Niektore lecialy po kilku minutach, inne po godzinie/poltora, a jeszcze inne po kilku sesjach. Idolator Sol i jego trzy dropy zajely mi najwiecej czasu. Po pierwsze podbilem sobie 4 super buildy wraz ze specjalizacjami pod niebiosa, dopakowalem postaci sprzetem i zaczalem farme. Moj Rafa z buildem pod Golden Goda wyczyscil wszystkie Drill Site’y, Amon odpowiadal za farme bossow bo zciagal ich na strzala z Honey Bunches, a Vex dokonczyla dziela pomagajac przy doslownie kilku mniejszych i bardziej ruchliwych bossach jak Veil Ted. Oczywiscie nie mialo sensu podchodzic do tego wszystkiego na UVH 5/6. Jedynka i dwojka spokojnie wystarczyly. Mimicron rzucil mi Complex Roota za pierwszym razem. Podobnie bylo z Opressorem, ktory to jest tez jednym z najbardziej upierdliwych. Dobre RNG uraczylo mnie bardzo szybkimi dropami. Oto lista wszystkich legendarnych broni do tego wyzwania: Acey May # Aegon's Dream # Anarchy # Asher's Rise # Budget Deity # Birt's Bees # Bloody Lumberjack 👎 Bod # Bonny and Clyde # Boomslang # Borstal Ballista # Bugbear # Bully # Chuck # Cold Shoulder 👎 Complex Root # Convergence # Darkbeast # Divided Focus # Finnity XXX-L # Fisheye # Forsaken Chaos 👎 G.M.R. # Goalkeeper # Golden God # Goremaster # Hellfire # Hellwalker # Hot Slugger # Husky Friend # Kaleidosplode # Kaoson # Katagawa's Revenge # Kickballer # King's Gambit # Lead Balloon # Linebacker # Lucian's Flank # Lucky Clover # Luty Madlad # Midnight Defiance 👎 Noisy Cricket # Ohm I Got # Onslaught # Oscar Mike # Phantom Flame # Plasma Coil # Potato Thrower IV # Prince Harming # Queen's Rest # Rainbow Vomit # Rangefinder # Roach # Rowan's Charge # Ruby's Grasp # San Saba Songbird # Seventh Sense # Sideshow # Star Helix # Stop Gap # Stray # Sweet Embrace 👎 Symmetry # T.K's Wave # Truck # Vamoose # Whiskey Foxtrot # Wombo Combo # Zipper # Dwa z nich (od Moxxi) zostaly ponoc usuniete w jakims paczu, ale wciaz widnieje w challenge’u liczba 69. Poprawia to pewnikiem za jakis czas. Nie chcialo mi sie usuwac hasztagow. Kciuki w dol znacza, ze nie mozna zdobyc tych broni z phosphene skorkami.
-
Borderlands 4
A ja dzis skonczylem to: Reszty nie da sie zdobyc bo GB robi sobie zarty ze zbugowanymi badz glupimi dropami wiec musze czekac az je usuna lub naprawia.
-
Borderlands 4
To ja tez sie dorzuce: TSXBB-W9JH3-W63JC-TT33B-95JSX
-
Ostatnio widziałem/widziałam...
Masz fajny zestawik, ale i tak nie zabije smrodu, wilgoci i stechlizny tego szajsu. Ta trylogia jest nie tylko chujowymi SWsami, ale tez kompromitacja kinematografii. FA w niektorych momentach jest strasznie glupi, ale to i tak nic w porownaniu z kontynuacjami.
-
Ostatnio widziałem/widziałam...
Kill Bill This Whole Bloody Affair - dobrze jest pojsc do kina zobaczyc jeden ze swoich najbardziej ulubionych filmow z nieco zmieniona szata, dodana zawartoscia i moc cieszyc sie faktem, ze w filmie gdzie kobiety graja pierwsze skrzypce jest wiecej testosteronu niz w Commando. No moze troche przesadzilem, ale nowa iteracja Kill Billa jest po prostu swietna. Jest wszystko to co dziescia lat temu: jebanie dobre dialogi, swietni aktorzy, brutalnosc, bezkompromisowosc, dziwactwa scenariuszowe na najwyzszym poziomie. Ogladalo sie to fhui przyjemnie, a 4,5h zlecialo szybko jak…Commando. Kiedy wyjdzie w 4K bedzie polowanko.
-
Ogólne rozważania serialowe
1923 - kapitalny serial, kapitalne widowisko i kapitalny scenariusz. Ogladajac Yellowstone mialem swoich ulubiencow, ale czesc z nich to niezrozumiala dla mnie lipa nie prezentujaca wiekszej wartosci ekranowej. Zas bohaterka grana przez Kelly Reiley to wkurwiajaca niemal na kazdym kroku picza. W 1923 nie ma slabych postaci. Jest to historia drogi, przeciwnosci z nia zwiazanych, dazenia do kulminacji i ciaglych zmagan z dzicza ludzkosci i przyrody. Kazdy z aktorow absolutnie wspaniale wywiazuje sie z obowiazkow sztuki teatralnej. Graja zywo, graja mocno i czuje sie to co wylewa sie z ekranu. Jednym z glownych bohaterow jest Spencer Dutton i wierzcie mi kiedy to mowie - jest absolutnym BADASSEM! Dawno tak bardzo nie polubilem meskiej postaci czy to w filmie czy w serialu. Przezyjecie z nim bardzo ludzkie, ale tez bardzo oddalone od naszego swiata przygody. Pracuje, cierpi, doswiadcza radosci i bolu. Czasem rownoczesnie. Polubicie tez wszystkie kobiety bo slabych postaci wsrod nich nie ma. Jesli zdecydujecie sie na obejrzenie tego serialu to zobaczycie rowniez jeden z najlepszych ekranowych romansow. Jak on sie rozwinie dla bohaterow musicie zobaczyc sami i ocenic czy bylo warto. Nie jestem ckliwym ramolem, ale widzac ucieczke od pokazywania prawdziwej milosci na ekranie gdzie kobity tylko psiocza na chlopow, a ci drudzy sa pokazywani jako niekompetentne pizdowate popychadla nie sposob nie docenic jak Sheridan namalowal namietnosc w 1923. Goraco polecam.
-
Właśnie zacząłem...
Ysz taka franczyza zarznieta 🤬 Obie czesci sa moimi ulubionymi cyberpunkami. Kiepsko sie druga czesc sprzedala czy im cos innego odjebalo?
-
Ostatnio widziałem/widziałam...
Ja widzialem spora liczbe randkowiczow. Pomyslalem sobie, ze to Anglicy chcacy liznac wschodniego kina lub Polacy, ktorzy nie wiedzieli na co ida. Sala milczala po seansie. Wszyscy po cichu opuszczali kino z wyjatkiem jednej kobiety, ktora siedziala za mna i jej jedynym komentarzem bylo „Fuck sake. What a nightmare.”
-
Ostatnio widziałem/widziałam...
Dom Dobry - Smarzowski w swoim stylu buduje napiecie gdzie z kazdym ujeciem zmierzamy ku absolutnemu horrorowi. Rzecz jasna mamy etatowych aktorow, ktorzy zazwyczaj sie u Smarzowskiego przewijaja (Kulesza, Jakubik, Wabich, etc), ale to glowni aktorzy, czyli pani Agata Turkot i pan Tomasz Schuchardt, prezentuja sie najjaskrawiej i serwuja aktorstwo polskie na najwyzszym poziomie. Agaty Turkot nie kojarzylem w ogole jednak jej kreacja Goski wiedzie prym w tym przygnebiajacym i miejscami przerazajacym filmie. Sceny sa urywane, czasem ich final jest pokazany 40 minut pozniej zamykajac kontekst, czasem nie wiemy czy sa doswiadczeniami bohaterki czy urojeniami. W Pod Mocnym Aniolem Smarzowski zastosowal podobny zabieg. Uzyl rowniez pewnego ciekawego motywu znanego z chociazby Przypadkowej Dziewczyny z Paltrow. Film nalezy zobaczyc, ale na Boga, nie zabierajcie na to swoich kobiet. Zaryzykuje smiale stwierdzenie, ze jest to film dla mezczyzn.
-
Zakupy growe!
Chcialem o tym nadmienic, ale szkoda gadac. Gdyby ode mnie to zalezalo nawet tytulu by nie bylo na okladce frontalnej. Obrazek i tyle. Reszta informacji na grzbiecie i z tylu.
-
Zakupy growe!
Prawie sie napierdalalismy z kolesiami przy sesjach w SoulBlade. LiLong byl przepierdolony ze swoim uppercutem. Ja gralem Sophitia zdaje sie.
-
Zakupy growe!
Przypomnieliscie mi, ze byla premiera. Dzis przyszla przesylka. Kolejny zakup rowniez zamknalem dzis odbiorem tego. W koncu musze miec gdzie grac, a to jest w pewnym sensie zakup growy. Nie chodzi o brelok 😉
-
Ninja Gaiden 4 -- Platinum Games
- Borderlands 4
Mam wszystkie achievementy procz tych dwoch z ubiciem przeciwnikow w okreslony sposob i konkretna bronia, ale te za misje i misje poboczne wpadly bez problemu. Nawet nie wiedzialem, ze ten vendor mozna spierdolic. W miescie Timekeepera trzy razy natknalem sie na jakiegos Horace’a czy jak mu tam. Byc moze te fhui ukryte questy komus brakuja. Nie ma tam wykrzyknikow tylko nalezy wejsc w interakcje z jakimis przypadkowymi vendorami, smietnikiem zdaje sie i cos tam jeszcze. Szukajac znajdziek na nie trafilem.- Zakupy growe!
Podam Tobie w walucie brytyjskiej bo tak placilem - £65.- Zakupy growe!
- własnie ukonczyłem...
Wiekszosc mi zagrala bo nie wiedzialem wlasnie czego sie spodziewac. Gralo mi sie swietnie. Zrobilem sobie juz wszystkie cztery postacie na 50 lvlu i biegam za sprzetem teraz. Po rozstaniu z Destiny 2 brakowalo mi loot shootera, a B4 pomoglo pozbyc sie glodu.- własnie ukonczyłem...
Borderlands 4 - nie wiem jak reszta endgamu sie zaprezentuje, ale po dobiciu solo do UVH5 jestem wniebowziety. Najlepsze jest to, ze procz treilera i doslownie polminutowego zwiastuna prezentujacego jakichs tam przeciwnikow nie wiedzialem o grze nic. Bardzo przypadla mi do gustu nieco odmieniona formula i piaskownica. Nie jest o wiele lepiej, ale takiej wlasnie innosci oczekiwalem. Wybralem sobie wiec Vault Hunterke (Harlowe) i ruszylem na nowe podboje. Juz na samym poczatku zauwazylem, ze sterowanie i poruszanie sie naszymi bohaterami poddano srogiej zmianie. Wspominalem juz w dedykowanym temacie jak wiele zerznieto w tej kwestii z Destiny 2. Podwojny skok z niemal identycznym czuciem jak u huntera, glide to miks tytanowo-warlockowego stylu poruszania sie, dash w powietrzu jak u warlocka. Jedynie linka, jak slusznie zauwazyl Square, to koncept najbardziej przypominajacy gadzet Master Chiefa z Halo Infinite. Dzieki temu mozna wyczyniac niestworzone tance smierci, a bron (przynajmniej w moim przypadku) leciala jak marzenie, co tylko uprzyjemnialo naturalna i dosc malo wyboista progresje. Byly momenty przestoju vide jeden wkurwiajacy boss w jednej z pieczar czy trzech latajacych pojebow gniotacych mi jaja przy kazdym podejsciu, ale po dopakowaniu postaci i znalezieniu kilku bardzo ciekawych legendarek wrocilem i zemscilem sie okrutnie za moja wszesniejsza frustracje. Projekty map i eksploracja wciagnely mnie niemilosiernie. Wszystko znalazlem sam. Czyscilem mapy jak nawiedzony co zaowocowalo tym, ze dobilem do 50go lvlu gdzies w polowie fabuly. Moze troszke za. Legendarny sprzet lecial dokladnie wtedy kiedy go potrzebowalem. Dorwalem Kaosona, ktory niosl mnie przez 15 lvli, Firepot, ktory mialem na sobie przez 25 lvli czy Jakobsowe auto rifle, ktore dzieki mojemu pro controlerowi mordowaly scierwo jak leci. Znalazlem wiecej sprzetu, wokol ktorego zbudowalem sobie mala krolowa lodu bazujac na splashu i critach. Tak wygladala Harlowe po ostatnim starciu prowadzacym do UVH5: Nie jest to kompletnie build na bossow, ale nie chcialo mi sie juz kombinowac i badac wiec cisnalem tym co wykombinowalem. Hot Slugger to shotgun, ale rownie dobrze moze byc snajperka. Build umozliwia zamrazanie przeciwnikow nawet bez cryo. Dodajcie do tego duzo splashu, tarcze o nazwie bodajze Fireworks i po oddaniu jednego strzalu mozna isc na spacer. Fabulka przynudzala przez pierwsze godziny niemilosiernie glownie za sprawa nijakich i bezbarwnych NPCow, ale pozniej nabiera rozpedu. Nawet taki antyfabulowy ignorant jak ja docenil rozwoj, a zakonczenie moim skromnym zdaniem zdalo podstawowy egzamin wiarygodnosci scenariusza. Niestety czasem glupoty, ktore wygaduja postacie nie pasuja do zdziczalego swiata Borderlands. Harlowe wykrzykuje „Huhuuuuuu! Juppppiiiiiiiii! Hahaaaaaaa!” odrywajac przeciwnikom mieso z twarzy. Brakuje mi tych dzikich i miesistych wolan Salvadora, Kriega (I like my treasure like my baby steaks - rare!) czy nawet Mayi. B4 broni sie bezproblemowo gameplayem i lokacjami, ale wisienka na torcie sa bossowie. Ostatnie starcie pieknie wpisuje sie w standardy epickosci, ale i wczesniejsi nie sa ulomkami. Endgame rzecz jasna weryfikuje to jak sa “twardzi” lecz pierwsze z nimi spotkanie moze byc intensywne. Z minusow musze niestety napomknac o stanie technicznym gry gdzie czasem nie pojawiaja sie elementy otoczenia odpowiadajace za progresje. Zeby wlacznik czy wajcha byly tam gdzie maja byc trzeba zresetowac gre. Czasem brak jest drzwi do jakiegos pomieszczenia, ale niewidzialna bariera blokuje wejscie. No, takie glupotki sie zdarzaja. Debilne jest rowniez to, ze do farmy class modow trzeba uzywac innych VHow. Spolecznosc dziwi sie dlaczego grajac Amonem wypada z bossow po 10-13 class itemow dla innych klas, a tylko dwa dla postaci, ktora gramy. No cos nie halo. Borderlands 4 to jednak swietna gierka. Teraz dopiero wbije kly w farme i bede sie nia zywil przez kolejne miesiace. A tuz za rogiem czeka jeszcze Cash. Bedzie co robic. 9/10- Zakupy growe!
Na eBayu jakis kolo mial.- Zakupy growe!
- Borderlands 4