Opublikowano 4 godziny temu4 godz. Tak Mejm jak na jęczybułe dość dobrze wypunktował produkt pana kojimy. Ja co prawda i tak kocham łażenie po tej islandii no ale ciężko sie nie zgodzić w wielu kwestiach. Jedynie nie wiem czy punkt z muzyką jest przez to że użytkownik ze starości ma niedosłuch czy to wina tak zwanego CHUJA W USZACH.
Opublikowano 4 godziny temu4 godz. Koledzy na forumku grają w nowego Bonda, ale ja postanowiłem rozwiązać kwestię nieco bardziej budżetowo i nadrobiłem z backlogu The Bourne Conspiracy Tytuł ten bazuje na prozie Roberta Ludluma (nawet pełna nazwa gry zawiera do niego odniesienie), natomiast w praktyce wydaje mi się mocno adaptować film, który widziałem kilkanaście lat temu - niektóre sceny są kropka w kropkę takie same, podobnie jak motyw muzyczny, tylko facjata bohatera z przyczyn zapewne licencyjnych nie jest wzorowana na Damonie.O fabule więc nie ma zbytniego sensu się rozpisywać - nasz super agent traci pamięć po spapranej robocie, a my pomagamy mu przeżyć trwające na niego polowanie. Całość rozbudowana zostaje o retrospekcje, gdzie uczestniczymy w misjach podejmowanych w przeszłości głównego bohatera. A że ten był rządowym cynglem, to głównie skupimy się na pozbawianiu żyć rozmaitych adwersarzy przy użyciu dwóch nakładających się na siebie gameplayowych systemów.Choć gra pozwala na skradanie, to jednak rzadko ma ono zastosowanie - najczęściej otwarta konfrontacja zostaje nam narzucona, a przeciwnicy i tak mają słuch nietoperzy, więc nawet gdy możemy teoretycznie kogoś zdjąć po cichu, to lepiej wpakować mu headshota lub wdać się w bijatykę ładującą pasek adrenaliny, o którym nieco dalej. Walcząc wręcz w praktyce toczymy bijatyki jeden na jeden - nawet jeżeli przeciwników jest więcej, to grzecznie na nas czekają i co najwyżej musimy zrobić jednoprzyciskowe QTE, aby uniknąć ataku kolejnego delikwenta, ale nie ma tu mowy o ich większym zaangażowaniu. Do dyspozycji mamy parę kombinacji lekkiego i mocnego ataku, "ładowany" atak i blok. Niestety system się nie rozwija, nie pojawiają się wrogowie wymuszający jakieś zmiany taktyki itp., więc pod koniec już to lekko lekko nuży. Na plus dwa fajne detale - animacje defensywy to nie ciągłe stanie za gardą, tylko nasz protagonista zależnie od ataków przeciwnika odchyla się, zbija ciosy czy je blokuje. Zadawane ciosy odkładają się natomiast na mordzie tak nas, jak i przeciwnika, więc obaj robią się posiniaczeni i porozcinani.Strzelaniny mają z kolei fajnie zaprojektowane mapy do inspirowanych gearsami wymian, niemniej jest tutaj kilka bolączek. Pierwszą jest odporność przeciwników - poza headshotami potrafią przyjąć duże ilości pocisków, a i w ostatnich lokacjach czasem headshot wcale nie jest gwarancją natychmiastowej anihilacji. Do tego Bourne jest zaskakująco ograniczony jak na jakiegoś kozaka - nie może dynamicznie przechodzić między osłonami, strzelać na ślepo, a jego toporne przyklejanie do osłon nieraz kosztowało mnie zgon.Zarówno walkę wręcz, jak i strzelanie ułatwia jednak mocno pasek adrenaliny, głównie ładowany obijaniem mord. W walce wręcz pozwala szybko zdjąć przeciwnika, a w przypadku strzelanin po wykonaniu króciutkego QTE zdejmujemy przeciwników w ramach krótkiej animacji - najczęściej więc chomikowałem pasek na wymiany ognia. Co tu więcej dodać o gameplayu? A, są właśnie te wskazane QTE w paru miejscach, jedna potwornie przedłużona i prosta sekwencja samochodowa, przyzwoita pod kątem pomysłu, przeciętna pod kątem wykonania przedostatnia misja.Wizualnie to taka typowa średnia półka UE3, z muzyki nie pamiętam niczego poza motywem przewodnim z filmów, przeciwnicy czasem ze śmiesznym akcentem mówią "This is stupid American cowboy!", no i tyle. Nie jest to jakaś szczególnie warta zachowania dla potomnych gra, ale lubię ten okres w gierkach, a więc bawiłem się przyzwoicie. Dało się na pewno z tego tytułu wyciągnąć dużo więcej, bo fundamenty są solidne, ale brak w nich błysku lub większego dopracowania.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.