Opublikowano 1 godzinę temu1 godz. Deadpool (PC)Był taki czas, gdy gry na licencji bywały liczne i niezłe. Skończyłem niedawno po raz n-ty Transformersy od High Moon Studios i postanowiłem sobie za ciosem przypomnieć inną produkcję firmy z czasów świetności - Deadpool.Grałem w Deadpoola jakieś 10 lat temu. Bynajmniej nie wróciłem do niego ze względu na gameplay, lecz samą postać DP oraz naprawdę szalony sposób prowadzenia fabuły. Produkcja jest pełna absurdów, głupawek, prześmiewczych tekstów i scen tzw. przełamywania czwartej ściany. High Moon naprawdę się popisało w tej kwestii. Nawet sam koncept całości to "gra w grze". Deadpool zwraca się często do gracza, dzwoni do dyrektora High Moon, komentuje różne "minigierki", poziomy, a także nabija się z oklepanych schematów gier wideo. Można się naprawdę nieźle uśmiać, gdyż bohaterowi morda się nie zamyka. Nie znam co prawda komiksowego DP za dobrze, ale myślę (i inne recenzje w sumie to potwierdzają), że wierność materiałowi źródłowemu została zachowana perfekcyjnie.Niestety, choć gra potrafi się śmiać sama z siebie, to pomimo tej świadomości wcale nie jest święta i sama popełnia mnóstwo błędów. Tym samym jeśli chodzi o właściwą rozgrywkę Deadpool jest po prostu "dobry", w najgorszym przypadku średni. Boli to tym bardziej, że patrząc na całą resztę widać, że był tu ogromny potencjał. Niestety, choć wszystkie krótsze segmenty, minigierki, cut-scenki, QTE itp. są świetne, zróżnicowane, pomysłowe, tak cała reszta gry już niezbyt.Deadpool jest połączeniem slashera i shootera TPP i niestety ani jedno, ani drugie nie jest w pełni zadowalające. Chyba główny tego problem to to, że wrogowie są okrutnie "gąbczaści", zaś nasze ciosy bądź strzały nie mają porządnego "uderzenia". Trochę ciężko mi to ubrać w słowa, bo to trzeba po prostu "odczuć" podczas gry, ale starcia się chwilami przesadnie dłużyły. DP ma co prawda do odblokowania kilka broni palnych, broni melee, kilka gadżetów oraz pasywne bonusy, ale mało który z nich naprawdę zmienia przebieg walki w drastyczny sposób. Z czasem starcia stają się monotonne i zależne nawet nie tyle od celności, co szczęścia (czy wpadnie crit, czy nie). Okoliczności walki z przeciwnikami również niczym specjalnym się nie wyróżniają i bardzo często stanowią po prostu dobrze zakamuflowane zamknięte "areny", w których wybijamy wszystkich wrogów, otwieramy przejście do następnej lokacji i powtarzamy schemat. Cała gra jest przy tym mocno liniowa, a interakcja z otoczeniem bardzo skromna.Walka próbuje być co prawda efektowna, jak i brutalna, ale niestety to nie wystarcza. Nie pomaga fakt, że muzyka w grze jest strasznie mdława i powtarzalna. Ale chyba największa bolączka gry to lokacje - wszechobecne ruiny, kanały, podziemia, katakumby... Absolutnie nic ciekawego, ani zapadającego w pamięci. I tak co z tego, że gra na samym wstępie nabija się z poziomów rozgrywanych w kanałach, skoro sama rozgrywa się w takowych przez blisko godzinę?Dlatego Deadpool to raczej gra do przejścia raz (czy tam raz na jakiś czas) i odstawienia. Choć po dwóch przejściach mam jeszcze sporo osiągnięć, które mógłbym zdobyć, tak kompletnie mi się nie chce niczego powtarzać. Może za kolejne 10 lat... Ale teraz to jestem po prostu zadowolony, że sobie gierkę odświeżyłem i wystarczy. Pośmiałem się nieźle i choćby z tego względu jestem skłonny Deadpoola polecić, jeśli komuś uda się dorwać kopię, bądź posiada grę w backlogu.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.