Jump to content

Cotygodniowy przegląd VR-owy.


Zdunek

Recommended Posts

Crystal Rift

 

Co powiecie na klasycznego Dungeon Crawlera z widoku pierwszej osoby! Tak, tak, ten wiekowy gatunek jeszcze człapie w naszych czasach.

Gra zawdzięcza swoje istnienie portalowi kickstarter, obiecywał "cuda na kiju" i powrót do klasyki.

Finalnie daje nam przeciwników przypominającą pierwsze kroki w modelowaniu, kanciastą grafikę i muzykę rodem z kompilacji gier Total Yaroze.

Poruszamy się za pomocą pada, postać porusza się skokowo, walka odbywa się po przez mozolne klikanie klawisza, odskakiwanie i doskakiwanie, poza tym czeka nas szukanie skarbów, kluczy. Generalnie wszystko to czym cechowała się rozgrywka lat osiemdziesiątych.

Gra sama w sobie jest nudna i monotonna, dodatkowo przez sposób poruszania może wywoływać mdłości i bóle głowy.

Jeżeli to pierwszy tytuł, który odpalisz na PS VR, z całą pewnością zrazisz się do tej technologi, a szkoda.

 

Zalecany kontroler: Pad 

Język gry: Angielski

Immersyjność: Niska

Przystępność: Tylko dla graczy, którzy ogarniają obsługę kontrolera.

Rekomendacja: Odradzam! Skok na kasę żerujący na ludzkiej nostalgii. 

Cena: 25zł/ niekiedy promocje z obniżką do 40%

 

15252665_10154617346017850_5226287122332

 

____________________________________________________________________________________________________

Edited by Zdunek
  • Upvote 7
Link to comment
  • 2 weeks later...

Myślę, że teraz możemy tutaj śmiało pisać treści wszelkiej maści.

 

Co do czyszczenia tematu, to myślę, że takowe może się odbyć w momencie kiedy tej treści będzie naprawdę sporo :)

 

Na ten moment piszmy wszyscy, cokolwiek chcemy. Przy jakimś niezakładanym chaosie moderacja zrobi porządek ;)

Link to comment
W dniu 16.09.2019 o 21:22, Zdunek napisał:

Acient Amuletor

Najważniejszy jest bowiem napisany skrypt do miętoszenia piersi(istny raj dla onanistów!), na ten moment jest to jedyna gra, która posiada funkcję gładzenia wirtualnych bimbałów i to właśnie za takie detale trzeba docenić grę.____________________________________________________________________________________________________

wntgd.jpg

Link to comment

Low-Fi VR co prawda dopiero kickstarter i niestety PSVR nie zapowiedziale (jeszcze), to zapowiada się perełka na kaski wszelkiej masci. Taki Cyberpunk VR, w promo miesza się Gunship (jedni z lepszch na scenie Synthwave) i jeżeli będą mieli cokolwiek wspolnego z OST do gry to... zapowiada się MUST HAVE! 

Edited by ajakssx
Link to comment
  • 4 weeks later...

Lethal VR

 

Hej grubasy, czy wam też marzy się wyjazd na strzelnicę, ale ze względu na waszą potężną tusze jest to niemożliwe?! 

Mi raczej nie, mimo wszystko zdecydowałem się odpalić symulator strzelnicy pomieszany z elementami gier arcade,

Gra należy do tych prostszych tytułów, który ogranicza się do zbiór parunastu aren, gdzie strzelamy do tarcz/ manekinów z odpowiedniej broni i po każdym z takich etapów mamy możliwość wpisania się na tabele wyników. Ja bawiłem się dobrze, ale to pewnie na dość krótki czas gry i brak możliwości zmęczenia się ów formułą.
Jeżeli jesteście fanami dużych światów i elementów RPG, to omijajcie ten tytuł szerokim łukiem!!

Generalnie nie mam żadnych zastrzeżeń co do grafiki, jest czytelna i schludna, aczkolwiek jest to bardzo prosty typ przedstawienia otoczenia(pusta arena z paroma drobiazgami).
Udźwiękowienie dopasowane, odgłosy borni nie rażą, muzyki w grze dużo nie uraczymy.

Gra jest dość ciekawą odskocznią od dużych tytułów, wiernie odwzorowuje zachowanie poszczególnych broni(poza tymi cholernymi nożami do rzucania), prosta zabawa z prostą oprawą. Jedyna rzecz, która może denerwować to zmarnowany potencjał i może nawet nazbyt umowna oprawa, mimo to warto kupić gdy będzie w promocji.

 

 

Zalecany kontroler: Move(różdżki)

Język gry: Angielski

Immersyjność: Bardzo wysoka

Przystępność: Dostępne dla każdego po małym wprowadzeniu.

Rekomendacja: Raczej polecam, gra na krótkie sesje.

Cena: 63zł/ niekiedy promocje z obniżką do 60%

 

PREVIEW_SCREENSHOT1_134409.jpg

 

____________________________________________________________________________________________________

Edited by Zdunek
  • Upvote 6
Link to comment

RollerCoaster Legends

 

"Wagoniki" są dość popularnym gatunkiem na PS VR. Ot siedzimy sobie w ów wagoniku i poruszamy się po torach, poczucie siedzenia w wagoniku nie zaburza imersji ponieważ obiekt samego wagoniku jest stały, z tego patentu korzystało już parę gier min: Until Down: Rush of Blood. Wydaje się, że nie można popsuć tak prostej formuły, a jednak. Wystarczy zaprezentować grę z losowymi assetami i modelami dodać do tego całkowity brak interakcji!
Od początku, RollerCoaster Legends w zasadzie nie jest grą,  to krótki "film"(mimo tego, iż odbywa się w środowisku 3D). Cały przejazd trwa 30min i w tym czasie stara się zaskoczyć poszczególnymi elementami, ale niestety mu to nie wychodzi. Tytuł nie wykorzystuje żadnego kontrolera, brak tu większej interakcji. Grafika jest prosta, a audio źle dobrane i dość prostackie, dodatkowo część graczy może odstraszyć brak pucharków oraz potężna nuda.
Jedyny plus tytułu, to fakt że można ją odpalić każdemu, nawet tym osobom, które spędziły ostatnie lata pod kamieniem i nie wiedzą co to myszka, klawiatura czy pad.

 

 

Zalecany kontroler: Nie wymagany

Język gry: Angielski

Immersyjność: Przeciętna(przypomina bardziej prezentacje techniczną)

Przystępność: Dostępne dla każdego, bez konieczności nauki czegokolwiek.

Rekomendacja: Odradzam, zarówno tę odsłonę jak i całą serię!

Cena: 21zł/ zdarzały się promocje do 40%

 

rollercoaster-legends-2.jpg?w=1024

 

____________________________________________________________________________________________________

Edited by Zdunek
  • Upvote 3
Link to comment
  • 3 weeks later...

Panowie pozwolą, że się podepnę, bo mam propozycję.

 

BoxVR

 

Idea jest prosta. Dwie pałki i boksujemy. Ciosy proste, sierpy, uppercuty, do tego uniki (swaye prawo-lewo i przykuc) oraz garda, albo morda twarda. Plus co jakiś czas sugestia gry, by zmienić nogę wykroczną. Odpowiednie cele lecą w naszym kierunku w rytm muzyki. Ta jest dość generyczna, więc albo takie plumkanie bez większego charakteru i pazura, albo jakieś Murzyny próbujące śpiewać, gdy wiadomo, że nadają się jedynie do rapowania. Ze strony audio czuję lekki zawód i choć ogólnie utwory spełniają swoje zadanie nadając rytm, to jednak chciałoby się, aby oferowały coś więcej (oczyma wyobraźni widzę swój trening przy Eye of the Tiger). Nie zrozumcie mnie źle - to bardziej aplikacja fit, niż gra. Określamy swój wiek, wagę i dzienny cel, a potem wybieramy jeden z układów (podzielone na czas trwania - od krótkich poniżej 5 minut, do godzinnych, można też tworzyć własne), arenę (trzy dostępne) i lecimy. Układy ponoć są tworzone przez fit-specjalistów, ale najwyraźniej żadni z nich gracze i choreografie są raczej proste, co jeszcze nie znaczy, że łatwe, bo namachać się trzeba. I choć brakuje im większej finezji, to co najważniejsze w tym przypadku - zmuszają do ruchu. Tylko gdy chwilami przez pół minuty musimy powtarzać jeden i ten sam unik w prawo, to zaczynamy się trochę nudzić, więc ktoś mógłby w niektóre fragmenty mapowania włożyć trochę serca i życia. Szczęśliwie przez większość czasu jest wystarczająco zajmująco, a wchodzące w cel ciosy są odpowiednio mięsiste i przynoszą satysfakcję, więc macha się z dużą przyjemnością zapominając o zmęczeniu.

 

Dzisiaj grałem przeszło godzinę i jeszcze miałem odrobinę problemów z intuicyjnością (czasem myliły mi się haki z prostymi), a serie szybkich prostych gra nie zawsze dobrze interpretowała wyraźnie gubiąc trakcję. Ale licznik spalonych kalorii leci niezależnie od wyniku, a niektórzy potrzebują takiej motywacji. Więc powtórzę jeszcze raz: gra z tego kiepska, ale jako fit-aplikacja sprawdza się wyśmienicie. Tylko tyle i aż tyle. Oczywiście Beat Saberowi nie dorasta do pięt pod żadnym względem, ale ten poza byciem fit zdolnym nas spocić potrafi być też wyśmienitą grą muzyczno-rytmiczną.

 

Temat zobowiązuje, więc trzymając się protokołu:

Zalecany kontroler: Wymagane Move x2

Język gry: Angielski

Immersyjność: Bardzo wysoka (pracujemy całym ciałem, warto zapewnić sobie sporo przestrzeni z przodu)

Przystępność: Wysoka - po przejściu krótkiego tutoriala każdy załapie, a gra niespecjalnie karze za niepowodzenia.

Rekomendacja: Polecam jeśli bez presji chcesz się poruszać i spalić kalorie. Jeśli oprócz tego szukasz dobrej gry i muzyki to polecam Beat Sabera.

Cena PS Store: bazowa - 125zł, często bywa w promocjach (raz nawet 50%). Dostępna jest też wersja pudełkowa (sam swój egzemplarz kupiłem w perfectblue.pl za 120zł)

 

726-main-bg.jpg

 

A tutaj jak się prezentuje w ruchu.

 

  • Upvote 3
  • Like 1
Link to comment
  • 2 weeks later...

Eagle Flight

 

O tym że na VR najlepiej sprawdzają się proste mechaniki wie każdy, kto obcował z VR więcej jak parę dni. Nie dziwi zatem, że Ubisoft wydając swój pierwszy duży symulator lotu postawił na intuicyjne sterowanie głową z paro klawiszami na padzie.

W grze wcielamy się w orła, naszym celem będą polowania na inne ptaki, szybkie przeloty w zamkniętych lokacjach, bądź misję śledzenia. Widok jak większości gier VR z pierwszej osoby, do tego bardzo fajne i intuicyjne sterowanie.
W tej opinii będę bardzo subiektywny, albowiem Eagle Flight jest tytułem z którym spędziłem ponad 50 godzin. Największym plusem tytułu jest bowiem nabywanie umiejętności płynnego lotu i jest to zupełne nowe doświadczenie, jeżeli chodzi o system kontroli postacią. W początkowych etap zdobywałem po 1 z 3 możliwych gwizdek, myśląc przy tym, że w późniejszym czasie moja postać zdobędzie jakieś znaczące ulepszenie do wymaksowania czasu. Jakie było moje zdziwienie, gdy zorientowałem się, iż takowych nie ma, ale co ciekawsze wraz z czasem gry nasze umiejętności wzrastają na tyle, że wyśrubowanie poprzednich wyników nie powinno stanowić problemu.

Dodatkowo gra zawiera martwy tryb multi, w teorii bardzo fajny, ale nie ma sensu się nad nim rozpisywać, bo jedyna szansa jego zagrania to ustawka na forach, bądź ustrzelenie dobrej godziny(nie liczcie wtedy na pełne lobby).
Wizualnie gra wygląda bardzo dobrze, ekran jest zawężony, aby maksymalnie wykluczyć uczucie dyskomfortu. Gra oszczędza na muzyce, lecz gdy ta się pojawia potrafi nadać fajny klimat lokacji. Na plus również pełna lokalizacja(choć nie było tu zbyt wiele do tłumaczenia).

Grę polecam każdemu miłośnikowi maksowania swoich czasów i sprawdzania umiejętności, sprawdzi się dobrze również jako pokaz techniczny dla osób, które nie grają w gry, dysponuje ona bowiem trybem "wolnego lotu"

 

 

Zalecany kontroler: Pad 

Język gry: Polski

Immersyjność: Bardzo Wysoka

Przystępność: Dostępne dla każdego po małym wprowadzeniu.

Rekomendacja: Polecam, namiastka dziewiczych lotów braci Wright.

Cena: 160zł/ Często bywa w promocji za 59zł.

 

114622-eagle-flight-screenshot.jpg

 

____________________________________________________________________________________________________

Edited by Zdunek
  • Upvote 4
Link to comment

Poważnie tak dobrze? Odbieram tę grę jako popierdółkę na premierę sprzętu i w ogóle nie byłem nią zainteresowany. Ostatnio odkurzyłem Headmaster - to ta o wbijaniu głową piłek do celu. I jak żona zobaczyła w co gram stwierdziła że całkiem mi odbiło. W sumie ten HM wydaje mi się nieprecyzyjny - albo ja nie mam skilla tak bardzo ;)

Link to comment

HM jest totalnie nieprecyzyjny ze względu na specyfikaję sprzętu i sposób obliczania położenia i to raczej prosta minigerka. 

EF wymaga za to momentami chirurgicznej precyzji. Gra trudna do wymasterowania, ale mi dało to sporo satysfakcji. Szkoda tylko martwego multi, tu nawet cross play nie pomógł.

Edited by Zdunek
Link to comment

Panowie, pograłem trochę więcej w BoxVR, który opisywałem wcześniej i mam parę dodatkowych uwag, bo mogą być decydujące o kupnie.

 

Po dłuższym obcowaniu z grą/aplikacją wyraźniej uwidoczniają się jej wady.

 

Po pierwsze. Za mały margines błędu.

Machniesz hakiem 10 cm w bok od celu i już gra nie zaliczy. Miałoby to sens, gdyby nie fakt, że to gra VR i precyzja Move'ów nie zawsze jest idealna, szczególnie przy szybkich, urozmaiconych kierunkowo seriach machnięć. To powoduje, że trudniej się przy BoXVR wyluzować, bo zamiast na wyprowadzaniu ciosów samych w sobie, trzeba się skupić na ich precyzji, a praca nóg jest wręcz niewskazana i można się odrobinę zastać w miejscu. Dodajmy do tego lag - tyci-tyci, ale łatwo wyczuwalny, więc trzeba wyćwiczyć nawyk zadawania ciosów odrobinę wcześniej. W połączeniu z ciasną precyzją przy walce o trofea to może być prawdziwa katorga, gdy lecimy na 100% 15 minutową lekcję i walimy skuchę na ostatniej minucie, choć nie wyczuwamy w tym osobistej winy.


Druga sprawa. O ile domyślne klasy zajęć mają względnie rytmicznie zmapowane układy ciosów (choć jak wcześniej wspomniałem - zero w tym finezji), to tworzenie własnej playlisty z dostępnych utworów jest już sztuką dla sztuki, bo mapowanie ciosów jest w nich praktycznie losowe (albo tak tragicznie zsynchronizowane) i w ogóle nie układają się w rytm. Często kawałek muzyczny się kończy, a układ leci jeszcze przez 5-10 sekund (boksujemy w ciszy). Satysfakcja zerowa.


Po trzecie. Niestety, w grze nie brakuje złośliwych bugów.

Poczynając od licznika postępów przy każdej klasie (często mylnie pokazuje, że zaliczyliśmy ją na 100%, choć ani razu w nią nie zagraliśmy), kończąc na niewyskakujących, kapryśnych trofeach. Nie zaliczyło mi dzbana za osiągnięcie 2500 kalorii, choć licznik pokazuje ponad 2600. A jest też trofeum za 10k kalorii i... z tego co czytam, niektórym graczom ono też nie wyskakuje. Trochę bym się zdenerwował, gdyby mi bardziej zależało. Jest również trofeum za zaliczenie na 100% dziesięciu wybranych klas, ale z racji wspomnianego wyżej buga trudno jest ocenić ile i które z nich już zaliczyliśmy. No dramat ogólnie, a najzabawniejsze jest to, że twórcy mają najwyraźniej na ten fakt wyje'bane, więc hatfu.


Dlaczego tyle wspominam o trofeach? Bo poza przyjemnym uczuciem, gdy ciosy z lekką wibracją Move'a "siadają" w celu (nie zaprzeczę, to jest nadal klawe, nawet po wielu godzinach) i osobistą satysfakcją patrzenia jak rośnie licznik spalonych kalorii (najwyraźniej mało wiarygodny, więc do końca i tak bym mu nie ufał), plus powtarzania na okrągło kilkunastu klas, to nie ma w tej aplikacji za wiele do zrobienia. Żadnych bardziej wyszukanych celów do osiągnięcia i dążenia. Stąd trofea mogą dla wielu - w tym mnie - stanowić jedyną motywację i prawdziwy licznik postępu. A skoro są spartolone (i nikt od miesięcy nie zamierza ich załatać) to szkoda się frustrować.

  • Like 1
Link to comment
  • 5 months later...

Operation Warcade

 

Po dłuższej przerwie wracam do grania na "hełmofonie".

Ostatnio trafiło na klasyczny shooter na szynach.

W grze wcielamy się w komandosa, a w zasadzie to w "osobę" która to gra na automacie w grze o komandosie(cóż za zawiła sprawa!).

Generalnie w grze nie uświadczymy fabuły, a naszym zadaniem jest strzelanie do WSZYSTKIEGO! No może poza więźniami, swoją drogą ci notorycznie będą dostawać rykoszetem.

Jak w przypadku większości gier VR sam pomysł się broni, gorzej jest już z wykonaniem, ale od początku...

w grze siedzimy w skrzyni(tak, tak), która przesuwa się w prawo odsłaniając przy tym dalsze fragmenty mapy, nasz cel to ładowanie śrutem do żołnierzy wszelakiej maści, od samurajów do helikopterów. Każdy poziom posiada 3 dodatkowe cele, które są totalnie niewyważone. Czasami przyjdzie nam zrobić cel za pierwszym podejściem, a niekiedy zmuszać nas go chirurgicznej precyzji i powtarzanie jednej sekwencji wiele razy.

Oprawa niestety jest na niskim poziome, modele wyglądają jak kupione ze sklepu z assetami. Audio często gryzie w ucho, dźwięk lektora i pojedynczych sampli są zbyt głośne, a w tle przygrywają stale te same utwory. 

Generalnie na grę można wylać wiadro pomyj, ale paradoksalnie mechanika strzelania nawet się broni i z czystego szacunku do pieniędzy postanowiłem skończyć tytuł. Nie były to najlepsze godziny w moim życiu, ale po przymrużeniu oka na aspekty techniczne jest to całkiem przystępna odskocznia.

 

 

Zalecany kontroler: Move(różdżki)

Język gry: Angielski

Immersyjność: Wysoka

Przystępność: Dostępne dla każdego po małym wprowadzeniu.

Rekomendacja: Stosunek neutralny, zagrać można, ale nie za wszelką cenę.

Cena: 84zł/ niekiedy promocje z obniżką do 60%

 

ss_4648a7169681adbdf9184c61381071ab089fc

 

____________________________________________________________________________________________________

  • Upvote 2
Link to comment
  • 1 month later...
  • 3 months later...

No to może ja.

 

Ghost Giant

 

111652703.jpg

 

Opowieść ciepła jak kapcie zimą. Głównym bohaterem jest pocieszny zwierzaczek (chyba kotek) imieniem Louie, który w obliczu niedyspozycji mamy postanawia jej pomóc w obowiązkach domowych. A ponieważ jest mały i słabowity, to na pomoc ruszamy my - trójpalczasty Duch Gigant. Gra jest silnie nastawiona na narrację, bo stara się nam opowiedzieć historię z morałem, co prawda nieco ukrytym, ale bez przesady. Będzie więc trochę dialogów i scenek rodzajowych, ale szczęśliwie nie trwają one na tyle długo, byśmy w tym czasie zdążyli się w goglach znudzić. Gameplay to trochę point 'n click połączony z manipulacją przedmiotami. No wiecie - tam coś popchniemy, przesuniemy, otworzymy, obrócimy korbką, ściągamy mieszkańcom dachy z domów, by zajrzeć do środka (a ci nic sobie z tego faktu nie robią) i takie tam. Scenek jest 13, ale niektóre z nich są albo krótkie, albo niewiele w nich interakcji i realnie oceniając będzie ich 7, może 8. Ale są przeurocze i wbrew pozorom trzeba troszkę pogłówkować, by akcję popchnąć do przodu. Dla ułatwienia przedmioty niezbędne do postępu mają złote elementy, więc trudniej je przegapić. Do tego każda (no, prawie) scenka posiada garść znajdziek dla ambitnych. Całość to zajęcie na ok. 4 godzinki (moja najszybsza platyna w karierze), więc trochę niedosyt, ale jak to mówią: lepiej niedosyt, niż przesyt.

 

Gra byłaby idealna dla dzieciaków, ale tutaj duży problem może stanowić brak polskiej wersji. Poza tym zaszczepia ona w dzieciach złe wzorce, bo Louie jeździ samochodem, mimo że nie jest pełnoletni i nie ma prawa jazdy. A my jesteśmy zmuszeni mu w tym procederze pomagać (organizujemy sztuczny zarost i usuwamy przeszkody z drogi).

A dorosły gracz? No, zrelaksuje się i czasami wytęży umysł, ale bez przesady. Z poradników na Youtube korzystać nie będzie okazji. Typowa gra na spokojny, miły wieczór w goglach.

 

Zalecany kontroler: Move wymagane

Język gry: Angielski (plus inne europejskie)

Immersyjność: raczej przeciętna, bo jest całkiem statycznie

Przystępność: Dostępne dla każdego, zero mdłości, ale brak polskiej wersji zawęża grono odbiorców wśród dzieci.

Rekomendacja: Ogólnie jest tym, co widać, ale bardzo ładnie zrealizowanym (grafika, udźwiękowienie, dialogi). Jeden, dwa wieczory można poświęcić bez bólu, ale poczekać na grubą promocję, bo to raptem 4 godziny miłej, bezstresowej zabawy.

Cena: 99zł (bazowa); realna wartość ok. 30zł.

 

 

 

  • Upvote 1
  • Like 1
  • Haha 1
Link to comment

Tak, na siedząco. Problemem może być jedynie to, że siedzimy na kanapie/sofie/wersalce/fotelu z oparciami, bo czasami gra oczekuje od nas podniesienia/szturchnięcia elementu, który znajduje się wirtualnie po prawej/lewej stronie naszego uda, ale nie sposób się tam dostać, bo siedzisko/oparcia nam ograniczają ruch pałek. Trzeba się wtedy lekko unieść w górę, zresetować położenie i dopiero działać, więc jakiś element gimnastyki jest. Ale to chyba ogólnie znany feler wśród graczy VR. Najlepiej byłoby grać na taborecie ;]

Link to comment

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych"). W związku z tym prosimy o zapoznanie się ze zaktualizowaną Polityką prywatności Privacy Policy.