Opublikowano wczoraj o 09:32 1 dzień 2 godziny temu, N1C3L0R3 napisał(a):Heroes of Might and Magic: Olden Era - PC/Early AccessJako człowiek, który w HoMM III spędził więcej godzin niż wypada się przyznać, mogę powiedzieć jedno: Heroes of Might and Magic: Olden Era to dokładnie ten moment, kiedy wracasz do rodzinnego domu i odkrywasz, że ktoś go odremontował, ale nie ruszył układu gniazdek. Jest klasycznie, znajomo i bez udziwnień rodem z VI czy VII.Rozgrywka to HoMM 3 na sterydach: heksy są, klimacik jest, Nekropolia dalej cieszy duszę, a nowe mechaniki (punkty skupienia, prawa frakcji) faktycznie zmuszają do myślenia, a nie tylko klikania „atakuj”. PvP-owcy będą w niebie, niedzielni gracze dostaną kampanię i solidny tutorial, choć dialogi czasem brzmią jakby rycerz właśnie wrócił z TikToka.Grafika? Trochę bajkowa, trochę „mobilkowa”, ale czytelna i płynna. Muzyka? Klasa jak zawsze — zdarza się stać turę dłużej tylko po to, żeby dokończyć utwór. Early Access pokazuje, że to nie półprodukt, tylko solidna baza pod prawdziwy powrót legendy. Jeśli kochasz HoMM-a, to i tak już wiesz, że zagrasz.Grafika jest super, szczególnie ilość detali. Co ciekawe gra zyskuje sporo na dużych ekranach, widać więcej detali. Grałem chwilę na 13 calowym laptopie i nie było to tak przyjemne na dużym ekranie.Heksy super ale słabo, że wszystkie jednostki zajmują jeden heks. System z trójki pod tym względem był lepszy, duże jednostki zajmują dwa heksy. Dodaje to trochę głębi jeśli chodzi o planowanie bitwy. Mam nadzieje, że będzie to zmienione i widzę, że wiele osób to podnosi.Ogólnie różnica względem Dema z premiery a tego co mamy dzisiaj jest kolosalna. Ja się po demiw trochę odbiłem tak teraz stanem z EA na premierę jestem oczarowany. Biorą do siebie zdanie graczy co jest super i współpraca studia z graczami przypomina tą która miała miejsce przy BG3.
Opublikowano wczoraj o 09:36 1 dzień 3 minuty temu, Ukukuki napisał(a):Ogólnie różnica względem Dema z premiery a tego co mamy dzisiaj jest kolosalna.Jeśli chodzi o rozgrywkę czy grafikę?
Opublikowano wczoraj o 09:47 1 dzień @BRY@N pewnie chodzi @Ukukuki o rozgrywkę, bo tu się od ciula zmieniło. Graficznie jest na tym samym poziomie co Demo.
Opublikowano wczoraj o 09:54 1 dzień 17 minut temu, BRY@N napisał(a):Jeśli chodzi o rozgrywkę czy grafikę?W demie kilka miesięcy temu nie było możliwości oddalania i przybliżania mapy no i była mniej czytelna. Teraz jest zdecydowanie lepiej. Gra jest cały czas w EA więc jak się będzie zmieniać to na lepsze patrząc jak komunikują się z graczami.
Opublikowano wczoraj o 16:45 1 dzień Tomb Raider 2 Remastered (PS4) - ulubiony klasyczny TR. W stosunku do TR1 strzelamy więcej. Poziomy stały się przez to bardziej żywe a zgony nie są tylko z powodu źle wymierzonego skoku. Nie wystarczy już tylko wspiąć się półkę wyżej bo łajzy są często wyposażone w broń palną. Regularnie używamy dodatkowego uzbrojenia i apteczek.Levele to porządny misz-masz tych bardziej liniowych gdzie ciężko się zgubić i mocno rozbudowanych które swoją konstrukcją zawstydzają poprzednika. Poziom trudności został lekko podbity, więcej pułapek, groźniejsi przeciwnicy, słabo widoczne niektóre interaktywne elementy. Nic co odrzuca ale robienie save'a co parę minut to norma i piszę to jako osoba która ukończyła z 3 razy oryginał. Jak ktoś się zatnie i nie wie co robić to polecam zmianę grafiki na oryginalną bo wprowadzone zmiany w remasterze momentami psują czytelność.To co mocno wyróżnia TR2 to różnorodność lokacji. Grobowce, 'fabryki', miasta, miejscówki na świeżym powietrzu, zamknięte, podwodne, sterowanie pojazdami. Nie wszystkie zagrały, czasami levele ciągną się za długo i męczą ale przynajmniej satysfakcja z ukończenia jest duża. Temple of Xian to jednocześnie level 3/10 jak i 10/10. Sekrety to już nie tylko ukryte zasoby a też 3 smoki, jak zbierzemy wszystkie to dostajemy porządny zastrzyk ammo, mocno zachęca to do eksploracji, szczególnie jak brakuje nam jednego smoka.Remaster lekko mnie zawiódł. O ile TR1 to było dla mnie praktycznie nowe doświadczenie tak TR2 pamiętam i wszelkie wtopy bardziej rzucały mi się w oczy. Przeskalowanie powinno być łatwiejsze bo częściej ganiamy po ludzkich strukturach a jednak zostało skopane. Tekstury rzadko kiedy zgrywają się ze sobą na krawędziach (nie tile'ują się) przez co lokacje wyglądają na pozszywane ze sobą, widać konkretnie w którym miejscu kończy się jeden a zaczyna drugi kwadracik. Niektóre wyglądają po prostu gorzej od oryginalnych jak np. bulgocząca lawa która zmieniła się w zupę pomidorową. Wyleciał efekt metalicznego odbicia na szpulach (jedna z ostatnich przeszkód w pierwszym levelu). Otoczenie jest też zbyt czyste i za bardzo się świeci. Oświetlenie momentami pokpione, do tego standardowe halucynacje AI. Wszystko to powoduje że klimat lekko uleciał, kiedyś niedostatki wypełniała wyobraźnia, teraz patrzę na niektóre miejsca i w głowie mam tylko 'co to za łajno, czy ktoś to testował?'. Miałem też śmiesznego buga gdzie Lara po jednej z misji się nie przebrała i ganiała przez 40% gry w piance do pływania. Remastery to właśnie taki potwór Frankensteina, modele postaci i oświetlenie z PS2, geometria otoczenia z PS1, tekstury z PS3 i do np. FF Tactics Ivalice Chronicles nie mają startu gdzie wszystko gra ze sobą i tytuł to bardziej: co by było gdyby FFT zadebiutował 1.5 roku później na Dreamcasta. Z drugiej strony jest 60 FPS i masa dodatków, z trzeciej żeby odpalić flarę trzeba trzymać panel dotykowy i kliknąć R1 mimo że są nieużywane przyciski.Jeśli ktoś nie grał w żadnego klasycznego TRa to tę część najbardziej polecam, nadal do czynienia mamy ze świetną, wymagającą grą z odpowiednim tempem. Ocena gry 9/10, remastera 5/10 czyli 7/10 ale mocniejsze niż TR1R.
Opublikowano 3 godziny temu3 godz. Resident evil IX Ale to było dobre! Dawno tak dobrze nie grało mi się w żadną grę single player. Capcom to są mistrzowie w swoim fachu i rozwijaniu przez dekady jednej marki, która miała swoje wzloty i upadki. Jednak nigdy nie poszli w jakieś open worldy czy inne badziewia kurczowo trzymając się swojej formuły. Excele pewnie mówiły co innego......a finalnie opłaciło się zrobić grę korytarzykową gdzie dopracowane animacje postaci i korytarzyków właśnie grają tutaj pierwsze skrzypce skupiając na sobie całą uwage orkiestry.Jak graliście w village i mieliście wrażenie, że to takie DLC do siódemki bez budżetu to tutaj dostaliśmy pełnoprawną część z nową protagonistką i starym wyjadaczem jako jej sekundantem. Fabuła to oczywiście sztampa (czego się spodziewaliście?), jednak mamy tutaj pare mrugnięć okiem do zaznajomionych z marką a i dostaniemy również kijem bejsbolowym w łeb z napisem PAMIĘTASZ TO GRACZU ZE STARYCH ODSŁON?.Najlepszym zabiegiem jaki wprowadzono to grywalne dwie postacie, które inaczej są zaprojektowane gameplayowo. Grace raczej będzie się skradać i omijać przeciwników, bo pistolet nawet po strzałach w głowę nie zawsze powala wrogów, a będziemy też mieli walki z bossami, gdzie mechaniką WALKI z nimi to umiejętne manewrowanie niezauważonym. W przeciwnym wypadku dostaniemy sporę obrażenia lub będziemy oglądać makabryczne sceny eksterminacji naszej niewprawionej w walce bohaterce.Na drugim biegunie wchodzi nas fifafarafafofo kozak LEEEEEEEEEEEOOON, który sprawia, że kobietom same majtki spadają gdy rzuca swoim pierwszym onelinerem przy byle okazji cutscenkowej.Leon oczywiście ma pełen arsenał broni i nie zawacha się go użyć. Najlepszą ostateczną obroną Leonka jest jego SIEKIERA, którą od czasu do czasu trzeba ostrzyc osełką (najczęściej w biegu jak coś nas goni).Naklepałem w to 35h kończąc platyną i nawet nie zauważyłem, że aż tyle w to grałem. Gra totalnie skrojona pod soczysty GAMEPLAY.Must play tego roku.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.