Tak na pierwsze wrażenie po tej blisko ponad godzince (bo nie idzie się oderwać, dobrze, że HO jutro xd) to, że Yakumo to IMO bardziej walka jak w MGS: Rising niż w Gaidenach. Taka hybryda. Wejście w tego Gaidena mając w palcach jeszcze poprzedniczki to nie tędy droga, tu jest inny feeling deczko. Pierwsze co to od razu zmiana blokowania i dasha na L1 bo ktoś wymyślił w defaultach R2 xd Ale widać, że combosiarstwa i technik będzie potężna ilość. Jak już się dobędzie Flying Swallow i Izune to baja jest i jest parowanko I super patent z tymi mini misjami do robienia i zbierania. A no i UI to jest jakiś koszmar xD Sieka, widowiskowość i satysfakcja jest konkretna, Obliteration i inne techniki to Ogólnie to samo GĘSTE płynie. Ajaja. Chyba nie idę spać, wyjebane xD Lecę dalej.