Treść opublikowana przez Rudiok
-
AGD małe, duże i średnie
No ja z 2 lata temu kupowałem jakiegoś budżetowego Xiaomi i na początku ciągnął jak małolata po dwóch Karmi, a teraz to mogę sobie nim co najwyżej dywan pogłaskać, więc też zerkam w stronę nowego.
-
Ostatnio widziałem/widziałam...
Strefa interesów / Zone of Interest - ciekawe spojrzenie na Hoessa i jego życie i pracę przy Oświęcimiu (choć zrobili z niego miejscami lekkiego pizdeusza, a to przecież był jeden z głównych architektów i optymalizator efektywnego spalania w komorach i piecach). Fajnie pokazany kontrast między tragedią odbywającą się zaraz za murami, a próbą normalnego funkcjonowania przez rodzinę i dzieci. Pomysłowa realizacja i kręcenie ukrytymi kamerami dały trochę uczucie jak w Big Brotherze, miejscami można się faktycznie poczuć jak podglądacz. Trochę wybiły mnie z rytmu czarno-białe wstawki, albo cały czarny/czerwony ekran, choć z drugiej strony czuć inspirację klasycznymi polskimi ciężkimi filmami. I choć rozumiem zamysł niepokazywania żadnych scen z obozu to wg mnie trochę film na tym stracił mocy. Ale końcowe sceny z Hoessem na schodach były mocne i taki Kieślowski byłby dumny. Całościowo dobry, ale nie wybitny, a w tej tematyce nadal Pianista/Lista Schindlera/Chłopiec w pasiastej piżamie są o klasę wyżej. 7/10.
- Najlepszego
-
własnie ukonczyłem...
Psychonauts 2 - wymęczyła mnie ta gierka, a nie powinna. Ogrywałem na kilka podejść, a to przez jeden główny grzech twórców - nieumiarkowanie. Co z tego, że jest pełna świetnych pomysłów jeśli chodzi o design, światy/mózgi (muzyczny, kulinarny, listowy top) i kreatywne wykorzystanie mocy, jak niektóre levele są wręcz koszmarnie długie i często wymagają robienia jednej i tej samej rzeczy kilka-kilkanaście razy do znudzenia. Do tego jeszcze po kilkaset znajdziek na poziom i robi się mały behemot, który zamiast cieszyć męczy. Co z tego, że w miarę jak odblokujemy wszystkie moce możemy zaglądać w różne niedostępne zakamarki jak nagroda za to jest nijaka (oprócz trofeów), bo pełny upgrade wszystkiego jest możliwy już gdzieś w 3/4 gry. Co z tego, że historia jest ciekawa jak faktycznie rozwija się dopiero pod sam koniec a wcześniej mamy festiwal cut-scenek, które potrafią lecieć jedna za drugą w serii po 5-6. Mimo wszystko jest dużo głębi podanej w niby zabawnej formie, a trauma u niektórych bohaterów aż się wylewa z ekranu. Co z tego, że gra ma świetny PS2-vibe jak niestety poszedł też za tym interfejs. Mocy jest 8 a slotów na nie ledwie 4. A gierka jest tak skonstruowana, że na dany poziom potrafi być potrzebne np. 6 z nich i zaczyna się żonglerka i wyrywanie z klimatu bo trzeba sobie klawisz zmienić. Noszkurwa. Szacunek za to, że ta gra powstała, bo jedynka to była mała perełka i widać, że zrobił to ktoś z sercem. Ale jednak nie ustrzegł się wad, które miejscami dosłownie psują zabawę. Mimo wszystko, za design, klimat, aktorów, historię i pomysły całościowo 8/10 się należy, ale karny kutas za ten brak umiaru w niektórych elementach.
-
Tanie, krótkie wyjazdy
Oczywiście. Tirana na weekend to super opcja, ale trzeba pamiętać, że to kraj i miasto, z którego aż bije klimat lat '90 w Polsce. Wszechobecni cinkciarze, remonty dróg, obdrapane kamienice, targowiska, miejscami trochę syfu, a to wszystko przetykane nowoczesnymi budynkami i budowami apartamentowców. Klimat jest nie do podrobienia i lubię tam wyskoczyć na 1-2 noce, zjeść coś dobrego i zaszyć się na targowiskach z lokalsami. Co do plaży to najbliżej jest Durres (1 h), który mnie nie zachwycił, bo plaże są po prostu brzydkie a samo miasto to takie trochę obdrapane Władysławowo, natomiast owoce morza w smażalniach mają genialne. Już lepiej się wybrać do Golem, gdzie w sezonie plaże są już lepiej utrzymane, ale to nadal ciemne piaski. Jeśli ma to być krótki wypad to lepiej do Durres uderzyć busem, jeśli planujesz te minimum 5 dni to można spokojnie wziąć auto i ruszyć na południe do Ksamil (ładniejsze plaże i nieco lepsza infrastruktura) a po drodze Berat czy Gjirokastra. Stan dróg jest bardzo różny ale raczej w stronę kiepskiego, a Albańczycy jeżdżą dość niebezpiecznie, więc trzeba mieć oczy dookoła głowy.
-
The Boys - 2019 - Amazon Prime
- AGD małe, duże i średnie
Otóż to. Tylko destylowana, żadnego kamienia, żadnych paprochów. Nawet z filtra potrafiła zapchać (bo coś tam filtruje, ale nie do końca).- Fast food
Piękny jest ten filmik, już chyba go z każdej możliwej strony obśmiali w necie. https://youtu.be/QPCvGvFwXW0 Że też takie korpo nie ma żadnego działu damage-control i nie było w stanie się przygotować na JEDEN filmik z CEO xdddd- własnie ukonczyłem...
Na pewno oczko wyżej dla miłośników Stephena Kinga, pisarz wrzucony w paranormalne zjawiska i walczący z mrokiem wygląda wręcz jak wyjęty z kart jego książek.- własnie ukonczyłem...
Alan Wake Remastered - ograny z kupki wstydu przed dwójeczką. No klimacik fajny, ale czuć jednak te lata na karku. Drewniane sterowanie, dłużyzny, mało zróżnicowani przeciwnicy, trochę poszatkowana i miejscami zagmatwana historia. Ale zabawy latarką, lokacje, opętani przeciwnicy i przedmioty oraz wszechobecne nagrania i TV robią robotę. Rozdziały były dość nierówne, ale końcówka dość dobrze wynagrodziła. Niestety od dlc się odbiłem bo poszli bardziej w kierunku akcji niż rozwinięcia klimatu. Całościowo jak na obecne czasy takie 7/10.- Ostatnio widziałem/widziałam...
Eden - bardzo ciekawa, wiernie przeniesiona historia ludzi, którzy po IWŚ uciekli na Galapagos chcąc odciąć się od społeczeństwa i żyć niemal jak ludzie pierwotni. Mamy niemieckiego doktora ze swoją kobietą, a potem młodą parę z dzieckiem. Jest dziwnie, tajemniczo, niewygodnie. Gdy do ekipy dołącza "Baronowa", egzaltowana przybyszka z niewiadomo skąd, ze służącymi i z planem budowy hotelu na wyspie, można pomyśleć, że jest zagrana zbyt teatralnie i przerysowanie, ale z autentycznych relacji i filmów wynika, że właśnie taka była. Film w teorii ma wszystko co potrzebne do sukcesu: Ron Howard, Hans Zimmer, prawdziwa historia, dobrzy aktorzy, ale całościowo czegoś mi zabrakło, pewnej sprawności reżysera w postawieniu kropki nad "I" czy też poprowadzeniu historii. Cały film trochę wygląda jak zlepek scen z różnych parafii a finał wybrzmiewa mocno głównie dzięki (o dziwo) Sydney Sweeney. 6/10- Wody, napoje, soki itp.
Niet.- A Knight of the Seven Kingdoms
O takie seriale nic nie robiłem. Prosty bohater, z którym łatwo się utożsamiać, świetny casting, rewelacyjne sceny walk i klimat, którego bardzo dawno nie było w GoT. Do tego zakończenie pierwszego sezonu idealne i kompletne, bez chamskich cliffhangerów. Aż płacz bierze patrząc na "Ród smoka", że w tym samym uniwersum można stworzyć dwie tak diametralnie inne opowieści.- Co ostatnio jadłeś/piłeś?
- Co ostatnio jadłeś/piłeś?
Ostrygi można normalnie gryźć, oni tego nie sprawdzają. Ale fakt, że świeże smakują trochę jak zleżane wnętrzności rybne. Za to grillowane albo panierowane i smażone są prima sort.- Ostatnio widziałem/widziałam...
Samotnik - obejrzany w sumie przypadkiem i bez oczekiwań a tu się okazuje, że to jeden z lepszych Stathamów ostatnich lat. Czuć vibe Equalizera, Leona Zawodowca, do tego Statham oprócz bycia napakowaną maszyną do zabijania jest też człowiekiem i ma nawet znośne kwestie mówione. Historia to w sumie pretekst do scen akcji, a te są mięsiste i klimatem blisko im do Bourne'a. Młoda aktorka daje mocno radę a muza odpowiednio daje po uszach. Solidne 6.9/10- Piwo
Jak amerykański to w sumie zabarwiona woda więc nawet po 4 puszkach można wsiadać i jechać dalej- Piwo
Pro tip: możesz wypić piwo nawet po terminie, oni tego nie sprawdzają.- A Knight of the Seven Kingdoms
Odcinki 4 i 5 to najlepsze co spotkało GoT od bardzo długiego czasu. Wielka szkoda, że zaraz koniec i że odcinki mają po te 30 minut, ale jak dowiozą taką jakość to warto czekać.- SkyShowtime
No w sumie 2-3 ep były chyba najsłabsze, od 5 już jest coraz ciekawiej. Wg mnie warto dać szansę.- Ostatnio widziałem/widziałam...
Eddie zwany Orłem - nie wiem jak, ale film zupełnie przemknął bez echa te 10 lay temu i nawet znając dorobek Egertona czy Jackmana nie byłem świadomy jego istnienia aż mi ktoś go polecił. I dostałem bardzo ciepły buddy movie oparty o prawdziwą historię Eddiego, który wymarzył sobie start w zimowej olimpiadzie i dopiął swego w 1988 w Calgary. Jednocześnie słodki, naiwny, ale i mądry w aspekcie parcia do przodu i nie poddawania się. Idealny na rodzinny seans. Świata nie zmieni, ale gwarantuje dużo uśmiechu. 7.5/10- Predator Cinematic Universe
Oczekiwania miałem zerowe a wyszło lepiej niż przeciętnie. Fakt, że chwilę się trzeba do mordy było przyzwyczaić, fabuła prostacka i przewidywalna jak w "Na Wspólnej", miejscami nierówne CGI i może nieco za dużo dramy, ale całościowo jako kino akcyjno-przygodowe z motywami zemsty, odkupienia i odnajdywania swojej drogi bardzo fajnie rozwija uniwersum Predatorków. 7/10 i po tym oraz po Prey już wiem, że można na trzecią odsłonę iść w ciemno.- Mortal Kombat
Ta polityka cenowa czasem tak wygląda. Podstawka 50 zł, dodatek 50 zł. Bundle 60 zł- Ostatnio widziałem/widziałam...
Wrecking Crew - czyli Bautista i Momoa robią sobie film żeby pokazać trochę ładnych widoczków, prania się po mordzie i pościgów. Taki średniaczek z niemal zerową i przewidywalną fabułą plus trochę scen akcji rodem z Szybkich i wściekłych. Najmilszy akcent to przekomarzanie się głównych bohaterów bo im to nawet wyszło. Ale całościowo takie 5.5/10.- A Knight of the Seven Kingdoms
Póki co dostaliśmy 4 odcinki tego swoistego prequela do Gry o Tron. I muszę przyznać, że po tych 4 odcinkach wygląda, że to jedna z najlepszych rzeczy jakie wyszły spod marki GoT od dłuższego czasu. Jest dobry humor, jest niesamowita chemia między Duncanem a Jajem, do tego obie postacie zagrane koncertowo, świetni bohaterowie poboczni będący przodkami bohaterów z GoT, i jak na HBO przystało, są też kutasy. Jedyny minus to krótkie odcinki i jak już zawiąże się jakaś akcja to szybko się kończy. Ale na ten moment sztos. - AGD małe, duże i średnie