Star Wars Battlefront - nie wiem czy pierwszy Battlefront byl inspirowany Battlefieldem. Nigdy nie bylem fanem tej drugiej, gralem tylko w Bad Company. Tej pierwszej w sumie tez nie bylem mimo, ze za gnoja mialem status psychofana SW. Reboot odslony z 2004 za to mocno juz chyba musi do wojennego kolegi nawiazywac skoro robilo je samo Dice. Czy rozmachem rowniez, tego tez nie wiem, ale sadze ze nie. Chociaz sa tu tryby na 40 graczy. No i wyglada to jak niezla wojna gdzie wykorzystuje sie tez pojazdy i lotnictwo. Wszystko oczywiscie wprost wyciagniete glownie z pierwszej trylogii i odwzorowujace pojedynki z filmow. Mialem ten tytul na radarze ale troche odciagalo mnie to, ze to tylko multiplayer a nie lubie miec rozgrzebanych trofeow w grach mp bo nigdy nie ma pewnosci kiedy zamkna serwery. No i czesc trybow wieloosobowych jest albo martwa albo napakowana ludzmi majacymi 2000h w grze. Zebrala sie jednak spoko ekipa wiec sie przemoglem. Robienie platyny to byla w sumie osobna przygoda, nie wiem nawet czy nie lepsza niz samo strzelanie xD Ale to temat na inna historie. Jak ktos lubi GW i coopowe strzelanie to mozna sprobowac, ale sadze ze ta gra tutaj juz nikogo. Niezle wykonanie, malo problemow technicznych, mozna powalczyc o Hoth i pomachac mieczem swietlnym. 8-/10. Star Wars Battlefront II - o ile w przypadku odswiezonego Battlefronta ciezko powiedziec, ze sie go ukonczylo tak w przypadku kontynuacji mozna sie juz o to pokusic. Dodano bowiem kampanie. Ukonczylem ja jakos po premierze i nie na swojej konsoli i jedyne co mi zostalo w glowie to wspomnienie, ze byla ch.ujowa. Grajac teraz niedawno zaskoczylo mnie to jak niewiele z niej pamietam (co w sumie potwierdza, ze byla chu.jowa i niewarta zapamietania). Zaczalem sie nawet przez chwile zastanawiac czy moze przez te lata nie dodali kilku leveli do niej, w koncu to gra usluga xD Nie dodali, to po prostu slaba historia niezaleznej baby z imperium, ktora przechodzi na strone rebelii. Wszystko po to zeby polatac i postrzelac w jednej i drugiej frakcji. Mozna by to nawet uznac za tutorial do multiplayera. Jako ze rok to juz 2017 no to mamy strong female protagonist i zlych bialych mezczyzn. Multiplayer z kolei rozciaga sie na wszystkie trzy trylogie zahaczajac nawet o Rogue One. Wiec jak ktos lubi to powalczy sobie Ray czy Finnem (xD). Moim celem bylo rowniez wbicie platyny i oprocz jednego troefeum obylo sie bez boostingu. Czesc trybow wyleciala, czesc doszla nowych, poprawiono te z walkami statkow kosmicznych, masa godzin do przegrania i multi jest wciaz zywe. Kampania to jednak smiec a klimaty wolalem te z poprzednika. 7-/10. Tekken 7 - konczenie bijatyki to w zasadzie tak jak konczenie gierek wyzej, troche nie do konca. Tutaj ta sama historia bo jest kampania, ktora przeszedlem kiedys nie u siebie. Oprocz niej sa jakies tryby solo do zdobywania danow no i mp. Wrocilem po latach do tekkena siodmego tylko dlatego, ze gram teraz w gierek solowa, ktora tak mnie wynudzila po pierwszym akcie, ze musialem to jakos rozchodzic. Dobilem reszte trofeow, skonczylem kampanie i odinstalowalem. Mimo, ze miejscami bylo jakies drgniecie w michalku bo na tekkenie czlowiek sie chowal, to niestety jestem juz za stary na te dziwactwa (customizacja to rak) i roster pokemonow, ktore albo walcza jakas odmiana (mishima) karate albo sadza te same cepy z animacjami pamietajacymi tekkena 2. Fabula to juz top kek. Turniej na piesci, w tle wojna i czolgi napier.dalajace w wioski. Ja wiem ze nowoczesna sztuka japonii czerpie glownie z drugowojennej traumy ale nie potrzebuje tego w tekkenia. Wystarczalo mi w zupelnosci, ze wielki niedzwiedz byl ochroniarzem niesmiertelnego dziada, nie musialem znac powdow ani genezy. Nie moj tekken to juz, moj nie. 7/10.