Hejt wynikał z połączenia kilku czynników, ale największą rolę grały dwa: drastyczna zmiany designu i osobowości Danteusza (można toczyć bekę, ale fandom jest przywiązany do takich rzeczy; po czasie zresztą okazało się, że to wina Capcomu bo wczesne concept arty pokazują coś bardziej zbliżonego do trylogii, ale chinole powiedzieli, że ma być zupełnie inaczej niż w oryginale) i podejścia NT do fanów oryginału. Nie raz i nie dwa w wywiadach toczyli bekę z przegrywów, którym podobał się "gejowski kowboj z białymi włosami", no i masz. Do tego pamiętajmy, że zanim wyszło Definitive Edition to gra działała w 30fps, a to był duży downgrade w porównaniu do każdej poprzedniej części. A giereczka zajebista, zwłaszcza OST i design poziomów po których się śmigało. Ja pierdolę, co się po drodze zadziało w slasherowie, że kiedyś dostawaliśmy zmiennokształtne Limbo pełne nasyconych kolorków i dance club walący neonami po oczach a teraz mamy jakieś biedalaboratoria od linijki i wszystkie identyczne
Capcom olewa serię mimo bardzo dobrej sprzedaży piątki, więc szansę na sequel DmC są znikome, a szkoda bo tam jest potencjał na dalszy rozwój no i Vergil dopiero co wyhodował jaja, wcześniej wyręczając się bratem.
Woleli zrobić mega chujową Dogmę 2. W sumie jak im się nie pali do nowego DMC, to mogliby znowu skumać się z Ninja Theory, też bym chętnie przyjął sequel, Vergil w DLC był bardzo spoko.
Dragon13
Odpowiedziano
Bo to była bardzo dobra giereczka
Bzduras
Odpowiedziano
Hejt wynikał z połączenia kilku czynników, ale największą rolę grały dwa: drastyczna zmiany designu i osobowości Danteusza (można toczyć bekę, ale fandom jest przywiązany do takich rzeczy; po czasie zresztą okazało się, że to wina Capcomu bo wczesne concept arty pokazują coś bardziej zbliżonego do trylogii, ale chinole powiedzieli, że ma być zupełnie inaczej niż w oryginale) i podejścia NT do fanów oryginału. Nie raz i nie dwa w wywiadach toczyli bekę z przegrywów, którym podobał się "gejowski kowboj z białymi włosami", no i masz. Do tego pamiętajmy, że zanim wyszło Definitive Edition to gra działała w 30fps, a to był duży downgrade w porównaniu do każdej poprzedniej części. A giereczka zajebista, zwłaszcza OST i design poziomów po których się śmigało. Ja pierdolę, co się po drodze zadziało w slasherowie, że kiedyś dostawaliśmy zmiennokształtne Limbo pełne nasyconych kolorków i dance club walący neonami po oczach a teraz mamy jakieś biedalaboratoria od linijki i wszystkie identyczne
oFi
Odpowiedziano
Gralem ostatnio i srednio mi się podobal. Ale mi tylko DMC1 siadł tak na prawdę a całej reszty po prostu nie trawie.
suteq
Odpowiedziano
Jedyny dobry DMC hehe
Bzduras
Odpowiedziano
Może na easy reszta też by ci podeszła?
oFi
Odpowiedziano
Pakujesz się w gips kolego Bzduras znając mój dorobrek gier WYBITNIE-TRUDNYCH
Bzduras
Odpowiedziano
Nie do ciebie mówiłem
Zwyrodnialec
Odpowiedziano
Capcom olewa serię mimo bardzo dobrej sprzedaży piątki, więc szansę na sequel DmC są znikome, a szkoda bo tam jest potencjał na dalszy rozwój no i Vergil dopiero co wyhodował jaja, wcześniej wyręczając się bratem.
Josh
Odpowiedziano
Woleli zrobić mega chujową Dogmę 2. W sumie jak im się nie pali do nowego DMC, to mogliby znowu skumać się z Ninja Theory, też bym chętnie przyjął sequel, Vergil w DLC był bardzo spoko.