Dobra, czas trochę się wziąć. Odkąd pracuje w obecnej firmie (~1rok) to przytyłem 6 kilo. Opona coraz grubsza się robi. Niezbyt obfite śniadanie, jakieś byle co zjedzone w pracy, a po pracy jak wracam między 17-18 to za dużo wpjerdalam do obiadu i po. Praca maksymalnie siedzaca. Stąd efekt. Mnie więcej wiem co ograniczyć z jedzenia (piwsko i przekąski :F). Od października chodzę na basen 3-4 razy w tygodniu, ale oprócz satysfakcji i poprawienia kondycji nie zauważyłem innych zmian. Może też dlatego że nie zawsze mam okazję pływać tak jak chcę (chodze w godzinach gdzie jest dużo ludzi na torze). Chcę dorzucić do tego siłkę, ale ostatni raz metal przerzucałem w licbazie więc nie chce wyjść na debila. Jest jakiś trening dla początkujących na siłce? Mi zależy przede wszystkim na zbiciu tego piwniaka bo żal już patrzeć w lustro. Niech zejdzie trochę tłuszcz, potem pomyślę o mięśniach.