Opublikowano 13 maja13 maj Ja za to na lunaticu w ogole nie inwestowałem w pancerz (tylko to co zostało na końcu) a tak to wszystko w hakowanie i potem w broń. (założyłem że i tak będę padał na 2-3 strzały od mocniejszych bossów to poco tracić zasoby na to, ale może błędnie). Na grupy wrogów to wszystko w heat (przegrzanie) i różne upgrady do hakowania. Na bossów to bardziej w atak/obrażenia szedłem i zwykle pomagało (na final bossa to już full ofensywny build).
Opublikowano 18 maja18 maj Ta gra była fajna i dawała radość na początku dema na godzinkę, jak się dłużej pogra, to wchodzi już lekkie znużenie, przez mało ciekawych przeciwników i tak jak ktoś napisał, monotematyczne i sterylne lokacje, żeby skończyć ją, muszę ją dawkować na krótkie chwile.
Opublikowano 21 maja21 maj Gierka pokazuje pazur na Lunaticu bo wymaga chociaż trochę skupienia, używania broni / nodów z głową i większego multitaskingu. Bez jakichś większych problemów dotarłem do ostatniego bossa i tu już padłem kilka razy w drugiej połowie walki.
Opublikowano 21 maja21 maj Hard dostępny od początku, trochę większe zróżnicowanie lokacji, ciekawsza fabuła i pewnie byłby materiał na GOTY, a tak to mamy "tylko" jedną z najlepszych mechanik strzelania z jednym z najlepszych movementów w giereczkach. Czyli i tak nieźle. Jestem jakoś w połowie gry i pyka się świetnie, rozbudowana eksploracja i masa sekretów nieco rekompensują monotonny wygląd miejscówek. Na pewno wleci jeszcze run na Lunaticu.
Opublikowano 21 maja21 maj Lunatic fajowy z większością itemów dostępnych do druku od początku. Lepiej tutaj to zrobili niż w Requiem.
Opublikowano 11 godzin temu11 godz. Skończyłem na Lunaticu i jeszcze bardziej utwierdziłem się w przekonaniu, że ten tryb powinien być dostępny na starcie. Zyskuje na tym praktycznie wszystko, od dynamiki w trakcie walk (nie ma mowy, żeby zbyt długo stać w jednym miejscu, trzeba non stop popierdalać z miejsca na miejsce, a nawet częściej walczyć w powietrzu), poprzez jeszcze większe wykorzystanie podzielności uwagi, bo wystarczy dosłownie chwila nieuwagi przy hackowaniu żeby gryźć glebę, aż po większe kombinowanie podczas wydawania punktów na upgrade'y, czasem po pięć razy musiałem się zastanowić czy lepiej dopakować silniczki i zwiększyć mobilność czy podkręcić skuteczność apteczek czy może jednak ciut podrasować broń. Starcia z bossami zupełnie inna bajka, zwłaszcza finałowy szef to jakiś kosmos, na normalu padł za pierwszym razem, na hardzie siedziałem nad nim bite dwie godziny ucząc się patternu ataków i testując różne modyfikacje, aż mi zapachniało Vanquishem, a nawet Bayonettą (ultra szybkie combosy, slow motion podczas uniku w ostatnim momencie), coś pięknego Świetne są też te wyzwania VR, całkiem zróżnicowane (zniszcz wszystkich przeciwników, pokonaj tor przeszkód, omijaj lasery na czas), nie wiedziałem że do platyny nie trzeba odblokować "korony" przy każdym z nich (czyli wykonać wszystkich trzech celów wyzwania jednocześnie), ale z rozpędu się to zrobiło i w sumie miałem z tego większy fun niż z przechodzenia fabuły. Może jakieś DLC z kolejnym pakietem zadań? Albo Hugh Must Die Forever Nie podobała mi się fabuła, bardzo mało "capcomowa", za bardzo wszystko opiera się na duecie bohaterów, poza nimi nie ma praktycznie nikogo w tej grze i w sumie niewiele się tu dzieje. Być może jestem już zbyt stary i zgorzkniały, ale zupełnie nie kupiła mnie relacja Hugh i Diany, jakoś ciężko było mi się przekonać do super-zaawansowanego robota z umysłem dziecka, który zadaje głupsze pytania niż czterolatek. Miestety instynkt tacierzyński też się w mnie nie obudził. Protagonista totalnie bezjajeczny, a to, że głosu użycza mu Troy "występuję już w każdej grze" Baker wcale nie poprawiło sytuacji. Słowo daję, że kiedyś otworzę bagażnik w aucie i ten gość mi z niego wyskoczy. Zakończenie byłoby spoko, gdyby nie było aż tak przewidywalne. Nie chce mi się dalej rozpisywać, więc krótko: kupić i grać przede wszystkim dla gameplayu, który jest FE-NO-ME-NA-LNY. Wspomniałem wcześniej o Vanquishu i to będzie chyba najlepsze porównanie - co prawda gra nie jest aż tak szybka, ale movement postaci, patent z hackowaniem wrogów, masa różnych broni z których można grzać i potyczki z bossami to absolutny god tier jeżeli chodzi o TPSy. Solidne 8/10 ode mnie.
Opublikowano 5 godzin temu5 godz. 6 godzin temu, Josh napisał(a):a to, że głosu użycza mu Troy "występuję już w każdej grze" Baker wcale nie poprawiło sytuacji. Słowo daję, że kiedyś otworzę bagażnik w aucie i ten gość mi z niego wyskoczyTeż się nabrałem, ale to nie Troy
Opublikowano 4 godziny temu4 godz. Cooooo. Głowę bym dał sobie uciąć że to Troy To niech będzie 8+ w takim razie Edytowane 4 godziny temu4 godz. przez Josh
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.