Idę dziś wygrywać życie. Tzn. wychodzę z domu wieczorową porą i UWAGA VIRGIN ALERT: Będzie płeć przeciwna (tzw. dziewczyny). Troszkę się boję.
No nic, po pracy, spaghetti zjedzone, kawka wypita teraz czas na tę najgorszą część dnia - czas odpalić PS4 ehhh :(
dzisiaj wchodze do domu a tu stoi białe PS4. Na półce obok 3 pudełka z grą. Myśle sobie dobra odpalam konsole. Po czym zadumałem się, że tak naprawdę nie mam w co grać. Reakcja konsoli po wyłączeniu jej po minucie i to pulsowanie bezcenne
Jak tam chłopcy kacyk?
Mmmm nie ma to jak kakałko Nesquik w sobotni wieczorek, ciepłe papućki na nóżkach i konsola. Ehhh Life is beautifull.
Ja kubuś banan-truskawka i wieczorkiem konsola, kakałko, kocyk. A Wy co? Bania i wygrywanie życia połączone z jutrzejszym kacem?
Kawusia a zaraz jade do restauracji. Później Destiny na białym PS4 (wybaczcie) A Wy co? Sobota spędzona na forumku w dziale Console Wars?
Aem: Xboxa sprzedałeś, grób sobie wykopałeś.
Destiny przykro mi. Szef Kuchni ugotuje Cię na patelni jak moja mama kawałki kurczaka.