-
Wiedźmin 3: Dziki Gon
No jesli celujesz w platynowa odznake to powodzenia ;) Ja ostatnio robilem trzy(!) zadania poboczne, w ktorych cofalem zapisy z czystej ciekawosci, czy da sie cos zrobic inaczej, uratowac komus zycie a kogos skrocic o glowe etc. i kilka spraw niejasnych mam rozgrzebane w myslach caly czas A najlepsze bylo zadanie z wilkolakiem w ogrodzie, bo zmienilem zdanie ze nie chce zeby bylo jak zycie napisalo a pozniej sie okazalo, ze to wszystko na nic bo i tak zrobilem jak zrobilem na poczatku, bo zlym okazal sie wilkolak i zycie mialo racje znowu Kapitalna gierka
-
Wiedźmin 3: Dziki Gon
Kilka kart, ktore cudowny przewodnik po gwincie przypisuje do Velen (chyba wlasnie 4) jest do zdobycia w Novigrad. @BRY@N Ten przewodnik jest do dupy. Jak gwintowalem z postaciami, z ktorymi nie gralem wczesniej (opcja w dialogach ma wtedy kolor bialy) i wygrywalem od nich karte, to licznik kart od „napotkanych graczy” nie zmniejszal sie. Juz olalem to zbieranie, bo jestem pewien, ze kogos pomine, albo zapomne z kim gralem od kogo co dostalem i doprowadzi mnie to do szalenstwa bo trzeba bedzie zapierdalac do wszystkich ponownie. Jeb*c to Gram sobie w gierke powoli, jestem w Skellige i wszystko jest w porzadku. Nie potrzeba mi pelnej kolekcji kart
-
Wiedźmin 3: Dziki Gon
Romansowalby z Priscilla
-
Retro handheldy do emulacji
Thx. Juz filmik z poprzedniej strony pokazuje z jak szerokim wachlarzem urzadzen trzeba tu sie zmierzyc podczas wybierania czegos dla siebie. U mnie najwazniejsze to perfekcyjna emulacja SNESa. Potrzebuje zero lagu. W sumie nawet nie wiem czy to jest mozliwe na emulatorze? Potrzebuje grac w DKC z taka pewnoscia siebie, jak gralem na prawdziwym snesie. Z drugiej strony czlowiek chcialby wycisnac ile sie da, a skoro te male maszyny potrafia uruchamiac gry od PSX az po NGC to czemu nie dolozyc? A bo mialem kryzys ostatnio, ze chce porzucic biezace granie na dobre i wracac tylko do gierek retro. Czlowiek w starosci juz dostaje do glowy i tylko marudzi, dzisiejsza scena wywoluje najwyzej mdlosci xD
-
Retro handheldy do emulacji
Jestem zielony w temacie retro konsol ale ten Anbernic RG 476H jest przepiekny, szczegolnie w kolorze Gamecube. Testowal ktos to cudo? Jak z jakoscia wykonania, wydajnoscia? Patrze w przyszlosc, ze kiedys sobie kupie takie cos, tylko tyle tych konsol wydrukowali i z tego co widze ciagla sa nowe, lepsze
-
Zakupy growe!
@Emtebe Myslales o zakupie gry dead or alive xtreme 3?
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Niebinarny trigger W koncu jest!
-
PSX EXTREME 341
Tak,
-
Wiedźmin 3: Dziki Gon
Gwint jest moja ulubiona czescia W3 i to o mile. Balem sie ze bedzie to zbyt skomplikowana rozrywka ale okazalo sie, ze to wspaniala rozrywka Rozgrywka jest tak samo prosta jak i zlozona. To najlepsze kombo jakie moze zaoferowac zajecie szarpiace za szare komorki i tutaj sie to udalo Tylko trzeba zebrac konkretne karty bo ze slaba talia to lepiej isc sie zdrzemnac niz denerwowac Przynajmniej z dwoch boaterow na dyche, paru szpiegow i kolaborantow, czyste niebo no i rogi podwajajace; A i pozoga sie przyda Wtedy mozna sie isc sie bic ;) Tez sie meczylem z kolezanka kowala - ale ona nawalala potworami mutujacymi sie wiec nabijala licznik raz dwa sto
-
Wiedźmin 3: Dziki Gon
@BRY@N no i dobrze robisz. Problem tkwi w kontrukcji zadan. Zadania z serii gwint polegaja na ogrywaniu kolejki bohaterow. Czasami, trzeba jednak „wczesniej” ukonczyc wybrana misje poboczna, zeby wybrany charakter rezydowal w wybranym miejscu podczas wykonywania zadania gwint. Raz mi sie zamknelo takie zadanie gwintowe, bo nie zdazylem poznac wybranego goscia i nie bylo go. Musialem wracac do starego sejwa. To taki domek z kart (gwintownych): jak sie zle ulozy, to sie wypierdoli No chyba, chyba, ze takie „wczesno ukonczone” zadania sie wznawiaja po odblokowaniu wymaganych do nich postaci, ale wolalem nie ryzykowac testowania takich wersji wydarzen Ale gierka jest ogolnie kapitalna Geralcik romansuje elegancko najpierw z (blank) a pozniej z (blank) byle nie wiazac sie z (blank) ani z (blank) Kibicuje mu
-
Wiedźmin 3: Dziki Gon
@Uzytnik30 gram na konsoli PS4
-
Wiedźmin 3: Dziki Gon
Blisko 40 godzin. Skupialem sie na lataniu po swiecie zeby kompletowac talie, bo sa karty, ktore mozna przegapic. Teraz moge sobie spokojnie grac, bo reszta znajdziek mnie nie interesuje. @BRY@N gdybys myslal o zebraniu wszystkich zestawow to przeczytaj poradnik na stronie eurogamer. Z poczatku wydawalo sie to troche skomplikowane a wrecz przytlaczajce ale wszystko co tam napisane mi sie potwierdzilo. Zasada prosta -> na spokojnie wpierw sie lata po kazdej karczmie w danym regionie skupujac fanty od barmanow, pozniej wykonuje sie zadania ktore gwarantuja unikatowe karty i tak z krainy do krainy. Jakos poszlo ;) Jest sporo postaci, ktore beda goscic wszedzie tylko nie tam gdzie bys chcial w danym momencie, wiec trzeba na spokojnie rozpatrywac okolicznosci i zachowywac sejwy na kilka misji wstecz; na wszelki wypadek Przyda sie tez spokoj i wyciszenie bo mozna sie wkurw*c nie raz A i nie ma co inspirowac sie cudownym przewodnikiem bezgranicznie. Sporo sztuk przypisanych do Velen wygrywalem w Novigradzie, troche to pomieszane. Kluczowe jest znac i pamietac tozsamosc bohaterow, ktorych w wyniku niefortunnych wydarzen mozna NIE spotkac (glownie zadania poboczne) i dazyc do odnalezienia ich
-
Wiedźmin 3: Dziki Gon
Zgadza sie. No przynajmniej wedlug cudownego przewodnika po gwincie. Zostalo mi 30 pare sztuk, ktore trzeba wygrac od napotkanych graczy
-
Wiedźmin 3: Dziki Gon
W misji z demonem uwiezionym w drzewie gra w miejsce glosu w dialogach ow diabla wlaczyla mi zupelna cisze przeplatana „statycznymi” trzaskami. Myslalem, ze tak ma byc, ze moze Geralt nie posiada jeszcze umiejetnosci rozumienia jakichs runicznych dialektow i ze komunikuje sie z tym biesem jakos „umyslowo” albo jaki czort. Podejmowalem wybory w ciemno nie wiedzac co demon gada do mnie. Okazalo sie, ze to zwykly blad w grze a ja podejmowalem kluczowe decyzje zupelnie losowo. Taki smieczny epizod bledowy. Gra jest totalnym balganem bledowym. Mozna usprawiedliwiac to przepychem swiata o biblijnych proporcjach albo mozna ganic to, ze po dekadzie robaki psujace rozgrywke nadal istnieja. Znikajace i pojawiajace sie budynki w miescie, wyscigi konne w ktorych oponent nie staje do walki a w nastepnej rundzie jego kon blaka sie po torze wyscigowym, Geralt tonacy w magicznym jeziorze zaraz po starcie wyscigu (what the), znikajace znaczniki na mapie, wylaczajacy sie interfejs, zmutowany dzwiek w grze; niezla fabryka niedorobek Dostalem przez to choroby ciaglego zapisywania gierki. Ale mam juz wszystkie karty do gwinta z wyjatkiem tych od kupcow, wiec mam w to wszystko wypierdolone i se gwintuje w najlepsze
-
Wiedźmin 3: Dziki Gon
Mam te karty niwelujace jednostki w rzedach do 1 punktu ale bywa, ze sie nie wylosuja a czesto i tak jak na zlosc oponent ustawia taki rzad, na ktory akurat brak mi antidotum. Poki co tylko jedna kowalka miala talie potworow - taka mloda co handluje na stoisku razem z kowalem na podworku u Barona W samej grze nie dotarlem nawet do miasta Novigrad jeszcze; ale do restauracji otaczajacych jego mury to i owszem, bo tam sie gra w karty xD